Daesh szykuje się do szturmu Rakki. Satelity wykryły "maskowanie ulic"

Czwartek, 09 Marca 2017, 14:39

Daesh spodziewa się ataku sił sprzymierzonych na Ar-Rakkę, która stanowi nieformalną stolicę tzw. Państwa Islamskiego. Zdjęcia satelitarne wykazały, że terroryści pokryli ulice miasta arkuszami metalu, aby utrudnić prowadzenie rozpoznania powietrznego. Ta sytuacja uwydatnia potrzebę posiadania systemu obserwacji satelitarnej przez Polskę.

Terroryści szykują się na prawdopodobnie na natarcie sił kurdyjskich, wspieranych między innymi przez USA. Celem ataku ma być miasto Ar-Rakka w północnej Syrii, gdzie Daesh ma swoją stolicę. Siły koalicji zrobiły ostatnio znaczne postępy w tym rejonie.

Porównanie zdjęć satelitarnych z grudnia 2016 r. i marca 2017 r. wykazało, że w oczekiwaniu na ofensywę terroryści wyłożyli drogi w Ar-Rakce, zwłaszcza w rejonie ulicy Mansour, arkuszami metalu. Ma to utrudnić rozpoznawanie i identyfikację pojazdów należących do ISIS, a zatem także ich zwalczanie.

Powyższy przykład pokazuje, jak bardzo istotnym elementem systemu obronnego jest obserwacja satelitarna, pozwalająca na otrzymywanie danych o działaniach przeciwnika jeszcze na długo przed starciem. Polska potrzebuje satelity optoelektronicznego, chociażby po to, by wykorzystać w pełni potencjał zakupionych pocisków JASSM-ER o zasięgu 1000 km.

Proponowanym przez MON tymczasowym rozwiązaniem problemu braku dostępu do satelitów obserwacyjnych ze strony polskich Sił Zbrojnych będzie pozyskanie zobrazowań pochodzących z budowanego przez izraelskie zakłady IAI dla Włoch satelity OptSat-3000, ale sprzęt ten jeszcze nie trafił na orbitę i pozostanie w gestii włoskiego ministerstwa obrony. Polska pozostanie więc biorcą danych nie mogąc zaoferować swoim partnerom niczego w zamian.

Prace nad satelitą optoelektronicznym, który miałby powstać w ramach narodowego programu kosmicznego, prowadzone są w Polsce już od kilku lat. Projekt będzie realizowany na podstawie studium wykonalności opracowanego na zlecenie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju przez konsorcjum, na czele którego stała Wojskowa Akademia Techniczna. Dokument zakłada pozyskanie w ciągu 6-12 lat przez Polskę dwóch satelitów obserwacyjnych: jednego HR - wysokiej rozdzielczości (od 1 do 2 m) i jednego VHR - o bardzo wysokiej rozdzielczości (od 0,5 m do 0,7 m).

Dwa satelity uzupełniałyby się, pozwoliłoby to też na skrócenie czasu rewizyty, dzięki czemu uzyskane dane byłyby bardziej aktualne. Wszystko to ma być zrealizowane we współpracy z zagranicznym partnerem strategicznym. Program ma być finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w drodze konkursu i będzie obejmować także systemy naziemne, oraz systemy przetwarzania, udostępniania i dystrybucji danych.

Czytaj też: Polski satelita optoelektroniczny: "wkrótce ogłoszenie konkursu"

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

10 komentarzy

tempus Poniedziałek, 03 Kwietnia 2017, 13:51
Już to widzę z obecnym ministrem! Zaraz wymyśli że nie satelity a latawce obserwacyjne :)
As Wtorek, 14 Marca 2017, 23:44
A gdy już będziemy mieli dane z satelity odnośnie ewentualnych celów dla JASSM-ER, to będziemy mogli je na te cele wystrzelić bez akceptacji i pomocy USA ? Tylko niech się wypowiadają ci, którzy to wiedzą ! Ja wiem ale nie powiem, bo odpowiedź jest dość... "smutna" dla polskiej niezależności i bardziej przypomina dawną sytuację z rakietami R-11 i naszym ówczesnym sojusznikiem.
Lekarz Piątek, 10 Marca 2017, 16:05
Nie " Daesh szykuje się DO szturmu Rakki" tylko " szykuje się NA szturm Rakki".

A propos: naród utrzymuje kultura, sztuka i literatura a nie wojsko i przemysł. 800 lat okupacji Grecji nie zniszczyło narodu greckiego bo mieli Homera, Iliadę, Odyseję. Czesi też jakoś trzymają się dobrze. A jak w Polsce traktuje się ludzi kultury i sztuki i nauczycieli. Wezmą ich do obrony terytorialnej.
grundy Poniedziałek, 13 Marca 2017, 17:19
Ta szczególnie Czesi. Skończ pan z tymi dyrdymałami. Czesi byli tak zniemczeni w wyniku zawirowań historii, że ledwo udało im się odbudować język i to w zasadzie na podstawie wersji "ludowej" tych nielicznych co zostali na starych ziemiach bo ten wcześniejszy z kultury "wyższej" przestał de facto istnieć w kolejnych latach po bitwie na Białej Górze.
Krytyk Niedziela, 12 Marca 2017, 2:34
No ale przecież taki Maleńczuk, to on się nadaje tylko na kulochwyt...
że boli Czwartek, 09 Marca 2017, 21:12
Mały Izrael ma satelity i technikę dla wojska na światowym poziomie.
My mamy WAT który na światowym poziomie potrafi.... nie wiele.
Profesorów na kopy, doktorków bez liku.... . Ciepełko, tytuły , posady, dożywocie na sutych etatach na koszt państwa. Światowa to może jest pustka, nicość w porównaniu do innych.
Armymen Niedziela, 12 Marca 2017, 15:38
Dziwie się ludzom którzy tu wypisują brednie , a nie mają zielonego pojęcia o tym co piszą akurat WAT i WIT zrobiły swoje , to brak środków powoduje zastój
fumfl Sobota, 11 Marca 2017, 14:20
przy okazjii, powinno być potrafi "niewiele", pisane łacznie
Lekarz Sobota, 11 Marca 2017, 7:11
No cóż widzę, że Pana to boli, ale tak funkcjonuje nauka. 99% pracowników naukowych niczego w ciągu życia nie dokonuje a biorą pensje. Jednak pozostały 1% wynajduje np. baterie litowo-jonowe albo przy okazji badań w CERNie niechcący wynajduje internet. Im więcej w danym państwie ludzi nauki tym więcej tego 1%. Dlatego USA ściągają naukowców z całego świata, w tym z Polski. To się opłaca. Pozdrawiam.
Arek Czwartek, 09 Marca 2017, 15:02
Zanim zaczniemy myśleć o satelicie, Polska powinna wziąć Rumunom F-16 i zastąpić nimi SU-22