Brexit zmusi Wielką Brytanię do utworzenia własnego programu nawigacji satelitarnej?

31 sierpnia 2018, 09:29
brexit-2070857_1280
Ilustracja: Pixabay

Rząd Wielkiej Brytanii ogłosił zamiar przeznaczenia 92 milionów funtów na przygotowanie studium utworzenia brytyjskiego, odrębnego od Galileo, systemu nawigacji satelitarnej. Plan ten tworzony jest w obawie przed wykluczeniem brytyjskich podmiotów z programu na skutek Brexitu.

Zobacz także
Reklama

Status Wielkiej Brytanii oraz zasady uczestnictwa w konkursach na realizację komponentów programu Galileo przez brytyjskie podmioty jest przedmiotem sporu z Unią Europejską już od wielu miesięcy. Już w listopadzie zeszłego roku Simon Henley z Royal Aeronautical Society wskazywał, że brytyjskie podmioty są wykluczane z postępowań na realizację zadań w ramach tego programu.

Przystąpienie do przygotowania studium, które kosztować ma 92 miliony funtów, wynika z faktu, że w trakcie negocjacji dotyczących zasad wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej Komisja Europejska zaproponowała bardzo ograniczoną rolę w Wielkiej Brytanii w europejskim programie nawigacji satelitarnej Galileo. Wielka Brytania, jako państwo trzecie, miałaby otrzymać status obserwatora w agencjach realizujących unijny program kosmiczny, ale bez możliwości wpływu na rozstrzygnięcia oraz wytyczne polityk tych organizacji.

Za przygotowane studium odpowiedzialna będzie Agencja Kosmiczna Wielkiej Brytanii, która w trakcie prac mających trwać 8 miesięcy będzie blisko współpracować z brytyjskim Ministerstwem Obrony. Współpraca ta ma zagwarantować, że przyszły niezależny brytyjski program nawigacji satelitarnej będzie w stanie zagwarantować Wielkiej Brytanii niezależną i suwerenną pozycję w kosmosie. Ponadto nowy program nawigacji satelitarnej będzie musiał w pełni odpowiadać wymaganiom wynikającym z brytyjskiej polityki bezpieczeństwa narodowego.

"Nasze stanowisko w sprawie Galileo jest spójne i jasne. Wielokrotnie podkreślaliśmy specjalistyczną wiedzę, którą dostarczamy do projektu, oraz ryzyko związane z opóźnieniami czasowymi i wzrostem kosztów, które podejmuje Komisja Europejska, wyłączając przemysł brytyjski. Wielka Brytania ma umiejętności, wiedzę i zaangażowanie, aby stworzyć nasz niezależny system satelitarny i jestem zdeterminowany, abyśmy w pełni wykorzystali oferowane możliwości, wsparte naszą nowoczesną strategią przemysłową" – komentuje Greg Clark, Minister Biznesu, Innowacji i Zdolności w gabinecie Theresy May.

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
GNSSpec
poniedziałek, 3 września 2018, 17:35

UK ma w sensie technicznym dostęp do GPS, ale zasady wykorzystania GPS w siłach zbrojnych mogą powodować pewien dyskomfort, nawet dla sojuszników. Mając na uwadze znaczące kompetencje UK w budowie i utrzymywaniu segmentu kosmicznego i naziemnego systemów nawigacji satelitarnej, przymiarki do własnego GNSS są uzasadnione. Obok wielu problemów jest jeszcze inne ciekawe pytanie. W spektrum najkorzystniejszych częstotliwości radiowych dla GNSS robi się ciasno. Im więcej sygnałów, tym bardziej będzie szumiało. Ciekawe co Brytyjczycy wymyślą...

Anarchy 1971
sobota, 1 września 2018, 14:28

Rozumiem. Angolom nie podoba sie UE, bo trzeba placic skladki, chca wyjsc z UE, zeby nie placic, ale chca zachowac wszelkie przywileje zwiazane z przynaleznoscia do UE. Super, tez tak chce, zwolnie sie z roboty, ale wyplaty nadal majawplywac mi na konto.

ccc
piątek, 31 sierpnia 2018, 12:57

GB jako najbliższy sojusznik USA zawsze miało, ma i będzie mieć praktycznie nieograniczony dostęp do GPS wojskowego i cywilnego tego ostatniego kraju. Tworzenie własnego systemu jest niecelowe. Takie państwa jak Rosja czy Chiny muszą mieś swoje systemy bo są potencjalnymi przeciwnikami USA i wystarczy aby ci wyłączyli GPS i będą ślepi oraz głusi ...