„Polarny korytarz” z Przylądka Canaveral. Więcej startów kosmicznych z Florydy?

Piątek, 05 Stycznia 2018, 11:38 Cape Canaveral

Dowództwo Sił Powietrznych USA podjęło decyzję o otwarciu dostępu do orbit polarnych dla startów kosmicznych realizowanych z Przylądka Canaveral na Florydzie. Obsługiwane mają być przede wszystkim trajektorie o zwrocie południowym. Zmiana ma sprzyjać zwiększeniu aktywności ośrodka im. J. F. Kennedy’ego oraz pomóc w konsolidacji amerykańskiego sektora kosmicznego wokół jednego, zwartego centrum.

Decyzja dowództwa Sił Powietrznych USA zakłada umożliwienie realizacji z Przylądka Canaveral lotów kosmicznych o trajektoriach przecinających oś biegunów Ziemi. Większa część tego typu startów miałaby przyjmować orientację południową, choć wskazuje się również możliwość podejmowania kierunku północnego. Jak dotąd, Floryda była zasadniczo wyłącznie wykorzystywana jako punkt odniesienia dla realizacji lotów równikowych, zwróconych w kierunku wschodnim.

Stany Zjednoczone mają jednak w swojej historii krótki epizod regularnej obsługi dostępu do orbit polarnych z Przylądka Canaveral. Trwał on zaledwie do listopada 1960 roku, kiedy to doszło do niebezpiecznego incydentu w trakcie lotu rakiety Thor-Ablestar. Fragmenty uszkodzonego segmentu rakietowego spadły wówczas na terytorium Kuby, wskutek czego miała zostać zabita co najmniej jedna sztuka bydła. Po protestach dyplomatycznych reżimu Fidela Castro USA zdecydowało się unikać wystrzeliwania rakiet z Florydy w tym kierunku.

Aktualna decyzja komentowana jest z jednej strony jako poważne wzmocnienie pozycji centrum kosmicznego im. Kennedy’ego na Florydzie, z drugiej zaś – jako cios zadany kosmodromom na zachodnim wybrzeżu USA. Przewidywaną konsekwencją decyzji ma być stopniowe wygaszanie komercyjnej aktywności ośrodków startowych w bazach lotniczych w Kalifornii (Vandenberg) oraz na Alasce. Kompleksy te w całości obsługiwały zapotrzebowanie na obsługę amerykańskich startów na orbity polarne.

Prawdopodobnym skutkiem decyzji USAF będzie teraz konsolidacja rynku komercyjnych dostawców systemów nośnych, którzy zobowiązani byli dotychczas do uciążliwego rozdzielania swojej aktywności pomiędzy centra kosmiczne na wschodnim i zachodnim wybrzeżu. Oczekuje się, że całe zasoby produkcyjne i infrastrukturalne firm takich, jak SpaceX, Orbital ATK, i United Launch Alliance trafią teraz w większym stopniu lub nawet w całości na Florydę. Decyzję w tej sprawie miały natomiast ułatwić skutki niedawnych niszczycielskich pożarów w Kalifornii, które uszkodziły linie komunikacyjne i energetyczne o strategicznym znaczeniu dla niezakłóconej realizacji startów z bazy Vandenberg. Stwierdzono, że wykonywania startów z tego ośrodka będzie realizowane z dwumiesięcznym opóźnieniem.

Czytaj też: Elon Musk opublikował zdjęcia rakiety Falcon Heavy

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

Gall Anonim. Wtorek, 09 Stycznia 2018, 8:24
Nie jest dobrym pomysłem redukowanie istniejącej infrastruktury systemów wynoszenia do jednego ośrodka, który nie daje dostępu do szerokiego zakresu orbit, jak kilka istniejących obecnie. Ciekawe czy Siły Powietrzne USA przemyślały tą decyzję. Co będzie, jak jakiś huragan o ładnym imieniu przejdzie przez Florydę i dokona dużych zniszczeń w tym miejscu i wyłączy na dobre kilka miesięcy ośrodki wynoszenia? Kilka miesięcy opóźnienia i spektakularne straty dla opdmiotów operujących z tego miejsca?
Polanski Piątek, 05 Stycznia 2018, 13:52
Problemy pierwszego Świata.