US Air Force przychylne rakietom z odzysku

Piątek, 20 Października 2017, 10:57 Falcon 9

Generał John W. “Jay” Raymond, dowódca komponentu kosmicznego US Air Force, zabrał ostatnio głos w sprawie militarnej koncepcji przyszłych misji kosmicznych Stanów Zjednoczonych. Wyraził on przekonanie, że ich stałym elementem staną się niebawem regenerowane systemy nośne. Choć nowa technologia wciąż nie znalazła jeszcze pełnego zastosowania na rynku cywilnym, zdaniem gen. Raymonda, może już liczyć na pełne poparcie dowództwa Sił Powietrznych USA.

Przekonanie dowództwa amerykańskich sił powietrznych o zasadności przestawienia się na rakiety „z odzysku” wynika z możliwości redukcji kosztów wystrzeliwania wojskowych satelitów. Na czynnik ten zwrócił uwagę gen. John W. “Jay” Raymond, głównodowodzący US Air Force Space Command. W jego opinii zlekceważenie technologii wielokrotnego użytku byłoby "absolutnie nierozsądne", zważywszy na znaczne oszczędności wynikające z ich wykorzystania i branżową fascynację ich rozwijaniem. "Cały rynek zmierza w tym kierunku – głupotą byłoby postąpić wbrew tej tendencji. Musimy tylko upewnić się, że robimy to rozważnie” – podkreślił gen. Raymond.

Czytaj też: USA - SpaceX wyniesie nieznany ładunek w „rządowej” misji

Siły Powietrzne nie będą mogły wcielić regenerowanych rakiet nośnych do służby, dopóki nie uzyskają one stosownych certyfikatów i rządowej akceptacji. Generał Raymond przyznał jednak, że odpowiednie kroki w tym kierunku są już podejmowane. "Sprawą tą zajmuje się nasz zespół konsultacyjny z ośrodka Space and Missile Systems Center w Los Angeles" – wskazał. Nie ujawnił jednak przy tym żadnych konkretów dotyczących spodziewanego zakończenia rozmów, czy terminu samej certyfikacji. Generał Raymond zaznaczył jedynie, że nadrzędnym czynnikiem warunkującym powodzenie procesu będzie całkowite zagwarantowanie bezpieczeństwa lotów.

Sprawa w naturalny sposób odnosi się do zaangażowania firmy SpaceX w obsługę rządowych lotów kosmicznych. Opracowane przez firmę Elona Muska rozwiązania wielokrotnego użytku – w tym, możliwość odzyskiwania głównych segmentów rakietowych – skupiły na niej dodatkową uwagę przedstawicieli sił zbrojnych. Wcześniej (w maju 2015 roku) SpaceX pozyskał już zgodę na obsługę militarnych lotów z użyciem rakiety Falcon 9.

Otworzyło to firmie drogę do konkurowania o kontrakty wojskowe w sektorze projektów kosmicznych – pierwsze zlecenie na obsługę rządowych startów przydzielono SpaceX w kwietniu 2016 roku. Spółka Muska zwyciężyła wówczas w rywalizacji ze swoim uznanym konkurentem – konsorcjum United Launch Alliance. W sierpniu br. SpaceX obsłużył z kolei najnowszą tajną misję miniaturowego wahadłowca X-37B – po raz pierwszy, po czterech wcześniejszych startach realizowanych przez ULA.

Czytaj też: SpaceX wyśle w kosmos satelitę GPS III. Przełomowy kontrakt

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

SPIKE Piątek, 20 Października 2017, 12:54
Nie mówi się regenerowany, albo używany, tylko "przetestowany w locie" :)
Krocjusz Poniedziałek, 23 Października 2017, 18:59
Regenerowany lub używany to więcej niż "przetestowany w locie" . Przetestowany to znaczy dosłownie zbadany, sprawdzony. Pierwsze człony Falcon'a 9 ,które po wylądowaniu były użyte ponownie, były użyte w konkretnych lotach i wyniosły w kosmos konkretne ładunki za konkretne pieniądze!!! Nie były w czasie tych lotów testowane, to miało miejsce wcześniej. Dlatego tak się mówi. Cześć pracy.
G Piątek, 20 Października 2017, 11:35
Bye bye Atlas V i rosyjskie silniki :)