USA: Satelita wywiadowczy na orbicie. Udany start Atlasa V [Wideo]

Poniedziałek, 25 Września 2017, 12:20

W niedzielę 24 września o godz. 07:49 CEST wystartowała rakieta Atlas V produkcji United Launch Alliance. Na jej pokładzie znajdował się szpiegowski satelita Narodowego Biura Rozpoznania (NRO) - NROL-42. Cała operacja została zakończona powodzeniem i urządzenie znajduje się obecnie na swojej orbicie docelowej.

Start Atlasa V w konfiguracji 541 miał miejsce w Bazie Sił Powietrznych USA Vandenberg. Rakieta ta była wyposażona w rosyjskie silniki RD-180 na paliwo ciekłe oraz cztery dodatkowe rakiety pomocnicze na paliwo stałe. Był to już piąty start rakiety Atlas V w tym roku oraz 73. od początku jej istnienia.

Ładunek, który został wyniesiony to satelita szpiegowski o nazwie NROL-42. Należy do NRO, jednej z najtajniejszych agencji amerykańskiego wywiadu, która zajmuje się rozpoznaniem strategicznym.

Niewiele wiadomo o samym ładunku rakiety Atlas V poza faktem, że należy do trzeciej generacji urządzeń o nazwie Trumpet oraz, że jest bliźniaczym satelitą dla NROL-35, który został wyniesiony na orbitę 13 grudnia 2014 roku. Z tego powodu nieoficjalnym oznaczeniem satelity jest Trumpet-Follow-On 2-2. Można przypuszczać, iż NROL-42 jest kolejnym urządzeniem, które będzie operowało zestawem urządzeń SBIRS (Space Based Infrared System) tak jak jego poprzednik. Informacja ta jednak nie została oficjalnie potwierdzona, tak samo jak orbita na której znajduje się satelita. Lokalizacja bazy, z której została wystrzelona rakieta oraz domniemane przeznaczenie urządzenia sugerują, iż najprawdopodobniej NROL-42 trafił na orbitę silnie eliptyczną (HEO) o nazwie Mołnia. Oznaczałoby to, że satelita został zaprojektowany przede wszystkim do zbierania informacji z półkuli północnej.

Czytaj też: Udany start rakiety Atlas V z ładunkiem NROL-79 [Wideo]

Maksymilian Augustyn

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

66 komentarzy

rozbawiony wiadomo kim i czym Czwartek, 28 Września 2017, 20:16
Departamentu Obrony USA przyznał w ubiegłym roku, że w ciągu kolejnych 6 lat konieczny będzie zakup 18 rosyjskich silników rakietowych RD-180. Bez nich Amerykanie musieliby zrezygnować z wynoszenia na orbitę okołoziemską ważnych dla bezpieczeństwa państwa satelitów wojskowych.
Stany Zjednoczone przeznaczyły co prawda znaczne środki na zbudowanie rodzimych silników, ale na efekty prac prowadzonych przez Aerojet Rocketdyne i United Launch Services trzeba poczekać przynajmniej kilka lat...
rozbawiony wiadomo kim i czym Czwartek, 28 Września 2017, 20:15
W 2015 roku amerykański koncern United Launch Alliance (ULA) zamówił 20 kolejnych rosyjskich silników rakietowych RD-180, które mają zostać wykorzystane w rakietach nośnych Atlas V. Rosyjskie silniki rakietowe będą używane przez joint venture firm Lockheed Martin i Boeing przy realizacji cywilnych i wojskowych programów kosmicznych. Ma to trwać do czasu opracowania amerykańskich silników rakietowych dla rakiet klasy Atlas V, co według przyjętych założeń powinno nastąpić do 2019 roku...
rozbawiony wiadomo kim i czym Czwartek, 28 Września 2017, 20:14
W 2015 roku amerykańska korporacja Orbital Sciences zamówiła 60 silników rakietowych RD-181 w rosyjskim koncernie Energia. Wartość kontraktu wyniosła około miliard dolarów.
Silniki RD-181 zostały zaprojektowane specjalnie do napędu amerykańskich rakiet nośnych Antares.
Orbital Scences przyznała, że wcześniej prowadzono rozmowy z różnymi potencjalnymi dostawcami silników rakietowych. Okazało się jednak, że to oferta rosyjska najlepiej spełnia wymagania dotyczące parametrów technicznych, niezawodności i ceny dostaw.
Kontrakt zawarto pomimo embarga obowiązującego w USA na import z Federacji Rosyjskiej...
rozbawiony wiadomo kim i czym Wtorek, 26 Września 2017, 13:04
Ciekawe bardzo, co symbolizuje niedźwiedź na ilustracji ULA via Facebook?
Amerykański strach przed przysłowiowym rosyjskim Miszką, czy amerykańską frustrację z faktu, że muszą korzystać z rosyjskich silników rakietowych RD-180 (РД-180) i nie tylko... ;-)
Davien Wtorek, 26 Września 2017, 13:51
Po prostu pokazuja co juz tylko rosja może w kosmosie, czyli byc dostawcą tanich i prostych części oraz taksówkarzem dla USA i to tak doprowadza rosjan do szału:))
gonzo Środa, 27 Września 2017, 15:20
Nieprawda, to USA jest wściekłe że musi latać rosyjskim sojuzem, bo sami nie mają czym:)

Jeżeli USA jest takie bogate, to czemu do dzisiaj nie latają wahadlowcami ?? co za drogie w utrzymaniu były ?:)) i tu właśnie widać "bogactwo" USA:))

PS. Do 2020 roku amerykanie na pewno nie polecą w kosmos żadnym z tych trzech nowych statków...a po 2020...być może dalej będą tylko "spokojnie pracować:))"
Davien Środa, 27 Września 2017, 23:05
Gonzo , jak na razie to rosja przeształa ubezpieczac starty bo kasy nie maja a USA się opłaca latac co pewien czas antycznym sojuzem, bo po co mają przepłacać. Nigdzie dalej niz do ISS nie lataja, a w 2018r jest pierwszy lot na ISS statku Blue Origin wiec kosmiczna wpadka jak zwykle
Wahadłowce wycofano by ic h obsługa była droga, i do niczego poza lotami na LEO sie nie nadawały, a jak rosja wozi ich za grosze to po coi przepłacać
PS ciekawe kiedy Rosja skonczy swoja Federacje i rakiete do niej, bo do 2025 na pewno nic im z tego nie wyjdzie:))
rozbawiony wiadomo kim i czym Czwartek, 28 Września 2017, 21:07
Davien: "a w 2018r jest pierwszy lot "... Tak to jest wręcz "kosmiczna wpadka"... ;-)
Przypomnę przy tej okazji, że obecnie jest rok 2017, a dopiero będzie rok 2018.
Już nie tylko mylisz fakty, ale nawet czas teraźniejszy z czasem przyszłym... ;-)
Wspominając o amerykańskich wahadłowcach zapewne zapomniałeś o 2 katastrofach, w których zginęło 14 astronautów i co miało zasadniczy wpływ na zaniechanie tego nieudanego programu załogowych lotów kosmicznych.
O przyszłość rosyjskiej Federacji nie musisz się martwić, w przeciwieństwie do niepewnych losów amerykańskiego Oriona i nie tylko... ;-)
Davien Piątek, 29 Września 2017, 9:09
Oj rozbawiony:))
Może tak czytaj co komentujesz bo twój kumpel niejaki gonzo twierdził ze do 2020 nigdie nie poleca a tobie sie nawet nie chciało czytać:))
Co do Federacji, rakieta zdolna ją wynieść chocby na LEO powstanie najwczesniej w 2025r. Ma to byc Sojuz 5,3, któreg powstanie jest i tak uzaleznoine od udanych testów Sojuza 5.1 który zastapił rakiete Angara A5 wiec jak zwykle pracy domowej nie odrobiłes
Nieudanym programem kosmicznym to był Buran/Energia skasowane po jednym wspólnym locie oficjalnie z powodu kosztów, a jak było naprawdę to juz Rosjanie milcza, choc patrząc na ich program kosmiczny, brak zdolności do opracowywania nowych rakiet to kiepsko to wyglada. Zreszta pisz dalej będzie sie z kogo śmiac:))
rozbawiony wiadomo kim i czym Piątek, 29 Września 2017, 22:33
Pierwszy bezzałogowy lot kapsuły Federacja (Федерация) planowany jest na rok 2021, natomiast misji załogowej na rok 2023.
Odpowiednio wcześniej ma być podjęta produkcja nowych rakiet nośnych Angara (Ангара) A5V i A5P, które docelowo będą wynosić nową załogową kapsułę w przestrzeń kosmiczną.
Warto przypomnieć, że w dniu 23.12.2014 rok odbył się udany start rakiety nośnej Angara A5, która dostarczyła testową makietę satelity na wyznaczoną orbitę okołoziemską.
Jeżeli zaś chodzi o niezrealizowane programy kosmiczne, to należałoby wspomnieć o Constellation Program oraz o nadal niepewnym losie Orion Multi-Purpose Crew Vehicle.
Reasumując można stwierdzić, że rosnąca frustracja Amerykanów i ich "fanów", faktycznie jest w pełni uzasadniona... ;-)
Davien Sobota, 30 Września 2017, 18:11
Żnowu:))
Angara A5 została pzrez samych rosjan skasowana i ma byc zastapiona Sojuzem 5 o udżwigu całe 8 ton na LEO, a Sojuz 5,3 o udżwigu na LEO 15 ton ma sie pojawic najwczesniej jako prototyp w 2025r naprawdę zapoznaj sie z wypowiedziami Roskosmosu zamiast swoje bajki wciskać
Angara A5 odbyła cały jeden lot testowy i cisza, skonczyła zapewne jak Energia, co powoduje potężna frustracje Rosjan, ze jedyne co im pozostało to tani dostawca prostych podzespołów i rola taksówkarza do ISS
W 2021 to może wyslą Federacje jako makietę na Protonie-M i bedzie jak z Buranem, jeden lot i koniec:))
gonzo Wtorek, 26 Września 2017, 12:57
Kolejny przykład na to jak "mocne technicznie" jest
USA, że wykorzystują rosyjskie silniki Rd-180 do wynoszenia swoich satelit wojskowych.

Swoją drogą jak państwo określające się jako supermocarstwo, może doprowadzić do takiej sytuacji że korzystają z rosyjskich silników.
Pisanie o tym, że USA korzystają z nich ze względu na cenę, to tylko głupoty głoszone przez amerykańską propagandę, bo jak taki kraj jak USA, który ma przecież technologie kosmiczną, mógł doprowadzić do takiej sytuacji, żeby korzystać z silników przeciwnika...NIEPRAWDOPODOBNE:)

Ps. USA zaczyna słabnąć technologiczne i militarnie, a Rosja za Putina, staje się coraz mocniejsza zarówno militarnie jak i technologicznie, taka jest prawda choć fani z USA na pewno się nie zgodzą....Davien na pewno się nie zgodzi i zaraz mi odpisze:)
W Wtorek, 26 Września 2017, 14:45
Nie grzeszysz rozumem skoro sądzisz ze tak prymitywna kremlowska propaganda kogoś przekona.Amerykańskie wojsko ma kilka niezależnych od siebie środków wynoszenia ladunkow na orbitę a ty widzisz tylko ten jeden jedyny który używa rosyjskiego silnika.Od zawsze nawet przed pojawieniem się Falcona 9 alternatywą dla Atlasa V była Delta IV która jest zresztą rakietą mocniejszą od Atlasa V i nią też wystrzeliwano największe amerykańskie satelity.Dalsze bajania o "słabnącym USA" gdzie jedno prywatne przedsiebiorstwo wystrzeliwuje tyle rakiet co cały rosyjski sektor kosmiczny razem wzięty to typowe dla rosyjskich trolli myślenie życzeniowe spowodowane coraz trudniejszą sytuacją w samej Rosji.
gonzo Środa, 27 Września 2017, 15:12
Za to twoja amerykańska propaganda też nikogo nie przekona, bo każdy widzi że USA ma coraz więcej problemów w sektorze kosmicznym, po zakończeniu lotów wahadłowców, męczą się z opracowaniem nowych statków i efektów brak.

Pisanie, że pracują w spokoju nad trzema statkami kosmicznymi, to bajka dla naiwnych,
bo te prace są nerwowe ze względu na występujące co trochę problemy, nie tylko polityczne ale również techniczne.

USA ma problemy z nowymi silnikami do rakiet i wcale tego nie ukrywają, wystarczy poczytać portale o tematyce kosmicznej aby to wiedzieć.
Davien Środa, 27 Września 2017, 23:12
Tia ciekawe jakie maja problemy jak zarówno Delty jak i Falcony latają bez przeszkód na znacznie lepszych od RD-180 silnikach, a nowe AR-1 i BE-$ sa opracowywane bez przeszkód. Co do statków kosmicznych to powstają Orion, Dragon 2 i statek Blue Origin, który za rok ma swój debiut, a jego możliwości zostawiaja Sojuzy daleko w tyle. Na razie to rosja nie może ani ukończyc swojej Federacji, ani nie ma czym jej wynieść nawet na LEO bo nie maja rakiet i min do 2025r ich nie będą mieli: dopiero wtedy ma się pojawic Sojuz 5,3 o odpowiednim udzwigu ,a le patrząc na ich porblemu rakietowe to jest mało prawdopodobne. cos jeszcze?
statek kosmiczny zalogowy Czwartek, 28 Września 2017, 16:46
Blue Orygin i Dragon-2 na pewno polecą z załogą w przyszłym roku :)) ty na prawdę wierzysz w to co piszesz ? :)
Davien Piątek, 29 Września 2017, 9:10
Ocho widze że gotowiec nie dotarł na czas i usiłowałeś cos samemu wymyslić, ale wyszło ci jak zwykle żałosnie:))
Davien Wtorek, 26 Września 2017, 13:55
Oj Gonzo jakos nikt poza ULA i jej jedna rakieta nie potzrebuje tanich i prostych RD-180 a w Atlasie uzywane sa wyłacznie ze względu na cenę. A co do potegi technologicznej Rosji to doskonale pokazuje ją fakt ze od 50 lat nie opracowali zadnej nowej rakiety poza miniaturową Angara 1.2 tylko jada na kolejnych wersjach R-7 i równie starego Protona więc powodzenia w szerzeniu kiepskiej propagandy:)
PS Atlas w ciagu kilku lat odchodzi do historii i co wtedy zrobi Energomasz?? Upadnie?
Kabaret Środa, 27 Września 2017, 15:27
Nie potrzebuje nikt tych silników...ale amerykanie ( ULA to chyba z USA ?:) wciąż je kupują...ze względu na cenę ? ( amerykanie dla siebie też potrafią wyprodukować tanio, bo to nie eksport :)...fajnie piszesz, jakoś tak śmiesznie :))
Davien Środa, 27 Września 2017, 23:08
Istny z pana Kabaret, ale od poczatku. Silniki RD-180 powstały jako tani silnik dla rakiety Atlas III, a po jej wycofaniu dla Atlasa V i juz od początku miały byc produkowane w USA ale cena okazała sie tak niska , bo w koncu to dosyc prosty silnik, że ULA zrezygnowała z przenoszenia produkcji, bo im sie to po prostu nie opłaca. taniej ich wyszło załozenie spółki AMROSS i kupowanie silników w Energomaszu niz ich proidukcja więc jak zwykle wpadka po uszy:))
cremaster Wtorek, 26 Września 2017, 12:35
W sumie nic dziwnego, ze ruskie trolle ujadają, poza RD-180 i ciągle produkowaną 50-letnia rakietą Rosja w zakresie badać i eksploracji kosmosu nic więcej nie jest w stanie zaoferować. Więc muszą w kółko klepać o tym jaką to są potęgą kosmiczną.
Zachód w ciągu ostatnich trzydziestu lat rozbija się po Marsie, Tytanie, kometach, dolatuję do Plutona, wysyła sondy za granice układu słonecznego. Bada i dostarcza zdjęcia gazowych olbrzymów, szuka wody, życia itd Okrywa planety pozasłoneczne 3000+
Ostatnio Hubble dostarczył zdjęcia planety oddającej rekordowo mało światła. Hindusi dzięki amerykańskiemu teleskopowi odkryli binarny układ z czarną dziurą itd. W tym czasie rosyjska potęga robi za taniego przewoźnika na orbitę okołoziemską, bo dalej są już za słabi.
Ruskiszmelc Wtorek, 26 Września 2017, 8:23
Taa "niezawodne" :D
"During the March 22 launch, the Atlas V first stage shut down six seconds early.  The Centaur upper stage rescued the mission by firing 60 seconds longer than planned, placing Orbital ATK’s Cygnus cargo spacecraft into its proper orbit "

"ULA quickly determined the problem was in the RD-180 engine’s fuel system"
halny Poniedziałek, 25 Września 2017, 14:46
Rakieta ta była wyposażona w rosyjskie silniki RD-180 - bieda bieda bieda w USA, żeby wojskowego satelitę wynosić na ruskich silnikach ...
Rozbawiony wiadomo kim i czym Wtorek, 26 Września 2017, 8:26
13 startów Falcona 9 vs 5 startów Atlasa V
Faktycznie "bieda" :)))
halny Wtorek, 26 Września 2017, 11:23
Falcon to rakieta komercyjna ! Co Ty porównujesz ??
Davien Wtorek, 26 Września 2017, 13:56
Atlas V jest tez rakietą komercyjną ale niby skąd miałbys to wiedzieć?
Rozbawiony wiadomo kim i czym Wtorek, 26 Września 2017, 12:48
A co to ma za znaczenie?Ma znacznie więcej startów,wybierają ją klienci komercyjni jak i rządowi(NASA,wojsko).Czyli jest lepsza i bardziej konkurencyjna od rakiet wykorzystujących rosyjskie silniki.Gdyby nie dotacje od amerykańskiego rządu to Atlas V dawno przestałby latać bo na rynku komercyjnym praktycznie nie istnieje.
cremaster Wtorek, 26 Września 2017, 12:16
A ULA to organizacja charytatywna?
Davien Poniedziałek, 25 Września 2017, 21:54
Tia, tylko ciekawe czemu jedynie jedna rakieta uzywa tych prostych i tanich silników a pozostałe, znacznie lepsze rakiety amerykańskie lataja na silnikach z USA. Satelitę wyniosła rakieta amerykańska w której RD-180 to jedynie I stopień, moduł Centaur odpowiedzialny za prawidłowe umieszczenie satelity jest amerykański.
tytanowa błystka Poniedziałek, 25 Września 2017, 21:24
No to po co było opracowywać silniki, które tylko wróg potrafi używać zarobkowo?
USA coraz słabsze Wtorek, 26 Września 2017, 13:16
To po co USA kupuje silniki wroga ???
Nie mają kasy na to aby opracować swoich ??? USA to coraz gorsze dziadostwo i pomyśleć że kiedyś byli supermocarstwem:))
W Wtorek, 26 Września 2017, 14:34
Przeciez mają swoje stosowane w Deltach i Falconach,dlaczego więc łżesz?Atlas V istnieje dzięki temu że paru gości stworzyło spółkę joint venture zwaną RD Amross.W skrócie polega to na tym że amerykanski podatnik transferuje do Rosji grube miliony na kupno rosyjskich silników a goście z tej spółki się tym dzielą.Działa to od kilkunastu lat i dorobili sie na tym niezlych fortun(cóż,korupcja to równiez problem USA).
Problem w tym że goścmi tymi są m.in.wplywowi politycy i wojskowi związani z Lockheed Martinem - jedną z najwiekszych firm zbrojeniowych świata.Czyli beton mający w amerykanskim rządzie swoich potężnych lobbystow.Stąd przez lata tak silna pozycja Atlasa V w USA.Jednak wraz z pojawieniem się SpaceX i innych komercyjnych firm jak Blue Origin oraz rosyjską agresją na Ukrainę te eldorado się kończy a lobbyści Energomasha tracą wpływy na co dowodem jest wystrzelenie przez SpaceX w tym miesiącu miniwahadlowca X37 czyli jednego z najbardziej prestiżowych ladunków ktory do tej pory byl zarezerwowany dla Atlasa V.
Davien Wtorek, 26 Września 2017, 13:58
Maja i kasę i silniki bijace na głowę prostego RD-180, ale ten silnik jest tak tani że ULA opłaca sie go bardziej kupic w Rosji niz choćby przenosic produkcje do USA. Do tej pory dzieki cenie wygrywali pzretargi ale i to sie kończy a sam atlas odchodzi powoli na emeryturę.
Alex Czwartek, 28 Września 2017, 12:14
To co piszesz miało by sens, gdyby USA kupowało silniki do rakiet np od Anglii czy Kanady, ale jak wytłumaczyć to, że USA kupuje silniki od państwa, które jest jego największym wrogiem na świecie.

Następna sprawa to jak USA mogło doprowadzić do takiej sytuacji, żeby latać w kosmos rosyjskim statkiem kosmicznym, przecież amerykanie lecąc z ruskimi, nie maga na pokład sojuza zabrać niczego do tajnych badań naukowych, bo przecież ruscy musieli by o tym wiedzieć, bo to ich statek, natomiast USA posiadając swoje pojazdy kosmiczne, mogli robić różne tajne badania na orbicie, bez obaw że ruscy coś podpatrzą, nie sądzisz że to trochę dziwne, że takie super mocarstwo jak USA, pozwoliło sobie na coś takiego ?...może to wina polityki Obamy.
Davien Piątek, 29 Września 2017, 9:26
Alex, od Kanady czy Anglii nie moga kupować silników bo te państwa ich nie produkuja. Silnik RD-180 powstał na zamówienie ULA jako silnik dla rakiety AtlasIII/V a pierwsze dostawy zaczeły sie zdaje w 2000r, wtedy Rosja nie była wrogiem USA.
Rosyjskimi statkami Sojuz lataja wyłącznie do ISS a tam raczej cięzko robic cos w tajemnicy, do 2011r uzywali wahadłowców, dzieki którym powstała też ta stacja, a wycofano je z kilku powodów: koszty, dwie katastrofy wywołane nie przez orbiter a przez układ równoległy orbitera i zbiornika paliwa, który okazał sie niezbyt udany oraz po prostu brak możliwości uzywania ich do czegokolwiek wiecej niz do lotów na LEO. Miały byc zastapione przez Oriona ale włąśnie zdaje sie za Obamy prace zostały przerwane i wznowiono je pózniej, do lotów do ISS wystarcza rosyjskie Sojuzy, a przy okazji USA sporo oszczedza na tych lotach bo płaci ok 80mln$ za miejsce a jakby miało ich samemu wysyłac to byłoby znacznie drożej
Obecnie w USA powstaje rakieta Vulcan mająca zastapic Atlasa, oraz trzy statki załogowe , jeden do lotów na ISS i dwa o większym zasiegu a pierwszy lot załogowy blue Origin to 2018r
Ogólnie rzecz biorac obecnie eksploracji Kosmosu nie opłąca sie za bardzo robic w pojedynke, to nie wścig na Księzyc, który był kontynuowany bez wzgledu na koszty, bo chodziło o prestiz. Ostatnio na konferencji doszło do ustalen o budowie wspólnej stacji na orbicie księzyca jako progu w lotach na Marsa, także do ISS wszyscy główni gracze sie zgodzili ze powinna byc kontynuowana po 2024r
Alex Piątek, 29 Września 2017, 21:50
Kanade i Anglię podałem jako teoretyczny przykład, bo to są sojusznicy USA w przeciwieństwie do Rosji, która to obojętnie czy dzisiaj czy w 2000, czy też wcześniej, nigdy nie była przyjacielem USA, tylko właśnie wrogiem ( mam nadzieję że to wiedziałeś :)

Następna sprawa to tajne badania na orbicie, które USA mogli by przeprowadzać na pokładzie swoich statków kosmicznych, więc niekoniecznie na stacji ISS, tam przeprowadza się eksperymenty wspólne.

Dziwne jest to że USA, czyli takie wielkie mocarstwo, które kiedyś latało w kosmos tyle razy, dzisiaj nie może tam posłać nawet jednego człowieka, co potrafili z łatwością już w latach sześćdziesiątych. To że owe loty rosyjskim sojuzem są dla USA tanie, jest prawdą, ale czy 80 mln $ czy 500 mln $ to dla USA nie powinno być różnicy i kiedyś nie było, a dzisiaj jest, więc to najlepszy przykład na coraz gorszą sytuację finansową w USA, które po prostu stacza się w dół, a w Azji wyrasta groźny przeciwnik w postaci Chin i jest również Rosja, która za Putina zrobiła z 10 razy więcej niż za Jelcyna i USA musi się mieć na baczności, bo inaczej po prostu przegra wyścig zbrojeń i kosmiczny nie tylko z Chinami ale również właśnie z Rosją.

Ps. Davien ty bardzo chwalisz USA...ok, ale ja piszę jak może być, bo sam się zastanawiam...i nie jestem rosjaninem :)
Davien Sobota, 30 Września 2017, 18:24
Alex, ja po prostu przedstawiłem jak sie mają fakty. Do badan na orbicie USA uzywa pojazdów bezzałogowych, patrz chocby wieloletnie loty X-37B, raczej nie lata ot tak sobie. Jedyna stacja na orbicie to ISS, a jakie badania chciałbys przeprowadzać wewnątrz kapsuł załogowych nawet tak duzych jak Orion czy Dragon-2 o załodze dochodzącej nawet do 7 osób?
Jakby chcieli takie badania prowadzić to nie wycofaliby mimo katastrof wahadłowców, które sie do tego nadawałyby znacznie lepiej
Jeżeli chodzi o wyscig kosmiczny to akurat Rosja leci w dół na łeb na szyję nie potrafiąc ani zbudowac żadnych nowych rakiet nośnych ani wyrwac sie z LEO, pod względem mozliwości transportu orbitalnego juz ich wyprzedziły nawet Japonia i Francja, sam SpaceX ma więcej lotów niz cały rosyjski kompleks kosmiczny, a rakiet w stylu falconów 9FT to Rosja długo jeszcze mieć nie będzie
W lotach na ISS, bo tylko tam właściwie USA korzysta z rosyjskich rakiet bardziej im sie opłaca wysyłac ludzi Sojuzem za ułamek kosztów własnych lotów, bo to jest przeciez stacja wspólna, a Sojuz akurat do tego jest wystarczajacy.
USA obecnie nie jest w stanie przegrac z Rosja nawet jakby sie bardzo starało, w Rosji po prostu brakuje i technologi i doswiadczenia np w dziedzinie ciężkich rakiet nosnych, porównaj sobie ile czasu zajęło im skonstruowanie rakiety o udzżwigu 3 ton-Angara1.2 a ile SpaceX zajeło powstanie Falcona, o 7x wiekszych mozliwościach i do tego wielokrotnego uzytku, nawet w zaopatrzeniu ISS juz ich wyprzedzili bop Dragon i CST-100 maja większe mozliwości.
PS Nie chwale USA, ale nie zamykam oczu na to jak sytuacja wygląda naprawdę, a że akurat to Stany przodują obecnie w wyscigu kosmicznym i to sporo przed innymi to fakt.
Marek Czwartek, 28 Września 2017, 17:14
Davien nie zrozumie , ma zamknięty umysł. Szkoda gadać. Zresztą jak widać jest na etacie - kilkadziesiąt komentarzy dzienne, wszystkie w tym samym tonie.
gonzo Piątek, 29 Września 2017, 11:03
100/100 :)
Davien Piątek, 29 Września 2017, 9:12
Marek moze zamiast samemu wymyslac teksty poczekaj na gotowiec bo to najwyrażniej przekracza twoje mozliwośći. co wy macie w tym Olgino:))
Marcin Poniedziałek, 25 Września 2017, 13:45
"Już" piąty start w tym roku? A ile w tym czasie wystartowało Falconów 9 od SpaceX? 12?
Sebulba Poniedziałek, 25 Września 2017, 18:54
Już 13
Marek Poniedziałek, 25 Września 2017, 13:36
I-szy stopień oczywiście ruskie RD-180. Zawsze niezawodne. Amerykanie w techonogii rakietowej spadli do 2- giej ligi, bo im wszyscy hitlerowscy naukowcy wymarli
W Wtorek, 26 Września 2017, 8:58
1 stopień miał 4 dodatkowe boostery na paliwo stałe wytwarzające większy ciąg niż rosyjski silnik bo inaczej nigdzie ta rakieta z takim ładunkiem by nie poleciała.
Marek Wtorek, 26 Września 2017, 11:35
Boostery jak petarda z odpustu. Nie da się sterować, tym bardziej wyłączyć. I to cała amerykańska technika rakietowa. 20 lat za ruskimi. Obecnie USA jest na równi pochyłej, produkują coraz mniej atrakcyjnych towarów, choćby auta - te są 20 lat do tyłu, tym razem za \Niemcami i Japończykami. Ale oczywiście taki , etatowy Davien napisze, że USA gdyby chciało , wyprodukowałoby 10x a nawet 1000 x lepsze silniki ! Wiara czyni cuda.
Davien Wtorek, 26 Września 2017, 14:03
Marek RD-180 jest prosty, prymitywny jak na silnik staged combustion i jedyna jego zaleta jest wyjatkowo niska cena i akceptowana niezawodność, Silniki z Delty IV czy Falcona 9FT bija go na głowę, a co do zacofania USA, to jakos to Rosja nie oni nie może poleciec dalej niz na LEO bo nie ma i szybko nie będize miała czym i to Rosja lata 50-cio letnimi rakietami, kolejnymi wersjami antycznej R-7 i Protona-K wiec jak zwykle zaliczyłes kosmiczna wpadkę:))
PS Sam fakt ze boostery muszą wspomagac RD-180 mówi o jego mozliwościach:)) A co do Petardy to moze znajdz cos w rosji co przebije SRB. Powodzenia.
Realizm a nie bajki Czwartek, 28 Września 2017, 17:10
Zbudowanie rakiety takiej jak SRB czyli działającej na podobnej zasadzie co petarda, jest prostsze niż stworzenie rakiety na paliwo ciekłe.

Rosja bez problemu mogła by zbudować taką ciężką krowę jak SRB, tylko co mieli by nią wynosić ?
Ruscy nie mają wahadłowców, a do wyniesienia Sojuza, nie potrzeba wspomagania w postaci przyczepienia po bokach dwuch wielkich rakiet SRB.

Rosja wystarczy że zmodyfikuje Sojuza albo zrobi nową Angare, która wyniesie Federacje i będzie ok, natomiast USA buduje prawdziwego kolosa czyli SLS, gdzie cztery silniki z promu nie wystarczą aby to wynieść w kosmos, więc muszą jeszcze doczepić dwie rakiety SRB.

Teraz pytanie po co to robią ? ano chcą polecieć bardzo daleko w kosmos, ale czy polecą i kiedy to już inna bajka, podobny problem w tej materii ma Rosja, ale ruscy chociaż są bardziej realni w planach, bo zapowiadają loty na księżyc a nie już zaraz Mars czy jeszcze dalej.

Ps. Amerykanie to marzyciele i fantaści jakich mało, wystarczy spojrzeć na amerykańskie filmy sensacyjne, bo takich bajek w stylu Rambo to nawet Rosja by nie nagrała, żeby się osmieszac.
Oglądałem kilka rosyjskich filmów wojennych i najbardziej poraźił mnie realizm tych filmów a nie bajki w filmach z USA, w życiu też tak bywa...wystarczy poczytać posty fanów USA :)
Davien Piątek, 29 Września 2017, 9:35
To od początku:
Rosja nie jest w stanie budowac ciężkich rakiet nosnych, ich jedyna próba czyli N1 zakonczyła sie 100% fiaskiem, ich obecnie rakiety nosne to albo kopie R-7 albo lekka modernizacja Protona-K z 1964r
Rosyjskie modyfikacje Sojuza sa rakietami o udżwigu kilkukrotnie mniejszym niz potzreba by lecieć gdzies dalej niż lna LEO, ale ponieważ Rosja nie ma technologii potrzebnej by latac dalej to tak sobie to tłumacza:))
Do lotu na ksieżyc Rosja nie ma ani statku kosmicznego, co jest parodia bo Sojuz był pierwotnie takim statkiem, ani rakiety nosnej zdolnej wynieść tam cos więcej niz lekkiego satelitę.
W dziedzinie silników na paliwo ciekłe rosja do tej pory nie jest w stanie dogonic starego F-1 z Saturna V, o mozliwościach silników z Delty czy falcona nawet nie mówiac, jej jedyna nowa, opracowana po 25 latach prac rakieta to Angara 1.2 o udżwigu całe 3 tony na LEO, bo wiekszą Angare włąśnie kasuja by zastapić ja kolejna wersją Sojuza tyle ze o 3x mniejszym udżwigu:))
co do filmów to takich bajek jak w niektórych rosyjskich to w fantasy nie widziałem, polecam choćby film o 28 pamfiłowcach:))
gonzo Wtorek, 26 Września 2017, 13:07
Dokładnie ma Pan rację, najlepsze silniki na paliwo ciekłe posiada rosja, a USA potrafi konstruować silniki, które działają na takiej zasadzie jak właśnie wspomniana przez pana petarda, czyli po prostu wypalając całe paliwo do końca, bez możliwości wyłączenia tych silników po zapłonie - przykład: rakiety SRB ( wynoszące wahadlowce ) a później awaria głupiej uszczelki i...BUM
Rosyjski wahadłowiec (Buran) był inaczej projektowany, aby do takiej katastrofy nie doszło, więc USA musi się jeszcze dużo uczyć od Rosji, jak tworzyć silniki rakietowe, zwłaszcza te na paliwo ciekłe:)
Davien Wtorek, 26 Września 2017, 14:07
Tia , a Rosja do tej pory nie moze dogonic F-1 z Saturna V, silniki staged combustion USA miało zanim pojawił sie RD-170 i jego dosyc prymitywna jak na taki silnik połówka RD-180 Silniki kriogeniczne z Delt bija na głowę rosyjskie wynalazki, podobnie jak Merlin 1D z Falcona
USA nie musi uzywac kilkudziesiecioletnich silników jak Rosja a co do Burana to poleciał cały jeden raz i tyle, wahadłowce latały ponad 130 razy wiec z czym do ludzi:))
W Wtorek, 26 Września 2017, 13:50
Kolejny który naczytał się bzdur z Russia Today:)
Boostery Burana to 1 stopień napędowy rakiety Zenit.Te natomiast mają fatalną awaryjność :13 porażek na 83 starty z czego 3 spowodowane były awarią właśnie 1 stopnia(dwukrotnie rakieta spadła spowrotem na wyrzutnię).Przy 4 takich rakietach które doczepiano do Burana (czyli dwukrotnie więcej niż w amerykanskich promach=dwukrotnie wieksze prawdopodobieństwo awarii)mielibyśmy mniej więcej średnio jedną katastrofę co 7 startów Burana spowodowaną awarią boostera a nie jedną na 67 jak w przypadku STS.Tyle w kwestii potencjalnej awaryjności Burana w porównaniu do promów amerykańskich.
W Wtorek, 26 Września 2017, 12:43
No widzisz,RD-180 to taki gwniany silnik że musi byc wspomagany mocą "petardami z odpustu":D Goły Atlas V bez rakiet wspomagających te szmelc o udżwigu mniejszym niż 45% udźwigu Falcona 9 a kosztuje prawie 2 razy więcej -taka jest wartość rosyjskiej technologii rakietowej.
Skoro amerykańska technika rakietowa jest taka beznadziejna to dlaczego mają najwięcej startów orbitalnych w tym roku a Falcon 9 to obecnie najczęściej używana rakieta na świecie?
Rakiety na paliwo stałe zą bardziej niezawodne od tych na paliwo ciekłe.Podczas startów promów zawiodła 1 na 270 użytych w 135 misjach : żaden rosyjski silnik na paliwo ciekłe się nawet do tego nie zbliżył.Rosjanie z tego nie korzystają bo przez dekady byli w kwestii rakiet na paliwo stałe zacofani.
Davien Poniedziałek, 25 Września 2017, 21:56
I oczywiście znacznie lepsze od Atlasa Delty IV i Falcony tez lataja na rosyjskich silnikach:)) Jakos to rosjanie od pozbycia się Grottrupa którego prace wykorzystano w R-7 nie moga wymyslic nic nowego: Sojuz to modernizacja R-7:))
rozbawiony wiadomo kim i czym Czwartek, 28 Września 2017, 20:55
Pozwolę sobie przytoczyć kilka faktów dotyczących rakiety balistycznej R-7 (P-7), która w zmodyfikowanej wersji posłużyła do wyniesienia pierwszego sztucznego satelity Sputnik 1 (Спутник-1 ):
Dekret dotyczący rozwoju tego pocisku rakietowego, wydany został 20 maja 1954 roku. Projekt wstępny ukończono w lipcu 1954 roku, a jego zatwierdzenie nastąpiło 20 listopada 1954 roku. Dekret określający zasady testów oraz dalszych prac konstrukcyjnych wydano 20 marca 1956 roku .
Natomiast po 1951 roku niemieccy konstruktorzy rakietowi przebywający w ZSRR zostali odsunięci od udziału w pracach badawczych. Wcześniej Helmut Gröttrup pracował w jednym z zespołów badawczych pod kierownictwem Siergieja Korolowa, zwanego ojcem radzieckiej kosmonautyki. Brał udział w opracowaniu systemów rakietowych R-10 (G-1), R-12 (G-2) oraz R-14 (G-4), które jednak nie zostały zrealizowane. Wyniki tych prac zostały później wykorzystane w projektach R-2 i R-5, ale już bez udziału wspomnianego niemieckiego konstruktora rakietowego.
Tak więc przypisywanie jemu zasług w realizacji późniejszych radzieckich programów rakietowych, a szczególnie Sojuz (Союз), to delikatnie rzecz ujmując kompletne mijanie się z prawdą.
Warto w tym miejscu byłoby wspomnieć, jaką rolę w rozwoju amerykańskiego programu kosmicznego odegrał Wernher von Braun - niemiecki uczony, jeden z czołowych konstruktorów rakiet, współtwórca pocisku balistycznego V-2, członek partii nazistowskiej NSDAP, oficer SS...
Davien Piątek, 29 Września 2017, 9:44
Oj rozbawiony, Korolow w pracach nad R-7 wykorzystał włąśnie prace Grottrupa wiec wyszło ci jak zwykle. Sojuz jest rozwojówka R-7 więc też bez Grottrupa by nie powstał, bo jak sam Korolow wziął sie za rakiety to widac na przykładzie N1, co prawda tu za sporą częśc porażki winę ponosi słynne niechlujstwo wykonania
gonzo Wtorek, 26 Września 2017, 13:13
To dlaczego wynoszą strategiczne satelity przy pomocy rosyjskich silników rakietą Atlas V, skoro mogą innymi rakietami to zrobić np Delta IV H czy Falcon-9 , no dlaczego ???

Odpowiedź jest chyba prosta, otóż amerykanie zdają sobie sprawę z tego, że strategiczny satelita szpiegowski itp, musi być wyniesiony czymś co jest niezawodne, więc korzystają z Rd-180..proste ?

Ps. jeżeli Delty i Falcony są takie "super i niezawodne" to czemu USA nie pakuje do nich swoich cennych wojskowych satelit ?:)
Davien Wtorek, 26 Września 2017, 14:10
Ależ jak najbardziej pakuje tylko po co maja płacic za Deltę jak na upartego wyniesie to znacznie słabszy Atlas i do tego taniej, a co do falconów to mają tyle zamówień że sie nie wyrabiaja, a jakos X-37B poleciał na Falconie a nie na Atlasie
rozbawiony wiadomo kim i czym Wtorek, 26 Września 2017, 12:59
Najpierw dowiedz się czegokolwiek na temat radzieckich i rosyjskich rakiet nośnych: Angara, Energia, Kosmos, Łuna, Mołnia, Proton, Start, Sojuz, Wołna, Woschod, Wostok.
Dopiero później przynajmniej spróbuj napisać cokolwiek w przedmiotowym temacie.
W innym przypadku po prostu narażasz się na śmieszność i nie tylko... ;-)
rozbawiony wiadomo kim i czym Czwartek, 28 Września 2017, 21:41
Zamiast z uporem godnym lepszej sprawy, o ile to właściwe określenie, stosować nieudolnie wyświechtane chwyty socjotechniczne, spróbuj przynajmniej weryfikować swoje dezinformacje:
„Start nie istnieje, a Łuna to albo nazwa satelitów albo rakieta ziemia ziemia”.
Start (Старт) to rosyjska rakieta nośna powstała na bazie wycofanych z użytku międzykontynentalnych pocisków balistycznych Topol M (Тополь-М).
Łuna (Луна) 8K72 to typ jednej z pierwszych radzieckich rakiet nośnych, który był wykorzystany do wynoszenia sond księżycowych Łuna (Луна) - Mieczta (Мечта).
Rakieta nośna - Proton M (Протон М) to nowy typ, który jest następcą starszego - Proton K (Протон K) i zarazem najnowszym przedstawicielem tej rodziny rakiet.
Zapewne o tym nie wiesz, że Proton M i Proton K różnią się znacznie pod względem konstrukcyjnym: budową 1 stopnia, silnikami rakietowymi, systemem paliwowym i awioniką.
Rakieta Sojuz 2.1 (Союз 2.1) to również zupełnie nowy typ rakiety, który pod względem zastosowanych technologii nie ma nic wspólnego ze wspomnianą R-7 (P-7).
Jeżeli natomiast chodzi o rodzinę rakiet nośnych Angara (Ангара), to nieudolnie przeinaczasz pewne fakty lub/i masz o nich tylko bardzo mgliste pojęcie.
„Angara 1.2... leciutkiej rakietki”... Masa startowa - 171,5 ton.
Reasumując, po raz kolejny "wykazałeś" się poziomem wiedzy, który stosując nomenklaturę geograficzną można już określić, jako - depresyjny, czyli osiągający wartość ujemną... ;-)
Davien Piątek, 29 Września 2017, 9:58
Niezły stek bajek ale od poczatku:
Proto-M jest lekko modernizacją Protona K z nieco zmodernizowanymi ,a nie innymi silnikami i poprawiona elektronika, Sojuz 2.1 jest modernizacją poprzedniej wersji Sojuza, któa wywodzi sie bezpośrednio od R-7 a nie nowa rakieta
Angara 1.2 jest rakieta o udżwigu całych 3500kg na LEO wiec w kategorii rakiet jest to lekka rakieta słabsza o połowe od Antaresa, a jak ty patrzysz na możliwości rakiety przez jej wagę, ton tylko ci można współczuc, bo wiedzy nie masz zadnej.
Łuna i Wostok to jedna i ta sama rakieta o tym samym numerze a cała róznica to ładunek i fakt ze łuna na 9 startów 6 razy się rozleciała
Co do tego Start: biorąc pod uwagę ze z 78 Topoli-M żadne jeszcze nie zostały wycofane to cos musiałeś nieżle pokręcic Była taka rakieta kiedys, nazywała sie Start-1 i po 7 startach w tym 6 udanych słuch o niej zaginął Miała "zabójczy" udżwig całe 532kg na LEO, wiec nawet sie w kategorii lekikiej nie bardzo łapała.
rozbawiony wiadomo kim i czym Piątek, 29 Września 2017, 22:10
Po raz kolejny potwierdzasz swój, używając terminologii geograficznej, depresyjny poziom wiedzy, który nawet systematycznie obniża się... ;-)
Proton M (Протон М) posiada w 1. stopniu silnik rakietowy RD-275 (РД-275).
Proton K (Протон K) posiada w 1. stopniu silnik rakietowy RD-253 (РД-253).
Proponuję przy okazji, żebyś zapoznał się z terminem - masa, zanim znowu powołasz się na "wagę" oraz skonkretyzował, jaki jest limit "kategorii lekikiej"... ;-)
Wostok (Восток) 8K72 - to typ rakiety nośnej wywodzący się z Łuna (Луна) 8K72.
Start (Старт) - to typ rakiety nośnej, który powstał jako modyfikacja pocisków międzykontynentalnych Topol M (Тополь-М), które przekroczyły limit ilościowy określony traktatem START, stąd nazwa (sic!).
W związku z powyższym proponuję ponownie, żebyś najpierw czegokolwiek dowiedział się na temat radzieckich i rosyjskich rakiet nośnych, a dopiero później spróbował cokolwiek napisać w przedmiotowym temacie i nie tylko... ;-)
Davien Poniedziałek, 02 Października 2017, 2:01
No to zaczynamy demaskowac rozbawionego:))
Silnik RD-275 jest włąsnie modernizacją RD-253 jakbys nie wiedział a nie całkiem nowym silnikiem:))
Angara 1.2 ma udżwig ok 3 ton na LEO więc klasyfikowana jest jako lekka rakieta, bo ta klasyfikacja zalezy od masy wynoszonego ładunku, a ty nawet tego nie wiedziałeś:))
Łuna i Wostok to jedna i ta sama rakieta, ale łuna wynosiła jedynie satelity tej seri i na 9 startów zaledwie 3 były udane, a Wostok został przystosowany do wynoszenia satelitów obserwacyjnych Zenit i odbył całe 4 starty z czego jeden nieudany wiec znowu wpadka:)
Start nie istnieje i nie może istniec, bo zaden Topol-M nie został wycofany wiec kosmiczna wpadka. Istniał jedynie Start-1 zyli rakieta o udzwigu 532kg na Leo powstałą na podstawie Topola, która w latach 1997-2006 wykonała 6 startów udanych i jeden nieudany i słuch po niej od tego czasu zaginał
Naprawde jak sie całkowicie nie znasz na temacie to po co piszesz?
Davien Wtorek, 26 Września 2017, 14:21
No to zaczynamy: Angara A5/7 skasowana, Angara 1.2 jedenpodobno lot komercyjny tej leciutkiej rakietki o udżwigu 3 ton na LEO:)
Energia całe 2 loty doswiadczalne i tyle ją widzieli , program upadł oficjalnie z powodu kosztów:)
Sojuz, Wostok/Woschod/Mołnia to modernizacja R-7, podobnie Proton-M to lekko ulepszony Proton-K z lat 60-tych
Kosmos-3M to leciutka rakieta do wynoszenia niewielkich ładunków z lat 60-tych
Wołna czyli R-29 mająca wynosic satelity o "zabójczy" udżwigu 100kg:)
Start nie istnieje, a Łuna to albo nazwa satelitów albo rakieta ziemia ziemia
Jak widac zaliczyłes kolejna kosmiczna wpadkę na temat o którym masz jak zwykle zerowe pojęcie:)
W Wtorek, 26 Września 2017, 18:06
Szczególnie ten Wostok jest "dobry"-rakieta Wostok-2M pizgnęła Sowietom w Plesetsku w 1980 zabijając przy okazji 48 ludzi.Była to jedna z najwiekszych katastrof związanych z programami kosmicznymi w historii.
yaro Wtorek, 26 Września 2017, 12:47
Ankara to jaka modernizacja ? Potrafisz rozbawić nie ma co :D
Davien Wtorek, 26 Września 2017, 14:23
Ankara to stolica Turcji, a rakieta nazywa sie Angara i po 25 latach prac powstała jedynie wersja Angara 1.2 o udżwigu 3 ton na LEO, wersje Angara A5 Rosjanie własnie skasowali po jednym locie testowym na rzecz kolejnego Sojuza więc jak zwykle rozbawiłęś wszystkich:))