USA i rosyjskie silniki rakietowe. Na szali bezpieczeństwo, prestiż i gospodarka [ANALIZA]

Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 10:24
Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 10:24
Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 10:24
Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 10:24
Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 10:24 Donald Trump
Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 10:24 Atlas V
Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 10:24 Atlas V
  • Donald Trump
  • Atlas V
  • Atlas V

Od kilkunastu lat rosyjskie silniki RD-180 napędzają amerykańskie rakiety Atlas V. W świetle zaognienia sytuacji międzynarodowej po rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2014 r., dla USA palącą kwestią stało się uniezależnienie od układów napędowych z Rosji. Jest to konieczne nie tylko ze względu na bezpieczeństwo narodowe ale też z uwagi prestiż Stanów Zjednoczonych oraz stworzenie warunków do rozwoju w tym obszarze dla amerykańskich firm. 

Silnik RD-180 wywodzi się z konstrukcji RD-170. Produkowany jest przez NPO Energomasz, zaś jego sprzedażą na rynek amerykański zajmuje się konsorcjum RD Amross. Decyzja o wykorzystaniu tego silnika w amerykańskich rakietach nośnych zapadła w latach 90-tych ubiegłego stulecia. Lockheed Martin montował go w pojeździe Atlas III, który po raz pierwszy poleciał w tej konfiguracji w 2000 r.

Jakie przesłanki stały za użyciem rosyjskiego systemu napędowego w rakietach produkowanych po drugiej stronie Atlantyku? RD-180 był konstrukcją względnie niezawodną i tanią. Ponadto był od ręki dostępny. Swoją rolę odegrały także względy polityczne. Upadł Związek Radziecki i po latach zimnej wojny USA i Rosja chciały zacieśniać współpracę, również w przemyśle kosmicznym. Zamówienia z Ameryki dawały możliwość finansowego zasilenia Rosyjskiego Niedźwiedzia i powstrzymania tamtejszych inżynierów przed oferowaniem swoich usług krajom trzecim, potencjalnie zainteresowanym kosmiczną ekspansją w celach militarnych. Ponadto pierwotny plan zakładał uruchomienie w ciągu kilku lat linii produkcyjnej RD-180 na terenie USA, do czego jednak ostatecznie nigdy nie doszło.

Atlas V

Start rakiety Atlas V z satelitą MUOS-5, fot. Lockheed Martin

W międzyczasie Boeing i Lockheed Martin zawiązały konsorcjum United Launch Alliance, dedykowane wynoszeniu na orbitę ładunków dla rządu USA. Od kilkunastu lat zadania tego typu wykonuje m. in. Atlas V – jeden z podstawowych pojazdów we flocie ULA. Dolny stopień rakiety Atlas V zasilany jest właśnie silnikiem RD-180. Pojazd ten jest często używany do transportu satelitów związanych z bezpieczeństwem, np. służących celom wywiadowczym czy zapewnieniu nawigacji dla lotnictwa.

Inwazja na Ukrainę i aneksja Krymu przez Rosję w 2014 r. gruntownie zmieniła sytuację międzynarodową. W wyniku sankcji nałożonych wówczas na Federację Rosyjską wprowadzono zakaz dalszego importu silników RD-180. Kongres zainicjował wtedy politykę odchodzenia od tej rosyjskiej konstrukcji i wspierania amerykańskich firm prywatnych, dążących do wyprodukowania jej zamiennika. Ten nowy silnik powinien być gotowy do 2019 r.

Chociaż pod koniec 2015 r. Kongres USA zezwolił jednak na dalsze sprowadzanie silników RD-180 z Rosji, to jednocześnie decydenci podtrzymali i podtrzymują dość ścisłe ograniczenia w tej kwestii. W szczególności, dla potrzeb związanych z bezpieczeństwem narodowym. Całkowity zakaz użycia RD-180 będzie w Stanach Zjednoczonych obowiązywał od 1 stycznia 2023 r.

W kontekście powyższego zapewnienie alternatywnej możliwości wynoszenia satelitów dla amerykańskich sił zbrojnych i innych instytucji państwowych jest niezbędne. Rozwiązanie mają zapewnić firmy prywatne, które Dowództwo Sił Powietrznych zaczęło wspierać pod tym kątem już w 2014 r.

Cztery opcje dla USAF

W pierwszym kwartale 2016 r. amerykańska administracja ogłosiła dofinansowanie dla czterech przedsiębiorstw pracujących nad nowymi systemami nośnymi dla sił zbrojnych. Plany te są realizowane w ramach kontynuacji programu Evolved Expendable Launch Vehicle (EELV). Działanie odbywa się na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego, gdzie co najmniej jedna trzecia pieniędzy zainwestowanych w stworzenie nowych rozwiązań musi pochodzić ze środków innych niż publiczne.

Dwie pierwsze firmy, które otrzymały od Sił Powietrznych USA kontrakty na opracowanie rodzimych systemów napędowych dla rakiet to SpaceX oraz Orbital ATK. Informacja o przyznaniu im zleceń została podana do wiadomości publicznej w styczniu ub. r.

Niewątpliwie mocnym graczem w całej rozgrywce jest SpaceX, który otrzymał wówczas 33,6 mln USD. Firma ma już duże doświadczenie i spore sukcesy w użytkowaniu rakiety Falcon 9 na koncie. Ponadto realizuje dostawy zaopatrzenia do ISS, gdzie w niedalekiej przyszłości będzie także dostarczać astronautów. W maju 2015 r. Falcon 9 otrzymał certyfikat uprawniający tę rakietę do realizacji misji wojskowych. Pieniądze od USAF koncern Elona Muska spożytkuje na dalsze prace rozwojowe nad silnikiem Raptor, który w przyszłości będzie obsługiwał Falcona 9 oraz pojazd Falcon Heavy. Paliwem dla Raptora ma być ciekły metan.

Orbital ATK otrzymało wówczas 46,9 mln USD, do której to kwoty koncern zobowiązany jest dołożyć 31 mln USD. Zastrzyk finansowy służy rozwijaniu trzech rozwiązań technologicznych:

  1. dopalacza (strap-on booster) na paliwo stałe GEM 63XL,

  2. silnika rakietowego na paliwo stałe Common Booster Segment,

  3. przedłużanej dyszy dla silników wyższych członów BE-3U.

Wszystkie trzy ww. podzespoły tworzone są pod kątem Next Generation Launcher (NGL) – rakiety nośnej nowej generacji, która ma służyć m. in. umieszczaniu na orbicie cięższych satelitów wojskowych, wywiadowczych i naukowych na zlecenie rządu USA. Pierwszy i drugi stopień rakiety pomyślnie przeszły etap Critical Design Review, czyli tę część kontroli technologii wytwarzanej na zlecenie amerykańskiego rządu, po której przygotowuje się już produkcję.

Przyznanie przez USAF kolejnych dwóch zamówień na opracowanie nowych technologii wynoszenia ważnych strategicznie ładunków na orbitę ogłoszono 29 lutego 2016 r. Tym razem jednym z beneficjentów zostało samo konsorcjum ULA, które pracuje nad zupełnie nową wersją rakiety nośnej Vulcan. Podstawowe założenia tego projektu mają dotyczyć przystosowania nośnika do działania na silnikach głównych firmy Blue Origin, BE-4 oraz autorskim prototypowym napędzie kriogenicznym górnego segmentu rakiety (Advanced Cryogenic Evolved Stage, ACES). Początkowa kwota dofinansowania to 46 mln USD, zaś docelowo amerykańscy podatnicy mają wyłożyć na ten cel aż 202 mln.

Schemat rakiety Vulcan. Ilustracja: ULA

Blue Origin pracuje nad silnikiem BE-4 już od czterech lat. Jest szansa, że dostanie on certyfikat dopuszczenia do użytku jeszcze w tym roku, a pierwszy raz poleci w 2019. Wyróżnikiem BE-4 ma być zastosowanie w nim nietypowego paliwa – skroplonego gazu ziemnego (liquefied natural gas, LNG).

Silnik BE-4. Ilustracja: Blue Origin

Drugim podmiotem, który otrzymał od USAF zamówienie w lutym ub. r. jest Aerojet Rocketdyne. Firmie przyznano wówczas 115 mln USD, przy założeniu, że ona sama wyłoży w pierwszej turze 57 mln. Docelowe wsparcie rządowe dla projektu może natomiast wynieść aż 536 mln USD. Aerojet Rocketdyne wykorzystuje owo wparcie finansowe na dalszy rozwój opracowywanego już od kilku lat silnika AR1.

Silnik AR1. Ilustracja: Aerojet Rocketdyne

Paliwem dla AR1 jest nafta, tak jak ma to miejsce w RD-180. Silnik Aerojet Rocketdyne mógłby najprędzej zastąpić konstrukcje rosyjskie w rakietach Atlas V. Ponieważ jednak AR1 jest cięższy od RD-180 i charakteryzuje się od niego niższym impulsem właściwym, zastosowanie amerykańskiego następcy wymagałoby zmniejszających jej osiągi modyfikacji całej rakiety Atlas. Produkt Aerojet Rocketdyne brany jest pod uwagę jako ewentualny back-up systemu napędowego dla rakiety Vulcan, gdyby z jakiejś przyczyny roli tej nie mógł wypełnić BE-4 autorstwa Blue Origin.

W świetle powyższych przykładów można stwierdzić, że przy istotnym wsparciu publicznego finansowania, amerykański przemysł intensywnie pracuje nad rozwojem nowych systemów nośnych. O ile Kongres skłonny jest wspierać przede wszystkim rozwój samych silników, o tyle zarówno Biały Dom, jak i Dowództwo Sił Powietrznych wykazywały w przeszłości większe poparcie dla całościowego rozwijania rakiet nośnych, ze szczególnym naciskiem na systemy napędowe.

Siły Powietrzne gotowe są wyłożyć na ten cel 1,2 mld USD w ciągu pięciu lat. Obok USAF chęć uruchomienia programów wsparcia dla rozwoju amerykańskich systemów nośnych zasygnalizował w marcu br. także Pentagon. Dla tamtejszych firm zapanowała więc dobra koniunktura i wyścig o zastąpienie rosyjskich silników ruszył pełną parą. Przedsiębiorcom opłaca się wchodzić w partnerstwo publiczno-prywatne i inwestować własny kapitał. Rakiety, które opracują, będą przecież mogły w przyszłości oferować nie tylko amerykańskim instytucjom publicznym, ale także sprzedawać na wolnym rynku, wzmacniając swoją pozycję ekonomiczną.

Amerykańskiej administracji zależy, by docelowo mieć co najmniej dwóch godnych zaufania dostawców rakiet dla potrzeb sektora rządowego. Chodzi o to, żeby zachować pomiędzy nimi konkurencję, a tym samym zapobiec nadmiernemu wzrostowi cen tego typu usług. Oznacza to wyciągnięcie gorzkiej lekcji z historii, kiedy to Boeing i Lockheed Martin, zamiast rywalizować, założyły dla potrzeb obsługi transportu kosmicznego sektora publicznego konsorcjum United Launch Alliance. W dalszej perspektywie okazało się to jedną z przyczyn uzależnienia tego strategicznie ważnego obszaru bezpieczeństwa państwa od silników sprowadzanych z Rosji.

Co na to Rosjanie?

Na ten moment do USA ma jeszcze trafić 28 silników RD-180: 11 w tym roku, 11 w 2018 i 6 w 2019. Wszystko wskazuje na to, że Rosjanie chcieliby kontynuować tę współpracę i dalej sprzedawać swoje podzespoły za ocean. Taką nadzieję wyraził podczas niedawnej konferencji Space Symposium w Colorado Springs prezes Roskosmosu, Igor Komarow. Jednocześnie, zdaniem Komarowa Rosja nie ma powodu do obaw, gdyż obecnie wiele krajów budujących dopiero swoje sektory kosmiczne interesuje się zakupem charakteryzujących się wysoką niezawodnością silników RD-180. W istocie jednak, po tym jak Energomasz straci swojego najlepszego klienta z USA, finansowa przyszłość przedsiębiorstwa stanie pod znakiem zapytania.

Michael Baker, szef RS Amross, powiedział wprost, że ma nadzieję, iż Amerykanie kupią więcej rosyjskich silników. Jego zdaniem współpraca z firmami ze Stanów Zjednoczonych układała się Rosjanom doskonale przez ostatnie 20 lat, a niechęć wobec dalszego importu RD-180 motywowana jest politycznie.

Kosmos obszarem dyplomacji?

Na początku 2017 r. rosyjski ambasador w USA powiedział podczas spotkania American Physical Society, że „Rosja pozostaje otwarta, na zwiększenie współpracy w kosmosie, jeśli administracja Trumpa podąży ścieżką poprawy stosunków pomiędzy [oboma] krajami”. Kent Johnson, z portalu Conservativeread.com, sugeruje wręcz, że można by spróbować znieść wszelkie ograniczenia na import RD-180 do USA. Współpracę z Rosją w tej dziedzinie należałoby jego zdaniem wykorzystać jako trampolinę do budowy szerokiego dyplomatycznego porozumienia, z korzyścią nie tylko dla obydwu zainteresowanych państw, ale także, patrząc w szerszej perspektywie, dla światowego porządku, pokoju i bezpieczeństwa.

Jednak amerykańskie odejście od rosyjskich silników jest niemal w 100% przesądzone. Sprawa dotyczy wszak bezpieczeństwa narodowego. USA potrzebuję pewnej, własnej rakiety do wynoszenia w przestrzeń kosmiczną satelitów wojskowych o znaczeniu strategicznym. Nie jest dobrze, gdy w przypadku problemów technicznych z silnikiem na stanowisko startowe trzeba wpuszczać rosyjskich inżynierów.

Druga kwestia, to wspomniana już ekspansja rynkowa. Wspierające działania amerykańskich firm programy partnerstwa publiczno-prywatnego nie mają na celu jedynie rozwiązywania problemów z obszaru strategicznego bezpieczeństwa kraju. Oprócz tego pozwalają owym przedsiębiorstwom się rozwijać, opracowywać nowe technologie i wzmacniać swoją pozycję konkurencyjną na rynku komercyjnym. W efekcie Departament Obrony będzie mieć wkrótce do dyspozycji kilku rodzimych dostawców rakiet nośnych, oferujących rozsądne ceny.

Donald Trump

Prezydent USA Donald Trump. Fot. Ali Shaker/VOA, Wikipedia

Trzeci aspekt całej sprawy dotyczy prestiżu. Po zakończeniu programu wahadłowców amerykańscy astronauci od kilku lat docierają na Międzynarodową Stację Kosmiczną rosyjskimi statkami Sojuz. Do tego dochodzi owo „niezdrowe” uzależnienie od rosyjskich silników rakietowych w rakietach Atlas V. Jednym z haseł, które doprowadziło Donalda Trumpa do zwycięstwa w wyborach prezydenckich, była wszak obietnica uczynienia Stanów Zjednoczonych „ponownie wielkimi”. USA będą więc prawdopodobnie pod jego rządami dążyć do uzyskania czołowej pozycji w  zakresie eksploracji kosmosu, przypominającej czasy świetności programu Apollo. Realizacja tych planów nie może, co oczywiste, być uzależniona od dostaw rosyjskich podzespołów.

Czytaj też: NASA w pierwszym roku prezydentury Trumpa. Pięć kluczowych inicjatyw [ANALIZA]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

122 komentarze

Podpułkownik Wareda Niedziela, 23 Kwietnia 2017, 11:26
Do Moderatora!

No cóż, jak łatwo zauważyć, nie zdecydowaliście się zamieścić na forum D24 - mojego komentarza z dnia 21 kwietnia - pomimo mojej oddzielnej prośby. Przyznaję, że nie mam pojęcia, dlaczego - w tym przypadku - kierowaliście się zupełnie niezrozumiałym dla mnie, irracjonalnym strachem przed treścią mojego komentarza? No trudno, ale fakt pozostaje faktem. Wielka szkoda!
Tym samym udowodniliście, że bez jakiejkolwiek żenady, zamieszczacie na forum komentarze, autorstwa ludzi wykazujących fobie i uprzedzenia antyrosyjskie, a także - mających określone problemy emocjonalne z własną psychiką.
Natomiast z drugiej strony, uniemożliwiacie wypowiadanie się tym wszystkim, którzy dają odpór takim zachowaniom na forach internetowych. Rzeczywiście, to zastanawiająca metoda prowadzenia dyskusji, a przy tym ... bardzo czytelna.
Ze swej strony Was zapewniam, że moje komentarze na forum D24, nie czynią nikomu krzywdy, ani - tym bardziej - nikogo nie straszą. Dlatego też, Wasze irracjonalne obawy przed moimi komentarzami, są zupełnie nieuzasadnione.
Biorąc powyższe pod uwagę - proszę, abyście wykrzesali z siebie odrobinę odwagi cywilnej i ... jednak zamieścili mój komentarz z dnia 21 kwietnia.
Zapewniam raz jeszcze: mój komentarz nie straszy, ani tym bardziej, nikomu nie uczyni krzywdy!
gosc Sobota, 22 Kwietnia 2017, 13:44
a co z silnikiem emdrive?
Podpułkownik Wareda Sobota, 22 Kwietnia 2017, 13:09
Do Moderatora!

Proszę o zamieszczenie mojego wczorajszego komentarza. Dziękuję.
Naiwny Piątek, 21 Kwietnia 2017, 11:26
Śmieszna dyskusja, pełna zacietrzewienia przy jednoczesnym braku logiki. Oczywiste jest , że USA jak by mogło czymś zastąpić ruskie silniki to by to dawno temu zrobiło. Pierwszy kontrakt na zakup tego "złomu" został zapewne zawarty z myślą o skopiowaniu technologii. Na pewno pierwsze silniki amerykanie rozebrali i pocieli na kawałki. I skopiować się nie udało. Teraz po aneksji Krymu muszą coś z tym zrobić bez względu na koszty. I zapewne to zrobią. Jest też duża szansa, że przy okazji nastąpi kolejny mniejszy lub większy przełom technologiczny w zakresie takich konstrukcji. Nowe silniki będą pewnie docelowo lepsze niż stare. A Rosjanie w między czasie za kasę ze sprzedazy starych R180 opracują nowszą i też lepszą konstrukcję. I to tyle w tym temacie. Brak tylko informacji ile USA płaci za ten "złom". Ciekawe jest również co MY porównywalnie "zacofanego technologicznie" sprzedajemy do USA?
W Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 18:26
Ej rusofile jak to jest że RD-XXX "najlepszy,najsprawniejszy" i w ogóle a najmocniejszą rakietą świata jest Delta IV Heavy wyposażona w amerykanskie silniki natomiast żadna rosyjska rakieta nie zajmuje pod względem udźwigu na wysokie orbity GTO miejsca nawet w pierwszej 5-tce obecnie używanych rakiet orbitalnych ?Czym wy się tak jaracie w tych rosyjskich silnikach?Ani nie są najmocniejsze pod względem sily ciągu(5-ciosegmentowy SRB na paliwo stałe wytwarza 2.5 krotnie wiekszy ciag niź najmocniejsze rosyjski silnik na paliwo ciekłe),ani pod względem impulsu własciwego(królują tu amerykańskie jednostki jak RS-25,RL-10 czy francuski Vinci),ani pod względem stosunku masy do ciagu (Merlin 1D jest tu zdecydowanym liderem).Dlaczego Falcon 9 wynosi ładunek o wartości 4.15% masy wlasnej na niską orbitę co jest rekordem świata spośród wszystkich uzywanych rakiet w historii a Atlas V napędzany tak wspaniałym rosyjskim RD-180 wynosi tylko 2.9% ladunku w odniesieniu do masy własnej?Przecież w pierwszych stopniach napędowych uzywają takiego samego paliwa.
Rozbawiony Rosją i rusofilami Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:53
Space24 03.04.2017
W styczniu świat obiegła informacja o wykorzystywaniu w rosyjskiej produkcji rakietowej niewłaściwych materiałów. W sprawę zaangażowały się państwowy wymiar sprawiedliwości oraz Federalna Służba Bezpieczeństwa. W zakładach w Woroneżu toczyło się śledztwo dotyczące kwestii kontroli jakości. Jak ogłosiła agencja RIA Novosti, cytując Igora Arbuzowa, szefa Energomasz: w niemal wszystkich silnikach dla górnych stopni rakiet Proton wykryto defekty.
Ach te niezawodne rosyjskie silniki :)))
tym razem rozbawiony wiadomo kim i czym Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 10:44
Space24, 19.04.2017: "Kapsuła Orbital ATK OA-7 Cygnus, nazwana ku pamięci zmarłego pod koniec zeszłego roku amerykańskiego astronauty Johna Glenna, wystartowała wczoraj z pomocą rakiety Atlas V. Na pokładzie znajduje się trzy i pół tony zapasów i sprzętu laboratoryjnego przeznaczonych na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Start zakończył się pełnym sukcesem"...
Warto dodać, że stało się to za sprawą niezawodnych rosyjskich silników RD-180....
Też rozbawiony Piątek, 21 Kwietnia 2017, 13:50
Silnik RD-180 jest tani jak barszcz, więc USA się opłaca kupować od biednej rosji.
Ps. Sojuz obecnie lata w kosmos tylko dlatego, że USA daje Rosji pieniądze, kiedy amerykanie sami będą latać orionem, to ruski sojuz skończy jako eksponat w muzeum techniki :)
Davien Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:02
Stało się to za sprawą amerykańskiej rakiety AtlasV, w której RD-180 sa tylko jednym z elementów więc daruj sobie manipulację:)
tym razem nad wyraz zaciekawiony Sobota, 22 Kwietnia 2017, 11:47
Niestety tak się nieprzypadkowo zapewne składa, że zasadniczą częścią składową każdej rakiety nośnej, także amerykańskiej jest silnik rakietowy, w tym przypadku rosyjski… Nieprawdaż? ;-)
nad wyraz rozbawiony wiadomo kim i czym Piątek, 21 Kwietnia 2017, 21:44
Tak się jednak zapewne nieprzypadkowo składa, że silniki rakietowe są zasadniczą częścią składową rakiet nośnych, również amerykańskich…
Zapraszam do wzięcia udziału w dyskusji w temacie „Cygnus John Glenn poleciał z zaopatrzeniem dla ISS”, merytorycznej oczywiście… ;-)
znowu rozbawiony wiadomo kim i czym Piątek, 21 Kwietnia 2017, 15:41
Tak się jednak zapewne nieprzypadkowo składa, że silniki rakietowe są zasadniczą częścią składową rakiet nośnych…
Zapraszam do wzięcia udziału w dyskusji w temacie „Cygnus John Glenn poleciał z zaopatrzeniem dla ISS”, merytorycznej oczywiście… ;-)
yaro Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:38
żeby jeździć potrzeba silnika i paliwa, bez tego możesz mieć najpiękniejsze body które będziesz mógł wstawić sobie do muzeum bo to tylko eksponat bez silnika ...
znowu rozbawiony wiadomo kim i czym Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 17:02
Tak się zapewne nieprzypadkowo składa, że silniki rakietowe są zasadniczym, o ile nie najważniejszym elementem składowym rakiet nośnych... Nieprawdaż? ;-)
JAN 22 Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 9:21
Jeśli amerykańska firma NASA kupuje z odwiecznego wroga Rosji silniki do tak wrażliwego sektora jak satelity szpiegowskie dla szpiegowania całego świata . To może to świadczyć o wyższości tych silników nad własnymi silnikami produkowanych w USA , do rakiet wynoszących - właśnie satelity szpiegowskie ?
s Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:12
NASA nie zajmuje się satelitami szpiegowskimi.
W Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:55
To właśnie swiadczy o tym że Rosjanie mają swiadomośc iż ich silniki nie są niczym specjalnym-nie sprzedaje się tajnych technologii wrogowi i to jeszcze do działań militarnych.
Davien Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:05
NASA nie kupuje żadnych silników z Rosji , daruj juz sobie ściemnianie. Silniki RD-180 kupuje ULA czyli prywatna firma dla swojej rakiety AtlasV i tylko dla niej z uwagi na ich niska cenę. Duże i cenne ładunki wynosi dalej Delta IVH lub Falcon 9FT w których nie ma nawet skrawka rosyjskich silników. Nawet w Atlasie sa jedynie w pierwszym stopniu, Centaur uzywa silnika z USA.
milusiński i miły Sobota, 22 Kwietnia 2017, 9:13
Davien - czy chcesz znas robić głupków , Jan22 napisał ; NASA kupuje z odwiecznego wroga Rosji . Ty piszesz ; Silniki RD-180 kupuje ULA . Te ULA dla kogo to kupuje - kto płaci za rakietę NASA - USA . To albo tak , albo tak zdecyduj się . Przy tobie każdy musi pisać skrótowo jak ty sobie życzysz ? Gdyby napisał Jan22 że USA kupuje silniki z Chin - to była by fantazja i kłamstwo . Piszesz byle mieć dużo wpisów - kto ci za nie płaci ? Podaj pracodawcę ?
yaro Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:40
tak tak ha ha ha, a ULA czyli firma powiązana z Roskosmosem i NASA stworzona tak sobie by USA wyciągnęło więcej kasy od swoich podatników nie jest niczym innym jak zwykłą protezą zapewniającą USA możliwość startów w kosmos ...
półprawda i prawda Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 17:09
Davien":
"Silniki RD-180 kupuje ULA czyli prywatna firma dla swojej rakiety AtlasV i tylko dla niej"...
Wikipedia:
"Silnik ten oferowany jest na rynku przez amerykańską spółkę RD AMROSS, stanowiącą joint venture Pratt & Whitney Rocketdyne (50%) i NPO Energomasz (50%)"...
"Silnik ten jest dostarczany m.in. do United Launch Alliance (ULA), gdzie został dostosowany do wymagań amerykańskich rakiet nośnych Atlas III i Atlas V"...
Grzegorz Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 0:04
1. "W wyniku sankcji nałożonych wówczas na Federację Rosyjską wprowadzono zakaz dalszego importu silników RD-180." - nie żadnych sankcji, szef programu kosmicznego Rosji powiedział Amerykanom, żeby zaczeli wystrzeliwać się w kosmos z trampoliny skoro tak cwaniakują. Prosze nie zmieniać kierunków decyzji tych państw.
2. "RD-180 był konstrukcją względnie niezawodną i tanią. " - względnie??? 97% niezawodności, i wy to nazywacie "względnie"?
3. "Upadł Związek Radziecki i po latach zimnej wojny USA i Rosja chciały zacieśniać współpracę, również w przemyśle kosmicznym. Zamówienia z Ameryki dawały możliwość finansowego zasilenia Rosyjskiego Niedźwiedzia i powstrzymania tamtejszych inżynierów przed oferowaniem swoich usług krajom trzecim, potencjalnie zainteresowanym kosmiczną ekspansją w celach militarnych. Ponadto pierwotny plan zakładał uruchomienie w ciągu kilku lat linii produkcyjnej RD-180 na terenie USA, do czego jednak ostatecznie nigdy nie doszło." - Nie, Amerykanie chcieli ukraść naukowców w tamtych czasach i im się to nie udało. Honor rosyjski na to nie pozwolił. Ukradli kiedyś Vernhera von Brauna i to wszystko. O niego zresztą w komentarzach kłócą się tu ludzie zestawiając wyższość amerykańskiej techniki nad rosyjską. Problem w tym, że zestawiają niemiecką technikę z rosyjską i nawet o tym nie wiedzą. Dziś WvB nie żyje, upadł też amerykański kosmos. Taka jest prawda. Żadne Atlasy tego nie zmienią. Ich patrioty zestrzeliwują w Afganistanie rury kanalizacyjne napełnione saletrą i do tego są najlepsze. 2 salwy nie zniszczyły ruskiego drona. O czym tu więcej mówić.
4. "Całkowity zakaz użycia RD-180 będzie w Stanach Zjednoczonych obowiązywał od 1 stycznia 2023 r." - nie będzie. Daty są stale przesuwane a SpaceX nie wyrabia, ich pomysły padają jak kafki.
5. "Blue Origin pracuje nad silnikiem BE-4 już od czterech lat. Jest szansa, że dostanie on certyfikat dopuszczenia do użytku jeszcze w tym roku, a pierwszy raz poleci w 2019. " - najfajniejsze zawsze mają wizualizacje.
6. "Na ten moment do USA ma jeszcze trafić 28 silników RD-180: 11 w tym roku, 11 w 2018 i 6 w 2019. Wszystko wskazuje na to, że Rosjanie chcieliby kontynuować tę współpracę i dalej sprzedawać swoje podzespoły za ocean." - Nie. Piszecie tak, jakby USA robiły jakąś łachę Rosji. Propaganda USA zawsze była silna a manipulacja to jej córka.W rzeczywistości Rosja pomyśli czy chce sprzedać Amerykanom RD-180. Jak im się coś nie spodoba to nie sprzedadzą, koniec kropka. Amerykanie potrafią pisać, nic więcej. Porzucony jak szmata wahadłowiec to miało być: "poszukiwanie alternatywnych rozwiązań" a nowe seksowne skafandry NASA okazały się zwykłymi podomkami przeznaczonymi do ....wnętrz rakiet.
Davien Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:18
Wysoka niezawodność rakiet AtlasV to efekt ich konstrukcji a nie tylko silników, a rakieta jest czysto konstrukcji USA, gdzie RD-180 sa tylko jednym z komponentów. Jeżeli byłoby tak jak piszesz to wytłumacz jakim cudem NK-33 u Rosjan miały 100% zawodności a w USA tylko 20%???
Juz dzisiaj Falcon 9FT jest lepsza rakieta od AtlasaV z którego sama ULA rezygnuje opracowujac jego nastepcę czyli Vulcana, napędzanego AR-1 lub BE-4 i mającego większy udżwig.. Pytanie: Kiedy Rosja opracuje nową rakietę bo jak na razie utknęła na antycznych Sojuzach, czyli modernizacji R-7 i uziemionych przez rozlatujace się silniki Protonach-M,podczas gdy w USA powstaja Falcon Heavy, STS i ITS których odpowiedników Rosja nie ma nawet w planach.
Jak Rosja nie sprzeda RD-180 to USA nic to nie obejdzie, trochę strat poniesie ULA która wtedy uzyje nieco droższych Delt do wynoszenia ładunków albo kontrakt przejmie SpaceX z Falconem 9FT, nawiasem mówiąc Rosja nie ma nic porównywalnego z ta rakietą. Straci jedynie Rosja więc już przestań sie ośmieszać:))
Głos rozsądku Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 11:43
Niemieckich naukowców ściągneli do siebie zarówno Amerykanie jak i rosjanie, więc szansę mieli równe, a jednak to USA polecieli na księżyc i zbudowali promy kosmiczne, a rosjanie mieli same problemy, zarówno z rakieta N-1 jak i z wahadlowcem Buran, brak odpowiednich technologii, a przede wszystkim pieniędzy, doprowadził do sytuacji, że rosjanie musieli posunąć się do zeczy skrajnych, czyli przebudowania pocisku balistycznego R-7 do tego stopnia, aby mógł on wynosić w kosmos kapsułe załogową. Można nawet powiedzieć, że ten zabieg
był jedynym wyjściem, aby rosja mogła w ogóle latać w kosmos, oczywiście cały czas mam na myśli rakietę Sojuz, czyli właśnie przeróbke starej R-7. O silnikach RD-180 nawet nie pisze, bo gdyby rosja zeczywiscie miała najlepsze silniki do rakiet, to już dawno rosyjscy kosmonauci chodzili by po księżycu, a tak się nie stało, i to jest najlepszy dowód na to, kto ma lepsze silniki rakietowe, co wielu komentatorów na tym forum już zauważyło.
Yarosław Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 12:46
100/100 masz rację :)
yaro Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:44
nie mieli, Amerykanie ściągnęli głównych specjalistów a Rosjanie dostali adjunktów, dzięki geniuszowi Korolowa Rosjanie przeskoczyli Amerykę. Co prawda von Braun udowodnił, że jest najlepszy na świecie w inwestycjach krótko terminowych (lot na księżyc) ale to Rosjanie z Korolowem pokazali klasę i udowodnili całemu światu, że nie księżyc a stacje kosmiczne są ważniejsze.
magazynier Środa, 19 Kwietnia 2017, 10:21
Ile kosztują AR 1, BE 4 i RD 180 ?
halny Środa, 19 Kwietnia 2017, 17:22
wliczając koszty pracy jakie są w Ameryce to pewnie będą 15x droższe od Rosyjskich RD
Geoffrey Środa, 19 Kwietnia 2017, 9:43
Najwięcej wpisów jest o tym, jaka to na portalu jest straszna cenzura dla troli sławiących sowiecką technikę wojskową. I bardzo dobrze, że jest. Bezpieczeństwo Polski wymaga tego, by maksymalnie ukrócić strumień amerykańskich ( i każdych innych) pieniędzy zasilający rosyjski kompleks wojskowy. Rosjanie nie przeznaczają dodatkowych pieniędzy na infrastrukturę, cywilne szkolnictwo i biednych, tylko na armię i propagandę. Na agresję wobec takich krajów jak Polska. Na internetowe trole, robiące ludziom wodę z mózgu. Nie chcemy lepszych rosyjskich rakiet, lepszych rosyjskich czołgów, ani lepszych rosyjskich komentarzy.
antyczubek Środa, 19 Kwietnia 2017, 21:41
To Rosja wydaje procentowo z PKB więcej na zbrojenia niż USA?
Geoffrey Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 14:57
Oczywiście że tak. Oficjalnie 5% PKB, ale cały przemysł cywilny pracuje albo na potrzeby wydobycia surowców energetycznych (które w Rosji są bronią) albo ciężkiego przemysłu "maszynowego", który zbrojeniowce i górnictwu służy. Do tego trzeba dołożyć wydatki na szkolnictwo i media, które są rosyjską tubą propagandową. W Rosji wszystko służy wojnie i agresji. Spróbuj podać choć jedną znaną rosyjską markę, która nie jest związana z szeroko rozumianym kompleksem militarnym.
Paranoja to poważna rzecz Środa, 19 Kwietnia 2017, 13:05
Co za bełkot. Człowieku, nie myślałeś o wizycie u jakiegoś "specjalisty"?
C Sobota, 22 Kwietnia 2017, 21:35
Jaki bełkot? Wszystko z sensem, jasno i wyraźnie.
Podpułkownik Wareda Piątek, 21 Kwietnia 2017, 22:29
Paranoja to poważna rzecz!

Drogi Panie!
Chciałbym Pana poinformować, że jakakolwiek dyskusja z internautą o nicku "Geoffrey" - na temat Rosji, Rosjan oraz wszystkiego co rosyjskie, czy nawet tylko bardzo ogólne przedstawianie swoich racji, jest bezprzedmiotowe i niepotrzebną stratą czasu. Na forum D24, przekonałem się o tym co najmniej kilkakrotnie. Dla "Geoffreya", wszystko co rosyjskie jest: "chore, imperialne, zaborcze, straszne, nieludzkie oraz całość jest związana z kompleksem militarnym i służy wojnie i agresji"! Naprawdę trudno w takiej sytuacji prowadzić dyskusję, o klasycznej polemice nawet nie wspominając.
"Geoffrey" nie przyjmuje do wiadomości, nie wykazuje zrozumienia oraz nie toleruje żadnych argumentów strony przeciwnej, odrzuca je z widocznym i nieskrywanym obrzydzeniem.
A wszystkich tych, którzy mają odmienne zdanie i poglądy w określonych sprawach, ze szczególnym uwzględnieniem tematyki rosyjskiej, nazywa bez pardonu - "trollami internetowymi lub trollami ruskimi, którzy robią ludziom wodę z mózgu". Na zasadzie: racja należy do nas, a wszyscy inni, to są - "trolle ruskie i diabli wiedzą jakie jeszcze". Dał przykład takiego zachowania, choćby w swoim komentarzu z dnia 19 kwietnia.
Podkreślam jednoznacznie: nie wchodzi w rachubę jakakolwiek dyskusja z internautą, któremu fobie i uprzedzenia antyrosyjskie, przesłaniają świat i uniemożliwiają racjonalną ocenę rzeczywistości. Dotyczy to również, wszystkich innych fobii oraz uprzedzeń. Niestety!
Geoffrey Środa, 19 Kwietnia 2017, 21:34
Czy napisałem coś, z czym się nie zgadzasz? Czy nie jest prawdą, ze Rosja wydaje oficjalnie 5% PKB na armię, a co najmniej drugie tyle z innych środków na uzależnianie sąsiednich krajów od swoich surowców energetycznych? Nie jest prawdą, że finansują niespotykaną od czasów ZSRR kampanię propagandową w zachodnich mediach? że rosyjskie szkolnictwo wpaja dzieciom propagandowy obraz historii, w której Rosja jest zbawcą świata, a wszyscy wokół są faszystami czyhającymi na jej niezmierzone bogactwa? W naszym interesie jest, by Rosja miała jak najmniej środków na realizację swoich chorych imperialnych planów wobec krajów ościennych - Gruzji, Ukrainy, Polski, krajów nadbałtyckich. To oczywiste. Jeśli tego nie widzisz, to zastosuj się sam do rady, której mi udzieliłeś.
szłapiec Środa, 19 Kwietnia 2017, 12:40
Geoffrey - a gdzie można znaleźć twoje merytoryczne komentarze ? Poczytam i wezmę sobie do serca , będę miał na myśli dobro Polski u boku amerykanów .
nikt2 Środa, 19 Kwietnia 2017, 11:33
Agresja wobec Polski ?!?!?!
Wacuś, a co mają powiedzieć Irakijczycy, Libijczycy, Syryjczycy czy inni Afgańczycy ....
Weź zjedz lody, ochłoniesz trochę....
dfghjj Środa, 19 Kwietnia 2017, 22:16
W pierwszej kolejności mnie interesuje Polska, a bardziej bandyckiego kraju na wschód od Rosji putinowskiej nie uświadczysz.
X Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 20:16
A to masz braki w geografii. Przecież własnie na wschód od bandyckiej Rosji Putina leży równie bandycki kraj tj. USA które w swojej stosunkowo krótkiej 249 letniej historii napadły na więcej krajów niż Rosja.
Geoffrey Środa, 19 Kwietnia 2017, 21:25
Z faktu, że Amerykanie zaatakowali Irak, Syrię i tak dalej - nie wynika, że Rosja jest pokojowym krajem. Argument typu "a w Ameryce murzynów biją" jest stałym elementem rosyjskiej propagandy. Jest nawet pewna przewrotna logika w tym, że Rosja, będąc jedynym na świecie, XIX-wiecznym kolonialnym imperium, z ogromnymi azjatyckimi koloniami - o imperializm oskarża Amerykanów - byłą brytyjską kolonię. Co do agresji wobec Polski - oczywiście, wojna informacyjna, finansowanie troli internetowych rozwalających debatę społeczną w sieci, i ataki na infrastrukturę informatyczną, to JEST agresja.
zgniatacz kapsli Środa, 19 Kwietnia 2017, 20:31
@nikt2
uprzejmie informuję, że wali mnie los Irakijczyków, Libijczyków, Syryjczyków i innych Afgańczyków. Interesuje mnie los Polski i Polaków. I z tego punktu widzenia Geoffrey ma racje.
zxcvb Środa, 19 Kwietnia 2017, 7:50
O zaangażowaniu Rosji i Putina w uchronienie kontraktów z Amerykanami świadczy najlepiej ilość komentarzy o zabarwieniu "pro-rosyjskim", ewentualnie "rozumiejących Rosję" poniżej.
denzel Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 23:59
Caly portal schodzi na psy, nic tylko nieudolna propaganda, zwana gornolotnie "wojna informacyjna". Zal.
tym razem zaciekawiony Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 16:10
Robert O. Work, zastępca szefa Departamentu Obrony USA w poprzedniej waszyngtońskiej administracji, przyznał w ubiegłym roku, że w ciągu 6 lat konieczny będzie zakup 18 rosyjskich silników rakietowych RD-180. Bez nich Amerykanie musieliby zrezygnować z wynoszenia na orbitę okołoziemską ważnych dla bezpieczeństwa państwa satelitów wojskowych.
USA przeznaczyły co prawda znaczne środki na zbudowanie rodzimych silników, ale na efekty prac trzeba poczekać przynajmniej kilka lat...
W Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 17:49
Z pracownikami Dep.Obrony jest tak że wielu z nich od kilkunastu lat uczestniczy w układzie biznesowym z ULA które kupuje silniki od Rosjan drenując portfel podatników.Jasne jest więc że bedą stawać okoniem przed ukróceniem tego biznesu.Wielu z nich dorobiło się na tym małych fortunek.
Od strony technicznej byt Atlasa V napedzanego ros.silnikiem jest zbędny:
55% misji które odbyła dotąd ta rakieta jest pod względem ładowności w zasięgu rakiety Delta IV Medium,w przypadku Falcona 9 to aż 90%.Pozostałe 10% można zrealizować za pomocą rakiety Delta IVHeavy która góruje zdecydowanie ładownością nie tylko nad najcięższymi wersjami Atlasa V ale i każdą inną rakietą na świecie będącą obecnie w użyciu.
Davien Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 17:12
Ciekawe ale jakos pominąłeś rakiety Delta IVH i Falcon 9FT które maja wieksze mozliwości transportowe od AtlasaV a jakos nie uzywają RD-180, tak więc amerykanie nic nie stracą, straci jedynie ULA więc kolejna wpadka:)
tym razem rozbawiony wiadomo kim i czym Środa, 19 Kwietnia 2017, 22:00
Proponuję zamiast już wręcz do znudzenia stosowania zgranych chwytów socjotechnicznych, przynajmniej spróbować podjąć merytoryczną dyskusję.
Na początek wypadałoby odnieść się do przekazanej przeze mnie informacji, a nie próbować rozpoczynać odrębny wątek w celu odejścia od meritum tematu.
Może wypowiedziałbyś się jeszcze w sprawie kontraktu zawartego dwa lata temu przez amerykańską korporację Orbital Sciences z rosyjskim koncernem Energia na zakup 60 silników rakietowych RD-181?
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że może być to dość trudne, gdyż zdecydowanie łatwiej jest wklejać propagandowe slogany niż przytaczać rzeczywiste fakty… ;-)
Tyle wiesz co zjesz Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 16:47
Coś tam niby przeczytaleś a niewiele wiesz :) Problem w tym że Orbital wyglupił się z tym zakupem(o ile doszlo juź do sprzedaźy)bo nie będzie miał gdzie ich wykorzystac -Cygnus lata Atlasem V a sam Orbital buduje nową rakietę opartą na dwóch stopniach stałopaliwowych i górnym stopniu kriogenicznym o dużo lepszych osiągach niż mogliby uzyskać dzięki rosyjskim silnikom.Rakieta Antares to trup:)
Davien Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:28
Do tematu odniosłem się jak najbardziej:"Robert O. Work, zastępca szefa Departamentu Obrony USA w poprzedniej waszyngtońskiej administracji, przyznał w ubiegłym roku, że w ciągu 6 lat konieczny będzie zakup 18 rosyjskich silników rakietowych RD-180. Bez nich Amerykanie musieliby zrezygnować z wynoszenia na orbitę okołoziemską ważnych dla bezpieczeństwa państwa satelitów wojskowych."
Napisałeś kłamstwo ponieważ sama ULA ma jeszcze rakiety Delta, SpaceX ma Falcony i certyfikat na wynoszenie satelit wojskowych więc ucierpiałaby jedynie ULA która jest spółka prywatna a nie USA. Odnies się do tego zamiast zmyslać na okrągło i zaliczac wpadkę za wpadką:))
PS Jak na razie to ty nie potrafisz podjąc merytorycznej dyskusji i zmieniasz temat, bo silniki RD-181 dla lekkiego Antaresa z OTK nie byłu jej tematem więc kolejna wpadka:)
nad wyraz rozbawiony wiadomo kim i czym Sobota, 22 Kwietnia 2017, 11:43
Zamiast bezpodstawnie zarzucać kłamstwo, należałoby rzetelnie zapoznać się z tematem uzależnienia USA od zakupu rosyjskich silników rakietowych:
Altair.com.pl, Astronautyka, Strategia i polityka, 09 kwietnia 2016, "Pentagon nadal musi kupować RD-180".
Altair.com.pl, Astronautyka, Strategia i polityka, Przemysł zbrojeniowy, 18 stycznia 2015, "Amerykanie kupują rosyjskie silniki".
Proponuję najpierw zapoznać się z faktami, a dopiero następnie próbować komentować, oczywiście merytorycznie, a nie emocjonalnie.
Zdecydowanie nie odwrotnie, gdyż efekt jest naprawdę rozbawiający... ;-)
znowu rozbawiony wiadomo kim i czym Piątek, 21 Kwietnia 2017, 15:21
Zamiast bezpodstawnie zarzucać kłamstwo, należałoby rzetelnie zapoznać się z tematem dot. uzależnienia USA od zakupu rosyjskich silników rakietowych:
Altair.com.pl, Astronautyka, Strategia i polityka, 09 kwietnia 2016, "Pentagon nadal musi kupować RD-180".
Altair.com.pl, Astronautyka, Strategia i polityka, Przemysł zbrojeniowy, 18 stycznia 2015, "Amerykanie kupują rosyjskie silniki".
Proponuję najpierw zapoznać się z faktami, a dopiero następnie próbować komentować, oczywiście merytorycznie, a nie emocjonalnie.
Zdecydowanie nie odwrotnie, gdyż wtedy efekt jest naprawdę rozbawiający... ;-)
nad wyraz rozbawiony wiadomo kim i czym Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 16:59
Zamiast bezpodstawnie zarzucać kłamstwo, należałoby rzetelnie zapoznać się z tematem dot. uzależnienia USA od zakupu rosyjskich silników rakietowych:
Altair.com.pl, Astronautyka, Strategia i polityka, 09 kwietnia 2016, "Pentagon nadal musi kupować RD-180".
Altair.com.pl, Astronautyka, Strategia i polityka, Przemysł zbrojeniowy, 18 stycznia 2015, "Amerykanie kupują rosyjskie silniki".
Proponuję najpierw zapoznać się z faktami, a dopiero następnie próbować komentować, oczywiście merytorycznie, a nie emocjonalnie.
Zdecydowanie nie odwrotnie, gdyż efekt jest naprawdę rozbawiający... ;-)
leming Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 15:11
A nie lepiej od razu projektować silniki Em-drive ?
Borkow Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 14:39
Na tym forum cenzura jest podobna do tej z PRL. Tylko nieliczni mogą pisac tutaj. A co najciekawsze prym wiodą ci co piszą glupoty ale poprawne politycznie.
Mokotów Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 17:03
100% racji poprawność polityczna najważniejsza
Bunio Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 10:51
RD-180 jest nie tylko tani i niezawodny, ale również niezwykle efektywny - dzięki tzw. "cyklowi zamkniętemu z dodatkowym tlenem" pracuje na ubogiej mieszance i ma bardzo wysoki impuls właściwy, a także wysoki stosunek ciągu do masy. A poza tym jest to silnik na wygodne i tanie paliwo (nafta + ciekły tlen). Trochę dziwne, że Zachód nie posiada dotąd odpowiednika. Ale tak działa kapitalizm - jak jest coś gotowego i na dodatek taniego, to po co robić własne? A niezawodności też nie osiąga się tak od razu.
Davien Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 17:15
Bunio wg tej samej zasady co RD-180 działały już silniki SSME wahadłowców i to jeszcze zanim powstał protoplasta RD-180 czyli RD-170, więc amerykanie takie silniki mają i będą uzyte w STS
W Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 13:34
Bardzo wysoki impuls własciwy to ma RS-25 stosowany w promach:452 sek wobec zaledwie 338 sek w rosyjskim silniku.Jeśli chodzi o stosunek ciągu do masy to RD-180 ma go lepszy od silników promu o zaledwie 7% ale o 25% gorszy impuls własciwy co sumarycznie daje o wiele niższą sprawność.Natomiast w porównaniu do silnikow stosowanych w Falconie 9 RD-180 dzieli przepaść:ma tylko 8% lepszy impuls wlasciwy ale o 230% gorszy stosunek ciąg/masa.
Bunio Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 14:56
Ciekłego wodoru (RS-25) nic nie przebije. Niestety jest to kłopotliwe paliwo, no i wymaga ciężkich zbiorników. Stosunek c/m dla silnika Merlin jest imponujący, ale to w sumie nie jest aż tak istotne - tym mniej, im ogólnie lżejsze silniki porównujemy, bo masa samego silnika jest i tak tylko niewielkim ułamkiem masy stopnia (sprowadzając celowo do do absurdu: silnik o masie 10kg byłby o 1000% lepszy od silnika o masie 100kg, ale dla rakiety o masie dziesiątków ton ta różnica byłaby niemierzalna).
yaro Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 12:26
dla tych co czytaja tekst ze zrozumieniem:
---------- cytuję
Paliwem dla AR1 jest nafta, tak jak ma to miejsce w RD-180. Silnik Aerojet Rocketdyne mógłby najprędzej zastąpić konstrukcje rosyjskie w rakietach Atlas V. Ponieważ jednak AR1 jest cięższy od RD-180 i charakteryzuje się od niego niższym impulsem właściwym, zastosowanie amerykańskiego następcy wymagałoby zmniejszających jej osiągi modyfikacji całej rakiety Atlas.
--------------------- koniec cytatu
Co tu mamy,
- nowo projektowany silnik juz na wstępie jest gorszy niz RD-180
- rakieta atlas nie wymagała zmiany konstrukcji pod silnik RD180 (czytaj nie musi byc lżejsza)
- silnik RD180 wywodzi sie z RD-170 i jest produkowany od lat 90 ubiegłego wieku
Ten silnik dalej jest nowocześniejszy niz obecnie projektowany przy wykorzystaniu obecnej wiedzy i najnowszych materiałów konstrukcyjnych..
asdf Środa, 19 Kwietnia 2017, 7:54
Jeden z trzech-czterech równoległych projektów. Może jest tańszy za to i szybszy w montażu i bardziej niezawodny.
Davien Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 17:32
Dobre , ale AR-1 pechowo dla ciebie nie powstawał dla AtlasaV więc wpadka. Jest to silnik prawie 2x słabszy od RD-180 i uzycie go do jej napędu wymagałoby uzycia dwóch AR-1 więc twoje porównanie jest nic nie warte, równie dobrze mógłbys porównać RD-180 do F-1, wynik były podobny czyli najnow3sze rosyjskie silniki są mniej nowoczesne od 50-cio letniego silnika z Amerykańskiego:) Dodatkowo ULA pracuje nad nastepcą AtlasaV czyli rakieta Vulcan napędzaną dwoma silnikami BE-4 lub AR-1 więc jak sam widzisz nie maja zamiaru przedłużać zywotu Atlasa, więc po co celowo do niego opracowywać silniki. Może niech Rosja zrobi coś podobnego do Raptora SpaceX . Co do "nowoczesności" rosyjskich silników to ładnie udowodniły to ostatnio Protony-M:)
Su-35 Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 9:52
Czemu amerykanie nie kupią sobie silników w Belgii? To podobno zdaniem tutejszych, takie same mocarstwo jak Rosja... :) Produkuje też więcej silników, tyle że z czekolady, ale to nie ważne, bo "i tak lepsze niż ruskie" :)
F-22 jest lepszy od SU-35 Środa, 19 Kwietnia 2017, 15:04
Tylko musisz wziąć pod uwagę, że w Belgii przeciętny obywatel, jeździ przynajmniej raz w roku na wczasy, ma dobry samochód itp, a przeciętny rosjanin, jeździ ale palcem po mapie w zawilgocownym mieszkaniu, i przeważnie je ziemniaki w mundurkach, aby władza w Moskwie, miała kasę na te rakiety, które ostatecznie i tak są bardziej prymitywne od tych na zachodzie.
Grzesiek Środa, 19 Kwietnia 2017, 22:55
Przeciętny Rusek nie jest tak inwigilowany jak Belg, nie jest zepsuty jak Belg i je znacznie zdrowsze produkty niż Belg, sieje także inaczej bo sieje coś co daje nasiona. Belg Polak, Czech, Niemiec, Hiszpan, Anglik, Amerykanin, Francuz żrą GMO a nasiona do ponownego wysiewu sa jałowe bo.... Monsanto.
SU-35 jest lepszy od F-22 Środa, 19 Kwietnia 2017, 17:20
no zgadza się to pojedź do Turcji, Hiszpanii, Egiptu, Tunezji ... najpierw słyszysz Niemca a potem Rosjanina ....
Geofffrey Piątek, 21 Kwietnia 2017, 8:39
To prawda, w zachodnich kurortach więcej słychać Rosjan niż Belgów bo Rosjanie są najgłośniejsi i najbardziej chamscy. Nie wykluczone też, że na wakacje wyjeżdża więcej Rosjan niż Belgów, bo Rosjan jest 140 milionów, a Belgów 11.
gts Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 21:40
Ciekawie to wyglada wszystko nie zapominajmy rowniez o modyfkiowanych orzez NASA silnikach RS-25. Wbrew temu co pisza rusofile ze USA nie jest w stanie wyprodukowac silnika rakietowego, widac ze odkad sa na to fundusze to te konstrukcje powstaja i to znacznie szybciej niz sobie mozna wyobrazic. Na tym polega wlasnie kapitalizm. Dajcie ludziom zdanie, zaplacie to zrobia robote 10x szybciej i lepiej niz ich koledzy w gospodarce centralnie sterowanej. Nie umniejszajac niczego konstrukcji RD-180, bo to swietna konstrukcja, jednak za chwile nie bedzie jedyna... amerykanski problem nie wynikal z braku technologi czy umiejetenosci, wynikla dlatego ze po pierwsze byly promy kosmiczne, a rowniez i dlatego ze silniki rosyjskie byly tanie i latwo dostepne. Zeby niec swoje, nalezaloby wpompowac gore pieniedzy, a po co to robic skoro sa dostepne tanie konstrukcje z kraju ktory juz nie jest wrogiem? Zmienily sie teraz priorytety, amerykanie uznali ze ta technologia jest dla nich niezbedna jako zdolnosc wewnetrzna i nastapila zmiana doktryny. Zreszta na silnikach RD calkiem sporo zarabiala rowniez ULA wiec kogo to obchodzilo ze obywatel placil. Teraz tez zaplaci tyle ze za amerykanska technolgie, tyle ze powstana inne, lepsze dla gospodarki miejsca pracy. Zobaczymy kto wygra ten wyscig w interesie podatnika jest aby co najmniej dwa konsorcja dostarczaly nosiciele. Zobaczymy ktore rozwiaxania okaza sie najbardziej perspektywiczne. Co do silnika BE-4 slyszalem se ma sporo obsuwe i napewno nigdzie nie poleci przed 2020r. W tym roku co najwyzej moga zrobic taki sam test jak SpaceX zrobilo z Raptorem... no, ale moglem nie trafic na jakis nowy artykul.
Bunio Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 14:24
"Na tym polega wlasnie kapitalizm"?

Że co? Kapitalizm to polega właśnie na tym, co było (jest) do tej pory - branie produktu z półki, taniego i sprawdzonego, zamiast podejmowania ryzyka opracowania i produkcji na wolny rynek. No i kogo to obchodzi, że opracowanie zamiennika potrwa jakoby "10x szybciej", skoro pierwowzór już jest na rynku, czyli czas na pozyskania wynosi zero koma zero? Co zatem ma stanowić o przewadze tych nowoopracowanych silników made in USA? Cena? Gdyby to było prawdopodobne, to administracyjne zakazy dotyczące sprowadzania RD-180 byłyby zbędne - wolny rynek by już o to zadbał. Ale cóż, zejście z ceną poniżej seryjnego produktu, tłuczonego od lat w kraju o 10x tańszej sile roboczej - nooo, "życzę powodzenia, sukcesu nie wróżę".

Czyli jest dokładnie odwrotnie: goły kapitalizm promuje aktualnie produkt z FR, a rząd musi ingerować w ten niekorzystny politycznie stan, wprowadzając odgórne regulacje i bariery.

Gdyby chodziło o opracowanie czegoś nowego od zera, równolegle w konkurencyjnych przemysłach kosmicznych - to by mogło wyglądać nieco inaczej. Na przykład, nie widzę za bardzo szans Rosji w dziedzinie odzyskiwalnych rakiet nośnych, a'la Falcon. Niskie ceny robocizny nie pomogłyby zapewne w starciu z inowacyjnością i elastycznością korpo w stylu SpaceX.
Andrzej Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 16:40
Zacznijcie publikować wpisy i zakończcie wkońcu tą cenzurę!
piotr Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 13:09
cenzura obecna wszędzie jak i tu tak i tam
yaro Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 12:20
marzenie, wczoraj zamieściłem jeden wykazujący wyższość silników RD180 nad obecnie opracowywanymi i ani widu, ani słychu ...
Glos rozsądku Środa, 19 Kwietnia 2017, 15:10
Czyli chciałeś zamieścić komentarz, który nie był by prawdą, więc moderator zachował się poprawnie :)
Bunio Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 14:31
Były święta, ale sądzę, że dziś jesteś już usatysfakcjonowany?
ocenzurowany Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 14:06
Tutaj oraz na defence24 jest sporo cenzury
Danzig Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 13:38
Na publikacje swojego komentarza czekalem prawie dobę. Po co w takim razie forum i mozliwosc wymiany zdań?? Defence!
maniuś Środa, 19 Kwietnia 2017, 9:13
Poprawność polityczna nakazuje nam Forowiczom pisać jak Wyborcza lub ..... Defence w prowadziło cenzurę i nie ma mocnych .... To już nie forum - to magiel mózgów ... Zachodnia europa nam się nisko kłania ....
Danzig Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 16:30
Sankcje w agresywną Rosję nałożyli, ale już silnikami można z nimi współpracować . Dziwna niekonsekwencja.
H Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 14:23
Po wuj Ameryce ruskie silnimi skoro mają własne lepsze:wodorowy RS-68 i Merlin 1D na naftę ?
ArtiDiTu Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 13:44
Przydałby się ( w miarę mozliwości i oczekiwań oczywiście ) podobny program wsparcia w Polsce. Rakiety lekkie ( niska orbita,masa użyteczna do 200 kg) są jak najbardziej w zasięgu polskich naukowców, ale trzeba mieć plan, pieniądze i wolę realizacji bez urzędniczego "nadzoru" ( czyt. : ssania pieniędzy).
Jacek Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 12:23
16.09.2014, NASA: “W roku 2017 odzyskamy zdolność wynoszenia na orbitę amerykańskich astronautów z amerykańskiej ziemi”...
yaro Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 12:55
taaa zgadza się (oczywiście po za ziemią) ! przez spółkę Being-Roskosmos właśnie sprzedano 5 miejsc dla kosmicznych turystów ;)
Jak tak dalej pójdzie to Rosjanie szybciej wystrzelą swoja Koalicje niz amerykanie dopracują swój moduł załogowy który już przecież jest.
Davien Środa, 19 Kwietnia 2017, 22:28
Sorry Yaro ale żadna rosyjska rakieta, nawet te projektowane nie wyniesie Koalicji dalej niz na LEO więc możesz tylko pomarzyc o tym.
Yarosław Środa, 19 Kwietnia 2017, 15:16
Czym wystrzela ?...bo rakiet nie mają jak na razie :)
ps. wiem że cię boli fakt, że USA odjechało Rosji do przodu, co widać gołym okiem. Obecnie Rosja korzysta z poradzieckiego złomu np Sojuz, to śmiech na sali, czyli antyczna rakieta R-7 phi :))
rozbawiony wiadomo kim i czym Środa, 19 Kwietnia 2017, 22:13
Emotikony w żaden sposób nie są w stanie zastąpić braku merytorycznych argumentów.
Dalszy komentarz z oczywistych względów uważam za zbyteczny...
Davien Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:30
I znowu zero argumentów tylko zmyslanie więc masz racje dyskusja z kims takim jak ty jest zbyteczna:)
yaro Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:49
no bo mądry człowiek Ci napisał,
"Dalszy komentarz z oczywistych względów uważam za zbyteczny... "
to chyba jest bardzo jasne stwierdzenie, nie wymagające tłumaczenia !
ponownie rozbawiony wiadomo kim i czym Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 17:16
To dlaczego i to w dodatku wręcz regularnie korzystasz z opcji <Odpowiedz>, po praktycznie każdej mojej wypowiedzi?
Na wszelki wypadek zaznaczę, że pytanie należy traktować jako retoryczne... ;-)
yaro Środa, 19 Kwietnia 2017, 17:18
i tym sojuzem oczywiście wystrzelą a czym myślałeś, poza tym nie zakładam nawet, że przyszło Ci do głowy, że wystrzelą 5 na raz !
fan_club_daviena Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 12:09
Rosjanie przez spółkę powiązaną z Beingiem właśnie sprzedali 5 miejsc dla kosmicznych turystów na ISS będą mieli kojąca w rosyjskich modułach przymocowanych do ISS. Cena nie została ujawniona.
Y Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 13:38
Tyle w tym prawdy co w kolejnych terminach kiedy rosyjski moduł Nauka ma być doczepiony do ISS-aktualna obsuwa:10 lat i ciagle rośnie.
fan_club_Daviena Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 14:06
nauka nie będzie nigdy juz doczepiony, był projektowany do innej misji po droddze zmieniono mu parametry, na ISS sa dwa moduły Rosyjskie i to wystarczy z czego jeden to podstawa całej stacji. Mówi się, że NAUKA ma być podstawą nowej stacji tym razem tylko rosyjskiej ...
a ile w tym prawdy to proszę bardzo:
----------------- cytuję:
RKK „Energia” podpisała z amerykańską korporacją Boeing kontrakt na pięć miejsc dla lotów kosmicznych turystów na Międzynarodową Stację Kosmiczną, powiedział dyrektor generalny RKK „Energia” Władimir Sołncew.
„Z Boeingiem już realizowaliśmy umowę o rozszerzeniu kosmicznego turyzmu. Na chwilę obecną mamy podpisany kontrakt, zgodnie z którym sprzedajemy pierwszych pięć miejsc”
---------- koniec cytatu
Davien Środa, 19 Kwietnia 2017, 22:30
A niby czym maja wynieść te moduły jak wahadłowce juz nie lataja a rosyjskie Protony-M zostały uziemione z powodu rozsypujacych się silników i nie wiadomo kiedy znowu bedą latać więc pozostały ci jedynie marzenia:)
48r Środa, 19 Kwietnia 2017, 11:00
Nowej stacji nie będzie bo diengów brak-Rosja traci klientów na wynoszenie satelitów przegrywając cenowo ze SpaceX,niedługo straci też lukratywne kontrakty na wożenie amer.astronautów.
Pomysłow na nowe stacje kosmiczne Rosja miała już wiele.Nauka pójdzie na żyletki bo chyba nie wyobrażasz sobie aby w oparciu o kilkunastoletni moduł budowali jakąś nową stację?Ponadto jest on zanieczyszczony opiłkami metalu bo jakiś pracownik ciął w nim metalowe elementy.W stanie nieważkości to proszenie się o pożar a doczyscic go nie mogą.
Z tymi turystami to nie chodzi z tego co pamietam o turystów a ewentualne wykupienie dodatkowych miejsc przez Boeinga budującego kapsułe załogową CST-100 w Sojuzach w razie prawdopodobnych opoznien w wejsciu ich kapsuly do uzytku gdyz w 2019r wygasa umowa NASA z Roscosmosem.
yaro Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 11:54
Silnik Aerojet Rocketdyne mógłby najprędzej zastąpić konstrukcje rosyjskie w rakietach Atlas V. Ponieważ jednak AR1 jest cięższy od RD-180 i charakteryzuje się od niego niższym impulsem właściwym, zastosowanie amerykańskiego następcy wymagałoby zmniejszających jej osiągi modyfikacji całej rakiety Atlas.
===
No właśnie i mamy już pełną odpowiedź… ten względnie tani, względnie niezawodny… względnie techniczny.. i nie wiem jeszcze jak względnie.... produkowany 20 lat jest dalej bardziej zaawansowany technicznie od najnowszej konstrukcji projektiwanej przy użyciu najnowocześniejszych materiałów i całego zachodniego know how. Wnioski proponuję wyciągnąć samemu oczywiście tym dla których rusofobia nie jest mantrą.
masz miszczu ty mój Środa, 19 Kwietnia 2017, 15:42
Amerykański silnik F-1 z Saturna C-5 jest najpotężniejszym jednokomorowym silnikiem w dziejach świata, zbudowanym już dawno temu, co tylko pokazuje jak bardzo USA odjechało Rosji do przodu...niestety twoje wypociny tego nie zmienią drogi yaro :)))
ty mój miszczu Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:52
i czemu go nie dopalają ty mój miszczu ?? ha czemu ???
SMUTNE USA Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 11:41
RD=180 był konstrukcją względnie niezawodną i tanią. Ponadto był od ręki dostępny. Swoją rolę odegrały także względy polityczne. Upadł Związek Radziecki i po latach zimnej wojny USA i Rosja chciały zacieśniać współpracę, również w przemyśle kosmicznym. Zamówienia z Ameryki dawały możliwość finansowego zasilenia Rosyjskiego Niedźwiedzia i powstrzymania tamtejszych inżynierów przed oferowaniem swoich usług krajom trzecim, potencjalnie zainteresowanym kosmiczną ekspansją w celach militarnych.
==
Nie rozumiem. RD=180 to jedyny silnik z zamknięta komorą spalania. Technologia ta została zarzucona przez USA jako niemożliwa do wykonania. Silnik nie był tani ani względnie niezawodny a oferował i oferuje najlepszy stosunek mocy do masy i kosztów. Discovery Channel przedstawił swego czasu obszerny materiał o tych silnikach i był bardzo daleki od stwierdzeń względnie tani czy względy polityczne. Chodziło o moc jaką dawał i technologię która wprawiła amerykanów w zdumienie.
Davien Środa, 19 Kwietnia 2017, 7:32
Nie ma czegos takiego jak zamknieta komora spalania, jest zamknięty obieg spalania z wtryskiem tlenu i co prawda Rosjanie mieli pierwsi takie silniki-seria NK-15/33 ale przed RD-180 były choćby RS-25 z wahadłowców więc absolutnie rosyjski silnik nie jest jedynym, silniki SSME sa wykorzystywane np w STS. Co do mocy to RD-180 jest znacznie słabszy niż zarzucony przez USA F-1/F-1A Obecnie silników pracujących w tym cyklu jest kilkanaście i uzywa ich oprócz USA i Rosji także Japonia, Chiny i Indie
Andrzej Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 22:45
Same kłamstwa, jak zwykle Davienku
Andrzej Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 11:23
Autor jak zwykle tutaj, sieje dezinfirmacje. Nie ma słowa o awangardzie technicznej tych silników, o tym że jako jedyne na świecie posiadania zamkniętą komorę spalania, co zapewnia im niesamowita wydajność. Nawet sami Amerykanie o tym mówią, np program Discovery Channel. Ale tu nie, tu że niby cena i chęć pomocy. Jak Amerykanie chcą pomagać innym widzieliśmy już w Iraku i Libii. Stop propagandzie
rozbawiony Poniedziałek, 17 Kwietnia 2017, 11:07
Jak autor taktownie pomija, że RD-180 ma największą sprawność (NASA nie chciała Rosjanom wierzyć, twierdziła, że takie parametry są niemożliwe) z istniejących silników rakietowych, więc w najlepszym razie można zrobić tylko równie dobry silnik (rosyjski pracuje w zamkniętym cyklu gorącym - USA nie udało się stworzyć takiego silnika) a do produkcji w USA RD-180 nigdy nie doszło, bo choć USA kupiły licencję i plany, to nie kupiły technologii wykonania i tak jak Chińczykom nie udaje się skopiować rosyjskich silników odrzutowych tak USA, mimo histerycznych usiłowań, od kilkudziesięciu lat nie potrafią skopiować rosyjskiego pasywowania powierzchni metalu by był on odporny na korozję pod wpływem gorącego (400C!) ciekłego tlenu pod wysokim ciśnieniem, a to jest niezbędne do konstrukcji silnika o gorącym obiegu zamkniętym. Inne rosyjskie rozwiązania - wysokosprawną komorę spalania i wielokrotnie lżejsze od amerykańskich dysze z ryflowanej blachy USA już zerżnęło (podobnie jak skafandry Orłan, które wkłada się kilkanaście minut a nie 2,5 godz. i do przy użyciu dodatkowego oprzyrządowania jak chore dwuczęściowe skafandry z amerykańskich wahadłowców). Mimo to RD-180 dalej są 25% sprawniejsze od amerykańskich silników na paliwo ciekłe (a silniki na paliwo ciekłe są sprawniejsze od silników na paliwo stałe). I to nie niska cena, tylko wysoka sprawność i niezawodność leżą u podstawy kupna rosyjskich silników.
Davien Środa, 19 Kwietnia 2017, 22:47
Rpzbawiony, silniki SSME dla wahadłowców pracowały w tym samym cyklu a USA ich uzywało zanim rosjanie w ogóle pomysleli o RD-170 więc kolejna wpadka. RD-180 nie były produkowane w USA bo to się ULA po prostu nie opłacało, taniej wszło je produkowac w Rosji i kupowac niż budować linie produkcyjną u siebie. Jeżeli sa to tak dobre silniki, to czemu żadna rakieta na świecie poza Atlasem V ich nie uzywa, nawet rosyjska? Może odpowiedz na to pytanie. Jak Rosjanie maja takie super silniki to czemu nie potrafia zbudować żadnej rakiety lepszej od Protona-M i rozwojówki antycznej R-7 czyli Sojuza. Ich najnowsza, nielatajaca Angara A5 ma gorsze parametry od Falcona 9FT, nie mówiąc juz o starej Delcie IVH a robia ją 25 lat i skończyc nie mogą:)
Co do Orlanów : są uzywane z tego samego powodu co RD-180- bo sa tanie i wystarczajaco niezawodne po 40 latach rozwoju, i jakos uzywane są wyłacznie na ISS oraz przez Chińczyków którzy kupili je razem z całym statkiem Sojuz.
Co do sprawności silników to akurat Merlin 1D jest lepszy od RD-180 który pod tym wzgledem nie może nawet dogonic F-1 z lat 50-tych więc powodzenia w marzeniach:)
Qwe Środa, 19 Kwietnia 2017, 16:29
Takie super te ruskie silniki są, ale na księżyc jakoś nie polecieli, bo się okazało jakie są "super" przykład: rakieta N-1
Qwr Środa, 19 Kwietnia 2017, 15:29
Rosja ma lepsze silniki rakietowe od USA ?...to dlaczego Amerykanie pierwsi polecieli na księżyc, a Rosjanom nigdy się to nie udało ?..i tu w zasadzie mamy odpowiedź, kto robi lepiej silniki rakietowe i ogólne pojazdy kosmiczne.
W Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 13:20
Nie wiem skąd się biorą te mity o "nieosiagalnej" sprawności rosyjskich silników.RD-180 ma stosunek ciągu do masy 78:1,amerykański Merlin 1D stosowany w Falconach 9 aż 180:1 i to w obecnej wersji ktora za kilka miesiecy zyska dodatkowo ok 10% ciągu.RD-180 ma co prawda nieco lepszy impuls własciwy (choć nie umywa się do wodorowego RS-68 stosowanego w Deltach IV) ale nie rekompensuje to znacznie gorszego (ponad 2-krotnie !) stosunku masy do ciągu.Co to oznacza?A no tyle że pojedynczy RD-180 to krówsko ważące aż 5.5 tony i wytwarza ciąg w próżni 383t natomiast Merlin 1D ważąc zaledwie 470kg wytwarza aż 82 tony ciagu (a wzrosnie w drugiej polowie roku do 91 ton).Inaczej mówiąc:pierwszy stopień "gołego" Atlasa V 401 bez rakiet wspomagajacych na paliwo stale waży prawie tyle samo co pierwszy stopien Falcona 9 z klastrem 9 silników:ok 22ton.Tylko że pierwszy stopień Falcona 9 wytwarza aż 740 ton ciągu gdy Atlasa V zaledwie 380 ton ciagu.Różnica w udźwigu jest kolosalna:Falcon 9 :22.8 to na LEO i 8.3 t na GTO.Atlas V 401:9.8 t na LEO i 4.8t na GTO.Pierwszy kosztuje 62mln $ a drugi aż 109mln$.Jak więc widzisz rosyjskie silniki ani nie dorastają do pięt amerykanskim pod wzgledem osiagów ani pod względem ceny.Porównaj sobie też udźwig najwiekszych rosyjskich rakiet łacznie z Angarą A 5 do amerykanskich rakiet :pod względem udzwigu na GTO bije je na leb nawet lekki Falcon 9 ważący na wyrzutni ponad 150 ton mniej niż Angara A5.Ja już nawet pominę fakt że amerykanskie Merliny w przeciwienstwie do RD-180 są wielorazowego uzytku co już udowodniły gdy dwa razy uźyto tego samego pierwszego stopnia do wyniesienia ladunku na orbitę
fanklub bajek Daviena Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 15:12
No tak, nasz kochany Davien pod nową ksywą znowu nadaje i znowu cytuje wybiórcze parametry (ciąg/masy) zupełnie nie kumając fizyki tym rządzącej. Drogi Davienie - znów można Ci zacytować Marka Twaina: "It is better to keep your mouth closed and let people think you are a fool than to open it and remove all doubt.". Drogi Davienie - najlepszy stosunek ciągu do masy z silników odrzutowych zwykle mają silniki pulsacyjne, jak np. ten z V-1 i... należą przy tym do najgorszych (ale to też zależy od zastosowania) silników z uwagi na podłą sprawność. Jak widać twoje wybiórcze cytowanie ulotek jest śmieszne. USA nie ma nic o podobnej sprawności i niezawodności i parametrach jak RD-180 (których ciąg w czasie lotu może być regulowany w niespotykanym zakresie 47%-100%). Drogi Davienie - musisz się o silnikach wiele nauczyć (po wielu latach szkoleń już rozróżniasz czym się różnią silniki o dużym i małym stopniu dwuprzepływowości w myśliwcach i choć to ukrywasz, to już wiesz, że z tego powodu F-16 i F-35 na prędkościach naddźwiękowych są mułami nie tylko względem Flankerów, ale nawet MiG-23. Kto wie? Może już jesteś aż tak ogarnięty, że znasz różnicę między ciągiem statycznym na pasie startowym a ciągiem rozporządzalnym przy danej prędkości?). Może za parę lat zakumasz, że nie liczy się sama waga silnika, ale waga silnika z paliwem i zbiornikami? Ale i to nie jest dostateczne, bo liczy się też rodzaj paliwa i jego cena: wodór jest "lepszy" (pod względem sprawności energetycznej i ekologii) od kerozyny, ale drogi, trudny w przechowywaniu i tankowaniu, wymaga dużych a więc cięższych i drogich zbiorników, do tego termicznie izolowanych, grozi katastrofami jak w przypadku Challengera (groźba oblodzenia) itp. dlatego w "Atlasowej" wersji RD-180 NASA (a nie Rosjanie!) wybrała mniejszą sprawność ale za to napędzanie kerozyną. Nie ma problemu z wersją na wodór ale jej NASA nie chciało. Rosyjska wersja RD-180 będzie jeszcze mniej sprawna niż obecna, bo Rosjanie swoje nowe rakiety chcą napędzać ciekłym gazem ziemnym (metanem) - stwierdzili, że to tanie ekologiczne paliwo i są gotowi poświęcić temu część sprawności. Gdyby drogi Davienie tylko liczyły by się parametry ciąg/masy czy sprawność itp. to rakiety byłyby napędzane fluorem i wodorem ale pomijając koszty takiego paliwa, ekolodzy chyba nie ucieszyliby się gdyby z dyszy wylatywał kwas fluorowodorowy... Podsumowując: na razie Davienku musisz uwierzyć, że nie ma obecnie lepszych i sprawniejszych silników na paliwo ciekłe niż te z gorącym cyklem zamkniętym a takie na razie umieją robić tylko Rosjanie.
dsd Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:35
Sama zamiana tematu, z silników rakiet na silniki samolotów, świadczy że przegrałeś. Teza ze rosyjskie silniki rakietowe są lepsze jest nie do obronienia.Przy seryjnej produkcji Merlin D, rosyjskie silniki są droższe i gorsze..
Davien Środa, 19 Kwietnia 2017, 7:39
Niezłe bajki ale jak zwykle słowa prawdy. Ja jakos nie musze w przeciwieństwie do ciebie i innych trolli z Olgino uzywać kilku nick'ów by nabijac sobie posty więc kolejny raz zbłażniłeś się nie potrafiąc nawet gotowca dobrze przepisać:))
PS Silniki staged combustion robią bez kłopotu choćby USA, Chiny , Japonia Indiel więc wpadłeś na całego:))) RS-25 z wahadłowców był długo przed waszymi RD-170/180 więc znowu wpadka:))
PS Jak tam wasze Protony-M, latają już czy dalej im się wasze cudowne silniki rozsypują:))
nad wyraz rozbawiony wiadomo kim i czym Piątek, 21 Kwietnia 2017, 15:34
"Ja jakos nie musze w przeciwieństwie do ciebie i innych trolli z Olgino uzywać kilku nick'ów"...
Czy aby na pewno, a może przypadkowo oczywiście, wiesz co słychać u <Rozbawione USA>?
A tak przy okazji,to pozwolę sobie zauważyć, że rusofobia przybiera niekiedy niezmiernie interesujące formy... ;-)
Bartoszko Środa, 19 Kwietnia 2017, 6:49
1. W przypadku rakiet stosunek ciąg/masa jest dosyć istotny z dwóch powodów:
- jak wiadomo, każdy kilogram masy mniej, oznacza mniej potrzebnego paliwa, co oznacza mniejszą wagę rakiety, co oznacza mniej potrzebnego paliwa... (i tak dalej). Klaster Merlinów o takie samej wazy około 3,5 t mniej. W stosunku do wagi całej rakiety na wyrzutni to niewiele, ale w końcowej fazie lotu robi różnicę - w końcu to waga średniej wielkości satelity/pustego drugiego stopnia F9/~paliwa, które można użyć do lądowania.
- większy ciąg przy tej samej wadze pozwala zmniejszyć straty grawitacyjne.
2. Z tezą o braku posiadania przez USA silników o podobnej sprawności, niezawodności i parametrach również bym się nie zgodził:
- USA posiada silniki o większej sprawności (RS-25, RS-68)
- USA posiada silniki o podobnych parametrach i niezawodności (między innymi Merlin 1D)
Merlin co prawda ma nieco gorszy impuls właściwy, ale częściowo to nadrabia lepszym stosunkiem ciąg/masa. Do tego jest również ma równie mocno regulowany ciąg, jest restartowalny, można go ponownie użyć, ma wersję sprawniejszą w próżni, jest wciąż rozwijany, prawdopodobnie jest tańszy i niezawodny (na 300+ użytych silników zawiódł jeden, co nie wpłynęło negatywnie na podstawowy cel misji).
3. Katastrofa Challengera nie miała nic wspólnego z tym, że do napędu wybrano hydrolox.

Podsumowując:
Jeżeli Amerykanie chcą sprawny silnik kosztem babrania się z upierdliwym paliwem - mają takie silniki.
Jeżeli, jak twierdzisz*, niższa sprawność jest do zaakceptowania, pod warunkiem, że oferuje to bonusy w postaci mniejszych problemów z paliwem, to Merlin jest lepszy niż RD-180
Jeżeli metan jest lepszym paliwem niż kerozyna, to Amerykanie opracowują BE-4 i Raptora: oba mają cykl zamknięty i oba już mają/za chwile będą miały działające prototypy. Na jakim etapie są Rosjanie z opracowaniem silnika na metan?

*twierdzenie nie pozbawione racji, ale nie jest to jedyny słuszna droga. Na przykład, jeżeli chcesz wysłać cokolwiek poza niską orbitę, to te kilkaset sekund impulsu robi różnicę. Jak drugi stopień ma używać wodoru, to spokojnie można zaprojektować całą rakietę pod wodór. Wszystko zależy od potrzeb i założeń.
Bunio Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 23:16
Tak naprawdę te wszystkie szczegóły techniczne, parametry, rozwiązania - mogą nas mogą kompletnie nie interesować. One wszystkie znajdują bowiem odbicie dwóch głównych, istotnych dla klienta parametrach wyjściowych:
- udźwig, który określa CO (i w jakiej ilości) można wystrzelić (i na jaką orbitę), oraz
- cena za wyniesienie
Ergo: lepsze jest to rozwiązanie, które robi robotę, i robi ją taniej, kropka. A w tej dziedzinie Falcon aktualnie rozwala konkurencję, i to nawet według aktualnego cennika, w którym premia za odzyskanie I stopnia nie jest jeszcze uwzględniona.
yaro Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 21:19
Panie @fanklub bajek Daviena jesteś Pan moim idolem ;)
fan_club_Daviena Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 21:11
nasz kochany Davien to humanista być może jeden z redaktorów, oczekujesz cudów ?
W Wtorek, 18 Kwietnia 2017, 17:09
Zacznijmy od tego:nie wiem kto to jest Davien,nie wiem dlaczego w co 3 zdaniu go wspominasz,nie wiem dlaczego mnie za niego bierzesz ale NIM NIE JESTEM!Nie jestem też Napoleonem,Jezusem czy Donaldem Trumpem.Jak masz jakieś zwidy i urojenia to zamów sobie wizytę u specjalisty od głowy bo niedługo możesz własnej rodziny nie rozpoznać.
Co do meritum:
Ciąg silnika Merlin 1 D można zdławić do 40% więc te twoje 47% w RD-180 nie robi wrażenia .Radzę więc ci doczytaj to i owo zanim będziesz stawiać wnioski w stylu "ciąg w czasie lotu może być regulowany w niespotykanym zakresie" bo się ośmieszasz.
Kolejna sprawa:najbardziej niezawodnym silnikiem świata jest ...Merlin 1D.Od ostatniej awarii tego silnika podczas lotu w misji CRS-1 Falcon 9 wykonał 27 misji.Razy 9 (bo tyle jest silników w pierwszym stopniu napędowym) to mamy 243 użyte silniki i żadnej awarii.Dla porównania Atlas V napędzany POJEDYNCZYM RD-180 wykonał misji 70 a ostatnią awarię zaliczył rok temu podczas wynoszenia kapsuły Cygnus gdy wyłączył się 5 sekund przed planowanym czasem i tylko zapas paliwa w górnym stopniu uratował całą misję.

"Może za parę lat zakumasz, że nie liczy się sama waga silnika, ale waga silnika z paliwem i zbiornikami?"

Chłopcze Falcon 9 jest w tej chwili najsprawniejszą rakietą w użytkowaniu.Przy masie własnej niecałe 550t ma 22.8t udźwigu na LEO co daje 4.15% stosunek udźwig/masa własna.Atlas V natomiast (wersja 401,pojedynczy RD-180 bez rakiet na paliwo stałe aby był maksymalnie porównywalny) ma 334.5 t masy własnej i 9.8 t udźwigu na LEO.Czyli 2.9 % udżwigu w stosunku do masy własnej.Gdzie więc ta przewaga RD-180?Możesz mi ją wskazać?A może stosunek ciąg pierwszego stopnia(na poziomie morza) /masa własna rakiety?No to policzmy:
Falcon 9 :760 ton ciągu,550 ton masa własna.Czyli ciąg wyższy o 38%
Atlas V 401:382 tony ciągu,334.5 tony masa własna.Ciąg wyższy o...18%.No kurczę,znów nie wyszło na korzyść rosyjskiego silnika:)))
"Rosyjska wersja RD-180 będzie jeszcze mniej sprawna niż obecna, bo Rosjanie swoje nowe rakiety chcą napędzać ciekłym gazem ziemnym (metanem) - stwierdzili, że to tanie ekologiczne paliwo i są gotowi poświęcić temu część sprawności"

Nie będzie to żaden RD-180 tylko zupełnie nowy silnik i nie jest to też żadna nowość bo w USA powstają obecnie DWA takie silniki:BE4 firmy Blue Origin i Raptor SpaceX.

"na razie Davienku musisz uwierzyć, że nie ma obecnie lepszych i sprawniejszych silników na paliwo ciekłe niż te z gorącym cyklem zamkniętym a takie na razie umieją robić tylko Rosjanie."

Tylko że żadne parametry tego nie potwierdzają.Jedyna przewaga RD-180 jest w wyższym o 8% impulsie właściwym względem Merlina 1D.Natomiast ma aż 0 230% gorszy stosunek ciąg/masa własna.
Następne:Porównując parametry Atlasa V i Falcona 9 wyraźnie widać co już ci rozpisałem jak 5-cioletniemu dziecku że ta druga rakieta MIAŻDŻY Atlasa pod względem stosunku ciąg/masa własna oraz udźwig jako procent masy własnej.O czym ty chcesz więc ze mną dyskutować?Ja już pomijam różnicę w cenie czy zdolność Merlinów do wielokrotnego użytku żeby cie nie pognębić do końca
anda Środa, 19 Kwietnia 2017, 22:08
skoro Amerykanie mają takie fantastyczne silniki do to jasnej ciasnej dlaczego kupują złom od Rosjan?
W Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:49
Kapitalizm?Wszystko można kupić.Amerykanie kupują też samoloty od Polski-czy to znaczy że polski przemysl lotniczy jest bardziej zaawansowany od amerykanskiego?Logika podpowiada że gdyby rosyjskie silniki były jakąś nieosiągalną technologią dla Amerykanów dającą im niebywałe możliwości i przewagę na rynku kosmicznym to Rosjanie z pewnością by ich nie sprzedawali śmiertelnemu wrogowi szczególnie że uźywają ich do wynoszenia ładunków wojskowych wymierzonych przeciwko Rosji.Objęli by to restrykcjami eksportowymi tak jak Amerykanie obejmują swoje technologie kosmiczne.
Inna sprawa że co to znaczy "Amerykanie kupują"?SpaceX budujacy Falcona 9 nie kupuje ros.silników,Boeing budujący Deltę IV też nie kupuje ros.silników,NASA budująca SLS nie kupuje ros.silników-to że jakaś prywatna firma je kupuje nie oznacza źe to jest regułą.
Davien Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 15:36
Bo sa tanie i wystarczajaco niezawodne by ich uzywac w amerykańskiej konstrukcji AtlasieV. Może odpowiedz sobie na pytanie: Czemu jak te rosyjskie RD-180 sa takie wspaniałe to nikt inny na siwecie, nawet sama Rosja ich nie uzywa?
PS RD-180 nie kupuja amerykanie ale jedna prywatna spółka-ULA która juz też odchodzi od nic budując włąśnie nastepcę AtlasaV czyli rakiete Vulcan napedzaną albo AR-1 albo BE-4. Jakby ULA naprawde tak zalezało na RD-180 to by podjęli ich produkcję w USA ale wyszło im,że taniej będzie je kupować w Rosji.
myslacy Środa, 19 Kwietnia 2017, 18:24
Mam pytanie jakie davien miał oceny z fizyki oraz chemii nieorganicznej- w gimnazjum.w szkole średniej czy może skończył studia techniczne inż.mgr lub może ma doktorat albo preferuje naukę na Wikipedię metoda kopiuj wklej.
Davien Piątek, 21 Kwietnia 2017, 8:49
Może sam najpierw odpowiedz jakie ty miałeś z tego oceny, bo przepisywanie gotowców z Olgino jak to stosujesz nie jest wyznacznikiem wiedzy tylko czegos zupełnie przeciwnego
yaro Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 21:55
miał same 6 z polskiego, angielskiego i być może z geografii. Z matematyki, fizyki miał 1, z chemii dał bym mu może 2
G Czwartek, 20 Kwietnia 2017, 17:02
Uciekasz się to wycieczek osobistych z jakiegoś konkretnego powodu? Czy to brak wiedzy uniemożliwia udział w dyskusji w inny sposób? A może po prostu przypełzłeś z onetu?