Rzecznik Kremla: Roskosmos może konkurować ze SpaceX

4 kwietnia 2017, 12:02

Gremia decyzyjne w Rosji z uwagą śledzą sukcesy amerykańskich firm prywatnych w dziedzinie eksploracji kosmosu. Ich uwadze nie uszło w szczególności szeroko komentowane na całym świecie ponowne wykorzystanie pierwszego stopnia rakiety Falcon 9 przez SpaceX. Rosjanie są przekonani, że ich państwowa agencja kosmiczna może z powodzeniem współzawodniczyć z koncernami z USA.

Pod koniec marca br. rakieta nośna Falcon 9 wytarowała by dostarczyć na orbitę satelitę telekomunikacyjnego SES-10. Użyty wówczas pierwszy stopień pojazdu został zastosowany już drugi raz, po tym jak go odzyskano po starcie, który odbył się niemal rok wcześniej. Tym samym firma dowodzona przez Elona Muska wykonała przełomowy krok na polu lotów kosmicznych. Ponowne wykorzystanie znacznych części rakiet może bowiem znacznie zmniejszyć przyszłe koszty dowożenia ładunków w przestrzeń kosmiczną.

Sukces firmy SpaceX został dostrzeżony w Rosji, kraju, który umieścił na orbicie pierwszego sztucznego satelitę Ziemi i wysłał w kosmos pierwszego człowieka. Ostatnimi czasy jednak rosyjski program kosmiczny jest w permanentnym kryzysie, by wspomnieć tylko o kłopotach z wadliwymi podzespołami rakiet Proton. Z okazji sukcesu Falcona 9 wicepremier Federacji Rosyjskiej Dmitrij Rogozin przesłał na ręce Elona Muska serdeczne gratulacje.

Rzecznik prezydenta Władimira Putina Dmitrij Pieskow oświadczył, że rosyjskie instytucje badawcze intensywnie monitorują poczynania amerykańskich firm z sektora kosmicznego. Jednocześnie zapewnił, że chociaż konkurencja na tym rynku jest duża, Rosjanie mają wszelkie podstawy by przystąpić i wnieść swój istotny wkład do tej rywalizacji.

Według Pieskowa szef Roskosmosu, Igor Komarow, regularnie zapewnia prezydenta Putina, że inżynierowie agencji pracują nad wysoce innowacyjnymi rozwiązaniami technologicznymi, na poziomie co najmniej równym temu zza oceanu. Sama rosyjska agencja kosmiczna przechodzi ponoć etap intensywnej modernizacji.

W ramach realizacji państwowego programu kosmicznego Rosjanie budują m. in. nowy statek załogowy Federacja. Jego pierwszy bezzałogowy lot, z robotem Fedor za sterami, ma nastąpić w 2021 r. Rosjanie podtrzymują swój zamiar wykorzystania nowego pojazdu do dostarczenia pierwszych kosmonautów na powierzchnię Księżyca.

Tym, co trapi Roskosmos, jest ogólny finansowy kryzys całego rosyjskiego państwa, wynikający m. in. z dołujących cen ropy oraz będący pokłosiem międzynarodowych sankcji nałożonych na kraj po inwazji na Ukrainę. Z kolei niestabilność rosyjskiej waluty w ogromnym stopniu utrudnia tworzenie planów budżetowych agencji, która wiele materiałów do swoich satelitach musi kupować od zagranicznych kontrahentów.

Czytaj też: Rosja: „Nauka” nieprędko dotrze na ISS

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
gosc
środa, 5 kwietnia 2017, 01:17

nie na zywnosc idioto tylko talony dla najubozszych jak w ssameryce od zawsze,a o paliwie to p....j sie w pusty bak.