Po eksplozji kapsuły Crew Dragon. Trwa dochodzenie SpaceX

29 kwietnia 2019, 11:29
Supd
Wcześniejszy test silników SuperDraco kapsuły Dragon 2. Fot. SpaceX

W ubiegłym miesiącu SpaceX zaprezentowało działanie załogowej wersji statku Dragon, posyłając ją na Międzynarodową Stację Kosmiczną, a następnie bezpiecznie lądując nią w oceanie. Niestety w sobotę 20 kwietnia, w trakcie naziemnego testu silników SuperDraco, kapsuła eksplodowała. Zdarzenie to wpłynie prawdopodobnie na przynajmniej kilka działań zaplanowanych przez SpaceX oraz NASA na najbliższy czas. Już teraz wiadomo o kilku utrudnieniach, które są spowodowane nieudaną próbą. W celu ustalenia szczegółów sobotniego zdarzenia i przyczyn samej eksplozji, przedsiębiorstwo Elona Muska rozpoczęło dochodzenie, które ma określić powód niepowodzenia.

Statek Dragon 2 (Crew Dragon) to załogowa wersja latającego już od kilku lat w kosmos statku towarowego Dragon. Jest on rozwijany w ramach prowadzonego przez amerykańską agencję kosmiczną programu komercyjnych lotów załogowych (Commercial Crew Program). Pierwszy  bezzałogowy lot pojazdu Crew Dragon na ISS odbył się 2 marca w ramach misji DM-1 (SpaceX Demo-1). Statek znajdował się na orbicie około 24 godziny, po czym z powodzeniem zadokował do stacji, a po 6 dniach powrócił na Ziemię, lądując w oceanie.

Wykorzystana w trakcie lotu kapsuła została następnie poddana testowi, który odbył się 20 kwietnia na specjalnym stanowisku w ośrodku na Przylądku Canaveral na Florydzie. Stanowisko to kilkukrotnie wykorzystywane było jako lądowisko dla powracających z lotów orbitalnych dolnych członów rakiety Falcon 9.

W trakcie testu statycznego (static fire) statek miał uruchomić silniki SuperDraco (silniki odpowiedzialne za odrzucenie kapsuły od rakiety nośnej w przypadku problemów podczas startu lub później, podczas wznoszenia się rakiety niosącej Dragona 2), a zespół inżynierów SpaceX chciał zbadać, czy działają one prawidłowo. Po rozpoczęciu próby doszło jednak do eksplozji, której efektem było powstanie dużej chmury dymu, widocznej nawet ze znacznych odległości.

Informacji dotyczących zdarzenia udzielono 25 kwietnia na spotkaniu zespołu ds. bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej ( ang. Aerospace Safety Advisory Panel, ASAP), który działa jako ciało doradcze NASA.

ASAP zaznaczył, że po wypadku prawidłowo zrealizowano wszystkie procedury bezpieczeństwa i nie zgłoszono, aby w trakcie nieudanej próby ucierpiała jakakolwiek osoba. „NASA i SpaceX natychmiast wdrożyły plany przygotowane na wypadek takich jak to zdarzeń losowych. [...] SpaceX prowadzi już dochodzenie, w którym NASA bierze czynny udział”, powiedziała podczas spotkania przewodnicząca ASAP, Patricia Sanders.

W tej chwili SpaceX koncentruje się na zabezpieczaniu miejsca wypadku, zbieraniu danych i opracowywaniu listy zdarzeń poprzedzających wypadek. W trakcie spotkania zaznaczono, że może minąć trochę czasu, zanim okaże się, co spowodowało eksplozję.

Wypadek już teraz powoduje pewne utrudnienia w działaniu SpaceX. Firma ma między innymi przeprowadzić misję towarową na Międzynarodową Stację Kosmiczną w najbliższym czasie, a dolny człon rakiety Falcon 9 miał wylądować na lądowisku, które zostało użyte do przeprowadzenia testu, ale z powodu zabezpieczania tego miejsca w związku z eksplozją, do przeprowadzenia misji zostanie wykorzystana barka, a pierwszy stopień Falcona wyląduje na niej na oceanie.

ASAP dodał również, że niezależnie od niedawnego incydentu, już wcześniej wiadomo było, że zanim dojdzie do załogowego testu Dragona, będzie musiało zostać wykonane sporo pracy związanej z innymi testami i przygotowywaniem statku na pierwszą misję z ludźmi na pokładzie.

„Nadal jest zbyt wcześnie, aby spekulować na temat tego, jak ilość pracy stojącej przed SpaceX zmieni się w związku z ostatnimi wydarzeniami.” Zaznaczono, że inżynierowie z przedsiębiorstwa Elona Muska nie powinni pracować pod presją, aby dotrzymać terminów.

Dzięki zaprezentowanemu niedawno nowemu planowi dla ISS NASA będzie w stanie zapewnić obecność Amerykanów na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej do połowy 2020 roku. Pozostaje więc jeszcze trochę czasu na przygotowanie statku Dragon 2 oraz CST-100 Starliner do rozpoczęcia załogowych lotów kosmicznych. W tym czasie SpaceX będzie musiało określić problem, który spowodował wypadek i przeprowadzić z powodzeniem test systemu ratunkowego swojej kapsuły.

KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Davien
wtorek, 30 kwietnia 2019, 16:33

Orbiter, po pierwsze mają jeszcze pojazd Boeinga, po drugie to prawdziwy test będzie w czerwcu, a po trzecie przynajmniej testuja na ziemi a nie jak Rosjanie w Sojuzie 1 na jego załodze.

Orbiter
wtorek, 30 kwietnia 2019, 13:04

I co poczną bez dragona załogowego...Ale nadzieja w ruskach ?Tam choć to stare Korolowa rozwiązanie - - ale działa???

Davien
wtorek, 30 kwietnia 2019, 12:09

Już ci pisałem pastuszku że długo sie meczyc nie będziesz przy tej rusofilii ale nie dodałem że jej podsycanie tylko wzmaga zidiocene:))

biedny mały pastuszek John z przyczepy w Montanie
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 21:46

Davien gdzie jesteś? "Do boju cowboyu"-może takim naszym wspólnym "zawołaniem" Cię zmobilizuje. Tekst z godz. 11.29 a Ty do 19.30 nie się "wymyśliłeś"? Ja wiem, że skala idiotyzmów jakie wypisujesz na "głównym" DF24 mocno Cię absorbuje (tym bardziej, że przed częścią odpowiedzi-tych co mają wyglądać na "naukowe" musisz zajrzeć do Wikipedii) ale nie możesz też zaniedbać "innych frontów" (tak mówi Pan Stanley). Ja wiem, że tam atakujesz największe rzesze sowieckich trolli i dajesz "ideowy" odpór" ludziom, którzy bezkrytycznie nie wielbią naszego USA i jego wytworów (albo co jeszcze gorzej: nie wielbią i nie śmieją się z sowietów i ich wytworów) ale Tu też musisz być czujny tym bardziej, że na "space" jesteś jakby bardziej widzialny i Twoje brednie nie toną w ilości innych postów jak tam. Tam musisz "spłycać" swoje "wizje" bo nie nadążysz odpowiadać wszystkim "warchołom" i przez to robisz z siebie jeszcze większego "błazenka" (ja to rozumiem ale jest obawa, że coraz częściej co bardziej rozgarnięty ośmioklasita zabije Ci takiego "ćwieka", że wycofasz się (a w zasadzie uciekniesz z "podkulonym ogonem") z dyskusji jak robisz to coraz częściej-a Pan Stanley tego nie lubi) co z kolei niekorzystnie wpływa na wizerunek naszego supermocarstwa a America ma być "first" i kropka. Tak, że z cowboyskim pozdrowieniem: uhahahauhaha, America first!