Stany Zjednoczone mogą pilnie potrzebować systemu antyrakietowego w kosmosie

5 lutego 2019, 14:43
LM_Space
Ilustracja: lockheedmartin.com

Odpowiedzią USA na rozwijanie przez coraz większą liczbę państw pocisków rakietowych powinien być system antyrakietowy w przestrzeni kosmicznej, ale nie mogą one z tym czekać, aż zostaną doścignięte technologicznie przez rywali - pisze w poniedziałek 4 lutego "WSJ".

"Wall Street Journal" zwraca uwagę, że według opublikowanego w styczniu raportu Pentagonu, ponad 20 państw rozwija ofensywne technologie rakietowe, Chiny już teraz mają ok. 125 pocisków nuklearnych, które są zagrożeniem dla USA, irańskie pociski średniego zasięgu są zagrożeniem dla Europy i Izraela, a Teheran przekazał systemy rakietowe organizacjom terrorystycznym, zaś Rosja łamie traktat INF z 1987 roku o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu.

Kolejnym zagrożeniem są rozwijane przez Chiny i Rosję pociski hipersoniczne, które mogą szybko lecieć na niskich wysokościach i są bardziej sterowalne, dzięki czemu mogą omijać amerykańskie systemy obrony przeciwrakietowej.

"USA obecnie używają satelitów, które mogą śledzić fragment trajektorii pocisków (...) Sieć sensorów rozmieszczonych w przestrzeni kosmicznej mogłaby śledzić całą drogę pocisku i w ten sposób umożliwić ich precyzyjniejsze namierzanie przez obronę przeciwrakietową. Jednak ten dobry pomysł ugrzązł na lata w mokrym cemencie zwanym amerykańską biurokracją" - pisze "WSJ".

Nowojorska gazeta przypomina, że wprawdzie administracja Baracka Obamy uznała, że takie sensory w przestrzeni kosmicznej znacznie zredukują ich potrzebę na lądzie, ale określiła ten projekt jako długofalowy. W zeszłym roku Kongres przeznaczył na system obrony rakietowej w przestrzeni kosmicznej zaledwie 120 milionów dolarów, a choć prezydent Donald Trump nazwał system istotną częścią amerykańskiej obrony i zapowiedział uwzględnienie go w budżecie na 2020 rok, to Demokraci w Izbie Reprezentantów chcą ciąć wydatki na obronność przekazując pieniądze na infrastrukturę i zieloną energię.

"Tymczasem można obstawiać, że przeciwnicy nadal będą wykorzystywać brak politycznej woli w Ameryce jako sposobność do nadganiania dystansu w każdej technologii, od pocisków do myśliwców. Lepszy system obrony przeciwrakietowej nie jest projektem, który powinien być ukończony DOPIERO (podkr. "WSJ" - PAP) gdy kraj będzie potrzebował ochrony" - konkluduje "Wall Street Journal".

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Davien
poniedziałek, 11 lutego 2019, 16:20

Wow Rozbawiony znowu sie wyrwał spod nadzoru i kompromituje siebie i swoich opiekunów:)) Moze naucz sie pisac cos rozsądnie bo tego twojego bełkotu czytac sie nie da. Panie rozbawiony jestes żywym dowodem na to ze rusofilia niszczy mózgi i wpędza w desperację i płacz:)

szczerze rozbawiony wiadomo kim i czym ;-)
niedziela, 10 lutego 2019, 16:25

Davien'ek: "dawno tak sie nie usmiałem:))"... Wiesz przynajmniej, kogo poznaje się w Polsce po śmiechu jego? Pytanie z oczywistych względów należy potraktować jako retoryczne... ;-) Przez grzeczność nie zapytam jeszcze, czy znasz polskie znaki diakrytyczne i nie tylko... ;-) Natomiast w kwestii posiadania wiedzy na temat rosyjskich technologii kosmicznych i wojskowych, to żadnych wątpliwości już mieć nie można na forum Space24 i nie tylko... ;-) Z drugiej jednak strony, to w pewnym sensie nawet dobrze, a przy okazji można szczerze pośmiać się z coraz bardziej żałosnych rusofobków z tzw. kółka wzajemnej adoracji w propagandowej akcji... ;-)

Davien
czwartek, 7 lutego 2019, 22:21

Niuniu i po co kit wciskasz:) Rosjanie nie maja zadnych mozliwosci niszczenia satelitów pow 50km a na takiej wysokosci za duzo ich nie znajdziesz. System A-235 z pociskami Nudol nawet jak zostanie ukończony to moze działąc jedynie wokół Moskwy i maks do pułapu 800km wiec nic nie zestrzelą. Na geostacjonarnej nikt nie może obecnie niszczyc satelitów. Niuniu juz w latach 70-tych radary były w stanie śledzić szybkie cele balistyczne o prdkosciach nieosiagalnych dla hipersoników i rozrózniac głowice od makiet wiec dawno tak sie nie usmiałem:))

Niuniu
środa, 6 lutego 2019, 18:28

Zdaje się, że aby śledzić cele balistyczne/manewrujące do tego poruszające się z prędkościami hipersonicznymi na niskich orbitach lub wręcz w atmosferze ziemi w sposób umożliwiający "ich precyzyjniejsze namierzanie przez obronę przeciwrakietową" trzeba czegoś znacznie większego niż jak autor pisze "sieci sensorów". Przy obecnym stanie wiedzy i rozwoju techniki taką rolę i to z trudem mogą pełnić jedynie olbrzymie instalacje radarowe potrzebujące do pracy znacznych ilości energii. Można sobie wyobrazić sieć takich radarów umieszczonych w kosmosie na np orbitach geostacjonarnych. Ale tylko wyobrazić bo już technicznie zrealizować takie przedsięwzięci można będzie nie wcześniej niż za wiele lat. W dodatku za olbrzymie pieniądze. No ale powiedzmy, że da się i zostanie to zrobione. Tylko po co. Rosjanie czy Chińczycy już dziś posiadają środki do niszczenia satelitów. I satelity przeciwnika będą pierwszymi celami obezwładnionymi w hipotetycznym globalnym konflikcie. Tak więc stworzenie takiej sieci satelitarnej to jest po prostu rozstawienie na strzelnicy wyjątkowo dużych i drogich tarcz strzelniczych. A snucie hipotez co będziemy potrafili zrobić za 20-30 lat nie ma większego sensu - chyba, że piszemy sf.

Olender
wtorek, 5 lutego 2019, 20:09

A dlaczego nie możemy umieszczać broni atomowej w kosmosie?... co się będziemy szczypać? ... to pisze WSJ to jest nagonka na złamanie pewnej umowy która mimo wszystko jest respektowana... kosmos wolny od zbrojeń...