Spojrzenie 50 lat wstecz. Pierwsze lądowanie człowieka na Księżycu

19 lipca 2019, 17:37
panorama_view_of_apollo_17_lunar_surface
Fot. NASA [nasa.gov]

Mija 50 lat od załogowego lądowania na Księżycu i momentu, gdy człowiek po raz pierwszy postawił stopę na innym obiekcie niebieskim niż Ziemia. Mimo postępu technologicznego zaistniałego od tamtego czasu, nikt nie powtórzył jak dotąd sukcesu programu Apollo i załogowych lotów na Księżyc.

21 lipca o godz. 2:56 czasu uniwersalnego, pięć dni po starcie rakiety nośnej Saturn V z misją Apollo 11, amerykański astronauta Neil Armstrong postawił pierwszy krok na powierzchni Księżyca.

Era kosmiczna rozpoczęła się jednak ponad 10 lat wcześniej, w 1957 roku, gdy Związek Radziecki wystrzelił Sputnika – pierwszego sztucznego satelitę Ziemi. Następną kluczową datą był rok 1961 – pierwszy lot człowieka w kosmos. I tu palmę pierwszeństwa zdobył Związek Radziecki, zaś pierwszym kosmonautą został Jurij Gagarin.

Stany Zjednoczone wyraźnie przegrywały początkową fazę wyścigu kosmicznego. Aby zmienić sytuację, musiały postawić na jakiś istotny cel - na tyle odległy, aby udało się nadrobić dystans do rywala, a może nawet go wyprzedzić. Dlatego w 1961 r. amerykański prezydent John F. Kennedy ogłosił, że przed końcem dekady przedstawiciele USA wylądują na Księżycu. Tak zaczął się projekt Apollo.

Nim jednak nastąpił sukces Apollo 11, potrzebna była praca tysięcy ludzi, różnorodne testy; opracowano też sporo wynalazków, z których część znalazła potem codzienne zastosowania, np. sprężyste wkładki do butów sportowych, bezprzewodowe wiertarki, urządzenia stosowane w telemedycynie i inne. Lot na Księżyc wymagał m.in. opracowania nowej, potężniejszej rakiety nośnej, niż stosowane do tej pory przez amerykańską agencję kosmiczną NASA. W ramach misji Apollo 11 użyto rakiety Saturn V. Ocenia się, że cały projekt Apollo kosztował ponad 25 miliardów dolarów, co odpowiada 153 miliardom dolarów według ich wartości w 2018 r.

Wiele osób kojarzy nazwę Apollo 11; dużo mniej pamięta, że już w trakcie wcześniejszej misji (Apollo 10) ludzie znaleźli się naprawdę blisko Księżyca. Astronauci oblecieli Księżyc dookoła w statku kosmicznym, przetestowano też moduł księżycowy, który do Srebrnego Globu zbliżył się zaledwie na 14 km. Lądowania wtedy jednak nie planowano, a lot miał być ostatecznym testem przed lotem Apollo 11.

Start misji Apollo 11 nastąpił 16 lipca 1969 r. z Centrum Lotów Kosmicznych na przylądku Canaveral (Floryda). Dzień później uruchomiono główny silnik, aby skorygować kurs w stronę Księżyca. 19 lipca minięto punkt, w którym grawitacja Księżyca przezwycięża grawitację Ziemi, dokonano też wejścia na orbitę okołokiężycową. 20 lipca moduł księżycowy "Eagle" („Orzeł”) oddzielił się od głównego statku. Załogę modułu stanowili: Neil Armstrong i Buzz Aldrin; w statku na orbicie okołoksiężycowej pozostał Michael Collins.

image
Fot. NASA [nasa.gov]

 

Tego samego dnia o godz. 20:17 czasu uniwersalnego „Orzeł” wylądował na powierzchni Księżyca na Morzu Spokoju (ciemne obszary widoczne na Księżycu nazwano "morzami", choć tak naprawdę nie ma tam wody). Podczas lądowania trzeba było przejść na częściowe sterowanie ręczne, bowiem automatyczny system kierował statek ku regionowi zbyt usianemu skałami. Astronauci byli w pogotowiu do natychmiastowego startu, gdyby okazało, iż jedna z podpór zapada się w księżycowym pyle lub gdyby nastąpił jakiś inny problem.

Wyjście astronautów na powierzchnię nastąpiło po kilku godzinach od wylądowania. 21 lipca o godz. 2:56 czasu uniwersalnego Neil Armstrong po drabince zszedł z lądownika i postawił pierwszy krok na powierzchni Księżyca, wypowiadając przy tym słowa: "To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości" („It’s one small step for a man, but one giant leap for mankind”).

Następnie astronauci robili zdjęcia, nagrywali filmy, przeprowadzili badania naukowe, zebrali próbki skał (trochę ponad 21 kg) i postawili amerykańską flagę. Umieścili też odbłyśnik do odbijania wysyłanych z Ziemi wiązek laserowych, co umożliwiło precyzyjne zmierzenie odległości do Księżyca. Armstrong i Aldrin pokonali na Księżycu dystans około 250 metrów, spędzili na powierzchni 21 godzin i 36 minut (w tym 2 godziny - poza lądownikiem), po czym powrócili do modułu dowodzenia na orbicie i udali się w podróż powrotną na Ziemię. 24 lipca Apollo 11 wodował na Oceanie Spokojnym. Potem astronauci musieli przejść kwarantannę trwającą trzy tygodnie, na wypadek, gdyby zarazili się jakimiś bakteriami.

Co ciekawe, w czasie, gdy trwała amerykańska misja Apollo 11, Związek Radziecki prowadził misję bezzałogowej sondy Łuna 15, która miała przywieźć na Ziemię próbki gruntu księżycowego. 21 lipca o godz. 15:47 czasu uniwersalnego sonda rozpoczęła procedurę lądowania (w tym czasie astronauci amerykańscy przebywali jeszcze na Księżycu, we wnętrzu modułu księżycowego). Niestety na 4 minuty przed lądowaniem, na wysokości około 3 km nad powierzchnią, sonda przestała nadawać. Uważa się, iż rozbiła się na Morzu Przesileń.

image
Fot. NASA [nasa.gov]

 

Do 1972 roku NASA jeszcze kilkakrotnie wysyłała astronautów na powierzchnię Księżyca. Łącznie po Księżycu spacerowało 12 ludzi w ramach misji Apollo - od 11 do 17 (z wyjątkiem Apollo 13, w której z powodu problemów technicznych w trakcie lotu, nie zdecydowano się na samo lądowanie i nakazano astronautom powrót na Ziemię).

Sama zaś misja Apollo 11 okazała się medialnym hitem. Transmisja na żywo z lądowania Apollo 11 była oglądana w telewizji przez ponad pół miliarda ludzi na całym świecie (niektóre źródła podają nawet liczbę 600 milionów). Pobiła ówczesny rekord oglądalności i do dziś znajduje się w czołówce statystyk. Wydarzenie transmitowano również w polskiej telewizji, choć większość krajów boku wschodniego nie zdecydowała się na taki krok.

Fragment modułu księżycowego pozostał na powierzchni Srebrnego Globu. W 2009 roku udało się go sfotografować przy pomocy sondy orbitalnej Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO). Kilka lat temu dzięki skanowaniu sonarowemu udało się z kolei zlokalizować na dnie Oceanu Atlantyckiego silniki F-1 z rakiety nośnej Saturn V, a później je wyłowić.

Moc obliczeniową i inne parametry komputerów, których używano w misji Apollo 11, porównuje się czasem z dzisiejszymi możliwościami analogicznych urządzeń - podkreślając, że obecnie większość smartfonów ma moc obliczeniową znacząco przekraczającą możliwości komputerów ze statku Apollo 11. Technologia komputerowa poczyniła ogromne postępy od tamtego czasu, jednak pomimo olbrzymiego rozwoju techniki, od zakończenia załogowych lotów na Księżyc w ramach projektu Apollo, nikt do tej pory nie powtórzył tego wyczynu.

image
Fot. NASA [nasa.gov]

 

Ostatnio pojawiają się jednak sygnały, m.in. zapowiedzi amerykańskiej administracji, świadczące o tym, że powrót na Księżyc może być realny i stać się etapem w realizacji jeszcze śmielszego celu: załogowego lotu na Marsa.

W ostatnich kilkunastu latach Księżyc badały (głównie - z orbity) automatyczne sondy amerykańskie, chińskie, indyjskie i europejskie, zaś niedawno, w kwietniu br., lądowania próbowała nawet prywatna bezzałogowa sonda izraelska (niestety rozbiła się). 3 stycznia 2019 r. na powierzchni Srebrnego Globu wylądowała chińska sonda Chang’e 4 wraz z łazikiem Yutu-2. Chiny zapowiadają, że wylądują na Księżycu także załogowo. Zdopingowało to Amerykanów, którzy zapowiedzieli powrót na Księżyc, łącznie ze zbudowaniem tam bazy (bazę zbudować chcą też Chińczycy).

Rocznicę sukcesu sprzed 50 lat świętuje NASA; wydarzenia z tej okazji planują też inne instytucje i organizacje. Międzynarodowa Unia Astronomiczna (IAU) proponuje, by w dniu rocznicy organizować publiczne pokazy Księżyca przez teleskopy; zachęca też do wspólnego spojrzenia na Srebrny Glob.

Misja Apollo 11 i inne etapy projektu Apollo były też inspiracją dla filmowców. W 1989 r. powstał film dokumentalny tej misji "For All Mankind", w 2016 r. "The Last Man on the Moon" (o ostatniej misji załogowej na Księżyc), a w tym roku premierę miał dokumentalny film pt. "Apollo 11".

Powstały też filmy fabularne nt. misji Apollo. Jednym z najbardziej znanych jest "Apollo 13" z 1995 r., który pokazuje przebieg tej pechowej misji księżycowej. W ubiegłym roku do kin wszedł zaś "Pierwszy człowiek" ("First Man"), przedstawiający historię życia pierwszego człowieka, który postawił stopę na Księżycu.

Autor: Krzysztof Czart

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Veritas
wtorek, 23 lipca 2019, 02:05

Łuna 1 – pierwszy przelot w pobliżu Księżyca i wejście na orbitę heliocentryczną. Łuna 2 - pierwszy zrealizowany lot z Ziemi na Księżyc. Łuna 3 - pierwsze wykonane fotografii niewidocznej strony Księżyca. Łuna 9 - pierwsze udane miękkie lądowanie na powierzchni Księżyca. Łuna 10 - pierwszy sztuczny satelita Księżyca. Łuna 16 - pierwsza sonda kosmiczna, która powróciła z Księżyca. Łuna 17 - pojazd księżycowy Łunochod 1 wykonał 206 zdjęć panoramicznych i około 20 000 zdjęć wąskokątnych, przeprowadził blisko 500 pomiarów twardości gruntu oraz 25 analiz metodą spektroskopii rentgenowskiej. Łuna 21 - pojazd księżycowy Łunochod 1 wykonał 86 zdjęć panoramicznych i około 80 000 zdjęć wąskokątnych, przeprowadził pierwsze badanie pola magnetycznego powierzchni Księżyca.

o ja pier...
piątek, 26 lipca 2019, 20:25

Ty jaja sobie robisz?Porównujesz proste bezzałogowe misje do wysłania ludzi na inny glob?

do pier...
sobota, 27 lipca 2019, 11:28

Naprawdę przysłowiowo jaja sobie robisz? Od kiedy i dla kogo, to wysyłanie pojazdów kosmicznych na inny glob to proste misje?

Pier... się
sobota, 27 lipca 2019, 14:04

W porównaniu do lotów załogowych to są bajecznie proste misje

I vice versa
sobota, 27 lipca 2019, 17:29

W porównaniu dl lotów bezzałogowych, jeżeli już mamy porównywać pod pewnym względem, to loty załogowe są horrendalnie drogie. Natomiast bajeczne, to mogą być dla wiadomego rodzaju fanboy'ów... ;-)

i nawzajem
sobota, 27 lipca 2019, 18:41

No i co z tego że drogie?Był wyścig między USA a ruskimi i twoi idole go przerżnęli z kretesem mimo wydania gigantycznych pieniędzy-przypomnę choćby jakim totalnym niewypałem była budowana w pośpiechu rakieta N1 która zawiodła w każdym starcie a podczas drugiego zmiotła z powierzchni ziemi wyrzutnię eksplodując z siłą małej bomby atomowej.

janusz z passeratu
środa, 24 lipca 2019, 03:26

Loty załogowe to trochę inna skala trudności - nie uważasz? Rosjanom nawet odpowiednio dużej rakiety nośnej nie udało się zbudować do dnia dzisiejszego.

Veritas
wtorek, 23 lipca 2019, 15:39

Celem sprostowania: Sonda kosmiczna Łuna 21 dostarczyła na powierzchnię Srebrnego Globu pojazd księżycowy Łunochod 2, który pokonał rekordowy dystans 37 km.

janusz z passeratu
środa, 24 lipca 2019, 03:39

celem sprostowania: jak tam Łuna 5,6,7,8? Moze wspomnisz też o całej serii tzw. "nieoficjalnych" (ponad 20 misji bez nazw) - awaria rakiety nośnej, rozbicie o powierzchnię, i takie tam drobiazgi.

Veritas
czwartek, 25 lipca 2019, 02:11

Warto byłoby również wspomnieć, jaką rolę w realizacji amerykańskiego programu kosmicznego Apollo odegrał Wernher von Braun - niemiecki uczony, konstruktor rakiet, twórca pocisku balistycznego V-2, członek partii nazistowskiej NSDAP, oficer formacji nazistowskiej SS.

im bardziej Puchatek zaglądał do środka tym bardziej nie było tam Prosiaczka
poniedziałek, 22 lipca 2019, 22:31

"No cóz tyle ze poza Łuna-9 która wysłała zaledwie 5 zdjec powierzchni Ksiezyca USA było tam szybciej i to ze statkami załogowymi..." Niesamowite, że gdyby nie major SS (organizacji uznanej z przez Trybunał w Norymberdze za "organizację zbrodniczą") który skonstruował Amerykanom Saturna V ci nigdy by księżyca nie "odwiedzili". Ale to "piewcom" demokracji i "wolnego świata" w żaden sposób nie przeszkadzało. A jeszcze jeden "miszcz" teraz wypisuje swoje "wizje". Dno i wodorosty.

xzx
piątek, 26 lipca 2019, 20:15

Wpisz sobie Operation Osoaviakhim w wyszukiwarkę i poczytaj dzięki komu sowieci stworzyli swój program kosmiczny

im bardziej Puchatek zaglądał do środka tym bardziej nie było tam Prosiaczka
sobota, 27 lipca 2019, 01:32

A po co? Piszemy o programie USA.

xzx
sobota, 27 lipca 2019, 09:25

A ja piszę o ruskich którzy rywalizowali z amerykanami w wyścigu na księżyc a ich program rakietowy stworzyli naziści.

Veritas
sobota, 27 lipca 2019, 11:23

Warto w tym miejscu byłoby wspomnieć, jaką rolę w realizacji amerykańskiego programu kosmicznego Apollo odegrał Wernher von Braun - niemiecki uczony, konstruktor rakiet, twórca pocisku balistycznego V-2, członek partii nazistowskiej NSDAP, oficer formacji hitlerowskiej SS.

Veritas
sobota, 27 lipca 2019, 21:27

Wiedza na temat radzieckich i rosyjskich technologii kosmicznych niestety coraz częściej zastępowana jest propagandowymi sloganami. W związku z powyższym pozwolę sobie wyjść nieco poza ramy przedmiotowego tematu, żeby pokrótce wyjaśnić pewne związane z nimi kwestie. Warto byłoby wiedzieć, że Sojuz 2.1, to zupełnie nowy typ rosyjskiej rakiety nośnej, który pod względem zastosowanych technologii nie ma nic wspólnego ze wspomnianą R-7. Natomiast Sojuz 2.1, to kolejna rosyjska rosyjska rakieta nośna, która nie stanowi modyfikacji pocisków balistycznych,. Charakterystyczną cechą konstrukcyjną jest zastosowanie w pierwszym stopniu silnika rakietowego NK-33A. Jednostka napędowa została zbudowana na bazie NK-33, który pierwotnie przeznaczony był dla radzieckiej rakiety nośnej N1. Zainteresowanie powinien wzbudzić fakt, że amerykańska firma Orbital Sciences Corporation również dokonała modyfikacji silników rakietowych NK-33, nadając oznaczenie AJ-26. Wielu specjalistów uznaje NK-33 za jedne z najlepszych w swojej klasie, pomimo upływu 50 lat od ich skonstruowania.

Veritas
sobota, 27 lipca 2019, 17:37

Pozwolę sobie przytoczyć kilka faktów dotyczących rakiety balistycznej R-7 (P-7), która w zmodyfikowanej wersji posłużyła do wyniesienia pierwszego sztucznego satelity Sputnik 1 (Спутник-1). Dekret dotyczący rozwoju tego pocisku rakietowego, wydany został 20 maja 1954 roku. Projekt wstępny ukończono w lipcu 1954 roku, a jego zatwierdzenie nastąpiło 20 listopada 1954 roku. Dekret określający zasady testów oraz dalszych prac konstrukcyjnych wydano 20 marca 1956 roku . Natomiast po 1951 roku niemieccy konstruktorzy rakietowi przebywający w ZSRR zostali odsunięci od udziału w pracach badawczych. Wcześniej Helmut Gröttrup pracował w jednym z zespołów badawczych pod kierownictwem Siergieja Korolowa, zwanego ojcem radzieckiej kosmonautyki. Brał udział w opracowaniu systemów rakietowych R-10 (G-1), R-12 (G-2) oraz R-14 (G-4), które jednak nie zostały zrealizowane. Wyniki tych prac zostały później wykorzystane w projektach R-2 i R-5, ale już bez udziału wspomnianego niemieckiego konstruktora rakietowego. Tak więc przypisywanie jemu zasług w realizacji późniejszych radzieckich programów rakietowych, a szczególnie Sojuz (Союз), to delikatnie rzecz ujmując - kompletne mijanie się z prawdą.

Davien
niedziela, 28 lipca 2019, 03:25

Veritas, tyle ze bez prac Grottrupa nie byłoby R-7, bez R-7 nie byłoby Sojuza bo jak Korolow sam sie wział za rakiety to mielismy spektakularna klapę czyli N-1 A co do pana kłamstw to zarówno R-12 jak i R-14 powstały i były uzywane dłubie lata, niezle jak na nieistniejące rakiety:) Panei Veritas jak ma pan zerową wiedze to proszę sobie dac spokój.

xzx
sobota, 27 lipca 2019, 19:23

Co to ma do rzeczy?Kluczowe były właśnie pierwsze lata po zakończeniu wojny które dzięki nazistowskim naukowcom i całym fabrykom V2 wywiezionym do ZSRR dały temu państwu olbrzymi skok w technice rakietowej.Wszystkie następne konstrukcje w tym pocisk R-7 z którego wywodzi się rakieta Sojuz to dalsze wcielenia pierwszych sowieckich pocisków balistycznych będących kopiami rakiety V-2.Poza tym Sojuz to jest lekka rakieta o niewielkim udźwigu kompletnie nienadająca się do załogowych misji księżycowych.

xzx
sobota, 27 lipca 2019, 14:25

Helmut Gröttrup (ur. 12 lutego 1916 w Kolonii, zm. 5 lipca 1981 w Monachium) – niemieckiinżynier rakietowy, specjalista systemów kontroli, nawigacji i naprowadzania, obok Wernhera von Brauna, czołowy współtwórca niemieckich pocisków balistycznych V-2. Po zakończeniu drugiej wojny światowej, przejęty przez Związek Radziecki, gdzie wraz z Siergiejem Korolowem pracował w programach radzieckich rakietowych pocisków balistycznych :))))))

janusz z passeratu
środa, 24 lipca 2019, 03:22

oprócz tego "majora" zapomnialeś jeszcze o ok 400 000 innych osobach :)

Davien
poniedziałek, 22 lipca 2019, 12:08

No cóz tyle ze poza Łuna-9 która wysłała zaledwie 5 zdjec powierzchni Ksiezyca USA było tam szybciej i to ze statkami załogowymi. Na 43 starty udalo się 15 z czego 3 przywiozły próbki a dwie wysadziły łaziki. Łacznie przywiozły z Księzyca 326 gramów próbek.

Veritas
niedziela, 21 lipca 2019, 15:30

Radziecki programu Łuna odnotował znaczne osiągnięcia w zakresie badań Księżyca: wykonano szczegółową dokumentację fotograficzną z orbity księżycowej, miękko wylądowano na jego powierzchni i wykonano dokumentację fotograficzną, umieszczono pojazdy bezzałogowe zdolne do przemierzenia dużych odległości i dostarczono na Ziemię próbki gruntu księżycowego.

Jestem pod wrażeniem osiągnięć rosji
sobota, 27 lipca 2019, 09:36

Wow Rosjanie przywieźli całe 300g skał księżycowych na Ziemie!To dopiero sukces w porównaniu do 380kg sprowadzonych przez Amerykanów.

janusz z passeratu
piątek, 26 lipca 2019, 14:20

Jaki sens ma porównywanie programu załogowego z Łuną? Załogowy to skokowo dużo większy poziom trudności inne cele.