SpaceX debiutuje z wojskowym satelitą szpiegowskim

2 maja 2017, 15:10

Przedsiębiorstwo kosmiczne SpaceX zaczyna pełnić rolę, którą pierwotnie wyznaczyła mu administracja Obamy. Firma udowodniła, że jest gotowa bezpiecznie wynosić ściśle tajne satelity rządowe. Świadczy o tym powodzenie NROL-76, pierwszej misji SpaceX realizowanej na zlecenie amerykańskiego wywiadu.

Wczoraj o godzinie 13:15 czasu polskiego z Centrum Lotów Kosmicznych im. Kennedy'ego na Florydzie wystartowała rakieta Falcon 9. Na jej pokładzie znajdował się ściśle tajny ładunek oznaczony jako NROL-76. Jego wyniesienie zleciło federalne Narodowe Biuro Rozpoznania, które zwyczajowo nadzoruje i koordynuje amerykańskie rozpoznanie satelitarne.

Misję opóźniono o 24 godziny w związku z błędnymi odczytami czujników pierwszego stopnia rakiety. Wadliwy komponent został wymieniony, a w drugim podejściu do startu błąd już się nie powtórzył.

Nietrudno domyślić się ogólnego przeznaczenia urządzenia bądź urządzeń wyniesionych przez Falcona, jednak wszystkie szczegóły zostały utajnione. Wyznaczone strefy bezpieczeństwa sugerują północno-wschodni kierunek startu i deorbitację drugiego stopnia rakiety ponad Oceanem Indyjskim. Odpada zatem orbita geostacjonarna, jednak satelity szpiegowskie korzystają też z licznych wysokości LEO i HEO. Ponieważ w umowie między SpaceX a NRO pośredniczył wytwórca Ball Aerospace, w mediach pojawiły się spekulacje o platformach BCP-5000 (znanej z programu WorldView) i BCP-4000 (wykorzystanej w kanadyjskim RadarSat-1).

Firma SpaceX w transmisji na żywo pokazała start, a po separacji przerwała śledzenie drugiego stopnia rakiety, by nie ujawniać zamierzonej pozycji orbitalnej ładunku. Obraz skupił się następnie na udanym lądowaniu pierwszego stopnia na dawnym stanowisku 13, zwanym obecnie Landing Zone 1.

Był to 33. udany lot rakiety Falcon 9, czwarte lądowanie na stałym gruncie i piąty start SpaceX w tym roku. W 2017 r. ma się ich odbyć jeszcze 15, w tym debiut konfiguracji Falcon Heavy.

Firma wyraża nadzieję, że powodzenie misji wzmocni jej pozycję w rywalizacji z tradycyjnym dostawcą usług rakietowych dla Narodowego Biura Rozpoznania, koncernem United Launch Alliance. Taki był zresztą zamysł zwrotu amerykańskiej polityki kosmicznej w kierunku wspierania wysiłków sektora prywatnego: wytworzenie rynku prywatnych „przewoźników”, którzy będą następnie konkurować o federalne kontrakty. Długofalowym celem Amerykanów jest obniżenie kosztów eksploracji kosmicznej.

Czytaj też: USA i rosyjskie silniki rakietowe. Na szali bezpieczeństwo, prestiż i gospodarka [ANALIZA]

Katarzyna Stróż

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 0
No results found.