Ślad na polskim niebie po rosyjskiej próbie rakietowej

27 grudnia 2017, 15:30

Jasny obłok obserwowany wczesnym rankiem 26 grudnia br. nad wschodnim widnokręgiem z wielu rejonów Europy wzbudził szerokie zainteresowanie również nad Wisłą. Początkowo niejasne okoliczności wystąpienia zjawiska powiązano wkrótce z doniesieniami o kolejnej rosyjskiej próbie międzykontynentalnego pocisku balistycznego. Charakterystyczną poświatę miała pozostawić po sobie zmodyfikowana rakieta systemu RS-12M Topol, odpalona z bazy Kapustin Jar w pobliżu granicy z Kazachstanem.

Niecodzienny ślad zaobserwowano nisko nad wschodnim widnokręgiem ok. godz. 4.00 nad ranem 26 grudnia na znacznym obszarze Europy Środkowo-Wschodniej. Doniesienia o pojawieniu się charakterystycznego jasnego obłoku na nocnym niebie spływały m.in. z Białorusi, Ukrainy, Rumunii i Mołdawii, a nawet Austrii. Zjawisko było bardzo dobrze widoczne również z południowo-wschodnich rejonów Polski. W ciągu kilkudziesięciu minut od pierwszych potwierdzonych obserwacji smuga uległa rozproszeniu i całkowicie zanikła.

Zjawisko zaczęto wkrótce kojarzyć z niepotwierdzonymi jeszcze doniesieniami o wojskowej próbie rakietowej przeprowadzonej z terytorium Rosji. Wątpliwości rozwiał komunikat wystosowany jeszcze tego samego dnia przez Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej. Potwierdzono w nim przeprowadzenie przez Wojska Rakietowe Przeznaczenia Strategicznego próby zmodyfikowanej międzykontynentalnej rakiety balistycznej RS-12M Topol na poligonie Kapustin Jar w obwodzie astrachańskim. Jak podano, test miał na celu sprawdzenie możliwości przełamywania systemów obrony antybalistycznej przeciwnika z użyciem dostosowanego uzbrojenia strategicznego.

W komunikacie nie wskazano natomiast żadnych informacji dotyczących zasięgu wykonanego lotu, obranego celu, czy samego wyniku wykonanej próby. W kontekście podanego uzasadnienia najbardziej prawdopodobny cel testu to poligon Sary-Szagan we wschodnim Kazachstanie, wyposażony w rosyjskie instalacje przeciwrakietowe. Obiekt ten stanowił zresztą punkt docelowy poprzedniej próby z użyciem pocisku rodziny Topol, wystrzelonego z poligonu Kapustin Jar w dniu 26 września 2017 roku.

Wojskowy ośrodek doświadczalny Kapustin Jar funkcjonuje od 1946 roku i jest jednym z głównych miejsc testowania systemów rakietowych Rosji, obok kosmodromu Plesieck. Ulokowany jest w północno-zachodniej części obwodu astrachańskiego, w pobliżu granicy z Kazachstanem – w odległości blisko 2000 km od granicy z Polską. Poza próbami rakiet klasy ICBM jak Topol czy Topol-M, na terenie obiektu testowano regularnie w ostatnich latach również pociski przeciwlotnicze rodziny S-300/S-400, a także taktyczne pociski balistyczne Iskander-M.

Rakiety balistyczne systemu RS-12M1/M2 Topol-M są podstawowym elementem uzbrojenia strategicznego Rosji, dysponując podwyższoną zdolnością przenikania przez systemy obrony antybalistycznej. Mają decydować o tym podwyższone parametry prędkości i obniżona sygnatura cieplna w fazie wznoszenia, zdolność przenoszenia dużej liczby pozorowanych głowic (do 10 sztuk), zdolność manewrowa w szczytowej fazie lotu, a także możliwość przenoszenia do 6 głowic MIRV. RS-12M1/M2 charakteryzuje się również relatywnie wysokim współczynnikiem celności (CEP) o promieniu 350 m. Ich zasięg oceniany jest na ponad 10 tys. km. Natomiast starsze pociski RS-12M Topol służą obecnie często do testowania nowych systemów bojowych (jak prawdopodobnie miało to miejsce w tym przypadku), w służbie operacyjnej przenoszą pojedyncze głowice.

Czytaj też: Kolejne „Jarsy” w rosyjskich wojskach rakietowych

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
wert
środa, 3 stycznia 2018, 13:18

We wrześniu 2011 Inspektorat Uzbrojenia kupił bez przetargu od Polit-Elektronik 4 silniki RD-33 do napędu myśliwców MiG-29. Za silniki warte rynkowo mniej niż 25 mln zł zapłacił prywatnemu pośrednikowi ponad 85 mln zł. Umowę podpisał zastępca szefa IU gen. Andrzeja Duksa, płk Jerzy Pikuła. Należące do MON Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 4 w Warszawie chciały zaoferować silniki używane, ale ze znacznymi resursami, po ok. 10 mln zł. Inspektorat Uzbrojenia nie dopuścił nawet do złożenia oferty i wybrał bez przetargu prywatne przedsiębiorstwo Polit-Elektronik. ChRL kupuje silniki RD-93 (wariant RD-33 z innym rozmieszczeniem agregatów, przeznaczony do napędu myśliwców JF-17/FC-1) po 2,67 mln USD - niecałe 7,8 mln zł

w
środa, 27 grudnia 2017, 22:36

czego ten pismak tutaj pisze ?? Przeciez on nie zna pisowni Jezyka polskiego. "tyś"??????