Satelita GPS trzeciej generacji wyniesiony przez SpaceX

27 grudnia 2018, 09:28
GPSIIILaunch
Fot. Spacex via flickr.com
Space24
Space24

Rakieta Falcon 9 amerykańskiej firmy SpaceX wyniosła w niedzielę 23 grudnia na orbitę okołoziemską satelitę GPS trzeciej generacji, wyprodukowanego na zlecenie sił zbrojnych USA - poinformowała firma SpaceX.

Start rakiety transportującej wartego ok. 500 mln dolarów satelitę, wyprodukowanego przez koncern zbrojeniowy Lockheed Martin, odbył się w niedzielę o godz. 8.51 czasu miejscowego (godz. 14.51 w Polsce) z ośrodka na Przylądku Canaveral na Florydzie.

Pierwotnie start planowany był na wtorek 18 grudnia, był jednak czterokrotnie przesuwany, najpierw ze względów technicznych, a później z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych. Ostatni odwołany start miał mieć miejsce w sobotę.

Satelita GPS, który trafił na orbitę, został stworzony na zlecenie amerykańskich sił powietrznych i jest - jak przekazały służby prasowe tego rodzaju sił zbrojnych - najpotężniejszym satelitą tego typu ze stworzonych dotychczas.

Jak podkreślono, wystrzelony w niedzielę satelita, pierwszy z serii "Vespucci" i zarejestrowany jako SV01 Vespucci, jest trzy razy dokładniejszy od poprzednich wersji oraz ma ośmiokrotnie mocniejsze mechanizmy antyzakłóceniowe.

Udane wystrzelenie rakiety w niedzielę to duży sukces dla SpaceX, prywatnej firmy miliardera Elona Muska, która od lat starała się wejść na lukratywny rynek obsługi startów kosmicznych na potrzeby wojska, do tej pory zdominowany przez Lockheed Martin i Boeinga - zauważa Reuters.

W 2014 roku SpaceX pozwała siły powietrzne USA, gdy te zleciły opiewający na miliardy dolarów kontakt na start 36 rakiet United Launch Alliance, spółce joint venture utworzonej przez Lockheed Martin i Boeinga. Pozew wycofała rok później, gdy siły powietrzne zgodziły dopuścić więcej firm do rywalizacji.

W 2016 roku SpaceX zdobyła opiewający na 83 mln dolarów kontrakt na starty satelitów GPS III w ramach programu sił powietrznych. Kontrakt obejmuje 15 lat; w produkcji znajdują się 32 takie satelity.

Wystrzelenie pierwszego satelity z tej serii pierwotnie planowano na 2014 rok, jednak harmonogramu nie udało się dotrzymać z uwagi na opóźnienia w produkcji. Następny start satelity GPS trzeciej generacji ma się odbyć w połowie 2019 roku.

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
AB
środa, 2 stycznia 2019, 15:31

@ Davien. Tylko znowu nie wiadomo czym Sojuz 5 ma być. Słyszałem o wersji na metan, teraz z kolei Wiki twierdzi, że ma zawierać silniki RD 171. Czyli co? Taki większy, lepsiejszy bo Rosyjski Zenit? Jeśli do tego ma się ograniczyć ten projekt, czyli do wynajdywania Zenita na nowo, to szału nie ma. Poza tym do tej rakiety stanowisko staruszka sojuza, trzeba będzie zupełnie przebudować - lub zbudować nowe. @ Rozbawiony z coraz większą ilością literek w nicku. Space x 19 startów Falcona 9 + 1 start protypowego Falcona Hevy, jeden start zakończony nie powodzeniem, większość startów zakończyła się odzyskaniem pierwszego stopnia, jeden start nieudany (nie z winy rakiety) Rosja - 19 udanych startów, w tym żaden nie zakończył się odzyskaniem rakiety, żadna z Rosyjskich rakiet nie dorównuje Falconowi Hevy. A co do tej ciągle i nieustająca upadającej amerykańskiej astronautyki państwowej, to chyba w ogóle nie wie, że upada, bo amerykańska sonda na Sylwestra sobie przeleciała obok skałki oddalonej o jakieś sześć godzin świetlnych od Ziemi. Jest to najdalszy obiekt, koło którego przeleciał obiekt zbudowany ludzką ręką. Satelita ma się dobrze i właśnie przesyła uzyskane dane. Biorąc pod uwagę, ze Rosja w swojej prawie trzydziestoletniej historii nie wysłała dosłownie nic poza orbitę Ziemi co by działało, to trzeba sobie zadać pytanie, czyja państwowa astronautyka upada.

hev
piątek, 28 grudnia 2018, 23:00

Towarzystwo wzajemnej adoracji tu tylko pisze.

Davien
piątek, 28 grudnia 2018, 20:10

Panie AB jak na razie to Angara z kilkunastu wersji skurczyła sie do dwóch najsłabszych czyli Angary 1,2 i Angary A5, pozostałe albo skasowano albo może bedą w przyszłości, ale np dla takiej Angary A5V nie podjeto nawet prac projektowych nad silnikiem RD-195 który ma ja napedzać, a przecież ta wersja miała wynosić Federacje. Ze stanowiska dla Sojuza ma w przyszłości( o ile go w ogóle opracuja) startowac Sojuz-5 wiec jakis tam sens budowy jest

nad wyraz rozbawiony wiadomo kim i czym ;-)
piątek, 28 grudnia 2018, 18:24

Uhahany: "buhaha :)))"... Wiesz przynajmniej, kogo przysłowiowo w Polsce poznaje się po śmiechu jego? Pytanie z oczywistych, chociaż być może nie dla wszystkich, względów ma charakter retoryczny... ;-) Wracając do meritum, to pozwolę sobie zwrócić uwagę, że fanboy'e made in USA nie powinni zbytnio i w dodatku niezdrowo podniecać się osiągnięciami jednej prywatnej firmy... ;-) Przypomnę jeszcze tylko w jakiej zapaści znajduje się narodowy program kosmiczny USA... ;-) Natomiast o amerykańskich załogowych lotach kosmicznych, a konkretnie o jankeskiej niemożności ich samodzielnego realizowania, to z litości dla coraz bardziej sfrustrowanych rusofobków, nawet nie wspomnę... ;-)

AB
piątek, 28 grudnia 2018, 15:10

@Davien. W sumie fakt. Zapomniałem o wleczącej się jak smród za wojskiem Angarze, która przecież z właśnie z Wostocznyja miała startować. Czyli de facto jest tam pół kosmodromu. Tak przy okazji jedna sprawa mnie intryguje, Angara jako segmentowa rakieta (im cięższy ładunek, tym więcej członów w pierwszym stopniu) , miała zastąpić i Sojuza i Protona. Jedna uniwersalna rakieta do wszystkiego uzyskująca oszczędności dzięki masowo produkowanym tym samym standardowym członom. Tymczasem w Wostocznym zbudowano stanowisko dla Sojuza. Czyżby jednak Rosja się jednak obawiała postawienia wszystkiego na jedną rakietę?