Rosyjska firma nie chce kupić ukraińskich rakiet

26 marca 2019, 16:02
SLZenit
Start rakiety Zenit-3SL z morskiej platformy Ocean Odyssey. Fot. Sea Launch

Prywatne rosyjskie przedsiębiorstwo S7 Space dąży do zerwania umowy z ukraińskim koncernem państwowym Jużmasz. Kontrakt dotyczył zakupu od strony ukraińskiej 12 rakiet nośnych Zenit.

Umowa na produkcję i sprzedaż Rosjanom 12 rakiet Zenit została zawarta w kwietniu 2017 r. Ukraiński Jużmasz zobowiązał się w niej do dostarczenia wspomnianego tuzina pojazdów rosyjskiej firme S7 Space, która wchodzi w skład S7 Group. Misje z użyciem tych systemów nośnych miały być realizowane od grudnia 2019 do grudnia 2022 r.

Obecnie S7 Space dąży do zerwania kontraktu z ukraińskim partnerem. Taki zamiar potwierdziła rosyjskiemu portalowi sputniknews.com współwłaścicielka firmy S7, Natalia Filiewa.

Zamówione rakiety Zenit miały posłużyć do wynoszenia w przestrzeń kosmiczną ładunków po startach z morskich platform, w ramach programu Sea Launch.

Właścicielem przedsiębiorstwa Sea Launch jest obecnie S7 Group. W przeszłości w ramach tego programu zrealizowano już liczne starty rakiet. Kilka lat temu loty zostały jednak zawieszone. Powodem tego był wybuch rosyjsko-ukraińskiego konfliktu w 2014 roku.

Realizując misje Sea Lunch ładunki wynoszą w kosmos wystrzeliwane z pływającej platformy Ocean Odyssey trzystopniowe rakiety nośne Zenit-3SL. Pierwszy człon tego systemu nośnego wykorzystuje rosyjski silnik rakietowy RD-171. W drugim stopniu rakiety wykorzystywane są silniki RD-120 i RD-8. Rolę trzeciego członu wypełnia tzw. Blok DM-SL, wyposażony w silnik RD-58M.

KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Naiwny
wtorek, 26 marca 2019, 19:35

W opisie sytuacji zabrakło informacji, że firma s7 jest zarejestrowana i działa w USA. Tam też jest zaparkowana i zakonserwowana jej pływająca platforma startowa. Ciekawe jest również to, że całe to przedsięwzięcie mimo kilku zmian właścicielskich zawsze było deficytowe. Warto też powiedzieć, że S7 zapowiedziało rozwiązanie umowy z ukraińską firmą z powodu tego, żeukraińskie przedsiębiorstwo nie ma obecnie i w przewidywalnej przyszłości szans na zrealizowanie zamówienia. Jest to niemożliwe gdyż z powodu wzajemnych ukraińsko rosyjskich sankcji Rosja nie dostarcza i nie dostarczy do tych rakiet niezbędnego wyposażenia w tym silników rakietowych. A ukraińska firma nie ma możliwości zdobycia zamienników. Ukraińcy zresztą wzięli w 2017r od S7 zaliczkę na poczet podpisanej umowy w kwocie ok 30 mln i nic do tej pory nie zrobili. A sympatycy def24 zamiast marzyć o polskich rakietach z głowicami atomowymi mogącymi dolecieć do Moskwy może niech lepiej wezmą zimny prysznic i zastanowią się kto by Nam na to pozwolił. A niestety bez pozwolenia UE i USA to MY możemy co najwyżej się wysikać. A jak wbrew zdaniu naszych suwerenów jednak byśmy sobie takie rakiety próbowali zafundować to Rosja na 100% by się temu spokojnie nie przyglądała i na reszcie dostała by świetny pretekst to kilkudniowej operacji prewencyjnej.

MaG
wtorek, 26 marca 2019, 19:13

Tyle pomagamy Ukraińcom i czy naszego nieudolnego MON nie interesują ich technologie rakietowe ?? niektórzy powiedzą że są przestarzałe ale my i do tej przestarzałej technologi ukraińskiej dojdziemy za jakieś 100 lat więc na co czekamy

ciekawy
wtorek, 26 marca 2019, 17:41

Kim Un kupi bardzo chętnie - więc nie ma problemu

znawca Ukrainy
wtorek, 26 marca 2019, 17:40

Jak Ukraina zrywała kontrakty na turbiny to było słuszne a jak Rosja zrywa na rakiety to nisłusznie? Niech dobre USA kupuje ukraińskie hi-tech zamiast przejmować za bezcen ukraińskie czarnoziemy!

Ulumulu
wtorek, 26 marca 2019, 17:39

Chyba niegłupim pomysłem byłoby zainteresowanie się technologią tych rakiet. Mimo że przestarzałe to dałyby nam możliwość sięgnięcia Moskwy, a to już coś