Przyczyna dysfunkcji Sojuza potwierdzona. Wstrząsające nagranie z kamery na rakiecie [WIDEO]

2 listopada 2018, 13:44
S-FG
Fot. NASA

Komisja rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos, badająca przyczyny awarii podczas startu statku kosmicznego Sojuz, potwierdziła w czwartek 1 listopada, że doszło do deformacji czujnika sygnalizującego rozdzielenie się pierwszego i drugiego stopnia rakiety nośnej Sojuz-FG.

Do deformacji czujnika doszło przy montażu rakiety na kosmodromie Bajkonur w Kazachstanie. Przedstawiając te oficjalne ustalenia, szef komisji Igor Skorobogatow powiedział, że ta sama usterka mogła przydarzyć się przy montażu dwóch innych rakiet. Roskosmos przeprowadzi ponowny montaż, by wykluczyć problemy z czujnikiem. Obie rakiety są teraz przygotowywane i będą ponownie sprawdzone.

Dzień wcześniej o wadliwej pracy czujnika poinformował inny przedstawiciel Roskosmosu, dyrektor ds. programów lotów załogowych Siergiej Krikalow. Wyjaśnił on, że jeden z bloków bocznych rakiety przy rozłączaniu się nie odszedł na wymaganą odległość i uderzył w bak paliwa drugiego członu rakiety. Doprowadziło to do rozerwania się baku i zniszczenia pierwszego członu rakiety.

Nagranie wypuszczone do sieci przez Roskosmos wyraźnie pokazuje, jak lewy booster boczny, zamiast oderwać się od głównego członu rakiety nośnej synchronicznie z pozostałymi, wydaje się być do niej przyczepiony. Nie mogąc się odseparować booster uderza w korpus pojazdu, definitywnie zakłócając lot rakiety nośnej.

Wszystkiemu winny okazał się drobny element feralnego czujnika, nieprawidłowo zgięty o kąt mniejszy niż 7 stopni. To jednak sprawiło, że wieczko, zamykające mechanizm napędowy do odrzucenia boostera bocznego, nie otworzyło się tak, jak powinno.

Szef Roskosmosu Siergiej Rogozin powiedział w czwartek, że ustalono już, kto konkretnie z wykonawców popełnił błąd. Jak tłumaczył, nie zostały użyte narzędzia, wymagane na mocy instrukcji, które zapewniają wysoką precyzję montażu.

Do awarii rakiety nośnej Sojuz-FG podczas startu statku kosmicznego Sojuz MS-10 doszło 11 października około dwóch minut po starcie z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie. Dwaj kosmonauci - Amerykanin Nick Hague i Rosjanin Aleksiej Owczynin - zdołali wylądować awaryjnie. Była to pierwsza tego rodzaju awaria od ponad 30 lat, przy czym system awaryjny zadziałał bez zarzutu.

Zgodnie z zapowiedziami Moskwy kolejna załoga ma zostać wystrzelona w kierunku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej z użyciem rosyjskiego systemu nośnego 3 grudnia br. Trójka astronautów obecnie przebywających na ISS powróci na Ziemię 20 grudnia 2018 r.

PAP/PZ

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Autor komentarza
poniedziałek, 5 listopada 2018, 13:46

@Ruskij złom: taaa w amerykańskich cudeńkach ze skrzydełkami awaria w trakcie lotu kończyła się pogrzebem załogi a ruski złom potrafi uratować załogę. jja tam wolał bym jednak lecieć ruskim sojuzem, konstrukcją z lat 60-tych niż cudownym amerykańskim promem kosmicznym z lat 80-tych

yaro
poniedziałek, 5 listopada 2018, 13:43

@realista podawali, wszystkie przeciążenia jakie zostały tam w tym mkomencie zarejestrowane nie przekroczyły 7G.

realista
poniedziałek, 5 listopada 2018, 12:49

konkretnie to wygląda ciekawe jaki wynik na przeciążeniu

Veritas
niedziela, 4 listopada 2018, 17:29

W dniu 03.11.2018 r. z kosmodromu w Plesiecku wystartowała rakieta nośna Sojuz-2.1b z satelitą Glonass-M. Start odbył się bez problemów, blok przyspieszający Fregat-M oddzielił się od trzeciego stopnia rakiety i wyniósł rosyjskiego satelitę na zaplanowaną orbitę okołoziemską. Następnie nawiązano z nim łączność telemetryczną - wszystkie systemy pokładowe funkcjonują prawidłowo. Glonass-M to satelita drugiej generacji GLONASS - rosyjskiego systemu pozycjonowania. Waży ponad 1,4 t, czas jego aktywnej pracy wynosi co najmniej 7 lat. System pokładowy satelity oparty jest na rosyjskim procesorze VAX 11/750 (К1839). Dzięki Glonass-M możliwe jest 2,5 razy dokładniejsze pozycjonowanie od satelit pierwszej generacji.

Ruskij złom
sobota, 3 listopada 2018, 11:27

Prymitywna rakieta więc nic dziwnego że nawaliła