Norwegia znów oskarża Rosję o zakłócanie GPS

13 lutego 2019, 15:41
TJ_Nato
Ilustracja: NATO via YouTube

W rocznym raporcie wywiadu Oslo powraca do incydentów związanych z rzekomym zakłócaniem sygnału satelitów GPS. Norwegowie winią Moskwę. Wskazują na związane z tym potencjalne zagrożenia czasu wojny oraz niebezpieczeństwo zwiększania rosyjskich wpływów również w czasie pokoju.

Na powracający problem z zakłócaniem sygnału pozycjonowania satelitarnego GPS (ang. jamming) na dalekiej północy Norwegii uwagę zwrócił wywiad tego kraju w ostatni poniedziałek, 11 lutego br. Kwestia została podniesiona w dorocznym raporcie wywiadu w zakresie oceny ryzyka związanego z bezpieczeństwem narodowym.

Incydenty dotyczące zakłócania GPS odnotowano niejednokrotnie na obszarach Norwegii sąsiadujących z granicą tego kraju z Rosją. Odpowiedzialność za te przypadki Oslo przypisuje Moskwie.

Tego rodzaju zakłócenia obserwowane są od 2017 roku. Zdarzyły się m.in. jesienią 2018 r. podczas odbywających się w Skandynawii ćwiczeń NATO Trident Juncture. W ostatnim czasie zakłócenia dostrzeżono w styczniu, gdy do Norwegii przybyły brytyjskie śmigłowce bojowe, by ćwiczyć się w działaniach w trudnych warunkach arktycznych.

Czytaj też: Rosja zakłóca sygnał GPS

Przedstawiciele Norwegii wskazują, że tego rodzaju działalność rosyjska stanowi istotne militarne wyzwanie dla Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jednocześnie, możliwość utrudniania dostępu do sygnału GPS stanowi w ręku Rosji potężne narzędzie wpływu czy to w czasie ewentualnego kryzysu państwowego w użytkującym ten system GNSS kraju, czy nawet w spokojnym okresie pokoju. Ograniczanie czy uniemożliwianie wykorzystania GPS może bowiem w istotny sposób godzić w różnego rodzaju działania policji, służb medycznych czy ratowniczych. Stanowi też istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego. Dotychczas jednak nie udokumentowano wypadku, u którego podstaw leżałby problem z zakłóconym dostępem do sygnału nawigacji satelitarnej.

Czytaj też: Kolejne państwo oskarża Rosję o zakłócanie GPS

Celem zebrania jak najszerszych informacji o przypadkach zakłócania sygnału Norwegia intensywnie współpracuje na tym polu z sąsiadami. Obok Oslo, również władze Finlandii podnosiły ten problem w relacjach z Moskwą. Jednak Rosjanie twardo zaprzeczają, by mieli cokolwiek wspólnego z zakłócaniem sygnału GPS w Skandynawii.

KomentarzeLiczba komentarzy: 13
GB
wtorek, 19 lutego 2019, 14:09

@ Szyderca, taki świetny wedle Ciebie ten Glonass... Tylko że GPS jest dokładniejszy od Glonass dwa, trzy razy. I tu mowa o wersji cywilnej GPS... Cytuję Rogozina (wypowiedź z 19 września 2017 r.): "По словам Рогозина, сегодня ГЛОНАСС в целом примерно в два раза уступает GPS. "Если у них уровень разрешения 3,6 метра, то у нас примерно около семи метров", - пояснил вице-премьер." Czyli wedle Rogozina dokładność GPS to 3,6 m, a Glonass około 7 m... Jeszcze jakieś bajki?

Szyderca
czwartek, 14 lutego 2019, 16:01

@Rafal: tyle, że Rosja na częstotliwości glonass specjalnie wybrała te przyległe do GPS. To samo, wbrew naciskom i protestom USA, zrobiła UE z Galileo. Dlaczego? Po to by USA nie mogły ich zakłócać. Satelity GPS mają moc nadawczą 35W. Rosyjskie glonass 500W! Galileo nie wiem, ale też więcej niż GPS. Próba ich zakłócenia przez USA spowoduje zakłócenie GPS. Do tego Rosja podpisała z Chinami umowę o wzajemnym udostępnianiu sobie wojskowych systemów nawigacji satelitarnej, więc Rosja może korzystać z Beidou. Beidu działa inaczej (co ma wady i zalety) niż wcześniejsze systemy: jest dwukierunkowy, przez co spoofing jest dużo trudniejszy a połączenie glonass z beidu zakłócanie i spoofing dodatkowo utrudnia. :-))))))))))))))))))))))))))))))))))

Szyderca
czwartek, 14 lutego 2019, 15:53

To Norwegia niech sobie zrobi taki GPS by się nie dało go zakłócać. Zresztą ekspert Davien twierdzi, że wojskowych trybów GPS nie da się zakłócać. :-))))))))))))))))))))))))))

John z Montany
czwartek, 14 lutego 2019, 12:42

@wania jak zwykle ma informacje z pierwszej ręki a oceniając ich wartość techniczną należy mniemać, iż zdobył je od reniferów biegających po Syberii i białych niedźwiedzi w rosyjskim Arktycznym Parku Narodowym.

Rafal
czwartek, 14 lutego 2019, 11:00

@P "to dobry trening. zlokalizować źródła sygnału zakłócającego i w razie co pierwsze rakiety haarm tam polecą. a na dziś odpalić zakłócanie glonass. można to zrobić w kosmosie." a swistak siedzi i zawija w te pazlotka.

Tweets Space24