Prezydent USA: przestrzeń kosmiczna obszarem konfrontacji militarnej

14 marca 2018, 12:09
Trump1
Fot. NASA/Aubrey Gemignani

Prezydent Donald Trump oświadczył we wtorek 13 marca, że jego administracja dokłada starań aby zapewnić Ameryce przywództwo w badaniach kosmosu. Ocenił, że "w najbliższej przyszłości polecimy na Marsa". Nie wykluczył też, że powstaną amerykańskie "siły kosmiczne".

Przemawiając do żołnierzy w bazie lotnictwa piechoty morskiej Miramar w Kalifornii, niedaleko San Diego, Trump podkreślił, że jego administracja podjęła największy od lat program rozbudowy amerykańskiego potencjału militarnego.

Dodał, że siły zbrojne USA już zbyt długo musiały "robić coś więcej za mniej" i ten stan rzeczy należy zmienić.

Prezydent wyraził przekonanie, że terenem konfrontacji militarnej "stała się, podobnie jak ziemia, powietrze i woda, również przestrzeń kosmiczna". Dlatego nie wykluczył, że w przyszłości powstaną amerykańskie "siły kosmiczne" (U.S. space force).

"Nie traktowałem tego poważnie, ale powiedzieli mi, że to jest dobry pomysł" - powiedział nieco żartobliwie prezydent. "Być może trzeba będzie tak postąpić" - dodał.

Trump zapowiedział kontynuowanie programu przywracania Stanom Zjednoczonym wiodącej roli w badaniach kosmosu. Priorytetowo będą nadal traktowane przygotowania do załogowego lotu na Marsa, który - według prezydenta - nastąpi "w najbliższej przyszłości".

Zdaniem Trumpa "nie polecielibyśmy na Marsa" gdyby wybory prezydenckie w 2016 r. wygrała jego demokratyczna przeciwniczka Hillary Clinton.

Pomysł powstania sił kosmicznych nie jest nowy. W lipcu 2017 r. Izba Reprezentantów Kongresu uchwaliła powołanie "korpusu kosmicznego" wydzielonego z wojsk lotniczych USA, które zajmują się obecnie również projektami kosmicznymi.

Inicjatywę skrytykował wówczas bardzo energicznie sekretarz obrony James Mattis, którego zdaniem rozproszy to jedynie działania jego resortu.

Trump przebywał we wtorek w Kalifornii, którą odwiedził po raz pierwszy jako prezydent.

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
andre
czwartek, 15 marca 2018, 20:40

Dobrze aby powołano ksiezy rzymsko-katolickich oni sa dobrzy w szerzeniu swojej ideologii za pomoc a miecza i ognia malo kot im sie oparł nawet tacy polacy od 966 r służ a swoim panom watykanskim

PiotrEl
czwartek, 15 marca 2018, 11:06

Mogą sobie powoływać co tylko zechcą. Polska też np. może powołać \"Piechotę Marsjańską\", \"Kawalerię księżycową\" ....

gru
środa, 14 marca 2018, 21:53

Wg. DT wystarczy nakaz jego wysokosc zeby wyladowac na Marsie <facepalm> Zaiste, komentarze wysokich urzednikow USA o poziomie inteligencji tego osobnika nie sa absolutnie przesadzone.

Mardzik
piątek, 16 marca 2018, 01:19

Super IQ to może uda się panu zostać przynajmniej prezydent em jakiegoś miasta .

Davien
środa, 14 marca 2018, 18:45

Czy my mamy z fantazją - REGANA w wykonaniu TRAMPA - ruski ( w tedy CCCP ZSRR ) tak złapał się na haczyk i rozleciał się ! Cóż jeszcze niech tam na niebiosa się wyniosą z zbrojeniem ? KLAWO jak cholera EGON ?

Ewiak Ryszard
środa, 14 marca 2018, 15:46

Księga Objawienia ostrzega: \"I wyszedł inny koń barwy ognia, a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali - i dano mu wielki miecz\'\" (6:4). Co to oznacza? Jezus, mówiąc o tej wojnie, podał istotne szczegóły: \"Budzące postrach zarówno jak i niezwykłe zjawiska z nieba potężne będą\" (Łukasza 21:11). Ten \"wielki miecz\" to potężna, budząca postrach i związana z niezwykłymi zjawiskami broń rażąca z nieba. W wielu starożytnych manuskryptach tekst ten kończy się słowami: \"i mrozy\". My to dzisiaj nazywamy zimą nuklearną. W Ewangelii według Marka 13:8, zaraz po słowach: \"będą niedobory żywności\" są także słowa Jezusa: \"i nieporządki\" (w znaczeniu zamieszania i chaosu). Jezus zapowiedział także znaczne wstrząsy (spowodowane użyciem tej broni), niedobory żywości i epidemie wzdłuż i wszerz regionów. Poważną konsekwencją użycia tego \"wielkiego miecza\" będą również zmiany klimatyczne, katastrofalna susza i globalny głód (Objawienie 6:5,6). Czy można było w starożytności trafniej przedstawić skutki globalnej wojny jądrowej? Wielu dopasowuje te słowa do nauki o roku 1914 i rozciąga te wszystkie szczegóły do ponad stuletniego okresu. Jezus ostrzegał nimi, mówiąc: \"Strzeżcie się, abyście nie zostali zwiedzeni. Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim [będą działać niby z upoważnienia Jezusa], mówiąc: \'Ja jestem [będą też podawać się za kogoś kim nie są, m.in. za pomazańców (Mt 24:5)]\'. I: \'Czas jest blisko\'. Nie podążajcie za nimi\" (Łukasza 21:8). Oni mieli błędnie interpretować znak Jezusa. To wszystko o czym mówił Jezus (w Łk 21:10,11 i Mt 24:7) nie miało trwać ponad sto lat! To wszystko miało towarzyszyć tylko tej wojnie i miało być jedynie \"początkiem bólów porodowych\" (Mt 24:8). Należy też zwrócić uwagę na to, że poprzednie wielkie wojny XIX i XX wieku rozpoczynały się konfliktami między państwami. Żadna z nich nie wskazywała na bliski koniec. Jezus ostrzegał: \"Będziecie słyszeć o wojnach, a także wieści wojenne; baczcie, żebyście się nie przerazili. Bo to musi nastąpić, ale to jeszcze nie koniec\" (Mateusza 24:6, NW). Wojna, która miała być znakiem, miała się zacząć od konfliktu etnicznego: \"Powstanie bowiem naród przeciw narodowi\", podobnie jak w 2008 w Gruzji (Mateusza 24:7). Wówczas, występująca w roli \"króla północy\" - Rosja znów ruszy na pomoc swoim sojusznikom. Jednak tym razem (a będzie to już po powrocie \"króla północy\") Amerykanie także nie opuszczą swoich sojuszników i niespodziewanie zaatakują (Daniela 11:29,30). Nie będzie to Armagedon, lecz dopiero \"początek bólów porodowych\".