KRAKsat sygnalizuje awarię. Trwają próby przywrócenia pracy

August 16, 2019, 12:46
background-1
Satelita KRAKsat w trakcie przygotowań do startu. Fot. KRAKsat Space Systems [kraksat.pl]

Trwające od dłuższego czasu trudności z utrzymaniem zasilania studenckiego satelity badawczego KRAKsat pogłębiły się na tyle, aby doprowadzić do przewlekłego zatrzymania pracy całego układu. Jak podano w oficjalnym komunikacie zespołu koordynującego misję polskiego cubesata, system doświadcza obecnie zapętlonej sekwencji restartów, zużywających każdorazowo więcej energii niż jest w stanie zregenerować pracująca pod obciążeniem bateria satelity. Krakowscy operatorzy urządzenia zapewniają jednak, że starania o wznowienie niezakłóconej pracy ich instrumentu bynajmniej nie dobiegły jeszcze końca.

"Znajdujący się od kwietnia na orbicie okołoziemskiej KRAKsat zgłosił nam, że uległ awarii" - podano w oficjalnym komunikacie studenckiego zespołu KRAKsat Space Systems, odpowiedzialnego za koordynowanie misji najnowszego polskiego satelity akademickiego. Oświadczenie przekazano za pośrednictwem mediów społecznościowych.

"Nasz satelita wpadł w niekończącą się pętlę restartów, w której znajduje się nieprzerwanie od kilkunastu dni" - wskazano w treści wyjaśnienia. Zespół KRAKsat Space System wskazał dalej, że powodem stwierdzonego problemu są kłopoty z dostarczeniem wystarczającego napięcia do baterii, przez co KRAKsat ma zbyt mało energii, by w pełni wykonać powtórny rozruch. "Satelita się rozładowuje, wyłącza, następnie minimalnie ładuje, ponownie uruchamia i... znów wyłącza, ponieważ samo uruchomienie zużywa całą dostępną moc" - podkreślono w oświadczeniu.

Jak wynika z dalszej treści komunikatu, zespół już od kilku tygodni podejmował starania w celu zaradzenia postępującemu, gwałtownemu spadkowi napięcia, jaki obserwowano od początku trwania kontaktu ze znajdującym się na orbicie satelitą. Działania te obejmowały m.in. wyłączenie kluczowych urządzeń peryferyjnych, co jednak nie poskutkowało znaczącym zahamowaniem ubytku energii.

Spodziewanego rezultatu nie przyniosły też próby rozpoznania dokładnej przyczyny problemu. Jak dotąd stwierdzono jedynie, że "powodem jest najprawdopodobniej awaria w module zasilania dostarczonym przez SatRevolution". Gwoli przypomnienia, wrocławska firma jest partnerem projektu oraz komercyjnym dostawcą szyny satelitarnej cubesat-1U (SR-NANO-BUS), na której zamontowano ładunek użyteczny KRAKsata. Jak podano w oświadczeniu, obie strony współpracują na bieżąco z zamiarem znalezienia odpowiedniego rozwiązania zaistniałych trudności.

W obliczu ich przewlekłego charakteru zespół KRAKsat Space Systems przyznaje jednak, że "pod znakiem zapytania" pozostaje obecnie przeprowadzenie kluczowego eksperymentu misji, czyli doświadczenia z ferrofluidowym kołem zamachowym. Jego założeniem jest użycie ciekłego magnesu w roli mechanizmu stabilizacji i sterowania ruchem satelity - poprzez wywołanie (w warunkach mikrograwitacji) ruchu wirowego ferrofluidu w wygenerowanym sztucznie polu magnetycznym. Przy założeniu powodzenia eksperymentu, substancja w zbiorniku powinna uzyskać pod wpływem oddziaływania pola magnetycznego oczekiwaną prędkość obrotową, skutkującą zmianą  prędkości obrotu satelity w kierunku przeciwnym.

image
Ferrofluid. Fot. SatRevolution [satrevolution.com]

 

Z racji wykorzystywania odpowiednio silnych elektromagnesów, eksperyment spowoduje jednak znaczące obciążenie (aktualnie niesprawnego) systemu zasilania satelity. Ponadto zespół koordynujący misji obawia się też, że zarejestrowanie i przesłanie wyników doświadczenia może być utrudnione, ze względu na występujące "błędy związane z obsługą pamięci flash w platformie satelitarnej SR-NANO-BUS".

Satelita KRAKsat, po początkowych trudnościach z nawiązaniem kontaktu (udało się to po raz pierwszy 14 lipca br., blisko dwa tygodnie po wypuszczeniu satelity z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej), przesyłał dane telemetryczne konsekwentnie aż do 29 lipca. Krótko potem transmisja została trwale przerwana w bezpośrednim związku z obserwowanym drastycznym spadkiem napięcia w układzie zasilania całego urządzenia.

Powołany do życia przez studentów Akademii Górniczo-Hutniczej oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego KRAKsat wystartował w swoją misję kosmiczną w parze z satelitą Światowid. Wraz z nim przebywał na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej od 19 kwietnia br., czyli dnia zacumowania statku towarowego Cygnus przewożącego ładunek zaopatrzenia i nanosatelitów. Kapsułę wystrzelono na orbitę z użyciem rakiety Antares. Moment samego uwolnienia nanosatelitów z pokładu ISS nastąpił natomiast 3 lipca 2019 roku, krótko przed godziną 14.00.

W działania mające na celu nawiązanie kontaktu z KRAKsatem włączył się wcześniej Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów PIAP (przynależący do Sieci Badawczej Łukasiewicz). Jak wskazano w komunikacie instytutu, obustronną łączność z satelitą nawiązano dzięki "współpracy zespołu KRAKsat Space Systems z PIAP i grupą doświadczonych krótkofalowców".

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
male be
Thursday, August 22, 2019, 00:02

bo kolejność powinna być taka. boot podstawowy. timestamp startu zapisany do pliku. odczytanie timestampu -1. jeśli był przed chwilą (czas pomiędzy 1 autostartem) to algorytm zmienia ustawiony interwał autostartu na x2. jeśli system przejdzie test to dopiero wtedy uruchamiany jest w pełni. wtedy kiedyś by się naładował.

Jaro_747
Wednesday, August 21, 2019, 02:41

Żeby tylko z tej porażki wyciągnięto właściwe wnioski. Kiedyś gdy możliwości technologiczne były znacznie bardziej ograniczone inżynierowie siadali i myśleli. To, co wymyślili poddawali krytycznej analizie i przeprojektowywali słabe punkty. I tak w kółko do momentu gdy wydawało się, że słabych punktów już nie ma. Dopiero wtedy budowano prototyp. Teraz inżynier siada do cudownego programu i projektuje z marszu. Programiści wyszkoleni w technikach XP nie rozumieją, że z technologia kosmiczną to nie działa bo pętla obejmująca testy sięga w kosmos więc jest ekstremalnie droga. Trzeba wrócić do starych sprawdzonych metod - najpierw naprawdę długo myślimy a dopiero później coś robimy. W tym przypadku wystarczyłby banalny patent - po nieudanym restarcie czas do następnego restartu wydłużamy dwukrotnie.

Roosevelt
Monday, August 19, 2019, 14:11

Tak się kończy niemadre chojrakowanie. Fajny eksperyment zawalony przez brak odpowiedniego podejścia do testów i krytycznych systemów satelity. Szkoda. Jednak tego poziomu braku odpowiedzialności nie można wytłumaczyć nawet brakiem doświadczenia. Bo doświadczenie można pozyskać. Jak widać jednak nie od firmy, której głównym celem jest brylowanie w mediach i próba wyciągnięcia od inwestorów kolejnej rundy finansowania, a nie dostarczenie solidnego produktu na rynek.

Michał
Saturday, August 17, 2019, 23:58

Jaka piękna katastrofa! Powiedziałby Zorba Ale najważniejsze teraz to maksymalnie wykorzystać te problemy - niech uczą się nie tylko studenci. Analizujcie, wyciągajcie wnioski, sprawdzajcie sprzęt, procedury, i ludzi - jakbyście wysyłali misję na Marsa. A na koniec raport. POWODZENIA!

a
Saturday, August 17, 2019, 03:55

SatRevolution potwierdzili swoim działaniem że neomarksizm szkodzi, w każdej dziedzinie. Jak zwykle inni muszą rozwiązywać problemy wyprodukowane przez marksistów.