Salwa czterech „Buław”. Kosztowny pokaz rosyjskiej mocy [WIDEO]

24 maja 2018, 13:54
rosja
FOT. MIL.RU/YOUTUBE

Rosyjskie ministerstwo obrony ujawniło film z ćwiczebnego odpalenia czterech rakiet balistycznych systemu „Buława” ze strategicznego okrętu podwodnego „Jurij Dołgorukij”. Ma to być ostateczny dowód na to, że jednostka ta jest już w pełni gotowa do prowadzenia misji operacyjnych.

Testy systemu rakiet balistycznych „Buława” przeprowadzono 22 maja 2018 r. z wykorzystaniem okrętu podwodnego z napędem atomowym projektu 855 typu Boriej „Jurij Dołgorukij”. Jednostka ta znajdowała się w zanurzeniu na Morzu Białym, natomiast cele dla pocisków wyznaczono na poligonie Kura. Resort obrony zaznaczył, że zadanie było realizowane „w ramach planowanych działań szkoleniowych w zakresie działań bojowych”.

Zadanie było o tyle niespotykane, że zdecydowano się na próbne odpalenie salwą aż czterech rakiet balistycznych – co jest nie tylko bardzo trudne technicznie, ale również kosztowne i niebezpieczne. Cena pojedynczego pocisku „Buława” bez głowic atomowych to prawdopodobnie około 25 milionów dolarów, co oznacza, że testy z 22 maja br. kosztowały Rosjan ponad 100 milionów dolarów. Dodatkowo, każda rakieta w momencie startu waży około 37 ton, co oznacza, że po zakończeniu salwy okręt musiał szybko zrekompensować ubytek ponad 150 ton wyporności (na okręcie o wyporności podwodnej 24000 ton).

Bardzo ważnym elementem całego przedsięwzięcia była również jego propagandowa oprawa. Obejmowała ona między innymi prezentację filmu ze strzelań, który tylko w ciągu pierwszych dwóch dni od opublikowania na YouTube obejrzało ponad 300 000 osób.

Nie był to jednak wideoreportaż tylko z samego strzelania, ale połączenie wcześniej zarejestrowanych i przygotowanych scen z rzeczywistym nagraniem z 22 maja br., wykonanym z kamer umieszczonych na jednym z okrętów nawodnych sił zabezpieczenia. Rosjanie na filmie zaprezentowali między innymi wnętrze swojego boomera, co resztą zrobili już wcześniej m.in. 2 listopada 2014 r. Wtedy również pokazano reportaż z prób okrętu podwodnego „Jurij Dołgorukij” i występowała na nim praktycznie ta sama załoga z dowódcą komandorem Władimirem Szirinem i oraz dowódcą działu bojowego piątego (elektromechanicznego) komandorem porucznikiem Siergiejem Kowpakiem.

Rosjanie na filmie ujawnili m.in. sposób działania załogi i dowódcy okrętu w centrali operacyjnej w czasie próbnego odpalenia rakiety (z wyrzutni nr. 1). W rzeczywistości było to zdarzenie nagrane o wiele wcześniej, ponieważ 22 maja br. wystrzelono spod wody aż cztery rakiety w ciągu 27 sekund (z odstępami od 7 do 10 sekund). Dowódca nie miałby więc czasu na złożenie meldunku do dowództwa o wystrzeleniu pocisku z silosu numer jeden. Nie wiadomo więc również z jakiej głębokości odbywały się testy, ponieważ podana na filmie przez komandora Szirina głębokość 45 metrów nie odnosiła się do strzelania salwą.

rosja 2
Fot. mil.ru

Udane testy przeprowadzone na Morzu Białym miały oczywiście potwierdzić sprawność i gotowość okrętów podwodnych typu Boriej, ale przede wszystkim udowodnić skuteczność systemu rakietowego „Buława”. O ile bowiem z samym boomerem nie było większych problemów, to z rakietami balistycznymi już tak. Salwa odpalona 22 maja br. z Morza Białego składała się z dwudziestego dziewiątego, trzydziestego, trzydziestego pierwszego i trzydziestego drugiego pocisku „Buława”. Siedem z wcześniejszych prób było nieudanych, ale dziesięć ostatnich testów (od 10 września 2014 r.) zakończyło się powodzeniem.

Wiadomo więc już, że system „Buława” jest gotowy operacyjnie a okręty podwodne „Boriej”, na wystrzelenie wszystkich szesnastu, przenoszonych na pokładzie rakiet balistycznych potrzebują około 160 sekund.

KomentarzeLiczba komentarzy: 101
tomek
piątek, 25 maja 2018, 18:20

witam widac ze siciska zal za tylek

cynik
piątek, 25 maja 2018, 12:17

Nie tak dawno, bo 29.03.2018 amerykański boomer USS Nebraska odpalił w ramach testów 2 Tridenty II-D5. Najwyraźniej Rosjanie postanowili być lepsi i odpalili 2x więcej R-30 Buława.

robek
sobota, 26 maja 2018, 17:14

Salwa 4 międzykontynentalnych rakiet balistycznych z jednego zanurzonego atomowego okrętu podwodnego w czasie poniżej 30 sekund, to tylko ruskie potrafią. Taki jeden okręt w niecałe 120 sekund wystrzeli cały zapas Buław i zanim ktokolwiek zareaguje (pierwszy i drugi stopień Buławy działają łącznie około 120 s) około 50 głowic termojądrowych leci do celu.

cynik
sobota, 26 maja 2018, 19:21

Tylko co z tego? W tym samym czasie amerykańskie Ohio czy ich następcy SSBN-X odpalą swoje rakiety, nie niepokojone przez rosyjskie Akuły i Jasienie które będą zajęte rozpaczliwą obroną swoich SSBN-ów przed Seawolfami czy Virginiami. To, że tylko Rosjanie odpalają pociski takimi salwami nie oznacza, że amerykańskie okręty tego nie potrafią a tylko to, że Amerykanie nie widzą potrzeby by to robić. A wbrew różnym kłamstwom przewijającym się tutaj w dyskusji tempo odpaleń Tridentów, przez USS Nebraska był podobny jak tych Buław z filmiku.

anty cynik
piątek, 25 maja 2018, 13:39

odpalił dwa ale nie jednocześnie tylko w odstępie czasowym ok pół godziny. Amerykanie do tej pory nigdy nie strzelali salwą ..

cynik
piątek, 25 maja 2018, 16:21

Z tego co widać na udostępnionym filmie interwał między pojawieniami się Tridentów na powierzchni wynosił ok 8-10sekund. Po raz kolejny piszesz nieprawdę odpowiadając na moje wpisy. Może tym razem użyj przeglądarki i znajdź film z testów.

Łukasz
piątek, 25 maja 2018, 11:50

Dobrze że autor zwrócił uwagę na czas pomiędzy kolejnymi wystrzeleniami. Całość w niecałe 3 minuty. A test - strzelanie salwą i tak musiał zostać przeprowadzany.

Nostromo
piątek, 25 maja 2018, 11:08

To zamyka temat Buław. Są i działają - zapamiętajcie to sobie niektórzy tutaj. A tak przy okazji \"pokaz rosyjskiej mocy\"?? No przecież cały czas czytamy, że Rosja to papierowy tygrys a ich su57, t14, buławy, awangardy, sarmaty, topole, yarsy to szmelc pożałowania godny.

art
piątek, 25 maja 2018, 10:42

pulpit te przyciski, monitory nie przypominaja lat 80 ?

Qwas
piątek, 25 maja 2018, 17:19

Lepiej założyć ekrany dotykowe - już to widzę jak załoga nie może wykonać zadania, bo padł dotyk lub rozkalibrował się.

cynik
piątek, 25 maja 2018, 18:09

Wystarczy sobie wyobrazić precyzję używania ekranów dotykowych w momencie kiedy okręt gwałtownie manewruje, czy jest wstrząsany pobliskimi eksplozjami lub zmianą wyporności przy okazji odpalania SLBN...

lop
piątek, 25 maja 2018, 13:39

to nie gierka tylko maszyna do zabijania, jakie to ma znaczenie czy pulpit ładny kolorowy czy kanciasty i szary ..