Ryszard Czarnecki broni jedynego polskiego kosmonauty przed degradacją

1 marca 2018, 09:53
Hermaszewski
Fot. domena publiczna

Stawianie mojego teścia, gen. Mirosława Hermaszewskiego na jednej płaszczyźnie z ludźmi odpowiedzialnymi za stan wojenny - Jaruzelskim i Kiszczakiem - uważam za bardzo dyskusyjne - tak poseł do PE Ryszard Czarnecki (PiS) skomentował ew. pozbawienie Hermaszewskiego stopnia wojskowego.

Rząd na posiedzeniu w czwartek 1 marca zajmie się projektem ustawy pozwalającym pozbawiać stopni wojskowych. Projektowana nowelizacja zakłada, że osoba, która z racji wieku lub stanu zdrowia nie podlega obowiązkowi służby wojskowej oraz żołnierze rezerwy, którzy byli członkami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) albo pełnili służbę w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w ustawie lustracyjnej, mogą być pozbawieni stopnia oficerskiego lub podoficerskiego.

Jak zaznaczono w uzasadnieniu, w projekcie chodzi o "stworzenie możliwości prawnych pozbawienia stopnia oficerskiego i podoficerskiego m.in. Wojciecha Jaruzelskiego oraz Czesława Kiszczaka", a także innych osób, które były członkami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.

Czarnecki pytany w środę w TVN24, czy opowiada się za proponowanymi przepisami, odparł: "Jestem akurat w tej kwestii osobą bardzo subiektywnie traktującą ten temat". Pierwszy polski kosmonauta gen. Mirosław Hermaszewski, prywatnie teść Czarneckiego, był członkiem WRON.

Zapytany, co sądzi o tym, że ustawa mogłaby zdegradować także gen. Hermaszewskiego, Czarnecki ocenił, że tego typu degradacje na pewno "należą się" autorom stanu wojennego - Jaruzelskiemu i Kiszczakowi.

Dopytywany, czy pozbawienie stopnia "nie należy się" jego teściowi, odpowiedział: "Jestem jego zięciem i w sprawie tej ustawy wypowiadać się nie chcę".

Czarnecki zwrócił też uwagę, że gen. Hermaszewski "o tym, że jest członkiem (WRON) dowiedział się jeden dzień po tym, jak zostało to ogłoszone - był wtedy poza krajem".

Stawianie go (Hermaszewskiego) na jednej płaszczyźnie z ludźmi odpowiedzialnymi za stan wojenny - panem Jaruzelskim i panem Kiszczakiem - uważam za rzecz bardzo dyskusyjną. Mogę powiedzieć, że jest człowiekiem przyzwoitym, świetnym ojcem, bardzo dobrym dziadkiem - co dla mnie jest dość istotne (...). Uważam, że jest polskim patriotą.

Ryszard Czarnecki, europoseł PiS

Projekt ustawy pozwalającej pozbawiać stopni wojskowych żołnierzy niebędących już w służbie czynnej, także pośmiertnie, zapowiadał były minister obrony Antoni Macierewicz. Pod koniec 2016 r. projekt został skierowany do konsultacji wewnątrzresortowych, w lipcu 2017 został opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Jesienią ub. roku opublikowano stanowiska zgłoszone w ramach konsultacji i odpowiedzi wnioskodawcy.

Według projektu, o pozbawieniu stopnia miałby decydować – wobec generałów i admirałów – prezydent, a w odniesieniu do pozostałych oficerów i podoficerów - minister obrony. Postępowanie byłoby wszczynane z urzędu lub na wniosek ministra obrony, IPN, Wojskowego Biura Historycznego, archiwów państwowych oraz organizacji kombatanckich i niepodległościowych. Pozbawienie miałoby formę postanowienia. Autorzy zwracają też uwagę, że w obowiązującym stanie prawnym nie ma możliwości pozbawienia stopnia wojskowego pośmiertnie.

Według uzasadnienia, "projekt jest wynikiem licznych wystąpień organów i organizacji społecznych domagających się podjęcia prac nad pozbawieniem stopni wojskowych osób, które swoją postawą dokonywały czynów uwłaczających godności posiadanego stopnia wojskowego i tym samym podważyli wierność dla Rzeczypospolitej Polskiej".

"Projekt pozwoli na zadośćuczynienie społeczeństwu polskiemu i stanowić będzie symboliczne rozliczenie epoki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej" – przekonują autorzy.

Negatywne opinie o projekcie wyraziły Związek Żołnierzy Wojska Polskiego, Federacja Stowarzyszeń Rezerwistów i Weteranów Sił Zbrojnych RP oraz Zrzeszenie Weteranów Działań poza Granicami Państwa. Zarzucały one projektowi naruszenie konstytucji i brak szacunku dla stopnia wojskowego, zwracały też uwagę, że kwestie pozbawienia stopnia są już wystarczająco uregulowane.

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 73
alibaba
sobota, 7 kwietnia 2018, 02:37

Chciałbym doczekać czasów gdy będą odbierać stopnie tym którzy wysługują się teraz amerykanom. Tym którzy za ciężkie pieniądze polskich podatników wyjeżdzają wspomagać jankesów w ich wojnach o ropę. Jakoś za ZSSR nikt nie wysyłał polskich żołnierzy do Afganistanu. Mieliśmy szansę w 90 tych latach na całkowitą niepodległość a zmieniliśmy jednego pana na drugiego. Pana znacznie gorszego bo bardzo przebiegłego. Pana który pozornie nie wtrąca się w nasze sprawy ale i tak uzyskuje wszystko co chce legalnie korumpując naszych polityków. Pana który za wszystko każe sobie drogo płacić nie dając nic w zamian. Jak wygląda współpraca z jankesami i ile to potem kosztuje przekonało się wiele krajów ameryki południowej , a nawet ostatnio Czechy, które straciły 4 miliardy euro na współpracy przemysłu lotniczego z amerykanami. My o tym ile tracimy nie dowiemy się nigdy. Jeśli ktoś by o tym napisał zaraz byłby okrzyczany ruskim agentem. Chciałbym żeby kiedyś ci obecni sługusi amerykanów znależli się na miejscu dawnych sługusów ruskich.

kpt.zaw.rez.
wtorek, 13 marca 2018, 12:03

Rychu! Obatelu! I nie bedzie juz niedzielnych obiadkow u teściów....

Feluś
poniedziałek, 5 marca 2018, 14:31

Przebóg! Przecież już Richard Henry zdegradowany za szmalcowników teraz po Mirka idą, a przecież w kosmosie latał ja Polski nie było! Czekaj Klimiuk i po ciebie sięgnie ręka sprawiedliwości dziejowej!

gość
poniedziałek, 5 marca 2018, 06:51

Uważam, że człowieka powinno się osądzać indywidualnie za czyny, które popełnił, a nie za sam fakt przynależności do jakiejś grupy lub organizacji. Degradacja do stopnia szeregowego jest jedną z najsurowszych kar dla oficera, zasądzaną za udowodnione przestępstwa najcięższej wagi. Według mojej wiedzy generał Hermaszewski nie popełnił czynu, który by tak wysoką karę uzasadniał. Ale jeśli ktoś uważa że tak, niech to udowodni przed niezawisłym sądem. I niech sąd wyda wyrok. Gen. Hermaszewski przez wiele lat był żołnierzem, oficerem, pilotem, obrońcą Polski takiej, jaka wówczas istniała. Innej przecież nie było. Nie jest mi wiadome, co uczynił złego, natomiast mogę wykazać, co zrobił dobrego jako komendant dęblińskiej Szkoły Orląt, której wówczas byłem słuchaczem. Jaka będzie wartość dodana tej degradacji? Czy na pewno odpowiada ona oczekiwaniom i spotka się z powszechną akceptacją większości społeczeństwa, czy raczej będzie czynnikiem antagonizującym? Czy naprawdę dobro Rzeczypospolitej wymaga dzisiaj zdegradowania generała Hermaszewskiego? Czy jest to konieczne? Decyzję należy dobrze przemyśleć, aby przyszłe pokolenia nie mówiły kiedyś o obecnych czasach, że był to \"okres błędów i wypaczeń\".

andys
piątek, 2 marca 2018, 16:15

Cóż , niestety ustawa nadaje prezydentowi obowiazki \"wojskowej hieny cmentarnej\".