Rosyjsko-amerykańska misja na Wenus może wystartować w 2027 roku

22 marca 2019, 12:39
VenD
Artystyczna wizualizacja sondy Wenera-D w pobliżu Wenus. Ilustracja: NASA/JPL-Caltech

Doświadczeni w badaniach drugiej planety od Słońca Rosjanie szykują się do wysłania kolejnej sondy na Wenus. Udział w misji, wspieranej także przez kilka innych państw, wezmą również Stany Zjednoczone. W ramach misji Wenera-D planetę Wenus będzie badać orbiter, lądownik oraz platforma lub platformy unoszące się w atmosferze.

Rosyjska Agencja Kosmiczna od dawna planuje powrót na Wenus. Ostatnie lądowanie na powierzchni tego gorącego globu miało miejsce w 1985 r. Pierwsze ambitne plany zakładały realizację nowej misji Wenera-D już w połowie drugiej dekady obecnego stulecia. Obecnie jednak, jak wszystko na to wskazuje, rozpoczęcia przedsięwzięcia można spodziewać się w drugie połowie lat 20-tych XXI wieku.

Optymalne okna startowe do wysłania sondy z Ziemi na Wenus przypadają we wspomnianym okresie w latach 2026, 2027, 2029 i 2031. Strona rosyjska wskazuje, że jest szansa, że próbnik zostanie wystrzelony w drugim z tych odpowiednich okresów, tj. pod koniec 2027 roku.

W wenusjańskiej misji zdecydowali się partycypować Amerykanie. Wspólna grupa robocza naukowców z obu krajów, dedykowana temu przedsięwzięciu, działa od 2015 r. Osiągnięto już konsensus co do zasadniczych celów naukowych misji. Do uzgodnienia pozostają szczegóły techniczne.

Instrumenty naukowe dla misji dostarczą również niektóre kraje europejskie oraz Japonia. Kraj Kwitnącej Wiśni odpowiedzialny będzie za przygotowanie dla orbitera kamer działających w podczerwieni i w ultrafiolecie.

Misję będą realizować lądownik, orbiter oraz co najmniej jedna platforma, która unosząc się wśród chmur zbada atmosferę planety. To właśnie ta platforma, bądź też platformy, dają szansę na odnalezienie prostych form życia w gazowej otoczce Wenus.

Sonda zostanie wyniesiona z rosyjskiego kosmodromu Wostocznyj, za pomocą rakiety nośnej Angara-A5.

Według Rosjan, dwa czynniki skłoniły USA do przyłączenia się do tego przedsięwzięcia. Po pierwsze chodzi tu o zmniejszenie kosztów dla NASA, jakie uda się osiągnąć dzięki wspólnej realizacji misji. Po drugie, ważną rolę miało odegrać duże doświadczenie rosyjskie w eksploracji planety Wenus, zdobyte jeszcze w czasach istnienia Związku Radzieckiego.

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Andrew 9
sobota, 23 marca 2019, 23:21

Niech lepiej skupią się na Księżycu i Marsie

Popo
piątek, 22 marca 2019, 23:17

USA spróbują kupić technike za psi grosz jak zawsze a jak nie to skopiują i następnym razem wypną się na ruskich. Tak to działa. My powinniśmy robić to samo.

Davien
piątek, 22 marca 2019, 19:46

No to zobaczymy co z tego wyjdzie. W kazdym razie maks masa sondy to ok 7 ton.