Northrop Grumman odpowiedzialny za utracenie tajnego satelity

25 kwietnia 2018, 15:21
zuma2
Fot. SpaceX

Z ujawnionych przez amerykańską prasę wniosków federalnych i przemysłowych komisji dochodzeniowych wynika, że za utratą supertajnego satelity Zuma o wartości kilku miliardów dolarów 7 stycznia 2018 r. odpowiadają błędy inżynieryjne i testowe popełnione przez koncern Northrop Grumman.

Przyczyny utraty satelity szpiegowskiego wartego 3,5 miliarda dolarów badały aż dwie niezależne komisje: federalna i przemysłowa. Próbowano ustalić przede wszystkim, dlaczego cenny ładunek nie odłączył się w odpowiednim momencie od drugiego stopnia rakiety nośnej Falcon 9 już po wejściu w przestrzeń kosmiczną. W ten sposób satelita zaczął opadać i po krótkim pobycie w kosmosie spłonął w atmosferze prawdopodobnie gdzieś, nad Oceanem Indyjskim.

Według komisji dochodzeniowych zawiódł adapter mocująco-odłączający, który został zmodernizowany i wykonany przez koncern Northrop Grumman. Nie opublikowano jednak oficjalnego raportu, ani nie określono daty, kiedy to ma nastąpić.

W ten sposób zdjęto odpowiedzialność z prywatnej firmy SpaceX, która dostarczyła rakietę nośną Falcon 9, chociaż ta przyczyna już na samym początku była najmniej prawdopodobna. Dzięki temu rakieta ta nadal może być wykorzystywana w misjach kosmicznych i nie musi podlegać dodatkowym certyfikacjom. Podejrzenie natomiast padło od razu na adapter, który zgodnie z życzeniem zamawiającego nie był modelem standardowo wykorzystywanym przez SpaceX w tego rodzaju misjach.

Zastosowano natomiast zupełnie nowy łącznik, który został opracowany przez koncern Northrop Grumman. Był on trzykrotnie, pozytywnie sprawdzony w próbach lądowych, ale najprawdopodobniej zawiódł w kosmosie doprowadzając do utraty kosztownego satelity. Sprawę pogorszył fakt, że czujniki pokładowe nie wykryły awarii, dopóki satelita nie zaczął być ściągany z orbity przez drugi stopień rakiety nośnej wracający zgodnie z założeniami do atmosfery (jest to działanie standardowe – mające zmniejszyć liczbę „śmieci” w kosmosie). Ostatecznie ładunek użyteczny udało się oderwać ale było już za późno, by go zatrzymać na orbicie. Cenny satelita wszedł więc w atmosferę i po krótkim czasie spłonął – prawdopodobnie nad Oceanem Indyjskim.

Wykrycie rzeczywistych przyczyn awarii jest o tyle trudne, że cały projekt był ściśle tajny i nie wiadomo nawet, kto miał być użytkownikiem nowego, kosmicznego systemu. Przypuszcza się jedynie, że satelita opracowany przez koncern Northrop Grumman zawierał radar lub był elementem systemu wczesnego ostrzegania przed nadlatującymi rakietami. System miał być bardzo „delikatny” i to prawdopodobnie dlatego zrezygnowano ze standardowego adaptera, który odłączał ładunek użyteczny w Kosmosie za pomocą niewielkich, „wybuchowych śrub”. By uniknąć powstałych w ten sposób wstrząsów zadecydowano o zastosowaniu nietypowego rozwiązania, które jak się okazało – nie zadziałało prawidłowo.

Northrop Grumman znalazł się w ten sposób w dosyć trudnej sytuacji, tym bardziej, że pierwsze informacje o prawdopodobnie wadliwej konstrukcji adapterów pojawiły się w dwa tygodnie po wytknięciu temu koncernowi przez Narodową Agencję Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej NASA „możliwych do uniknięcia błędów” opóźniających inny program kosmiczny – związany z budową Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba.

KomentarzeLiczba komentarzy: 27
J-23
niedziela, 29 kwietnia 2018, 18:38

A tymczasem Rosjanie z powodzeniem realizują swoje cywilne i militarne programy kosmiczne... ;-) W dniu 19.04.2018 roku z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie wystartowała rosyjska rakieta nośna Proton-M z blokiem przyspieszającym Briz-M i satelitą wojskowym Błagowiest. Umieszczony na orbicie okołoziemskiej statek kosmiczny, to drugi z tej z serii satelitów, któremu nadano numer Kosmos-2520. Najpóźniej do 2020 na orbity okołoziemskie mają trafić łącznie 4 satelity Błagowiest. Budowa dwóch ostatnich ma zakończyć się jeszcze w bieżącym roku. Satelity wojskowe tego typu przeznaczone są do utrzymywania łączności telefonicznej i internetowej z wykorzystaniem częstotliwości Ku i Ka.

nad wyraz rozbawiony
niedziela, 29 kwietnia 2018, 02:29

Sfrustrowane rusofobki mogły z pewnością odetchnąć z ulgą, gdy dowiedziały się, że nie zawiodła tak przez nich wychwalana rakieta nośna Falcon 9. Jeden z nich próbuje pocieszać się domniemanym fiaskiem jednej z międzynarodowych misji satelitarnych z udziałem rosyjskich technologii kosmicznych. Zapewne nie wie, że w bieżącym roku Rosja odnotowuje same sukcesy w realizacji swoich misji kosmicznych... ;-)

mgrhistorii andrzej pakuła
piątek, 27 kwietnia 2018, 22:22

Nasz Davien jest alfą i omegą zachodnie koncerny zbrojeniowe bija sie o niego,zas on jako polak patriota odmawia.Davien jestesmy z tobą.

Rozbawiony
czwartek, 26 kwietnia 2018, 20:18

A co tam u Rosjan słychać?Wyprodukowany w Rosji przez RSC Energia dla Angoli satelita Angosat-1 wystrzelony pod koniec ub.r.został kilka dni temu oficjalnie uznany za martwego,wielokrotne próby nawiązania łączności zakończyły się fiaskiem.Miał działać 15lat.

Fun Davienowskich bajek
środa, 25 kwietnia 2018, 23:09

Nie wiem co bardziej \"straszne\": czy to, że bankrutujące USA (z długiem już przekraczającym 21 BILIONÓW USD) wtopiły kolejne 3,5 miliarda swoich mających coraz mniejsze znaczenia na świecie \"papierów\" czy to, że \"Davien\" i jego kompani tj. inni funboje z \"towarzystwa wzajemnej adoracji\" którzy w styczniu wypisywali tu totalne brednie dostana zawału - satelita jednak spłonął czemu tak bardzo zaprzeczali. Cytując \"bajarza\" Daviena: \"wielka wtopa\" (nie pisze, że \"największa\" bo on takowe zalicza je \"co drugi post\").