Polski zespół ponownie triumfatorem European Rover Challenge

16 września 2019, 17:18
rover_42
Zespół Impuls z Politechniki Świętokrzyskiej wraz ze swoim łazikiem. Fot. Politechnika Świętokrzyska / Wydział Mechatroniki i Budowy Maszyn [wmibm.tu.kielce.pl]

Kielce, Kraków i czeska Ostrawa - taką kolejnością zakończyła się rywalizacja o trzy główne miejsca w zakończonych 15 września zawodach European Rover Challenge 2019. Zwycięzcą największego europejskiego turnieju łazików marsjańskich został drugi raz z rzędu zespół Impuls, reprezentujący lokalną Politechnikę Świętokrzyską. Na drugim miejscu natomiast zakończyła swój udział ekipa studentów z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej.

Ostatni dzień zawodów European Rover Challenge 2019, przypadający na 15 września 2019 roku okazał się bardzo szczęśliwy dla dwóch studenckich składów z Polski. Zawody po raz drugi z rzędu wygrał zespół Impuls z Politechniki Świętokrzyskiej. Drugie miejsce w zawodach zajął kolejny polski zespół - AGH Space Systems z Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa. Na trzecim miejscu, z wyraźną stratą do obu polskich zespołów, uplasował się natomiast pierwszy z łazików zagranicznych - zbudowany przez ekipę RoverOva z Uniwersytetu Technicznego z czeskiej Ostrawy.

Ceremonię podsumowującą 5. edycję zawodów zwieńczyło wystąpienie gratulacyjne premiera RP, Mateusza Morawieckiego, wygłoszone podczas wręczenia nagród. Premier zwrócił przy tej okazji uwagę, że Ziemia Świętokrzyska była kolebką rozwoju zrębów polskiego przemysłu, kojarzonych z powstaniem "Staropolskiego Okręgu Przemysłowego". Zaznaczyły przy tym, że właśnie "w Kielcach Stanisław Staszic zakładał pierwszą instytucję, uczelnię, akademię techniczną na ziemiach polskich".

Idziecie w ślady naszych najlepszych twórców, inżynierów i tych, którzy budowali polski przemysł na tej ziemi i w tej części Europy. Ja jestem przekonany, że te kosmiczne wynalazki, które tutaj mamy możliwość oglądać [...], odwzorowanie powierzchni Marsa, że one są z jednej strony takim studenckim czy naukowym odlotem w kosmos, takim pięknym odlotem w kosmos, ale z drugiej strony one budują jak najbardziej przyziemną wartość dla wszystkich ludzi.

Premier RP, Mateusz Morawiecki - podczas przemówienia wieńczącego zawody European Rover Challenge 2019 w Kielcach

 

Według danych organizatorów ERC 2019, w zakończonej już 5. edycji zawodów wystartowało 29 drużyn i blisko 400 młodych konstruktorów z 12 państw świata (i pięciu kontynentów), m.in. z Bangladeszu, Kanady, Kolumbii, Indii, Niemiec, Polski, a także Włoch.

image
Pamiątkowe zdjęcie uczestików i organizatorów ERC 2019. Fot. ERC [roverchallenge.eu]

 

Rywalizacja w ramach ERC toczy się cyklicznie pomiędzy kilku-, kilkunastoosobowymi zespołami konstruktorów i operatorów mniej lub bardziej autonomicznych pojazdów wzorowanych na robotycznych łazikach kosmicznych (zwłaszcza na tych z marsjańskich misji Spirit, Opportunity i Curiosity). Pojazdy biorą udział w licznych konkurencjach terenowych odwzorowujących warunki realizacji zadań, jakie realnie stoją przed łazikami badającymi rozległe obszary na Marsie lub Księżycu. Członkowie rywalizujących drużyn operują swoimi pojazdami w warunkach utrudnionego dostępu i ograniczonej kontroli, która skłania do stosowania zaawansowanych rozwiązań z zakresu zdalnego i autonomicznego sterowania, w celu m.in. pobrania próbki gleby czy samodzielnej jazdy w terenie.

Zyskujące z każdym rokiem na rozmachu polskie zawody European Rover Challenge należą do najbardziej prestiżowych turniejów łazików marsjańskich. Cykl ERC z powodzeniem można określić mianem europejskiej odpowiedzi na University Rover Challenge (uznane międzynarodowe zawody akademickie toczące się regularnie w Stanach Zjednoczonych). Pierwsza edycja ERC wystartowała w 2014 roku.

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Popo
wtorek, 17 września 2019, 20:00

Wszystkie bym posłał na księżyc i by się zobaczyło, który najlepszy.

gnago
wtorek, 17 września 2019, 16:09

Super.... a kiedy komplet łazików z których każda z dobrym multidektektorem radiowym, matrycą podczerwieni i siłą na uciagnięcie max kilkometra kabla. Jednstka centralna z elektrownią słoneczną i nadajnikiem dla przesłania danych , no może jednego transmitera po ziemskiej stronie i byłby mały krok Ludzkości pierwszy radioteleskop po ciemnej stronie Księżyca. Przy chęciach i pomocy finasowaniu z ESA -rakieta możliwe już do 2024