Kolejny satelita szpiegowski USA już na orbicie

15 stycznia 2018, 11:18
NROL-47
Ilustracja: ULA

Rakieta nośna dostarczona przez United Launch Alliance wyniosła satelitę obserwacyjnego dla amerykańskiego National Reconnaissance Office. Prawdopodobnie jest to kolejny element systemu Topaz.

Pojazd Delta IV Medium produkcji ULA wystartował w piątek 12 stycznia o godzinie 23:11 czasu polskiego z bazy Vandenberg. Rakieta wykonywała misję w konfiguracji 5,2 co oznacza, że na pierwszym etapie lotu wspomagały ją dwie boczne rakiety pomocnicze (strap-on boosters) na stały materiał pędny. Dolny człon właściwego pojazdu napędzany był silnikiem RS-68A na ciekły wodór i ciekły tlen. Za rozpędzenie stopnia drugiego odpowiadała natomiast pojedyncza jednostka napędowa RL10B-2, również zasilana ciekłym wodorem z ciekłym tlenem w roli utleniacza. Aerodynamiczna osłona ładunku użytecznego mierzyła przy okazji tej misji aż 5 m długości.

Za sprawą piątkowego wystrzelenia w przestrzeń kosmiczną dotarł satelita rozpoznawczy  NROL-47, przeznaczony dla amerykańskiego biura rozpoznania – National Reconnaissance Office (NRO). Ładunek poleciał z dwudniowym opóźnieniem w stosunku do pierwotnego planu.

NROL-47 trafił na niską orbitę okołoziemską, po której będzie poruszał się ruchem wstecznym. Biorąc pod uwagę ten fakt, oraz czas, jaki minął od wystrzelenia poprzednich elementów tego systemu, eksperci oceniają, że nowy satelita rozpoznawczy należy najprawdopodobniej do konstelacji Topaz. Jeśli tak jest w istocie, oznacza to, że jest to radarowy satelita obserwacji Ziemi, który może wypełniać swoje zadania niezależnie od pory dnia czy zachmurzenia nad danym obszarem.

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Marek P
środa, 24 stycznia 2018, 14:26

Czyli nadal USA nie potrafi zrobić silnika na bezpieczne paliwo, tylko wciąż ciekły wodór. Ludzi w taką rakietę nie wsadzą...