Finansowe podwaliny pod załogową misję księżycową NASA

16 maja 2019, 05:56
LRV_Moon
Fot. NASA

Na przyszły rok Donald Trump zapowiedział przyznanie NASA dodatkowych 1,6 mld USD, co ma umożliwić powrót astronautów na Księżyc. Administrator Agencji Jim Bridenstine twierdzi, że to dobry start, ale w kolejnych latach potrzebne będą dodatkowe zastrzyki gotówki.

Zgodnie z ambitnym planem NASA chce wysłać astronautów na południowy biegun Księżyca już w 2024 r.

W marcu wiceprezydent Mike Pence ponaglił NASA, aby przyspieszyła lądowanie na Srebrnym Globie i zaplanowała je na 2024 rok zamiast na 2028.

Pomóc ma w tym wsparcie budżetu Agencji, jakie zapowiedział prezydent USA. W przyszłym roku NASA ma otrzymać dodatkowe 1,6 mld. dolarów na prace nad księżycowym programem nazwanym Artemis. To imię greckiej bogini, bliźniaczej siostry Apolla.

Podczas gdy w programie Apollo NASA wysłała na Księżyc łącznie 12 astronautów (mężczyzn), teraz polecieć mają mężczyźni i kobiety. Stąd nazwa odnosząca się do bogini.

Mam córkę, która ma 11 lat i chcę widzieć ją na tej samej pozycji, na jakiej widzi siebie dzisiejszy, zróżnicowany pod względem płci korpus astronautów. Chcę, aby miała możliwość polecenia na Księżyc.

Jim Bridenstine, administrator NASA

„W latach 60-tych młode kobiety nie miały możliwości, by widzieć się w takiej roli” – dodał Bridenstine.

Według administratora NASA dodatkowe pieniądze to dobry start, lecz aby księżycowy program się powiódł, w kolejnych latach konieczne będzie dalsze wsparcie budżetu agencji.

„To dobry punkt wyjścia, bardzo uczciwa propozycja ze strony administracji, pozwalająca nam trzymać się razem i iść do przodu” – stwierdził.

Wsparcie musi jeszcze zostać zatwierdzone przez kongres, lecz mimo związanych z tym obaw administrator NASA nie przewiduje kłopotów.

Warto wspomnieć, że w projekcie Artemis kluczową rolę odgrywają prywatne przedsiębiorstwa, a także współpraca międzynarodowa.

Zaledwie w ubiegłym tygodniu Jeff Bezos zaprezentował makietę budowanego w jego firmie Blue Origin księżycowego lądownika.

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Davien
piątek, 17 maja 2019, 21:43

Panie tak,tak: nie nie może, nie jest do tego przystosowany bo przerobili go na wersje na LEO, nie maja i nie będą mieli rakiety zdolne na wyniesienie statku na Ksiezyc, ponieważ Federacja w wersji ksieżycowej jest za ciężka dla rosyjskich rakiet nosnych.

TAK TAK
piątek, 17 maja 2019, 14:27

Statek Soyuz może polecieć do Księżyca i był częścią radzieckiego programu księżycowego w latach 60tych

rED
sobota, 18 maja 2019, 02:47

Fajnie by było gdyby ruskie poleciały na Księżyc. Najlepiej wszyscy.

Davien
piątek, 17 maja 2019, 11:52

Anda i znowu zaryłeś:)) Nie pisałem że promy latały tak daleko, ale własnei Apollo. ołówki to by zapewne kupił Roskosmos i po zwarciach na ISS ponownie zmyslał o sabotazu jak z dziurawym Sojuzem.. Promy to panie anda wyniosły kilka razy wiecej ludzi w kosmos niz cała reszta swiata od gagarina. Za to właśnie Rosja dalej niż LEO nie potrafiłą nigdy polecieć. A teraz dalej. Statek juz jest, nazywa sie Orion i włąsnie go kończą, rakieta tez w budowie, zreszta zawsze zamiast STS moga poleciec na Spaceship'ie a Musk udowodnił że słów na wiatr nie rzuca. Za to w Rosji nie polecą bo nie mają i nie będą mieli na czym, nawet planowana składanka z Sojuzów-5 czyli jenisej ma za mały udżwig.

anda
piątek, 17 maja 2019, 23:21

Oj Davien to poczytaj co napisałeś tekst poniżej. I co z tego że wynieśli w kosmos kilkakrotnie więcej ludzi niż ZSRR/Rosja, gdy łączny czas przebywania w kosmosie ludzi dla ZSRR/Rosja wynosi ponad 17 000 godzin a dla USA ponad 10 000 godzi. Orion to najpierw musi polecieć / plan na 23 rok /a do tego to coś daleko. Jak już pisałem co z tego że są jakieś rakiety jak trzeba je dostosować do wynoszenia ładunków księżycowych i tak samo z każdym elementem. A 1,5 mld dolarów to jest duża dla nas ale nie dla poważnych prac mających na celu lot na księżyc, jak pisałem starczy na ołówki i no i na parę plakatów przedwyborczych. Żaden prywaciarz nie wyłoży złamanego dolara jeżeli nie będzie zysku, Musk może coś zrobić ale jak będzie miał w tym interes, ale najpierw to niech amerykanie odbędą lot w kosmos na swoim statku od ilu lat mieli już, już lecieć i jak na razie to nie lecą. A mając na uwadze wyśrubowane warunki bezpieczeństwa to po dwóch katastrofach promów to zanim dopuszczą do lotów załogowych będą kontrolować, sprawdzać aby znowu nie doszło do katastrofy a to będzie trwało.

rED
sobota, 18 maja 2019, 02:51

Co za brednie. Te 1,5 mld to DODATKOWA kasa. A ilość godzin na orbicie to żaden sukces. Przecież ruskie mogli jednego przez 40 lat trzymać i czego by to dowiodło? Jaki by dało większy bodziec dla techniki niż wahadłowce?

AB
czwartek, 16 maja 2019, 20:40

Wręcz przeciwnie. Amerykańskie sondy latają co korony słonecznej po Pas Kuipera. Całkowie bezpiecznie.

Davien
czwartek, 16 maja 2019, 19:30

Panie kosmiczny , jak na razie to latali na ponad 360tys km na tej orbicie było kilka razy wiecej astronautów tylko dzięki wahadłowcom niz Rosja /ZSRR wysały od lotu Gagarina, ostatnio Dragon-2 poleciał bezpiecznie, zacumował i wrócił wieć ...

anda
piątek, 17 maja 2019, 11:02

Oj Davien za tę kwotę to w USA to najwyżej ołówki można kupić dla potrzeb lotów kosmicznych. Jakie promy latały na 360 000 km? Żaden statek kosmiczny oprócz Apollo nie latał wyżej niż na kilkaset km - nawet chyba nigdy nie przekroczono orbity 1000 km. A może podasz tzw. osobodni przebywania w kosmosie? Przy takim finansowaniu to lot będzie możliwy ale za ok 10 - 15 lat. Bo wbrew temu co poniektórzy bajarze piszą to nie ma nic co by umożliwiło lot na księżyc - bo ani rakiet / te które są trzeba przystosować / ani statków ani lądownika. Bo to co istnieje trzeba przeprojektować, dużo elementów zaprojektować wszystko sprawdzić a to wymaga pieniędzy i czasu. Prywaciarze nie wyłożą kilkudziesięciu mld dolarów dla propagandy, bo efekt ekonomiczny żaden, a oni patrzą na zyski.