"Bardzo ważny test" KRLD widziany okiem Korei Południowej

11 grudnia 2019, 16:02
KARI_735kN_rocket_engine_for_KSLV-2
Południowokoreański silnik rakietowy KSLV-II. Fot. KARI-Korea Aerospace Research Institute [kari.re.kr]

Korea Północna przetestowała w ośrodku Sohae silnik rakietowy – oświadczył we wtorek 10 grudnia południowokoreański minister obrony, Dziong Kiong Du. Potwierdził tym samym dotychczas publikowane spekulacje licznych komentatorów. Wcześniej Pjongjang deklarował jedynie przeprowadzenie tam „udanego testu o wielkim znaczeniu”.

Dziong Kiong Du wspomniał o próbie silnika rakietowego po spotkaniu ministrów obrony i spraw zagranicznych Korei Południowej i Australii w Sydney. Południowokoreańska agencja Yonhap podkreśla, że była to pierwsza wypowiedź przedstawiciela rządu w Seulu na temat tego, co konkretnie Korea Północna przetestowała.

Próbę przeprowadzono w sobotę na odbudowanym poligonie rakietowym Sohae w Tongczang-ri, który zaczęto likwidować w ubiegłym roku na początku rozmów z USA o denuklearyzacji Korei Północnej. Władze w Pjongjangu informowały jedynie o „udanym teście o wielkim znaczeniu”, którego wynik będzie miał „znaczy wpływ na zmianę w najbliższej przyszłości strategicznej pozycji” Korei Płn.

„Ministrowie obrony Korei Południowej i Australii wyrazili głębokie zaniepokojenie przeprowadzonym przez Koreę Północną testem silnika na obszarze Tongczang-ri oraz wielokrotnym wystrzeliwaniem przez nią pocisków balistycznych” - powiedział Dziong na konferencji prasowej. Wezwał Pjongjang, aby "natychmiast zaprzestał takich działań, które podsycają napięcia militarne" i zaapelował o rozwiązanie problemów poprzez dialog.

Źródła wojskowe i eksperci podejrzewali, że Korea Północna testowała w Sohae nowy rodzaj silnika rakietowego na paliwo ciekłe, aby w przyszłości móc wystrzeliwać większe rakiety przenoszące satelity oraz międzykontynentalne pociski balistyczne – przekazał Yonhap. Część pytanych specjalistów mówiła natomiast o silniku na paliwo stałe.

Obowiązujące rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ zabraniają Korei Północnej prowadzenia prób, które mogą posłużyć do budowy rakiet balistycznych. Seul i Waszyngton oceniali wystrzeliwanie przez Pjongjang satelitów jako pretekst do opracowywania technologii potrzebnej do budowy pocisków dalekiego zasięgu – przypomina południowokoreańska agencja.

Szefowa południowokoreańskiej dyplomacji Kang Kiung Wha wyraziła nadzieję na rychłe wznowienie negocjacji pomiędzy USA a KRLD. Dwustronne rozmowy w sprawie likwidacji północnokoreańskiego programu zbrojeń jądrowych są obecnie w impasie, a Pjongjang oświadczył niedawno, że denuklearyzacji „nie ma już na stole” negocjacyjnym.

Wcześniej Pjongjang wyznaczył Waszyngtonowi termin do końca roku na przedstawienie nowych propozycji, które mogłyby uratować dwustronne negocjacje. Północnokoreańscy urzędnicy sugerowali również, że jeśli USA nie zmienią stanowiska, reżim może wznowić zawieszone obecnie próby broni jądrowej i rakiet balistycznych dalekiego zasięgu.

Pjongjang domaga się zniesienia nałożonych na niego sankcji gospodarczych i całkowitego wstrzymania wspólnych ćwiczeń wojskowych USA i Korei Południowej. Waszyngton żąda natomiast podjęcia kroków w kierunku całkowitej, możliwej do zweryfikowania i nieodwracalnej denuklearyzacji komunistycznego reżimu.

Opracowanie: PAP-Andrzej Borowiak

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Davien
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 11:42

Panie Veritas, w Juznoje od lat nie sa produkowane silniki do rakiet R-36, których produkcje zakończono ponad 30 lat temu. Jak na razie jedynym żródłem takich silników sa wycofywane rosyjskie pociski R-36M wiec jak widac obecnie Rosja jest jedynym żródłem takich silników.

Veritas
niedziela, 15 grudnia 2019, 18:09

W sierpniu 2017 roku New York Times twierdził, że dokonane w lipcu tego roku 2 udane próby północnokoreańskich pocisków balistycznych o międzykontynentalnym zasięgu były możliwe dzięki zakupowi silników rakietowych za granicą. Stwierdzono wtedy, że prawdopodobnie pochodziły z Ukrainy. Wskazano nawet na zakłady Jużmasz (Piwdenmasz) w mieście Dniepr na wschodzie Ukrainy, gdzie wytwarzano między innymi pociski (R-36M) SS-18. Amerykański dziennik powołał się wtedy na analizę londyńskiego Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS) oraz informacje uzyskane przez agencje wywiadowcze USA.

Davien
czwartek, 12 grudnia 2019, 23:02

Panie xD te jak je piszesz łajby to w porównaniu do złomu co pływa w KRLD siódmy cud techniki:) A co do silników to polecam sobie sprawdzic skąd silniki z rosyjskich R-36 znalazły sie w KRLD:)

Asd
czwartek, 12 grudnia 2019, 19:10

Ciekaw czy te jełopy faktycznie myślą, że Kim to idiota podobnie jak Kadafi, czy Hussein i pozbędzie się jedynej gwarancji nietykalności jaka jest broń A.

Niuniu
czwartek, 12 grudnia 2019, 17:21

Nie mam żadnych danych na które można się powołać ale logika podpowiada, że jeśli ten nowy silnik jest "nową" kategorią dla sił zbrojnych koreańczyków to albo jest to silnik na paliwo stałe albo silnik strumieniowy. Silniki rakietowe na paliwo ciekłe koreańczycy stosuja od dawna. Oczywiście opracowywanie nowej broni lub jej składowych nie jest pozytywnym wydarzeniem ale dzieje się to na całym świecie. Trudno jest tu mieć jakieś wyjątkowe pretensje akurat do Koreii Północnej. A już szczególnymi hipokrytami są Japończycy którzy sami mają jeden z największych na świecie budżetów wojskowych. Do tego to Japończycy wielokrotnie napadali i mordowali koreańczyków. Ostatnio w II wojnie światowej. I nigdy się z tych zbrodni do końca nie rozliczyli.