Efekt Sputnika 2.0: USA pod wrażeniem ekspansji Chin i Rosji w kosmosie [KOMENTARZ]

22 lutego 2019, 12:49
Space_las
Ilustracja: Departament Obrony USA/domena publiczna

Dla Stanów Zjednoczonych jasne jest to, że Chiny oraz Rosja rzuciły im bezpośrednio oraz jawnie wyzwanie w przestrzeni kosmicznej. Co więcej, oba mocarstwa traktują przestrzeń kosmiczną jako kluczową z perspektywy własnych zdolności militarnych i widzą potrzebę rozbudowy zdolności szpiegowskich oraz wojskowych w tym zakresie. Stąd też amerykański wywiad wojskowy (Defense Intelligence Agency – DIA) opublikował otwartą analizę, mającą być niejako zaczynem do debaty o potrzebie wzmocnienia zdolności Stanów Zjednoczonych w zakresie utrzymania pozycji w kosmosie. Stany Zjednoczone będą broniły swojej przewagi technologicznej i zapewne podejmą współczesne wyzwanie.

Należy podkreślić, że w historii eksploracji kosmosu już raz Stany Zjednoczone zostały zaskoczone przez inne państwo. Miało to miejsce w kontekście zaawansowania programu kosmicznego ZSRR, w trakcie pierwszej fazy zimnej wojny. Nie może więc zaskakiwać, że Amerykanie rozpoczęli ponownie walkę o „serca i umysły” swoich obywateli, w zakresie potrzeby wytłumaczenia działań w przestrzeni kosmicznej. Wszystko w kontekście obecnej polityki Rosji, Chin, ale, co ciekawe, również Iranu oraz KRLD (Korei Północnej). Takie wnioski mogą płynąć z opublikowanego niedawno przez DIA (Agencja Wywiadu Obronnego, powstała w 1961 r. i specjalizująca się w kwestiach wywiadu na potrzeby wojska oraz obronności państwa), jako jawny dokument, raportu zatytułowanego „Wyzwania dla bezpieczeństwa w przestrzeni kosmicznej”. To, co było oczywiste dla wybranych polityków oraz specjalistów, przekazane zostaje jako swoiste wezwanie, że należy nadrobić zaległości, aby później nie być zaskoczonym kolejnym Sputnikiem.

Amerykańska agencja wywiadowcza DIA wskazuje we wspomnianym raporcie, że zarówno dla Chin, jak i dla Rosji, przestrzeń kosmiczna odgrywa ważną rolę w ich myśleniu o obronności oraz rozwoju potencjału militarnego państwa. Równocześnie, dla obu mocarstw możliwość rażenia amerykańskich i sojuszniczych zasobów w kosmosie stanowi kluczowy element w ograniczeniu zdolności Stanów Zjednoczonych do efektywnej odpowiedzi w obronie amerykańskich interesów.

Działanie ofensywne Moskwy lub Pekinu może się przy tym odbywać na dwóch płaszczyznach, które zostały zdiagnozowane we wspominanym raporcie. Raz, chodzi o samo środowisko prowadzenia działań jakim jest przestrzeń kosmiczna, a dwa o sięganie do – coraz ważniejszego – systemu, jakim jest cyberprzestrzeń. W obu przypadkach, Rosja i Chiny miały już teraz uzyskać zwiększone zdolności do prowadzenia potencjalnych działań wymierzonych w zasoby Stanów Zjednoczonych.

Przy czym, chińsko-rosyjska aktywność obejmuje nie tylko narzędzia wymierzone bezpośrednio w amerykańskie zasoby, ale też jest rozwijana w kierunku uzyskania nowych, własnych możliwości w zakresie komunikacji satelitarnej, rozwoju zdolności do wynoszenia ładunków z Ziemi w kosmos, prowadzenia działań z zakresu wywiadu-obserwacji-rozpoznania (ISR), itd. Jednakże, niezależnie od rozwoju Chin oraz Rosji, obawy budzi także stopniowe zwiększanie się możliwości kosmicznych innych państw, szczególnie tych pozycjonowanych jako bezpośrednie zagrożenie dla globalnych interesów Stanów Zjednoczonych. W raporcie wprost mowa jest o Iranie oraz Korei Północnej, które mają dążyć np. do zwiększenia zdolności zakłócania oraz blokowania amerykańskiej łączności satelitarnej, a także rozwijać możliwości wynoszenia ładunków w przestrzeń kosmiczną w powiązaniu z pracami prowadzonymi w ramach rozwoju zdolności wykorzystania pocisków balistycznych.

W raporcie DIA wyróżniła przy tym kluczowe przestrzenie w zakresie bezpieczeństwa państwa, obejmujące zdolności w:

  • Komunikacji satelitarnej;
  • Działaniach ISR;
  • Systemach ostrzegania przed atakiem rakietowym;
  • Zdolności do utrzymania możliwości w sferze pozycjonowania, nawigacji oraz koordynacji PNT;
  • Zdolności w zakresie satelitarnej architektury systemów dowodzenia i kontroli C2;
  • Zdolności do wynoszenia w przestrzeń kosmiczną różnych ładunków, w tym satelitów.

Jako główne zagrożenia wskazano możliwość dalszego rozwoju, przez rywali Stanów Zjednoczonych, możliwości w takich sferach jak:

  • Zdolności do rażenia amerykańskich systemów w cyberprzestrzeni;
  • Możliwość zastosowania broni opierających się na ukierunkowanej energii DEW;
  • Dalszego rozwoju systemów przeznaczonych do walki elektronicznej, w tym zakłócającej pracę satelitów;
  • Pojawianiu się nowych systemów uzbrojenia rażącego w sposób kinetyczny cele w kosmosie, broń określana jako ASAT;
  • Budowaniu i wynoszeniu na orbitę systemów mogących tam właśnie razić inne cele;
  • Rozwijaniu przez rywali systemów zapewniających zwiększoną zdolność do uzyskania kosmicznej świadomości operacyjnej, na potrzeby różnych misji SSA (Space Situational Awareness – świadomość sytuacyjna w kosmosie).

W raporcie jako pierwsze analizowane są działania podejmowane przez Chiny. Z obrazu tam nakreślonego wyłania się polityczna wola, nie tylko do rzucenia wyzwania Stanom Zjednoczonym, ale wręcz prędzej czy później uzyskania przewagi w zróżnicowanej gamie zdolności kosmicznych. W tym celu, szczególnie od 2015 r. podjęte zostały zmiany w siłach zbrojnych – powołanie Strategicznych Sił Wsparcia (działania w cyberprzestrzeni, kosmosie, zdolności do wali radioelektronicznej). Należy również zauważyć zwiększenie presji na własne programy badawcze i rozwojowe R&D, a także nawiązanie ściślejszej współpracy z rozbudowywanym w tym państwie segmentem przemysłu komercyjnego. Należy dodać, niezależnie od raportu, że wkomponowywany jest w ten zakres również bardzo aktywny na całym świecie chiński wywiad naukowo-techniczny WNT.

Rosjan opisano jako drugich, wskazując, że również i oni podkreślają fakt, iż amerykańskie zaplecze kosmiczne może potencjalnie stanowić swoistą „piętę achillesową” sił zbrojnych USA. Moskwa, podobnie jak Pekin, również po 2015 r. reformuje swoje struktury wojskowe, które mają zajmować się działaniami w kosmosie. Jednakże trzeba też zauważyć, że w przeciwieństwie do Chin rosyjskie działania są bardziej węzłowe, a więc z racji ograniczeń finansowych nie są w stanie być tak szerokie w sferach ofensywnych i defensywnych. Nie zmienia to faktu, że jako spadkobierca zasobów ZSRR Rosja posiada nadal zdolność do aktywności w niemal wszystkich, wcześniej wymienionych aspektach. Jeszcze węższą sferę swojej aktywności, potencjalnie wymierzonej w interesy Stanów Zjednoczonych w kosmosie mają Iran oraz Korea Północna. Wyróżnia się w tym przypadku możliwość wynoszenia ładunków w kosmos, w tym satelitów, ale przede wszystkim technologie blokujące nawigację opierającą się na GPS oraz szerzej zakłócającą pracę satelitów.

Konkluzja

Stany Zjednoczone ewidentnie starają się dziś sprowadzić wyścig zbrojeń z Chinami oraz Rosją – prowadzony w różnych dziedzinach – do debaty o bardziej realistycznych wymiarach. Chodzi o wyzbycie się dotychczasowej, nader życzeniowej i idealistycznej konstrukcji, osadzonej w realiach lat 90-tych XX w. Blokowała ona Zachód, a stwarzała idealną przestrzeń do ekspansji Rosji oraz Chin w kosmosie, a także np. w przestrzeni pocisków rakietowych pośredniego zasięgu (vide np. debata o traktacie INF). Stąd też tak otwarte mówienie o potrzebie zachowania własnej przewagi lub jej odbudowania w przestrzeni kosmicznej może zapowiadać swoistą technologiczną kontrofensywę, a przede wszystkim uznanie konieczności wskazania społeczeństwu potrzeby finansowania nowych programów.

Nakreślony w raporcie obraz wyzwań stojących przez Stanami Zjednoczonymi i wynikający z nich kierunek działań w zakresie wzmocnienia własnych zdolności można przyrównać do koncepcji izraelskiej przewagi lotniczej w regionie, jako gwaranta własnej pozycji militarnej. Z tym, że dla Amerykanów to przewaga technologiczna oraz operacyjna w kosmosie jest podstawą możliwości reagowania oraz utrzymania własnego bezpieczeństwa w skali globalnej.

Niewątpliwie Chiny i Rosja rzuciły już dawno Stanom Zjednoczonym wyzwanie w kosmosie, ale widać to szczególnie po 2015 r. Tym samym w żadnym razie w najbliższych latach nie zrezygnują z dalszego niwelowania przewagi Amerykanów oraz ich sojuszników. Zaś mniejsze państwa, mające zatargi ze Stanami Zjednoczonymi, widzą potrzebę sektorowego rażenia amerykańskich zdolności.

Konkludując, może to być najtrudniejsze wyzwanie dla amerykańskich polityków, inżynierów, wojskowych, oficerów wywiadu, itd., gdyż w przeciwieństwie do zimnej wojny oraz rywalizacji z programem kosmicznym ZSRR, teraz muszą dostosować się do kilku różnych rywali oraz ich koncepcji działania w przestrzeni kosmicznej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 17
sża
sobota, 23 lutego 2019, 19:08

@Wania - czy to dobrze to zależy od tego, czy USA dodrukują dolarów, czy przyślą komornika do Polski w ramach realizacji ust. 447.

leming
sobota, 23 lutego 2019, 15:28

Ekspansja na orbicie okołoziemskiej rozwija się dynamicznie.A potem na Ziemie spadają niezidentyfikowane eksplodujące obiekty.Na razie obyło się bez nieszczęścia,dzięki temu że większość powierzchni Ziemi tworzą oceany i tereny niezasiedlone ale jak długo można liczyć na szczęście.W końcu ci wszyscy co wyrzucają w przestrzeń okołoziemską różne obiekty,powinni ją zacząć sprzątać.

Fanklub Daviena
sobota, 23 lutego 2019, 14:34

@Witold: niestety, ale bredzisz. Historia uzna, że USA jako hipermocarstwo zniszczył najgłupszy prezydent w historii USA, czyli Bush junior. Po "lewaku" Clintonie, który zostawił mu 200 mld USD NADWYŻKI budżetowej i pozycję niekwestionowanego hipermocarstwa, Bush junior ("i trójkowy uczeń może zostać prezydentem, czego jestem dowodem" - dopingował uczniów jednej ze szkół, którą odwiedził. A zanim został prezydentem, doprowadzał do ruiny i bankructwa każdą firmę, w której tatuś załatwił mu kierowniczą pozycję.) postanowił zantagonizować Rosję "tarczą antyrakietową" i dalszym rozszerzaniem na Wschód, w tym na obszary byłego ZSRR jak Ukraina i Gruzja, czym odwrócił Rosję od Zachodu i skierował na sojusz z Chinami, postanowił sprawdzić blef o wszechmocy amerykańskiej potęgi militarnej i napadł (wbrew radom starszych i mądrzejszych, np. swojego ojca. Jeśli IQ jest dziedziczne, to najwyraźniej Bush senior całe postanowił zachować dla siebie...) na Irak i Afganistan, po drodze wykrzykując, że ONZ to przeżytek a sojusznicy nie są USA już potrzebni i nie musi się liczyć z ich zdaniem. Wkrótce się okazało, że tatuś miał rację, "mission accomplished" trwa do dziś i musiał żebrać u sojuszników a nawet Rosji (transport do Afganistanu) o pomoc. Z 200 mld USD nadwyżki po Clintonie Bush zostawił 450 mld USD DEFICYTU a potem już poszło "z górki" - Obama 650 mld USD deficytu (raczej skromny przyrost za 2 kadencje) a Trump już 1000 USD deficytu i w tym roku ma być jeszcze więcej. Czy wspominałem, że ten głupek Bush junior wprowadził ulgi podatkowe dla amerykańskich firm za... przenoszenie produkcji do Chin?!!!!!!! W efekcie Obama czy Trump już nie walczą o "Project of New American Century" czyli o zawładnięcie całą Ziemią, lecz tylko o zachowanie obecnego amerykańskiego status quo i co raz gorzej im to wychodzi. Trump w zbrojeniach zdaje się powtarzać błędy Breżniewa: przy 22,5 bln USD zadłużenia, 4 bln USD dochodu budżetowego, 1 bln USD deficytu wydawać 0,7 bln USD - co drugiego dolara z niesztywnych wydatków budżetowych - na zbrojenia. Dla porównania (warto przeczytać artykuł w Bloombergu: "Putin Is Saving Billions for His Next Showdown With the West") Rosja jest jednym z 3 państw z G20 z nadwyżką budżetową (pozostałe to Niemcy i Korea Południowa), zerowym zadłużeniem zagranicznym netto i wzrostem gospodarczym mimo zachodnich sankcji i to przy przestawianiu gospodarki Rosji wg Bloomberga na "tryb wojenny" wobec spodziewanej wojny z Zachodem. Patrząc na bilanse USA i Rosji nie ma takiej możliwości by USA wykończyły zbrojeniami Rosję, natomiast wysoko prawdopodobne jest zdarzenie odwrotne: USA padną na zbrojeniach (i to w dodatku na nieprzydatnych bublach jak F-35, LCS, Zumwalt, G.Ford, XM25 CDTE, YAL-1, railgun itp. Albo kupują coś jak M-27: 5x droższe niż M-16 a ten był kilka razy droższy od kałasza. Jak M-27 z 1 magazynka nie zabija kilkanaście razy więcej wrogów niż kałasz, to chyba nie warto przepłacać?) jak Sowiety lub co gorsza, wywołają IIIWŚ dokąd jeszcze maja militarną szansę ją wygrać.

ds
sobota, 23 lutego 2019, 13:07

46 (czterdzieści sześć) lat temu USA rzuciło reszcie wyzwanie realizując pomyślnie lądowanie na Marsie. Od tego czasu USA powtórzyło ten wyczyn kilkukrotnie, co wraz z - również amerykańskimi - sondami opuszczającymi właśnie układ słoneczny jest największym osiągnięciem w badaniu kosmosu. Żaden inny kraj, ani grupa krajów, mimo prób do dziś nie jest w stanie powtórzyć osiągnięcia USA z 1975 roku, a na Marsie niedługo będzie tłoczno od lądujących tam ciągle amerykańskich pojazdów (spirit, opportunity, curiosity...).

Davien
sobota, 23 lutego 2019, 12:38

Oj Yaro i znowu dostajesz orgazmu?? Spokojniej trochę:)