Certyfikat bezpieczeństwa Elona Muska pod lupą wojskowych

12 marca 2019, 10:26
pentagon-80394_1280
Fot. Pixabay

Pentagon weryfikuje certyfikat bezpieczeństwa osobowego szefa firmy SpaceX Elona Muska po tym, jak palił on marihuanę podczas programu kalifornijskiego komika Joego Rogana we wrześniu zeszłego roku - podała agencja Bloomberga.

Postępowanie ws. tego incydentu zostało wszczęte przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych. Jak przekazał agencji anonimowy urzędnik administracji państwowej USA, Musk ponownie zgłosił do weryfikacji formularz SF-86, dotyczący m.in. używania nielegalnych substancji psychoaktywnych w okresie ostatnich siedmiu lat.

Agencja wskazała, że podczas tego typu ponownej kontroli bezpieczeństwa posiadacz zachowuje swój status, ale traci dostęp do utajnionych informacji. Jeśli użycie narkotyków dotyczy drobnych wykroczeń lub nie jest problematyczne ze względów bezpieczeństwa sprawa może zostać zamknięta przez śledczych z drobną aktualizacją w protokole Muska.

Podczas wrześniowego programu Joe Rogan Experience transmitowanego na żywo przed kamerami Musk pił whisky i bawił się mieczem samurajskim, a także, upewniając się, że marihuana w Kalifornii jest legalna, zaciągnął się podanym mu papierosem z suszem zmieszanym z tytoniem.

Zdaniem cytowanego przez Bloomberga prawnika Marka Zaida palenie marihuany może być wystarczającym powodem do wycofania lub utraty certyfikatu bezpieczeństwa podwykonawcy lub pracownika rządowego.

Szerszego skomentowania sprawy odmówił przedstawiciel Pentagonu, a także firmy SpaceX i Tesla. We wrześniu ubiegłego roku przedstawiciel wojsk lotniczych USA zaznaczył, że działania weryfikacyjne certyfikatu szefa SpaceX nie są prowadzone.

Bloomberg wskazał, że choć ponad trzydzieści stanów podjęło kroki w celu dekryminalizacji marihuany, to jej palenie nadal jest przestępstwem na szczeblu federalnym.

Poświadczenie bezpieczeństwa jest Muskowi niezbędne ze względu na kontrakty SpaceX na starty rządowych satelitów szpiegowskich. Agencja Bloomberga wskazała, że firma Muska zabezpieczyła kolejne kontrakty na start satelitów bezpieczeństwa już po wrześniowym wystąpieniu dyrektora generalnego w programie. 19 lutego w przestrzeń kosmiczną wystartowały trzy z nich.

Anonimowy przedstawiciel firmy powiedział Bloombergowi, że proces weryfikacji nie wpływa na interesy firmy, którymi na co dzień zajmuje się dyrektor wykonawcza Gwynne Shotwell.

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Wojmił
środa, 13 marca 2019, 01:09

Amerykanie są śmieszni... takie osobowe mają obostrzenia (dla polaków np, dla swoich żołnierzy, urzędników np dla Elona) a dopuszczają do tajemnic osoby pochodzenia azjatyckiego i dopuścili do ogromnej kradzieży intelektualnej ich know how zbrojeniowego... oj chyba nie w tym co trzeba kierunku poszła "para" kontrwywiadu...

monar
wtorek, 12 marca 2019, 23:28

A jak nie SpaceX to kto wyniesie ten cały złom pentagonowi na orbitę? Rosjanie? Jak znam życie to niejeden decydent z senatu, kongresu, czy Białego Domu co weekend daje w nos zapijając whisky, tylko że bez kamer, chyba że są ukryte...

Wojciech
wtorek, 12 marca 2019, 16:57

Amerykanie jednak mają kompletnie poprzestawiane pod sufitem. Niegroźna (dla dorosłych), nie uzależniająca, nie powodująca agresji, legalna marihuana jest be a alkohol jest w porządku. Schizofrenia na maksa.

kalina
wtorek, 12 marca 2019, 16:16

Akurat po udanej próbie Dragona... Lobby Boeinga jest spore :)

nie palę marychy
wtorek, 12 marca 2019, 11:45

Zdaje się, że w kręgu zainteresowań agencji równie istotne byłoby badanie uzależnień od kawy, tytoniu a zwłaszcza alkoholu. To dopiero by wyszły numery!