Środkowy człon Falcona Heavy spadł z barki do oceanu

17 kwietnia 2019, 06:33
FH_fail_1
Fot. SpaceX

Drugi lot Falcona Heavy, który odbył się w czwartek 11.04, był wyjątkowy pod wieloma względami, począwszy od tego, że była to pierwsza komercyjna misja pojazdu, a kończąc na pierwszym udanym lądowaniu wszystkich trzech członów rakiety. Zgodnie z informacją przekazaną przez SpaceX środkowy człon nie dotarł jednak do portu zgodnie z planem. Ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe przewrócił się i wpadł do oceanu.

Główny człon Falcona Heavy wylądował na barce około 10 minut po starcie z przylądka Canaveral. Był to pierwszy raz, kiedy firmie Elona Muska udało się z powodzeniem sprowadzić na ziemię wszystkie trzy człony rakiety. Dwa boczne wylądowały na specjalnych stanowiskach na lądzie, natomiast środkowy zakończył swoją misję na autonomicznej pływającej platformie “Of Course I Still Love You.”.

„Z powodu trudnych warunków na morzu, zespół ratunkowy SpaceX nie był w stanie zabezpieczyć centralnego członu podczas podróży powrotnej do portu Canaveral” – oświadczyli przedstawiciele SpaceX.

„W miarę jak warunki się pogarszały, człon zaczął coraz mocniej się przechylać i ostatecznie nie utrzymał pionowej pozycji. Mieliśmy nadzieję, że uda się zabezpieczyć barkę i wrócić do portu, jednak bezpieczeństwo naszego zespołu zawsze stawiamy na pierwszym miejscu. Incydent nie zakłóci czasowo kolejnych misji SpaceX.”

Trzy boostery pierwszego stopnia Falcona Heavy to zmodyfikowane wersje pierwszego stopnia rakiety Falcon 9. Mają one jednak nieco inną konstrukcję, ponieważ muszą być przystosowane do wspólnego działania.

SpaceX nie był zatem w stanie zabezpieczyć głównego członu za pomocą mechanizmu “octagrabber”, który standardowo wykorzystywany jest właśnie do zapewnienia stabilnego utrzymania lądujących na barce stopni. Firma planuje jednak zmodyfikować ten element, tak aby był przystosowany również do centralnego członu Falcona Heavy.

Czwartkowa misja, w ramach której umieszczono na orbicie satelitę komunikacyjnego Arabsat 6A, zakończyła się powodzeniem. Był to drugi w historii start tej rakiety nośnej i jej pierwszy lot komercyjny. Pierwszy raz Falcon Heavy został uruchomiony w lutym 2018 roku i w ramach testu wyniósł na orbitę wokół Słońca samochód założyciela SpaceX, Elona Muska.

SpaceX nie poinformował, czy środkowy człon dolnego stopnia rakiety Falcon Heavy, który przewrócił się do wody,  udało się choćby doholować do brzegu, i czy jest jakaś szansa, że będzie on mógł zostać ponownie wykorzystany.

KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Davien
wtorek, 23 kwietnia 2019, 04:12

Aha panie rozbawiony, 4 kwietnia to poleciał Progress a nie satelity :)

Davien
wtorek, 23 kwietnia 2019, 04:08

Panie rozbawiony i znowu sie kompromitujesz:)) Koszt tego Falcona Heavy był mniejszy niz twojego Sojuza, który wyniósł do tego ładunek o połowę mniejszy i to na LEO a nie na GTO jak Falcon, no ale jak zwykle masz braki w wiedzy. Biorąc pod uwage ze Rosja nie ma nawet w planach nic chocby zblizonego do SLS i nie ejst w stanie tego zbudować to dawno tak ludzi nie rozsmieszyłeś. ZXróbcie może coś chocby na poziomie Falcona 9FT, bo na razie nawet tego nie potraficie.

rozbawiony wiadomo kim i czym
piątek, 19 kwietnia 2019, 21:48

Po raz kolejny sprawdza się mądre polskie przysłowie: "Uderz w stół, a nożyce się odezwą". Na forum Space24 (i nie tylko) łatwa do przewidzenia była charakterystyczna reakcja tzw. kółka wzajemnej adoracji w propagandowej akcji... ;-) Wiadomej proweniencji propagandyści prezentują tzw. wishful thinking, przy jednoczesnym braku umiejętności samodzielnego i zarazem racjonalnego myślenia... ;-) Faktów jednak nie da się zmienić, choćby podejmowało się nawet desperackie próby w tym zakresie... ;-) W dniu 11.04. 2019 r. Falcon Heavy o masie całkowitej około 1420 ton wyniósł na orbitę okołoziemską satelitę o masie około 6 ton, co z pewnością w zestawieniu z potencjalnymi możliwości tego typu rakiety nośnej nie stanowi jakiegoś szczególnego osiągnięcia... ;-) W dniu 04.04.2019 r. Sojuz ST-B o masie całkowitej 300 ton wyniósł na orbitę okołoziemską 4 satelity o łącznej masie około 3 ton, co z pewnością świadczy o większej efektywności... ;-) Warto wspomnieć o amerykańskich problemach z SLS., szczególnie w kontekście oficjalnych planów. Zakładały one pierwszą misję z użyciem tej rakiety nośnej na koniec 2019 roku. Jednak ostatnie poprawki naniesione przez NASA przesuwają ten termin na pierwszą połowę 2020 roku. Sytuacja w jednak komplikuje się coraz bardziej i wielce prawdopodobne są kolejne opóźnienia... ;-) Dlatego też jedynym ratunkiem w USA dla zagrożonego narodowego programu EM-1 jest prywatna firma SpaceX, dysponująca rakietą nośną Falcon Heavy... ;-)

AB
piątek, 19 kwietnia 2019, 15:39

Cóż mala wtopa, ale człon i tak nie miał polecieć, gdyż odzyskano go żeby go zbadać i dokonać koniecznych zmian w następcy. Teraz już wiedzą, że trzeba zmodyfikować sprzęt do trzymania członu na barce. Zmodyfikują i następny odzyskają i wykorzystają jeszcze raz, podczas gdy Rosja dalej Sojuzem na niską orbitę...

wania
piątek, 19 kwietnia 2019, 14:54

do PolakAteista. "Rosja dawno już ma rakiety odzyskiwane zobacz np. Baikal " Rosja odzyskuje rakiety w ramach skupu ich szczątków w punktach skupu. Poza makietami tych rakiet Rosja ma również armadę makiet lotniskowców i klucze samolotów 6++ generacji, które na animacjach niszczą wszystkie samoloty USA. Rzeczywistość niestety jest daleka od makiet.