Rosja: Nowa strategia amerykańskiej obrony prowadzi do wyścigu zbrojeń w kosmosie

19 stycznia 2019, 09:38
Gwiezdne_wojny
Ilustracja: U.S. Air Force

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji wyraziło w piątek 18 stycznia opinię, że nowa amerykańska strategia obrony przeciwrakietowej doprowadzi do niebezpiecznego wyścigu zbrojeń w przestrzeni kosmicznej.

Według rosyjskiego MSZ strategia ta jest równoznaczna z reaktywacją - z użyciem najnowocześniejszej techniki - programu "Gwiezdnych Wojen" z okresu zimnej wojny.

Uznano, że amerykańska strategia jest konfrontacyjna, de facto daje zielone światło dla stacjonowania broni w przestrzeni kosmicznej. Waszyngton wezwano do podjęcia z Rosją konstruktywnych rozmów o równowadze zbrojeń nuklearnych "zanim będzie za późno".

"Wprowadzenie w życie tych idei w sposób nieunikniony doprowadzi do rozpoczęcia wyścigu zbrojeń w przestrzeni kosmicznej, co będzie miało w najwyższym stopniu negatywne konsekwencje dla międzynarodowego bezpieczeństwa i stabilności" - napisano w oświadczeniu MSZ Rosji.

Nową strategię obrony przeciwrakietowej prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek. "Nasz cel jest prosty - powiedział, prezentując w Pentagonie dokument z tą strategią. - Chodzi o to, abyśmy mogli wykryć i zniszczyć każdy pocisk wystrzelony przeciwko Stanom Zjednoczonym - w dowolnym miejscu i czasie".

"Będziemy chronić Amerykanów przed wszelkimi rodzajami ataków rakietowych - podkreślił prezydent. - W przeszłości w Stanach Zjednoczonych brakowało kompleksowej strategii obrony przeciwrakietowej, która wykraczałaby poza pociski balistyczne. Zgodnie z naszym planem to się zmieni. Zamierzamy opracować program obrony przeciwrakietowej, dzięki któremu chronione będzie każde miasto w Stanach Zjednoczonych".

W dokumencie określającym nową strategię pojawiły się m.in. zalecenia zbadania eksperymentalnych technologii, w tym perspektyw dla broni kosmicznej, która mogłaby stanowić ochronę przed pociskami balistycznymi innych krajów. Jak pisze Reuters, inicjatywa ta przypomina koncepcję "Gwiezdnych Wojen", propagowaną przez prezydenta Ronalda Reagana w latach 80.

"Wykorzystanie przestrzeni kosmicznej może być następnym etapem tworzenia systemu obrony przeciwrakietowej" - cytuje Reuters urzędnika Białego Domu, chcącego zachować anonimowość. Urzędnik podkreślił, że możliwość zastosowania obrony przeciwrakietowej w przestrzeni kosmicznej była dotychczas tylko badana i nie podjęto w tej sprawie żadnych decyzji.

W zeszłym roku prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił, że armia jego kraju może dysponować pociskami hipersonicznymi osiągającymi 20-krotność prędkości dźwięku. Jak pisze Reuters, amerykańscy eksperci, w tym podsekretarz stanu ds. badań i inżynierii Michael Griffin, uważają, że odpowiedzią jego kraju na tego typu zagrożenia mogłaby być sieć zaawansowanych satelitów skuteczniej wykrywających superszybkie rakiety.

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 40
Stary Grzyb
sobota, 19 stycznia 2019, 20:48

No proszę, okazuje się, że rosyjskie czynniki oficjalne mogą powiedzieć prawdę nie tylko przez pomyłkę, ale także skutkiem przerażenia. Istotnie nowa strategia "prorosyjskiego" prezydenta Trumpa oznacza powrót do reaganowskich "Wojen Gwiezdnych" z użyciem najnowocześniejszych technologii. Jak się dla Sowietów skończyła Zimna Wojna w wydaniu reaganowskim, i próba prowadzenia przez Sowiety wyścigu zbrojeń z zamiarem skontrowania ówczesnych "Wojen Gwiezdnych", wszyscy pamiętają, a już na Kremlu i w okolicach pamiętają to z najdrobniejszymi szczegółami - Sowiety padły, a hordy ich bojców musiały się cofnąć znad Łaby nad Don. To zniszczenie sowieckiego Imperium Zła było dla Moskwy największą klęską od wieków, i zostało bardzo dobrze zapamiętane. Stąd panika nie tylko w rosyjskim MSZ-cie, ale na Kremlu w ogóle, z tym, że w ramach swoich obowiązków to właśnie z MSZ-tu cienko ptaszynka zaśpiewała.

QDark
sobota, 19 stycznia 2019, 15:15

Fanklub Daviena, może wspomnij, że rosja sama nigdy nikomu nie dała rady. Nawet pasterze w Afganistanie dali jej takiego łupnia, że nawet większość rosjan mało inteligentnych zrozumiała, że są słabi. rosje wiele razy pobito, jedynym godnym przeciwnikiem w walkach z rosją, była natura/klimat a nie mało inteligentni(a bardziej inteligentni byli "wrogami" wszystkich u władzy)"żołnierze" rosyjscy.

Skąd się biorą fake-newsy?
sobota, 19 stycznia 2019, 14:53

@Fanklub - historii się należy uczyć, a nie tylko o niej pisać. Zwłaszcza na podstawie propagandowych broszurek. No to po kolei: Ruś (a nie Rosję) Mongołowie akurat podbili i to bez większego kłopotu, a następnie kontrolowali przez trzy stulecia. Twoja kochana Moskwa wybiła się ściągając dla chanów haracze od innych księstw ruskich - taka rola kapo wśród Rusinów. Nie Polaków, a Rzeczpospolitą na Kreml zaproszono, a to że jeden z najgorszych królów Polski zamiast do unii personalnej doprowadził do wojny i wygnania wojsk polsko-litewskich z Kremla nie zmienia faktu, że nikt nigdy Rusi podbijać nie zamierzał. Twierdzenie, że Imperium Osmańskie (a nie Turcja) czy Zjednoczone Królestwo (a nie Anglia) chciały podbić Rosję to jeszcze większego kalibru absurd - przypominam też, że Wojna krymska zakończyła się sromotną klęską Moskwy i na pół wieku zahamowało jej ekspansję w kierunku Bałkanów. Podobnie Japonia: zlała w 1905 r. bezzębnego niedźwiedzia, wzięła co chciała i zostawiła niezagrażającego już nikomu na dalekim wschodzie sąsiada w spokoju. Gdyby naprawdę chcieli podbijać Rosję, to zapewne skończyło by się to podobnie, jak upokarzająca klęska armii carskiej w I wojnie światowej i oddanie przez Moskwę Niemcom wszystkich ziem podbitych przez poprzednie dwa stulecia. Jednym słowem bzdura na bzdurze. Zwycięstwo zimy nad Grande Armée też nic nie zmienia, bo jak pokazują przykłady Austrii czy Prus upokorzenie przez Napoleona despotów rządzących tym czy innym państwem nic dla tych krajów nie zmieniało - 10 lat później np. tacy Austriacy nadal żyli w Austrii rządzonej przez Austriaków. Jednym słowem tylko w przypadku III Rzeszy (a nie Niemiec) można mówić o próbie podbicia ZSRS (a nie Rosji), warto jednak pamiętać, że nie byłaby ta próba możliwa, gdyby Moskwa nie była najwierniejszym sojusznikiem Hitlera od 1933 do 1941 roku, czyli również przez pierwsze dwa lata II wojny światowej. Jeśli zaś chodzi o zakłady, to ja z kolei mogę się założyć, że ewentualny wyścig zbrojeń skończy się dla Kremla tak samo jak ten z czasów Breżniewa: propaganda sukcesu uprawiana przez dwie dekady nie uchroniła Sowietów od upadku i ukazania jak biednym i zacofanym krajem jest w rzeczywistości te niby-mocarstwo.

droma
sobota, 19 stycznia 2019, 14:29

brawo trump ,brawo usa ,rosja skamielina ,imperium glodu ,smrodu ,syfu i zla jest jednym i najpowazniejszym zagrozeniem dla swiata ,slugusy szatana opetani zadza wladzy -na pohybel brawo usa ...

Caton
sobota, 19 stycznia 2019, 14:24

@Fanklub Daviena - Mongołowie akurat podbili ruskich. Niektóry historycy nawet twierdzą, że od tego czasu ruscy nie są już słowianami, a tylko odnoszą się do tradycji po nich. Co do reszty to... kasa, kasa, kasa...niech wszyscy pokażą kto ma jej więcej? START. Regan już raz tak wygrał, chyba Trump chce być równie wielkim zwycięzcą. Tego mu życzę. Ceterum censeo Carthaginem delendam esse (cyt. Marcus Porcius Cato)