Przyczyną wypadku Sojuza zderzenie członów. Amerykanie nie rezygnują z "rosyjskiej taksówki" [WIDEO]

15 października 2018, 11:42
wrong
Fot. Bill Ingalls/NASA

Siergiej Kriwalow z agencji Roskosmos powiedział w piątek 12 października, że strona amerykańska nie zamierza rezygnować z usług Rosji w transporcie astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Wcześniej szefowie Roskosmosu i NASA omówili awarię przy locie statku Sojuz.

Kriwalow powiedział, że nie ma jeszcze ostatecznej oceny na temat czwartkowej awarii. Na razie jest jasne, że chodzi o zderzenie przy oddzielaniu się pierwszego i drugiego członu rakiety nośnej (Sojuz FG), nie wiadomo jednak, jaka była przyczyna zderzenia.

Przedstawiciel Roskosmosu powiedział także, że między Rosją a USA nie ma rozbieżności, jeśli chodzi o profesjonalną współpracę obu państw dotyczącą ISS.

Wskazał też, że ISS mogłaby działać bez załogi. "Będziemy jednak starać się, by do tego nie doszło, bo stacja powstała z przeznaczeniem dla lotu załogowego" - podkreślił. Jak dodał, jest możliwe, że lot załogi, która obecnie pracuje na ISS, przedłuży się o kilka dni. "Jednak nie możemy tak robić na dłuższą metę. Postaramy się przyspieszyć start następnej załogi" - zapowiedział.

Kriwalow wyjaśnił, że rozważane są obecnie różne warianty, np. przeniesienie startu bezzałogowego statku towarowego Progress MS, transportującego ładunek na ISS, i przyspieszenie startu załogowego Sojuza.

Szef Roskosmosu Dmitrij Rogozin i szef NASA Jim Bridenstine omówili awarię, która nastąpiła podczas czwartkowego startu statku kosmicznego Sojuz MS-10. Potwierdzili oni zamiar dalszej współpracy i omówili plany na przyszłość.

Sojuz MS-10 wystartował w czwartek o godzinie 11.40 czasu moskiewskiego (godz. 10.40 czasu polskiego) z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie. Do awarii doszło około dwóch minut po starcie. Dwaj kosmonauci - Amerykanin Nick Hague i Rosjanin Aleksiej Owczynin - zdołali lądować awaryjnie. Są obecnie w Moskwie i przejdą tam dwudniowe badania.

Hague i Owczynin mieli uzupełnić skład przebywającej na ISS trzyosobowej załogi.

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Davien
czwartek, 18 października 2018, 16:21

ezu, nowy Dragon to statek Dragon 2 wiec jak widać nie masz racji:)

ezu
czwartek, 18 października 2018, 13:07

@uze to informacja z 2017 roku o dokowaniu Dragona "W poniedziałek SpaceX wysłało swoim Falconem 9 w dwunastej misji zaopatrzeniowej na Międzynarodową Stację Kosmiczną kapsułę z zapasami i sprzętem badawczym dla znajdującej się tam załogi. W dniu dzisiejszym doszło do przechwycenia Dragona i jego zadokowania " więc Dragony dalej dokuja za pomoca manipulatora czyli nie dokują.

uze
wtorek, 16 października 2018, 03:22

Do Tech: Akurat nowy Dragon ma więc przestań trolić. Stary Dragon powstawał w nikomu nie znanej wtedy firmie w myśl idei tanio i dobrze, uwzględniając istniejące możliwości zachodniej części stacji, czyli między innymi istnienie manipulatora CanadArm. Do S24: przejdźcie na jakiś normalny system komentarzy bo z tego to się korzystać na dobrą sprawę nie da.

Jędrula
wtorek, 16 października 2018, 02:53

Nie Kriwałow tylko Krikalew. Profesjonalni ignorancji, pismaki!

TECH
poniedziałek, 15 października 2018, 18:14

Ciekawe że stara kapsuła Sajuz ma automatyczne dokowanie a nowy Dragon nie