Nowa strategia obrony przeciwrakietowej USA. Wyjście w kosmos?

18 stycznia 2019, 07:48
PAC3
Fot. Lockheed Martin

Prezydent Donald Trump ogłosił w czwartek 17 stycznia nową strategię obrony przeciwrakietowej USA, w której Korea Płn. określona została jako "ciągłe i nadzwyczajne zagrożenie". Dokument został przedstawiony przez Trumpa podczas wizyty w Pentagonie.

Jak podkreślają agencje, amerykańska strategia obrony przeciwrakietowej wynika z gruntownej analizy wysiłków, mających na celu ochronę USA przed zagrożeniami rakietowymi. Określa obawy, dotyczące przede wszystkim rozwoju zdolności bojowych Korei Północnej, Iranu, Rosji i Chin.

"Nasz cel jest prosty - powiedział Trump prezentując w Pentagonie dokument z nową strategią obrony przeciwrakietowej. - Chodzi o to, abyśmy mogli wykryć i zniszczyć każdy pocisk wystrzelony przeciwko Stanom Zjednoczonym - w dowolnym miejscu i czasie, w dowolnym miejscu".

"Będziemy chronić Amerykanów przed wszelkimi rodzajami ataków rakietowych - podkreślił prezydent. - W przeszłości w Stanach Zjednoczonych brakowało kompleksowej strategii obrony przeciwrakietowej, która wykraczałaby poza pociski balistyczne. Zgodnie z naszym planem to się zmieni. Zamierzamy opracować program obrony przeciwrakietowej, dzięki któremu chronione będzie każde miasto w Stanach Zjednoczonych".

Szef Pentagonu Patrick Shanahan potwierdził zagrożenie ze strony Rosji, Chin, Iranu oraz Korei Płn. Podkreślił, że pociski, którymi dysponuje północnokoreański reżim, pozostają "poważnym problemem". Shanahan oznajmił, że "USA wciąż pracują nad nową drogą do pokoju z Koreą Płn., jednak kraj ten nadal stanowi nadzwyczajne zagrożenie, a Stany Zjednoczone muszą pozostać czujne".

Zdaniem Pentagonu obecna obrona przeciwrakietowa USA jest zbyt słaba, by móc przeciwdziałać takim potęgom jak Chiny i Rosja; jest przystosowana przede wszystkim do odpierania ataków z krajów o bardziej ograniczonych arsenałach, takich jak Korea Płn. czy Iran. Jednak, zdaniem resortu obrony, Iran zwiększa swoje zdolności bojowe i niedługo będzie w stanie stworzyć wyrzutnię dla pocisków balistycznych międzykontynentalnego zasięgu (ICBM).

W dokumencie określającym nową strategię pojawiły się także zalecenia zbadania eksperymentalnych technologii, w tym perspektyw dla broni kosmicznej, która mogłaby stanowić ochronę przed pociskami balistycznymi innych krajów. Jak pisze Reuters, inicjatywa ta przypomina koncepcję "Gwiezdnych Wojen", propagowaną przez prezydenta Ronalda Reagana w latach 80.

"Wykorzystanie przestrzeni kosmicznej może być następnym etapem tworzenia systemu obrony przeciwrakietowej" - cytuje Reuters urzędnika Białego Domu, chcącego zachować anonimowość. Urzędnik podkreślił, że możliwość zastosowania obrony przeciwrakietowej w przestrzeni kosmicznej była dotychczas tylko badana i nie podjęto w tej sprawie żadnych decyzji.

Według raportu obecnie bardzo duże zagrożenie dla USA stanowią Chiny, które pracują nad bronią hipersoniczną, czyli pociskami, poruszającymi się z prędkością wielokrotnie większą niż dotychczasowe rakiety i praktycznie niewykrywalnymi dla radarów. "Chiny mają jedne z najnowocześniejszych broni na świecie, a w niektórych obszarach Chińczycy już prześcignęli resztę świata" - ocenił anonimowy urzędnik administracji Trumpa.

W zeszłym roku prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił, że armia jego kraju może dysponować pociskami hipersonicznymi osiągającymi 20-krotność prędkości dźwięku. Jak pisze Reuters, amerykańscy eksperci, w tym podsekretarz stanu ds. badań i inżynierii Michael Griffin, uważają, że odpowiedzią jego kraju na tego typu zagrożenia mogłaby być sieć zaawansowanych satelitów skuteczniej wykrywających superszybkie rakiety.

Agencje podkreślają, że ogłoszenie nowej strategii obrony przeciwrakietowej odbywa się w nieco niefortunnym czasie, bowiem w piątek w Waszyngtonie gościć będzie jeden z najwyższych rangą urzędników Korei Płn. Kim Jong Czol, który ma rozmawiać z sekretarzem stanu Mikem Pompeo o organizacji drugiego spotkania północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una z Trumpem. Tematem szczytu ma być denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego.

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Davien
środa, 23 stycznia 2019, 18:20

Panie rozbawiony, jdnak jestes zywym dowodem na destrukcyjne działąnie rusofilii:)) A teraz dalej: Ta '' zapaść" jak ją nazywasz to stacja ISS, to setki ludzi w kosmosie wyniesionych przez wahadłowce, to loty na Księzyc, podczas gdy cudownie rozwijajaca sie Rosja nie dośc że poza LEO nie potrafi latac, nie dość że nie potrafi przez 30 lat dopracowac rakiety na poziomie Protona z 1964r to jak widac bez pomocy USA nie potrafia nawet przerobić RD-170 na wersje jednokomorową( RD-180 powstał wg wymagań i norm USA)Natomiast co to tego artykuliku TASS to maja ukończyc po 30 latach drugi pojazd testowy by przeprowadzic test w Plesiecku. O finalnej wersji Angary A5 ani widu ani słychu. Najlepszy i tak jest Rogozin twierdzący że Angara A5V będzie gotowa w 2026r podczas gdy napedzający ją silnik RD-195 na ciekły wodór( i gdzie teraz ci co twierdzili ze to przeżytek) nie istnieje nawet w planach poza nazwa:)). Dragon 2 panie rozbawiony jest gotowy i czeka na start, a to oznacza koniec Sojuzów:))

AB
środa, 23 stycznia 2019, 16:45

Ojej panie Rozbawiony, Tass coś ogłosiło, klękajcie narody. Mam nadzieję, że Tass ogłosi też ten sławetny dokładny terminarz wdrażania rakiety Jenisej... . A co do "Rusofobi", jeśli przytaczanie powszechnie znanych faktów jest rusofobią, trudno. A fakty są takie, że kiedy Rosja się ślimaczyła ze swoją Angarą, Musc zbudował trzy rakiety Falcon1, Falcon9 - tę w kilku coraz doskonalszych wersjach oraz Falcon Hevy i właśnie buduje kolejną. Zbudował tez odzyskiwany pojazd transportowy Dragon i właśnie kończy pojazd załogowy. Poza tym amerykańska astronautyka tak się zapada, że wysyła łaziki na Marsa i fotografuje skały za Plutonem. Jeśli to jest upadek, to jak nazwać program Rosyjski, który od początku swego istnienia nie jest w stanie wystrzelić ani jednej działającej sondy międzyplanetarnej? Zostawiam to wyzwanie panu panie Rozbawiony. Życzę miłej zabawy.

nad wyraz rozbawiony wiadomo kim i czym ;-)
środa, 23 stycznia 2019, 13:19

Panie AB, dziękuję bardzo za wyjaśnienie kwestii poruszonej w moim poprzednim komentarzu... ;-) Pozwolę sobie przypomnieć, że już wcześniej wyrażałem swoje wielkie uznanie dla działań znanego południowoafrykańskiego przedsiębiorcy i filantropa, który uratował od totalnej zapaści amerykański program kosmiczny... ;-) Panie "bystrzaku", czyżbyś miał nadal problem ze zrozumieniem terminu - rusofilia? Pytanie retoryczne... ;-) Natomiast co do rusofobii, to może nieco pocieszę stwierdzeniem, że bywa uleczalna. Jednak niestety w zaawansowanym stadium czyni wielkie spustoszenia w słabowitych umysłach i nie tylko... ;-) Wracając do meritum, to proponuję zapoznać się z artykułem pt. "Russian space firm to build 2nd Angara-5 heavy carrier rocket by April 2019", który ukazał się na stronie internetowej tass.com. Natomiast program załogowych lotów kosmicznych made in USA nadal pogrąża się w odmętach biurokratycznej otchłani... ;-)

AB
wtorek, 22 stycznia 2019, 22:06

Ale panie rozbawiony... pisałem jedynie o rzekomej "wydmuszce Muska"w odpowiedzi na post pana Anda, pokazując mu czarno na białym, ze owa wydmuszka, wgniata w ziemię pewien dość mocno przereklamowany program kosmiczny państwa, które od ćwierć wieku nie może wdrożyć nowej własnej rakiety (Musk zbudował w między czasie trzy i właśnie zaczyna budować kolejną. Co do tego mają amerykańscy, rosyjscy czy marsjańscy militaryści nie mam zielonego pojęcia. @Davien. Piszesz o pastuszku? Dlatego miałem nadzieję zwrócić uwagę moderatora... . A jeszcze jedno zajrzyj na Reuetrs com. Jest tam artykulik pod tytułem Russian scientists find defect in new heavy lift space rocket engine. Linku nie daje bo moderacja nie przepuszcza, ale generalnie jest o tym, że silniki Angary robią drgania, które mogą zniszczyć rakietę. Jeśli to prawda to Angara jest w czarnej, głębokiej... no powiedzmy, że studni.

Davien
wtorek, 22 stycznia 2019, 20:39

Oj panie rozbawiony tak zrobic z siebie.... NO ale to prawda ze rusofilia niszczy mózgi:) Akurat rosyjski potencjał kosmiczny jest żałosny, nie sa w stanie nawet zagrozic LEO choc pierwsi i jedyni pchali broń w kosmos, no ale wychodzi zacofanie techniczne:)) A co do uderzenia nuklearnego i braku odwetu to akurat mokry sen Rosji ale niestety przy ich zacofaniu to tylko sen:)