Szef NASA: eksplozja kapsuły SpaceX "bez wątpienia" opóźni loty załogowe

19 czerwca 2019, 11:42
CCP_August_Cover_Art_horizontal
Fot. NASA [nasa.gov]


Podczas swojej wizyty na międzynarodowym salonie lotniczym Paris Air Show 2019, administrator NASA Jim Bridenstine odniósł się do pytań o bieżące postępy w programie nowych amerykańskich statków załogowych. Jak przyznał, zanotowana w kwietniu tego roku awaria, zakończona utratą testowanej kapsuły Crew Dragon, „niewątpliwie” przyczyni się do wystąpienia dodatkowych opóźnień w harmonogramie przewidzianych lotów. Stawia to pod znakiem zapytania plany SpaceX zakładające wyniesienie na orbitę pierwszego swojego astronauty jeszcze w 2019 roku.

Przewodzący obecnie NASA Jim Bridenstine złożył wizytę na Starym Kontynencie, by omówić ze swoimi europejskimi odpowiednikami zasady współpracy przy realizacji dojrzewającego programu księżycowego. Ne tę okoliczność spotkał się również z uczestnikami tegorocznego paryskiego salonu lotniczego, biorąc udział w konferencji prasowej  datowanej na 18 czerwca. W jej trakcie musiał zmierzyć się przede wszystkim z pytaniami o tempo przebiegu prac w programie nowych amerykańskich statków załogowych.

Duża część z nich dotyczyła zanotowanej w kwietniu tego roku awarii, zakończonej utratą testowanej kapsuły Crew Dragon. Bridenstine stwierdził, że to zdarzenie „niewątpliwie” przyczyni się do wystąpienia dodatkowych opóźnień w harmonogramie przewidzianych lotów. Jak przyznał w dalszej kolejności, w obliczu utraty testowanego statku NASA powinna wykazać się większą transparentnością i sprawnością w komunikowaniu. Na amerykańską agencję oraz firmę SpaceX spadła wówczas fala krytyki związanej z niepodawaniem przez dłuższy czas pełnych informacji o charakterze awarii kapsuły.

Administrator amerykańskiej agencji kosmicznej unikał przy tym określenia skali oczekiwanych opóźnień i nie przedstawił żadnego zarysu zmian w harmonogramie programu. Jak dotychczas, pierwsze loty załogowe statków Crew Dragon i CST-100 Starliner miały nastąpić jeszcze w roku bieżącym. W przypadku kapsuły SpaceX lot z astronautą na pokładzie miał być realizowany jeszcze w lipcu, po zanotowanej już wcześniej (marzec 2019 roku) bezzałogowej misji próbnej na ISS.

Eksplozja, który pokrzyżowała plany SpaceX, nastąpiła 20 kwietnia br. na terenie centrum kosmicznego Cape Canaveral Air Force Station. Doszło do niej w trakcie testów procedury awaryjnego uwolnienia kapsuły z wykorzystaniem ośmiu silników SuperDraco, umożliwiających oddzielenie systemu od trzonu rakiety w przypadku zaistnienia sytuacji niebezpiecznej. Testowany Crew Dragon – ten sam, który dotarł wcześniej na ISS w trakcie misji bezzałogowej – uległ zniszczeniu.

Począwszy od 2011 roku NASA realizuje swoje misje załogowe na ISS całkowicie w oparciu o istniejący rosyjski potencjał realizacji pasażerskich lotów orbitalnych. Zaawansowany w swej realizacji Commercial Crew Program trapiony jest od dłuższego czasu pewnymi opóźnieniami – jego realizację zlecono firmom SpaceX oraz Boeing, które wspólnie otrzymały 6,8 mld USD w celu stworzenia niezależnych systemów transportu załogowego.

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Davien
niedziela, 23 czerwca 2019, 16:40

Lunatyk, jakos az do 2011r latali tam sobie spokojnie i bez przeszkód przewożąc więcej ludzi i towarów niz ktokolwiek inny. A potem ponieważ wahadłowce miały iśc do wycofania znależli sobie taniego taksówkarza do ISS a sami wzięli sie za opracowanie statku na dalsze loty. Obecnie kończa trzy statki załogowei niedługo taksówkarz przestanie byc potzrebny, tylko co mu wtedy zostanie?

lunatyk
sobota, 22 czerwca 2019, 13:46

przyznam że kompletnie tego nie rozumiem? Amerykanie którzy już w 1986 roku orbitowali kapsułą apollo wokół księżyca, po czym tą sama kapsułą dotarli wraz z lądownikiem na jego powierzchnię 6 razy , kuźwa teraz nie potrafią po 50 latach od ladowania na Księżycu - kiedy pokonywali dystans 2x400 000 km dostarczyć człowieka na ISS oddaloną od ziemi średnio 500 km..??? O co tu chodzi, bo dla mnie to jakie kosmiczne jaja...!