MON: Polska potrzebuje dostępu do satelity

26 lutego 2019, 09:03
novasar
Ilustracja: Surrey Satellite Technology Ltd. (SSTL)

Resort obrony jest zainteresowany, żeby wojsko miało dostęp do satelity - powiedział w poniedziałek 25 lutego wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz na posiedzeniu senackiej komisji obrony. Jak dodał Polska upatruje możliwości takiego dostępu we współpracy z sojusznikami.

W poniedziałek Skurkiewicz przedstawił senatorom z senackiej komisji obrony informację ministra obrony na temat nowoczesnych technologii w polskim sektorze obronnym.

Odpowiadając na pytania senatorów Skurkiewicz, mówiąc o wojskowym dostępie do systemów satelitarnych, zaznaczył, że ten obszar zainteresowań senatorów jest "po części" informacją niejawną.

"Ale nie jest tajemnicą, że jeżeli chodzi o kwestie dotyczące natury współpracy, czy satelity, jesteśmy zainteresowani, żeby w dość nieodległej przyszłości polska dysponowała swoim satelitą" - powiedział Skurkiewicz. Wiceszef MON wyjaśnił, że chodzi o to, by wojsko miało, "we współpracy z naszymi partnerami, do dyspozycji tego rodzaju obiekty".

Senatorowie dopytywali też, czy sprzęt, w tym elektroniczny, który Polska kupuje u zagranicznych dostawców na potrzeby armii, "jest w stu procentach dyspozycyjny" dla naszego wojska i czy możliwa jest sytuacja, że inne państwo może ten sprzęt "odłączyć", przez co stanie się bezużyteczny.

Odpowiadając Surkiewicz zapewnił, że MON realizuje zamówienia wyłącznie u sprawdzonych partnerów. "Kupujemy w Stanach Zjednoczonych, a nie w Chinach, czy w Rosji. To jest naturalna współpraca w ramach Sojuszu Północno-Atlantyckiego. Zapewnił też, że resort realizując zagraniczne zakupy zabiega, by w przypadku "kluczowego" dla naszej obronności uzbrojenia, to "Polska miała ostatnie słowo" dotyczące wykorzystania tej broni.

W ostatnim czasie MON informował o podpisaniu umów na zakup systemów obronnych od Stanów Zjednoczonych. W lutym w Warszawie została potwierdzona umowa o zakupie dywizjonu HIMARS za 414 mln dolarów. Do 2023 r. Polska ma otrzymać 20 wyrzutni, w tym 18 bojowych i dwóch w wersji ćwiczebnej, amunicję o zasięgu 70 i 300 km, pojazdy dowodzenia, zaopatrzenia i ewakuacji, a także wsparcie logistyczne, szkoleniowe i techniczne.

W marcu zeszłego roku w Warszawie podpisano największy w historii Polski kontrakt zbrojeniowy - umowę o dostawie dwóch baterii amerykańskiego systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego Patriot. Zakupu dokonano w ramach programu obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła. To pierwszy z planowanych dwóch etapów dostaw systemu Patriot.

Na baterie dla Polski złożą się m.in. cztery radary, cztery stanowiska kierowania walką, 16 wyrzutni, sześć stanowisk kierowania i dowodzenia, 12 radiolinii ora 208 pocisków PAC-3 MSE. System dostarczany Polsce ma być zintegrowany z opracowywanym dla amerykańskich wojsk lądowych systemem zarządzania polem walki IBCS. Wartość umowy wyniosła 4,75 mld dolarów (ponad 16 mld zł); a związanego z nią offsetu - 950 mln zł. Polska obecnie prowadzi negocjacje dotyczące zakupu kolejnych baterii Patriot w ramach drugiej fazy programu Wisła.

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Dumi
wtorek, 26 lutego 2019, 15:46

Dostęp do satelity... Panie Skurkiewicz: tylko własna satelita!!! Dlaczego nie kupujecie dronów??? Widzę, że po prawie 4 latach MON zaczyna mówić ludzkim głosem: satelita, rozpoznanie to podstawa...

rotor
wtorek, 26 lutego 2019, 14:08

O tym to stara babka wie.Od dawna .

zły
wtorek, 26 lutego 2019, 14:07

Właśnie przypomniał mi się artykuł z 2017 roku, który był na Space24. "Polska bez "własnych" danych satelitarnych podczas Zapad-2017?" > "2. Regionalna Baza Logistyczna w Warszawie ogłosiła zamówienie na usługę wykonania optoelektronicznych, satelitarnych danych obrazowych. Przypuszczalnie dane te mają zapewnić polskiemu wojsku rozpoznanie działań rosyjskich i białoruskich wojsk w czasie manewrów „Zapad-17”. Opóźnienie w postępowaniu może jednak spowodować, że usługa zostanie zlecona wykonawcy już po ćwiczeniach za wschodnią granicą."

Odyn
wtorek, 26 lutego 2019, 13:46

PW SAT i LEM to satelity w całości zbudowane w polsce. Sateliwa wojskowy, rozumiem że to będzie satelita obserwacyjny (szpiegowski) latający po LEO (niskiej orbicie okołoziemckiej) jest jak najbardziej do wykonania w polsce. Tylko żeby mieć jakiś sensowne pole obrazu potrzeba by kilka takich satelitów umieścić na kilku różnych orbitach LEO, a to już jest kosztowna impreza. Każda złotówka zainwestowana dzisiaj w przemysł kosmiczny jest jak kupowanie alaski, za 100lat bedzie warta fortunę. Jednak pojawia sie pytanie, czy przy tak marnym stanie armi ktoś w rządzie odważy się pchnąć dotacje na satelity ? Jeżeli ktoś zainwestował by w 12 satelit rozmiedzczonych co 30° mieli byśmy broń bardziej wartościową niż te nie do końca przemyślane łodzie podwodne z pociskami manerwującymi na bałtyku. Zwiad zatelitarny daje nam ogromny potencjał mimo że nie mamy pożądnej armi. Zwiad satelitarny to potężne narzędzie. Koszta: nasz PW SAT kosztował okolo 200 000pln (55 000), co dla zachobniej prasy było jak żart, nie do uwierzenia! Pisali "No mistake project " byli pod wrażeniam jak Państwo takie jak polska bez żadnego doświadczenia umieszcza sprawneie działającego satelite na orbicie! Dla porównania koszt jednego satelity obserwacyjnego to 350mln-450mln + wyniesienie okolo 30 000/kg + 1.5mln koszt obsługi/ rok i to wszystko x 12 satelitów, mamy program orka zrealizowany. Ale jeżeli cała produkcja odbyła by sie w polsce za te 450mln pewno udało by sie umieścić 12 polskich satelitów na LEO. Gra warta świeczki.

Slayer
wtorek, 26 lutego 2019, 12:46

Większego skupiska baranów jak w mon nie ma na całym świecie. Dramat