"Do trzech razy sztuka". Starship SN10 wylądował...a później eksplodował

4 marca 2021, 07:26
Screenshot_2021-03-04 Starship SN10 High-Altitude Flight Test - YouTube
Fot. SpaceX via Youtube

Przetestowany w locie prototyp SN10 systemu nośnego Starship dokonał tego, czego nie udawało się dopiąć w trakcie lotnych testów dwóch wcześniejszych wersji (SN8 oraz SN9). Po wykonanym locie maszyna doświadczalna SpaceX bezpieczne przyziemiła na wyznaczonym stanowisku w teksańskim ośrodku firmy Elona Muska. Historyczne dokonanie SpaceX podsumowała jednak kilka minut później efektowna eksplozja na lądowisku, skutkująca utratą szczęśliwego prototypu.

Pojazd Starship SN10 wystartował z terenu testowego spółki SpaceX w Boca Chica (położonym na południowym skraju stanu Teksas - nad Zatoką Meksykańską) w nocy z 3 na 4 marca ok. godziny 00:15 czasu polskiego (17:15 w miejscu startu). Pierwotnie miało do tego dojść trzy godziny wcześniej, jednak odpalenie przerwano z powodu „nieco asekuracyjnego limitu maksymalnego ciągu” - jak to określił w swoim wpisie na mediach społecznościowych założyciel i dyrektor SpaceX, Elon Musk.

Lot SN10 przebiegł w podobnym schemacie jak dwa poprzednie doświadczalne loty - wersji Starship SN8 z 9 grudnia 2020 r. oraz SN9 z początku lutego roku bieżącego. Prototyp wzniósł się na planowaną wysokość kulminacyjną (10 kilometrów), po czym przystąpił do kontrolowanego opadania, po sekwencyjnym wygaszeniu swojego napędu głównego (blok złożony z trzech silników Raptor). Masywny korpus prototypu wykonał następnie przewrót „na brzuch”, wykorzystując płaszczyzny sterowe i silniczki pomocnicze do utrzymania orientacji w poziomie podczas zbliżania się do Ziemi.

Powrót do miejsca startu przebiegł bez komplikacji - w finalnej fazie doszło do ponownego odpalenia silników (odmiennie od dwóch wcześniejszych prób, zapłon dotyczył całego bloku napędowego zamiast jedynie dwóch silników). Zmiana ta przyniosła korzystny rezultat, gdyż pojazd po udanym wyprowadzeniu do pionu, delikatnie przyziemił - umożliwiając historyczne pierwsze lądowanie nowego systemu rakietowego SpaceX.

Cały lot trwał blisko 6 minut i 20 sekund. W zasadzie na tym etapie można by stwierdzić, że próba zakończyła się całkowitym sukcesem (SN10 wylądował w nieznacznym odchyleniu od pionu, które jednak nie zagrażało maszynie - nie wykazywał też widocznych na pierwszy rzut oka oznak uszkodzenia). Niemniej jednak, osiem minut po szczęśliwym lądowaniu prototyp uległ nagle całkowitemu zniszczeniu w wyniku eksplozji pozostałości przenoszonego materiału pędnego. Wybuch wyrzucił prototyp ponownie, na kilka sekund w powietrze, powodując następnie jego rozbicie.

„Do trzech razy sztuka” - skomentował bezpośrednio po lądowaniu inżynier SpaceX, John Insprucker, który był gospodarzem transmisji internetowej z lotu. „Piękne, miękkie lądowanie statku kosmicznego na lądowisku w Boca Chica” - przyznał. Insprucker zauważył, że następny prototyp, SN11, jest już „gotowy do wprowadzenia na platformę w bardzo bliskiej przyszłości”. Transmisja SpaceX zakończyła się jeszcze przed nastąpieniem wybuchu SN10.

Ani SpaceX, ani Elon Musk nie skomentowali od razu wystąpienia eksplozji, przy czym na transmisjach internetowych były widoczne próby rozpylania wody u podstawy pojazdu bezpośrednio po wykonanym locie.

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 38
123 abc
piątek, 5 marca 2021, 09:50

Do każdego silnika dodać zbiornik na wodę - po 300 litrów. Taka ilość nie zgasi płomienia, ale woda przepuszczona przez instalację gazową - paliwową odbierze ciepło z dysz i pozwoli na naturalne "zaczopowanie się" przepływu metanu w przypadku usterki zaworu metanu. Metan bez ciepła zamrozi się ( przy sprawnym zaworze tlenu).

Kuba
piątek, 5 marca 2021, 12:53

powyżej: Typowy przykład efektu Krugera-Downinga :)

123 abc
piątek, 5 marca 2021, 23:37

Efekt Dunninga-Krugera. Znam.

piątek, 12 marca 2021, 16:19

Szkoda, że nie wyciągasz wniosków.

środa, 10 marca 2021, 15:32

Problem w tym że tej wiedzy nie stosujesz.

Robert z Iłży
czwartek, 4 marca 2021, 19:37

Wszystkim malkontentom polecam zapoznać się jak to było z rakietami Falco n 9,oraz ile to ich musiało się rozbić,eksplodować,zanim powstał końcowe dzieło pięknie lądujące pionowo na ziemi oraz pływających barkach.Ps.to był prototyp o numerze SN10,w kolejce czekają prototypy do nr.SN18.

Trm
piątek, 5 marca 2021, 15:48

Tu będzie niestety dużo trudniej,znacznie większe predkosci,masa,bardziej ryzykowny manewr lądowania,nowe skomplikowane silniki bez historii lotów na orbitę.Falcony docierały się przez 5 lat zanim zaczęto nimi z powodzeniem lądować,Starship ma lądować od początku.

no własnie
czwartek, 4 marca 2021, 15:53

czyli do czterech razy sztuka .....

Davien
czwartek, 4 marca 2021, 20:40

Wzniósł sie na zadaną wysokość i bezpiecznie wyladował, co się stało potem ustali juz komisja.

Wd
niedziela, 7 marca 2021, 11:26

Tak bezpiecznie wylądował że aż się rozszczelniły zbiorniki paliwa inicjując pożar.Test de facto nieudany bo rakieta doznała krytycznych uszkodzeń i potencjalna załoga i tak by zginęła.

R
piątek, 5 marca 2021, 11:35

Czyli rozbil sie i nic tego nie zmieni.

środa, 10 marca 2021, 15:41

Co z tego że się rozbił? Następny już w drodze, a o poprzednich nikt juz nie pamięta. Tak działa Spacex: gwałtownie do przodu, bez pucowania wiecznych prototypów przez dziresięciolecia, co w ogólnym rozrachunku wychodzi dużo drozej.

rotfl
piątek, 5 marca 2021, 22:18

No przeciez nie dal rady wystartowac, przeciez loty inne niz sowieckie nie istnieja

123 abc
czwartek, 4 marca 2021, 12:34

Usterka zaworu metanu. Wyłączyli dwa silniki jeden wciąż się palił. Uciekający gaz z jednej dyszy płonął od tlenu atmosferycznego. Może gdyby przyziemienie było trzeba silnikami i nagle wyłączenie, silnik z usterką nie miałby od czego się zapalić . Albo gdyby wokół lądowiska zrobić instalację z dwutlenkiem węgla - 2 tony . Rury w lądowisku i od ogrzewania spalinami zwiększałyby temperaturę pozwalając na przepływ dwutlenku węgla.

suawek
środa, 10 marca 2021, 15:43

Widać żd niczego nie gasiłeś gaśnicą CO2 na otwartym powietrzu i nir wies: do czego są stałe instalacje gaśnicze CO2

Kuba
piątek, 5 marca 2021, 12:56

kolejny przykład efektu Krugera-Dunninga :)

CH4
czwartek, 4 marca 2021, 10:49

Po wylądowaniu od razu wybuchł pożar. Albo płonęło paliwo, albo pokrycie betonu, niedawno pracowicie malowane. Uszkodzeniu uległo zbyt delikatnie zbudowane podparcie. Gorące silniki nie mogły szybko się schłodzić. Dopóki monitor podawał wodę było ok. Kiedy ustało chłodzenie nastąpił wybuch. Jest postęp.

Davien
czwartek, 4 marca 2021, 20:42

Lepiej żeby wybuchały teraz niz pózniej. Akurat SpaceX tu ma dość dobre tradycje, Falcon 9 jest praktycznie niezawodny.

T
piątek, 5 marca 2021, 15:41

Akurat nie przy lądowaniu a to kluczowe dla Starshipa

Tweets Space24