Olbrzymi lądownik księżycowy Lockheed Martin. 14 metrów i 62 tony

4 października 2018, 16:13
ldlm
Ilustracja: Lockheed Martin

Firma Lockheed Martin przedstawiła własną wizję lądownika księżycowego przyszłości. Użytkowany z okołoksiężycowej orbity pojazd umożliwiałby astronautom dwutygodniowe wypady na powierzchnię Srebrnego Globu. Maszyna mogłaby realizować tak misje naukowe, jak i komercyjne.

Swój projekt gigantycznego lądownika księżycowego przedsiębiorstwo Lockheed Martin (LM) prezentowało 3 października, podczas odbywającego się w Bremie Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego. Jest to pojazd załogowy, przeznaczony dla czterech astronautów. Oprócz tego mógłby przewozić do 1000 kg ładunku.

Koncepcja pojazdu skorelowana jest z planami NASA, zakładającymi, że w latach 20-tych obecnego stulecia zostanie wybudowana baza, która będzie orbitować po orbicie wokół Księżyca. Projekt ma pozwolić na stałą obecność człowieka w pobliżu naturalnego satelity Ziemi. Wcześniej był on określany jako Deep Space Gateway. Obecnie nosi nazwę Lunar Orbital Platform-Gateway (LOP-G).

Tak, jak szalupa może przewozić pasażerów dużego statku na ląd, tak lądownik od LM będzie służył do przeprowadzenia przez astronautów wielokrotnych wypadów ze stacji orbitalnej bezpośrednio na powierzchnię Srebrnego Globu. Lądować będzie przy tym można właściwie w dowolnym miejscu. Jednorazowo astronauci będą mogli spędzić na Księżycu do dwóch tygodni bez konieczności uzupełniania w lądowniku paliwa przed podróżą powrotną na orbitę. Faktem, który bardzo ułatwia wdrożenie tu pojazdu wielokrotnego zastosowania, jest brak konieczności wielokrotnego przebijania się przez ziemską atmosferę na rakiecie nośnej.

image
Lądownik LM zadokowany do Lunar Orbital Platform-Gateway. Ilustracja: Lockheed Martin

 

Koncepcja Lockheed Martin zakłada budowę jednostopniowego lądownika wielokrotnego użytku. Pojazd miałby mierzyć 14 m. Po lądowaniu na Księżycu, umieszczona w górnej części lądownika załoga korzystałaby ze specjalnej windy, by zejść na powierzchnię.

Waga statku to natomiast niebagatelne 22 tony „na sucho” i aż 62 tony po zatankowaniu do pełna. Dla porównania można dodać, że dwuosobowe lądowniki księżycowe używane w czasach załogowych misji programu Apollo ważyły po 4,3 tony.

Szefostwo Lockheed Martin zamierza wykorzystywać dla swojego lądownika paliwo kriogeniczne: ciekły wodór i ciekły tlen. Niezbędne do produkcji tego paliwa składniki miałyby być pozyskiwane z wody, być może pobieranej w przyszłości w formie lodowej czy to z samego Księżyca, czy z planetoid. Potencjalnie brane są pod uwagę takie jednostki napędowe jak silnik RL10 od Aerojet Rocketdyne lub BE-3 od Blue Origin.

Lądownik prawdopodobnie byłby wynoszony w przestrzeń kosmiczną za pomocą rakiety Space Launch System. Można sobie wyobrazić, że w drugiej połowie nadchodzącej dekady lądowniki od LM pomagają realizować na powierzchni Księżyca różnorakie zadania, związane z celami naukowymi bądź biznesowymi.

image
Ilustracja: Lockheed Martin

 

Przy projektowaniu nowego lądownika inżynierowie firmy Lockheed Martin wykorzystali rozliczne technologie wypracowane już wcześniej przy okazji powstawania załogowej kapsuły Orion. Innowacyjny lądownik księżycowy od LM może ułatwić zdobycie na Księżycu szeregu cennych doświadczeń pod kątem przyszłej załogowej eksploracji Czerwonej Planety. Rozmiary pojazdu są wystarczające, by w przyszłości lądować z ludźmi na czwartej planecie od Słońca.

KomentarzeLiczba komentarzy: 17
ooo
poniedziałek, 8 października 2018, 21:13

@asd Zgadzam się - dlatego tym bardziej zbędna jest stacja okołoksiężycowa. Jeśli mamy lecieć na Marsa to wyłącznie bezpośrednio. Jeśli chcemy z jakiegoś powodu być obecni na Księżycu (choćby złoża helu 3) - to bądźmy na Księżycu, a nie nad Księżycem. Budowanie stacji okołoksiężycowej to strata czasu i pieniędzy - i zapewne o to chodzi LM i NASA - maksymalnie zwiększyć koszt całego przedsięwzięcia, aby wydrenować możliwie dużo pieniędzy podatników. PS. Rozumiem Twoją argumentację w kwestii szkodliwości środowiska księżycowego - ale uważam ideę stałej bazy okołoksiężycowej za absurd i koszmar logistyczny - bliska Ziemi ISS pochłania gigantyczne fundusze, aż strach pomyśleć ile forsy połykałaby baza okołoksiężycowa. Nadto - co ci astronauci mieliby tam robić między wycieczkami na Srebrny Glob? Jak długo mieliby tam mieszkać? Ile kosztowałyby dostawy paliwa, wody i pożywienia na taką stację, o przewiezieniu tam astronautów nie wspominam? Nadto: najniebezpieczniejszą częścią misji kosmicznych jest start. Czemu zatem multiplikujemy tę najgorszą część misji? To samo z lądowaniami i dokowaniem w przestrzeni kosmicznej. Co z promieniowaniem kosmicznym? A pasy van Allena? Reasumując: na Księżycu jest niezdrowo, więc jeśli chcemy tam polecieć to musimy mieć cholernie dobry powód, ale jeśli już go znajdziemy - to lećmy na Księżyc, a nie na orbitę Księżyca.

Zgredek
niedziela, 7 października 2018, 13:42

Rosjanie się pysznili jak to USA muszą zaopatrywać się u nich w silniki rakietowe. A Amerykanie jeszcze raz udowodnili, że na biznesie znają się jak mało kto.

asd
niedziela, 7 października 2018, 03:46

@ooo To zależy do czego miałaby służyć. Jeśli jako przystanek przed lotem na Marsa, to bez sensu jest lądować na księżycu i z niego startować, bo to złożony i paliwożerny proces. Poza tym warunki na księżycu... ...nie są zbyt sprzyjające, żeby zakładać tam bazę bez specjalnego celu tylko dlatego, że wydaje się że jak baza stoi na \"ziemi\", a nie lata po orbicie to jest tańsza i bezpieczniejsza. Na księżycu jest masa pyłu, bardzo szkodliwego, niszczącego sprzęt, zacierającego przeguby/łożyska. Pył powstały w niskiej grawitacji jest bardzo ostry, przyczepia się do wszystkiego i przeciera kombinezony. Kwestią czasu jest kiedy dostanie się do wnętrza stacji, do kombinezonu, wtedy może dostać się do płuc, i do krwioobiegu człowieka. To jest syf gorszy od azbestu, więc nie ma sensu pchać się w niego bez wyraźnego powodu.

Marek
sobota, 6 października 2018, 14:13

@Fanklub Daviena Ja tam wiem, że Amerykanie spacerowali po Księżycu wielokrotnie. Tymczasem Rosjanom do tej pory nie udało się przemalować go na czerwono. Choć od dawna bardzo się o to starali.

ooo
sobota, 6 października 2018, 14:07

Wątpię. Za dużo tu założeń i kosztów, jak np. stała baza okołoksiężycowa. Po co komu taka baza? Nie łatwiej po prostu zbudować bazę na powierzchni Księżyca?