Awaria chińskiej rakiety nośnej. Tajny rządowy ładunek utracony

24 maja 2019, 17:30
88ab9a9a-49d4-46f4-aee9-52064533ce81.jpeg.2
Fot. State Council Information Office - The People's Republic of China / scio.gov.cn


Spektakularnym niepowodzeniem zakończył się lot chińskiej rakiety Chang Zheng-4C, wystrzelonej 23 maja br. z kosmodromu Taiyuan we wschodniej części Chin. Pojazd uległ zniszczeniu krótko po starcie, najprawdopodobniej na skutek nieprawidłowego działania silnika w trzecim segmencie pojazdu. Z powodu rządowego profilu misji, okoliczności wypadku długo pozostawały nieznane – wiadomość o niepowodzeniu podano dopiero 15 godzin po starcie.

Wystrzelenie feralnej rakiety Chang Zheng-4C (pol. Długi Marsz-4C) nastąpiło ok. godz. 6:49 czasu lokalnego (00:49 CEST) w dniu 23 maja br. z ośrodka startów satelitarnych Taiyuan w prowincji Shanxi. Chiński system nośny miał udać się na orbitę okołoziemską z tajną rządową aparaturą, którą był najprawdopodobniej satelita teledetekcyjny Yaogan-33. Ściśle określone w tym przypadku jest jedynie to, że przeznaczony do wysłania obiekt militarny nie zdołał trafić na wyznaczoną pozycję orbitalną i został bezpowrotnie utracony wraz z rakietą nośną.

Jeszcze przed oficjalnym potwierdzeniem fiaska misji Yaogan-33, do mediów społecznościowych zaczęły przedostawać się materiały wideo ukazujące gwałtowną zmianę toru lotu i spadające kolejno na ziemię fragmenty chińskiej rakiety. Rządowy komunikat w tej sprawie podano jednak dopiero 15 godzin po zakładanym odpaleniu. Przyznano w nim, że misja systemu nośnego CZ-4C zakończyła się całkowitym niepowodzeniem, pociągając za sobą zniszczenie przewożonego ładunku satelitarnego.

W kontekście oczekiwanego śledztwa nad przyczyną wypadku możliwe są opóźnienia w dalszej realizacji bieżącego harmonogramu chińskich misji kosmicznych. Następny start rakiety z rodziny CZ-4 (ściślej, Chang Zheng-4B) był dotychczas zapowiadany na bliżej nieokreślony termin w czerwcu tego roku. Spekuluje się, że starty wszystkich podobnych rakiet z Chin mogą zostać przesunięte na kolejny rok.

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Davien
czwartek, 30 maja 2019, 16:31

Oj pastuszku juz widze ostatnie podrygi jak cię rusofilia wykańcza:) Żegnam, bo raczej sie juz nie spotkamy.

biedny mały pastuszek John z przyczepy w Montanie
czwartek, 30 maja 2019, 12:25

No brawo Davien. Ty jednak potrafisz robić postępy (w co Pan Stanley szczerze powiedziawszy przestał chwilowo wierzyć choć prawie wszyscy tutaj na osiedlu zapewnialiśmy, że "dasz w końcu radę" i jeszcze będzie z Ciebie zadowolony) . "jakby policzyc co Rosjanom spadło to netu na wyliczanie nie starczy:)" - o takie teksty właśnie chodzi-żadnych liczb tylko "ogólnikowy bełkot" bo od tych wszystkich cyfr może tylko głowa rozboleć (pamiętasz jak sam to mówiłeś zanim Pan Stanley zaczął Cię szkolić?). No i w końcu żadnych tekstów o płakaniu, moczeniu "klawiaturki" itd. Tak, że tak trzymać (i nie "popuszczać" bo nowe jeansy drogie są). Z cowboyskim pozdrowieniem (dla Ciebie i kolegów z Waszego "towarzystwa": Jacy, GB, AB abc, Stirlitza, zyga, Szacha, AWU, lola i reszty_ Uhahahahahaha. America first.

POLAK
środa, 3 lipca 2019, 15:30

biedny mały pastuszek wania, nie z Montany tylko Uralu i jedyna prawda w nicku to - biedny :P :P :P

Davien
środa, 29 maja 2019, 12:12

Yaro, jakby policzyc co Rosjanom spadło to netu na wyliczanie nie starczy:)

Davien
środa, 29 maja 2019, 12:11

Olo, ale twoja Rosja nie jest pod żadnym amerykańskim protektoratem, a poddanymi Chin to juz wkrótce będziecie:)

Olo
sobota, 25 maja 2019, 20:15

Nadejdzie czas kiedy będziemy zmuszeni zadecydować czy będziemy częścią jedwabnego szlaku czy pozostaniemy fanatycznym protektoratem pod zarządem USA

Marek1
piątek, 26 lipca 2019, 20:41

Dodaj częścią jedwabnego szlaku pod kontrolą Moskwy. Bo teraz NIE walczy sie już o terytorium, zwłaszcza takie pod którym niewiele jest. Teraz walka idzie o WPŁYWY, polityczne, gospodarcze, ideologiczne. Jeśli mówisz, że Rosja NIE zaatakuje zbrojnie Polski, to na 99% masz rację. To byłoby cholernie drogie i nieproduktywne. Jeśli zaś powiesz, że Moskwa chce równoprawnych, partnerskich stosunków polityczno-gospodarczych z W-wą, to KŁAMIESZ. FR obecnie nie ma NIC Polsce do zaproponowania poza uzależnieniem jej w najważniejszych sprawach polit. zagranicznej i ekonomicznej. Bylibyśmy taką kolejną Białorusią, być może z większą nieco suwerennością w innych, nie najważniejszych kwestiach. Moskwa od upadku ZSRR konsoliduje po 1999r byłe republiki oraz intensywnie działa w kierunku otoczenia FR czymś na podobieństwo dawnego RWPG, czyli uzależnionymi ekonomicznie/polit. w różnym stopniu przyjaznymi Rosji państwami.

Goguś
niedziela, 26 maja 2019, 12:51

Co internauci mają z tym "jedwanym szlakiem"? Jedwabny szlak, który w założeniu ma służyć zasypywaniu Europy chińskimi produktami nie jest w naszym interesie. Co więcej jakiejkolwiek połączenie lądowe nie ma (i w dającej się przewidzieć perspektywie czasowej) nie będzie miało znaczenia gospodarczego, a wyłącznie polityczne. Ile ciężarówek i pociągów potrzeba, aby zastąpić jeden kontenerowiec?

Extern
poniedziałek, 27 maja 2019, 13:20

Na ten przykład Niemcy którzy się oczywiście "nie znają" bardzo chcą aby ten nowy "jedwabny szlak" kończył się u nich a nie u nas. Może rozumieją jakie korzyści daje posiadanie na swoim terytorium stacji przeładunkowej i jaki biznes można na tym zrobić. My oczywiście nie bierzmy tego interesu. Zapomnijmy że gdy w XVI wieku Rzeczypospolita była na trasie takiego handlu, to zaliczyła okres swojej największej świetności w historii.

mccarthy
niedziela, 26 maja 2019, 16:21

Tyle tylko, że NJS to nie tylko projekt ekonomiczny, ale także polityczny. Jeszcze większa współzależność gospodarek UE (głównie Niemiec) i Chin, oznacza istotny rozdźwięk między interesami UE i USA - głównego konkurenta Chin. Zmiana kierunków przepływu kapitału, zmienia też kierunki uprawiania polityki, co w oczywisty sposób zmienia układ sił. Co do rzekomej przewagi szlaków morskich - mają ją one tylko wtedy, kiedy są one bezpieczne i wyraźnie tańsze. W przypadku nagromadzenia inwestycji infrastrukturalnych, mamy klasyczny efekt skali, więc mamy i większa rentowność, i krótszy czas transportu aniżeli mielibyśmy w przypadku transportu morskiego. Z resztą, NJS także przewiduje transport towarów za pośrednictwem morza (Pakistan - Suez - Pireus), więc nie ma tematu.

Gucio
niedziela, 26 maja 2019, 22:39

Ale do tego potrzebne jest panowanie na morzu, a jak panowanie na morzu, to Chińczykom nie potrzebny jest NJS. Co ma mieć z tego Polska niby? Chińczyków interesuje tylko przechwycenie surowców, które trafiają teraz do Stanów i Europy i kontrola szlaków do zasypania nas swoimi produktami. Jaki interes ma w tym Polska i Europa? Jakie inwestycje infrastrukturalne? Jeszcze raz: ile ciężarówek i pociągów trzeba wysłać lądem (pod Himalajmi??), żeby zastąpić jeden kontenerowiec? To już prędzej Chińskie produkty popłyną szlakiem północnym. Polska i tak gucio z tego będzie miała i w każdym wariancie jest stroną stratną. Zacieranie rąk, że u nas będzie punkt przeładunku, to jakby cieszyć się, że sąsiad u nas w domu będzie miał magazyn dla swojego biznesu. NJS jest adresownany do krajów Azji Środkowej i Rosji - chodzi o to, żeby pożreć ich surowce: Iran, Turkmenistan, Kazachstan, Rosja, Azerbejdżan - rury, pociągi, a w drugą stronę szmelc i kredyty.