Kosmos 4.0 na konferencji EFNI 2018. Biznes, współpraca i bezpieczeństwo [RELACJA]

4 października 2018, 11:49
ORA_1533
Fot. Konfederacja Lewiatan

Podczas Europejskiego Forum Nowych idei, konferencji, która odbyła się w Sopocie w dniach 26-28 września br., odbył się panel dyskusyjny poświęcony wykorzystaniu przestrzeni kosmicznej. Debatowano pod hasłem „Kosmos 4.0 – jak wynieść biznes na orbitę?”. Prelegenci ze świata nauki, biznesu i polityki rozmawiali o miejscu Europy na globalnym rynku usług związanych z kosmosem oraz wynikających stąd szansach dla Polski.

Przemysł kosmiczny rozwija się coraz szerzej w oparciu o trzy kluczowe obszary – nawigację satelitarną, obserwację Ziemi i telekomunikację. Eksploracja kosmosu, która kiedyś stanowiła wyłączną domenę potężnych państwowych agencji, dziś coraz szerzej staje się udziałem firm prywatnych, które wiedzą, jak na kosmosie zarobić. Jest to segment bardzo innowacyjny i rozwojowy.

Mamy wielu prywatnych graczy w sektorze kosmicznym. Pojawiło się w nim dużo kapitału prywatnego, amerykańskie fundusze venture capital inwestują w tej chwili miliardy dolarów w ten przemysł. (...) A ambitne podmioty myślą o tym, żeby rozmieścić w przestrzeni kosmicznej nie jednego, nie dwa, ale kilka tysięcy satelitów.

dr hab. Grzegorz Brona, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej

Różnice pomiędzy segmentami upstream (wysyłanie obiektów w przestrzeń kosmiczną) i downstream (aplikacje oparte o wykorzystanie danych z satelitów) rynku kosmicznego tłumaczyła przyglądającej się panelowi publiczności Inna Uwarowa, koordynatorka projektu dotyczącego wystrzelenia satelity PW-Sat2. „W segmencie upstream rynku kosmicznego istnieje bardzo wysoki próg wejścia. To znaczy, że inwestycja na samym początku jest olbrzymia, ponieważ musimy ten hardware zbudować. Dodatkowo, w przemyśle kosmicznym jest zasada, że dopóki coś nie poleciało, to nie jest sprawdzone” – komentuje Uwarowa.

Za pomocą zobrazowań satelitarnych można z łatwością wykrywać patogeny w roślinach, czy też sprawdzać jak pole jest nawodnione i czym jest nawożone oraz, jaki procent upraw został zniszczony. Próg wejścia w segment downstream jest o wiele niższy i przy mniejszym wkładzie możemy od razu zacząć zarabiać.

Inna Uwarowa, koordynatorka projektu PW-Sat2

Satelitarna obserwacja Ziemi faktycznie nabiera coraz większego znaczenia dla gospodarki. Tomasz Husak, szef gabinetu Elżbiety Bieńkowskiej – komisarza UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości i MŚP – przekonywał, że „każdy kraj na świecie chce współpracować z Komisją Europejską w zakresie możliwości wymiany czy dostępu do danych z programu Copernicus”.

image
Fot. Konfederacja Lewiatan

Dane pochodzące z różnych części globu, w połączeniu z danymi z Copernicusa, pozwalają uzyskać setki tysięcy dodatkowych informacji, które potem biznes europejski może wykorzystywać. Współpraca międzynarodowa jest kluczowa. Każdy zasób europejski, połączony z innymi zasobami światowymi, powoduje, że biznes europejski, w tym polski, będzie mógł skorzystać z danych w dużo większy sposób.

Tomasz Husak, dyrektor gabinetu komisarz Elżbiety Bieńkowskiej

Dzisiaj wykorzystanie danych satelitarnych, w szczególności z obserwacji Ziemi, w praktyczny sposób zaczyna dochodzić do coraz szerszych, różnych branż, które dotychczas były dosyć tradycyjne i raczej nie korzystały z rozwiązań cyfrowych czy kosmicznych. Jedną z takich branż jest sektor energetyczny, gdzie, chociażby energetyka odnawialna ma duży związek z obserwacjami Ziemi” – tłumaczył z kolei dr inż. Krzysztof Kanawka, prezes gdańskiej spółki Blue Dot Solutions.

Dużo zależy od tego, jak kreatywnie deweloperzy poszczególnych rozwiązań będą podchodzili do tworzenia różnych rozwiązań, czy będą mieli wiedzą na temat różnych źródeł danych i jak je wykorzystać. Nie jest to wciąż proste zadanie, ponieważ odbiorcy częstokroć wcale nie są świadomi, czego dokładnie potrzebują.

dr inż. Krzysztof Kanawka, prezes Blue Dot Solutions

„Nisz rynkowych, w których potencjalne nowe rozwiązania satelitarne, albo oparte przynajmniej częściowo o dane satelitarne, pojawiają się na świecie, jest bardzo dużo. Od nas tylko zależy, czy dobrze zlokalizujemy takie miejsca i czy będziemy potrafili wejść na te rynki i być tam dobrym graczem” – kontynuował Kanawka odnosząc się do polskich aspiracji w przemyśle kosmicznym.

Program i kadry

Dr Brona podkreślał, że obecnie podstawowym celem Polskiej Agencji Kosmicznej jest ukończenie prac nad Krajowym Programem Kosmicznym, stanowiącym dokument wykonawczy dla Polskiej Strategii Kosmicznej. Ważnym punktem obu tych dokumentów jest usystematyzowana budowa kadr dla polskiego sektora kosmicznego.

image
Fot. Konfederacja Lewiatan 

Nauczanie, czy też przygotowywanie młodych adeptów do pracy w branży kosmicznej nie kończy się na uczelniach wyższych. Idziemy dalej, musimy mieć odpowiednie staże. Musimy te staże połączyć z pracą w firmach bądź agencjach kosmicznych. W tej chwili jednym z brakujących elementów krajowej mapy stażowej jest możliwość wysyłania Polaków po zakończeniu studiów na staż do Europejskiej Agencji Kosmicznej. Takie ogólne możliwości istnieją, nie ma natomiast w kraju odpowiedniego programu. Pracujemy nad tym, żeby go od 2020 r. uruchomić.

dr hab. Grzegorz Brona, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej

„Nie zapominajmy o tych wszystkich mniej lub bardziej kosmicznych studentach, absolwentach lub też przyszłych pracownikach, którzy będą bardziej zajmować się przetwarzaniem danych. (...) Jest to ważna część sektora kosmicznego. Nawet bym powiedział, że na jedną osobę, która będzie pracowała przy satelitach, przy hardwarze, może przypadać nawet dziesięć osób, które będą zajmować się przetwarzaniem danych satelitarnych” – apelował w tym kontekście dr Kanawka.

Jeśli chodzi o wyartykułowany w Polskiej Strategii Kosmicznej cel, by do roku 2030 polski sektor kosmiczny stanowił 3% rynku europejskiego, prezes PAK, podając przykład USA i sukcesu Elona Muska, podkreślał kluczową rolę państwa: „Państwo powinno także dość istotnie stymulować zamówienia w tym sektorze. Nie ma na świecie żadnego kraju, w którym sektor kosmiczny rozwinąłby się bez interwencji państwa.”

Istotne jest budowanie świadomości przez polską administrację, że kosmos jest bardzo ważnym czynnikiem kształtowania życia gospodarczego w wielu sektorach, że właściwie nie ma sektora w Polsce czy Europie, który w jakimś stopniu nie byłby z tym kosmosem związany. Wydaje mi się, że jeszcze 2-3 lata temu takiej świadomości nie było.

Tomasz Husak, dyrektor gabinetu komisarz Elżbiety Bieńkowskiej

Docelowo jednak przedsiębiorstwa działające na rynku kosmicznym, muszą być w stanie otwarcie rywalizować z innymi na komercyjnych zasadach. Nie jest to łatwe. Jak zauważył wszak Tomasz Husak: „Ktokolwiek wchodzi na rynek kosmiczny, ten przyjmuje założenie, że działa na bardzo ryzykownym terenie.” I dalej szef gabinetu europejskiej komisarz zauważa: „Nie powinniśmy mówić, że to, co robi Komisja Europejska, to jest właściwie nieciekawe, bo to jest tylko dla Francuzów i Niemców. Bardzo mocno zwalczam takie spojrzenie.”

Krajowy sektor kosmiczny, aby móc wypełnić cele Polskiej Strategii Kosmicznej, musi dostarczać rozwiązania również na rynek otwarty. Nie ten animowany przez ESA, Unię Europejską czy konkretny kraj, ale na rynek całkowicie komercyjny. (...) [Polski] sektor kosmiczny, żeby dojść do zakładanego udziału 3% w rynku europejskim, musi działać synergicznie i holistycznie.

dr hab. Grzegorz Brona, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej

Współpraca i europejska niezależność

Tomasz Husak podkreślił, że „żaden kraj w Unii Europejskiej nie jest w stanie samodzielnie prowadzić polityki kosmicznej. Nie są w stanie tego zrobić Francuzi, nie są też w stanie sami zrobić tego Niemcy.”

Przewodniczący Juncker bardzo mocno wskazał w swoim przemówieniu „State of The Union” na suwerenność europejską, która wynika bardzo mocno z polityki kosmicznej. (...) To jest ogromna szansa dla Polski – uczestniczyć w tej suwerenności europejskiej w kosmosie. Tylko w ten sposób Polska może mieć możliwość bycia krajem, który ma bardzo solidną politykę kosmiczną.

Tomasz Husak, dyrektor gabinetu komisarz Elżbiety Bieńkowskiej

W świetle powyższego, nasuwają się pytania o reperkusje Brexitu. „Pani Komisarz Bieńkowska jest odpowiedzialna za Europejski Fundusz Obronny i tam mamy dokładnie tę samą dyskusję – czy europejski przemysł obronny może sobie poradzić bez Brytyjczyków? To bardzo ważne pytanie” – dodaje Husak.

Europa bez Wielkiej Brytanii jest w stanie sobie poradzić, aczkolwiek koszt tego będzie dosyć istotny jeżeli chodzi o politykę kosmiczną. Z punktu widzenia Wielkiej Brytanii odtworzenie własnych konstelacji i stworzenie własnego systemu wydaje się raczej niemożliwe.

Tomasz Husak, dyrektor gabinetu komisarz Elżbiety Bieńkowskiej

Dla zachowania europejskiej niezależności w zakresie eksploracji kosmosu niezbędne jest posiadanie własnej rakiety nośnej. Jak zapewnił Husak: „Staraliśmy się przez te cztery lata tak poprowadzić dyskusję w Europie, żeby nie stracić w ogóle całej inżynierii, która przez dziesięciolecia była w Europie rozwijana. Dlatego Komisja Europejska bardzo mocno wspierała budowę rakiet Ariane 6 i Vega C.”

Przyjęliśmy założenie, że niezależnie od wszystkiego, nie możemy utracić tej całej wiedzy, którą mamy w tej dziedzinie, a z drugiej strony musimy zadbać o to, żeby Europa miała swoje zdolności wynoszenia na każdą możliwą orbitę. Było dla nas absurdalne, że satelity Galileo musimy wystrzeliwać na rosyjskich rakietach Sojuz.

Tomasz Husak, dyrektor gabinetu komisarz Elżbiety Bieńkowskiej

Polscy inżynierowie pracują natomiast bardzo mocno nad rakietami suborbitalnymi, które powinny być gotowe już na początku lat 20-tych obecnego stulecia. Wszystko wskazuje na to, że pojazdy te będą mogły realizować swoje misje startując z poligonu w Ustce.

Jedynym sensownym rozwiązaniem wydaje się wykorzystanie naszego dostępu do morza i wystrzeliwanie rakiet w kierunku Bałtyku. Poligon w Ustce jest wykorzystywany do badań i wystrzeliwania rakiet obrony przeciwlotniczej. Jeszcze do niedawna można na nim było wynosić rakiety do wysokości 15 km, ale wydaje się, że jest to ograniczenie, które można zdjąć. Jeżeli rakieta będzie odpowiednio nachylona i będzie celować w kierunku morza, można byłoby wtedy celować w pułap 100 km.

dr hab. Grzegorz Brona, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej

Bezpieczeństwo i świadomość sytuacyjna

Współcześnie polityka kosmiczna bardzo mocno wiąże się z bezpieczeństwem. Zdaniem Tomasza Husaka nie wszystkie działania Chin, Rosji oraz USA w kosmosie są w pełni przejrzyste. Nie ma pewności, czy nie dochodzi tam do jakiegoś rodzaju naruszeń Traktatu o Przestrzeni Kosmicznej, mówiącego o pokojowym wykorzystaniu tejże przestrzeni.

Punktem krytycznym jest militaryzacja przestrzeni kosmicznej. Na tym skupiano się tworząc Traktat o Przestrzeni Kosmicznej. Europa na razie nie ma planów militaryzacji kosmosu. Elementy związane z GOVSATCOM czy SSA dotyczą wyłącznie zabezpieczenia infrastruktury europejskiej i obywateli, gdyby ktoś chciał tę infrastrukturę zaatakować. Żadne państwo europejskie nie wykorzystuje dziś przestrzeni kosmicznej w sposób militarny.

Tomasz Husak, dyrektor gabinetu komisarz Elżbiety Bieńkowskiej

Swoją cegiełkę do europejskiego bezpieczeństwa w aspekcie kosmicznym dołoży również Polska. Polska Agencja Kosmiczna stara się o dołączenie do europejskiego konsorcjum UE SSA (Space Situational Awareness – świadomość sytuacyjna w kosmosie). Chodzi m.in. o szereg działań dotyczących obserwacji kosmicznych śmieci i czynnych satelitów, wykrywanie komet czy planetoid mogących potencjalnie zagrażać planecie, oraz śledzenie kosmicznej pogody. Polska ma doskonałych specjalistów w dziedzinie obserwacji obiektów w kosmosie, tak laserowej, jak i optycznej.

Unia Europejska dysponuje programem EU SSA, w którym aktywnie uczestniczy pięć krajów: Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania i Wielka Brytania. Polska aplikuje do tego grona i zostanie do niego prawdopodobnie przyjęta jeszcze w tym roku lub w przyszłym. Dostęp do tego programu da polskim podmiotom dostęp do dodatkowego finansowania.

dr hab. Grzegorz Brona, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej

Zgodnie z zapewnieniami prezesa Brony, PAK ma zamiar wybudować centrum przetwarzania danych związanych z bezpieczeństwem kosmicznym i te dane udostępniać partnerom w Europie.

Europejskie finansowanie. Czas na szerszy strumień

Dr Krzysztof Kanawka dociekał natomiast przyczyn mocno ograniczonego jego zdaniem pozyskiwania przez polskie podmioty funduszy z europejskiego programu ramowego Horyzont 2020.

image
Fot. Konfederacja Lewiatan

Potencjał polskich podmiotów jeśli chodzi o program Horyzont 2020 lub też jego następcę na pewno nie jest jeszcze w tej chwili prawidłowo wykorzystywany. Dlaczego? (...) Wciąż wiele osób uznaje ten program za bardzo naukowy – coś zorientowanego na jednostki badawczo-rozwojowe lub jednostki naukowe. Podczas gdy według mnie ten program jest zdecydowanie skierowany przede wszystkim do przedsiębiorstw, a dopiero w drugiej kolejności na potrzeby jednostek badawczo-rozwojowych.

dr inż. Krzysztof Kanawka, prezes Blue Dot Solutions

Z pewnością świadomość tego, czym będzie Horyzont Europa, następca Horyzontu 2020, musi być większa, i powiązanie tego, co robimy w Polsce, z tym, co się dzieje w Europie, musi być większe – dodaje Kanawka.


Panel: "Kosmos 4.0 – jak wynieść biznes na orbitę?"  odbył się 28 września 2018 r. w sopockim hotelu Sheraton. Był to trzeci dzień konferencji Europejskie Forum Nowych Idei 2018 (EFNI 2018). Uczestniczyli w nim:  

  • Grzegorz Brona, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej
  • Inna Uwarowa, koordynatorka PW-Sat2
  • Tomasz Husak, szef gabinetu komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i usług
  • Krzysztof Jędrzejak, Fundacja Exorion
  • Krzysztof Kanawka, Kosmonauta.net, Blue Dot Solutions, Space3ac

Dyskusję moderował Paweł Ziemnicki, redaktor naczelny portalu Space24.pl.

KomentarzeLiczba komentarzy: 0
No results found.