Kosmiczny awans Chin. Nowy zawodnik na ringu

January 9, 2019, 08:30
Ch3
Jedno ze zdjęć z chińskiej misji księżycowej Chang'e 3. Fot. National Astronomy Observatory of China

Lądowanie chińskiej sondy na ciemnej stronie Księżyca czyni z Chin mocarstwo kosmiczne i wprowadza nowego przeciwnika w wyścigu, w którym od dawna udział brało dwóch graczy, USA i Rosja - pisze w poniedziałek 7 stycznia brytyjski dziennik "Financial Times".

W komentarzu redakcyjnym gazety podkreślono, że z technologicznego punktu widzenia z dwóch osiągnięć ubiegłego tygodnia w dziedzinie eksploracji Kosmosu ważniejsze było przesłanie przez amerykańską sondę New Horizons pierwszych wyraźnych zdjęć najbardziej oddalonego od Ziemi ciała niebieskiego, jakie kiedykolwiek zostało zbadane Ultima Thule. "Ale pod względem geopolitycznym chińskie lądowanie sondy Chang'e 4 na bardziej oddalonej (od Ziemi) stronie Księżyca miało znaczenie większe" - czytamy.

Zdaniem "FT" "czyni ono z Chin mocarstwo kosmiczne i wprowadza nowego przeciwnika w wyścigu, w którym od dawna udział brało dwóch graczy, USA i Rosja".

"Chiny swojego pierwszego astronautę wysłały w kosmos zaledwie w 2003 roku. Jednak oczekuje się, że najpóźniej w przyszłym roku konkurencyjny wobec (amerykańskiego) GPS (system nawigacji satelitarnej) Beidou obejmie całą naszą planetę. Chiny planują do 2022 roku mieć trzecią w pełni operacyjną stację kosmiczną, a swoich astronautów w bazie na Księżycu pod koniec (trzeciej) dekady" XXI wieku - wymienia redakcja dziennika.

"FT" zauważa, że "już misja Chang'e 4 obejmuje ocenę korzyści z górnictwa i upraw na Księżycu, co wskazuje na ambicje Pekinu, by skomercjalizować kosmos oraz podkreśla konieczność zaktualizowania międzynarodowych regulacji dotyczących przestrzeni kosmicznej".

Zdaniem gazety przegapienie bycia pierwszym w jakiejś dziedzinie w kosmosie może "zachęcić do działania prezydenta USA Donalda Trumpa, który nienawidzi przegrywać prawie tak samo jak nienawidzi konkurentów". "Wyczyn Chin może na nowo wzbudzić zainteresowanie eksploracją kosmosu w amerykańskim Kongresie. Na tym może skorzystać NASA, amerykańska agencja kosmiczna, której finansowanie od lat jest zmniejszane. Brak ostrej konkurencji w walce o dominację w kosmosie i wypadki śmiertelne doprowadziły do zawieszenia programu wahadłowców kosmicznych, uzależniając amerykańskich astronautów od rakiet rosyjskich" - czytamy.

"Także inni gracze w kosmosie, w tym Europejska Agencja Kosmiczna, która w tym roku musi uzgodnić budżety i programy na lata 20., będą musieli poważniej zastanowić się nad chińskimi ambicjami" - pisze dziennik, zaznaczając, że to samo dotyczy szybko rozwijającego się prywatnego przemysłu kosmicznego.

"Przez dyskrecję i podejrzliwość wszystkich stron Chiny dotychczas raczej optowały za tym, by kosmiczne wysiłki prowadzić samodzielnie. Jednak większa współpraca między wszystkimi potęgami kosmicznymi byłaby zdecydowanie lepsza niż skryta rywalizacja charakteryzująca dawny wyścig między USA i Sowietami" - zauważa "FT". "Chiny mają teraz szansę, by pokazać swoje zobowiązanie do współpracy międzynarodowej poprzez wejście w międzynarodowe konsorcja kosmiczne z USA, Rosją czy Europą. W ten sposób nieco złagodziłyby uzasadnione obawy militaryzacji przestrzeni kosmicznej, już wzmożone przez planowane przez Trumpa rozwijanie kosmicznych sił" - czytamy.

Brytyjski dziennik uważa, że chińska administracja "prawidłowo opisała lądowanie na Księżycu jako nowy rozdział w ludzkiej eksploracji" Srebrnego Globu. "Pekin i Waszyngton powinny wykorzystać udaną misję Chang'e 4 i imponującą wędrówkę (sondy) New Horizons jako zwiastun nowej epoki wzajemnie korzystnej naukowej eksploracji kosmosu, a nie (zapowiedź) konkurencji militarnej" - konkluduje redakcja "FT".

PAP - mini

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
AB
Friday, January 11, 2019, 19:04

W temacie stacji kosmicznej to pragnę przypomnieć panie Świstak, że Chińczycy jak najbardziej zbudowali stację kosmiczną. Dwa razy. Budowane na bazie modułów Tiangong stacje orbitalne przyjmowały zarówno załogowe statki Shenzou jak i towarowe Tianhzou. Stacje te umożliwiały przebywanie dwuosobowej załogi do trzydziestu dni przez co można można by je było porównać do pierwszych radzieckich Salutów, przy czym Saluty były znacznie bardziej awaryjne. Jak tylko Chiny ogarną Długiego Marsza 5, przystąpią do budowy znacznie większej stacji Tiangong, przewyższającej radzieckiego Mira

Davien
Thursday, January 10, 2019, 20:07

Oj panie swistak, biorac pod uwage że pierwszy chiński łazik działał dłuzej niz oba rosyjskie łunochody razem wziete to cos ci zdecydowani nie wyszło:) A co do stacji kosmicznych to skończyła juz Rosja moduł Nauka, bo od ponad 11 lat jakos nie może sobie dac rady:)

a swistak siedzi i zawija w sreberka
Wednesday, January 9, 2019, 17:35

I znowu po trzech miechach się zatrze . Będzie można zwalić na amerykanów niepowodzenie .Dajcie sobie na luz nawet stacji kosmicznej zrobić nie umieją . Kopiowanie to nie wszystko jak brak technologii .