Kosmiczne destynacje rosyjskiej Federacji. Nowa stacja orbitalna, Księżyc i superciężka rakieta

24 stycznia 2018, 17:33
Sojuz_docked
Fot. NASA

Jak zapewnia wysoko postawiony reprezentant rosyjskiego sektora kosmicznego, w dziedzinie pozaziemskich podbojów Rosja nie zasypia gruszek w popiele. Nasi wschodni sąsiedzi przymierzają się do budowy do budowy nowej własnej stacji kosmicznej. Nie ustają też prace nad pojazdem załogowym Federacja oraz nad ciężkim systemem nośnym.

Ambitny rosyjski program kosmiczny został szeroko zaprezentowany na prokremlowskim portalu sputniknews.com. Opowiedział o nim Jewgienij Mirkin główny projektant w zakresie rosyjskich załogowych programów kosmicznych.

Planowe funkcjonowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zakończy się najprawdopodobniej w 2024 lub najdalej 2028 r. W ciągu najbliższej dekady Rosjanie planują skupić się na tym, by po wyłączeniu ISS dysponować na orbicie własną stacją kosmiczną. Miałaby się ona składać z pięciu modułów. Jej planowana masa kształtuje się na poziomie 60 ton, co odpowiada mniej więcej 1/7 obecnej ISS. Rosyjska stacja miałaby oferować miejsce dla trzech członków załogi.

Póki co jednak rosyjscy inżynierowie mają skoncentrować się na zakończeniu drugiego etapu tworzenia rosyjskiej części Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ściśle rzecz biorąc chodzi o wybudowanie i dołączenie do ISS jeszcze trzech modułów. Niemniej, wszystkie one mają być skonstruowane w taki sposób, by po separacji od ISS mogły stanowić zalążek przyszłej stacji rosyjskiej.

Wśród innych projektów, nad którymi pracują rosyjscy planiści, jest także budowa przez RSC Energia nowego bezzałogowego, towarowego statku transportowego, o pojemności większej od dotychczas użytkowanego Progressa. Trwają również prace nad nowym pojazdem załogowym Federacja, przewidzianym dla czteroosobowej załogi. Na pokładzie Federacji kosmonauci będą podróżować nie tylko na niską orbitę okołoziemską, ale również na Księżyc. Statek ów będzie mógł samodzielnie przebywać w przestrzeni kosmicznej przez okres 30 dni, zaś po zadokowaniu do stacji orbitalnej będzie można go tam użytkować nawet przez rok. Pierwszy egzemplarz Federacji ma być gotowy w 2021 r., zaś jej pionierska podróż do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej może mieć miejsce trzy lata później.

Plany zakładają również wybudowanie nowej rosyjskiej superciężkiej rakiety nośnej. Zastosowane w niej rozwiązania będą nawiązywać do konstrukcji rosyjskiego wahadłowca Buran. Pierwszy i drugi stopień pojazdu zostaną zaczerpnięte z opracowywanej aktualnie rakiety Sojuz-5. Górny człon ma być natomiast napędzany nowym silnikiem na wodór, oznaczonym RD-150. Ciężka rakieta powinna być gotowa między 2023 a 2035 rokiem. Będzie ona mogła dostarczyć Federację na polarną orbitę wokół Srebrnego Globu.

Ustami Aleksandra Żelezniakowa z Rosyjskiej Akademii Kosmonautyki im. Ciołkowskiego Federacja Rosyjska zapewnia, że rezygnacja Amerykanów z kupowania silników RD-180 i opłacania miejsc dla astronautów w pojazdach załogowych Sojuz nie skończy się dla Roskosmosu finansową klapą.

KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Sebulba
niedziela, 28 stycznia 2018, 14:20

Panie Pawle w języku polskim mówimy cele a nie \"destynacje\".

Davien
czwartek, 25 stycznia 2018, 17:46

Ciekawe plany choc z ta supercięzką rakieta to cos nie tak. Sojuz-5 ma mieć maks udżwig w najmocniejszej wersji ok 14 ton na GTO wiec jak chca zrobic z z niego ta rakietę? Ciekawe tez czym chca wynieść Federację w 2024r ?

orbiter
czwartek, 25 stycznia 2018, 17:33

Plan ciekawy - zresztą dzięki MIR - powstała trochę większa ISS z między narodowych modułów ! Rosja zawsze oscylowała do samodzielności w kosmosie - USA ciężko boleją nad utratą wachadłowców oraz nie możnością samodzielnie obsługiwać własnej stacji orbitalnej ?

bender
czwartek, 25 stycznia 2018, 12:54

Mam kilka uwag. Zacznę od Federacji. O nowym pojeździe kosmicznym zaczęli mówić w 2006, początkowo we współpracy z ESA. 3 lata później zmienili podejście na samodzielne, a po kolejnych 6 latach zrobili makietę i ogłosili konkurs na nazwę. Do dziś nie mają pojazdu w ręku. A taki SpaceX zajął się projektowaniem Dragona w 2004, a w 2010 już wysłano go w kosmos. Ruch Amerykanów polegający na dopuszczeniu prywatnych podmiotów do przemysłu kosmicznego, to gwóźdź do trumny wielkich, państwowych agencji kosmicznych jak Roskosmos. W najbliższych latach mogą się spodziewać solidnego spadku udziału w rynku wynoszeń, nawet jeśli dochody netto bardzo im nie spadną, bo rynek nieustannie rośnie. Kolejna uwaga jest taka, że w porównaniu do poprzednich lat zapowiedzi Rosjan są o wiele bardziej skromne. Przed 2016 mogliśmy słuchać bajań o podróży na Księżyc i Mars. 30% cięcia budżetu Roskosmosu zamknęły ten rozdział. Wspomniana w powyższym artykule perspektywa czasowa dla programu ciężkiej rakiety (\"Ciężka rakieta powinna być gotowa między 2023 a 2035 rokiem\") jest delikatnie mówiąc bardzo nieprecyzyjna. Tak jakby ten temat też wymykał się Rosjanom z rąk.

marcin
środa, 24 stycznia 2018, 22:17

Byłem akurat w złym humorze,ale pan Żelezniakow mnie rozbawił.Dawno tak się nie uśmiałem...