Kosmiczne aspiracje państw rozwijających się. Wnioski dla Polski [ANALIZA]

11 lutego 2016, 13:40
Fot. ESA / esa.int
Fot. ESA / esa.int
Fot. ESA / esa.int

Formułowanie rozbudowanych strategii kosmicznych dawno przestało być domeną wyłącznie światowych mocarstw, czy wyspecjalizowanych agend i organizacji międzynarodowych. W ciągu ostatnich kilku dekad na całym świecie odnotowano szybki wzrost liczby państwowych programów kosmicznych.  Pytaniem, jakie coraz częściej zadają sobie ich pomysłodawcy nie jest „czy”, ale „w jaki sposób” zagwarantować wszelkie dostępne zasoby dla rozwoju lokalnych inicjatyw badawczych. Szanse wynikające z tego dla swoich gospodarek dostrzegło już wiele państw, także w najbliższym otoczeniu Polski – z ich doświadczeń można i niewątpliwie warto czerpać przy tworzeniu własnej, narodowej strategii kosmicznej.

Nie ma nic szczególnie odkrywczego w stwierdzeniu, że osiągnięcia w dziedzinie badań kosmicznych są rękojmią gospodarczej efektywności i mocarstwowego potencjału państwa. Zasada ta sprawdzała się przez długie lata zimnowojennej rywalizacji między USA i ZSRR. Tym, co jest na swój sposób unikatowe we współczesnej formie międzynarodowych aspiracji kosmicznych, jest ich uniwersalizacja i ogólny awans w hierarchii państwowych priorytetów rozwoju.

Na światowym rynku coraz więcej jest przykładów potwierdzających ścisłą relację między prężnym rozwojem gospodarczym a wzrostem państwowych nakładów i inwestycji w dziedzinie technologii kosmicznych. Swoje narodowe programy kosmiczne z dużym rozmachem rozwija każda ze wschodzących potęg gospodarczych współczesnego świata. Podobnie jak wcześniej Chiny, państwa takie jak Brazylia i Indie aktywnie zmierzają do pozyskania technologii umożliwiającej odbywanie samodzielnych lotów pozaziemskich. Liczne kolejne państwa – także te o niższym poziomie innowacyjności – podejmują wysiłki na rzecz rozbudowy lokalnych struktur działalności kosmicznej. Czynią to często nad wyraz efektywnie, o czym mogą świadczyć inicjatywy podejmowane m. in. przez Malezję, Meksyk czy Nigerię w zakresie pozyskiwania i rozbudowy technologii satelitarnych.

Dokonania tych i innych mniej zamożnych państw nie byłyby prawdopodobnie możliwe bez istnienia różnego rodzaju platform międzynarodowej kooperacji i wymiany doświadczeń. Ich szybki rozwój po zakończeniu zimnej wojny nadał realny wymiar wielu planom polityki kosmicznej leżącym dotąd poza zasięgiem gorzej sytuowanych gospodarek. Element wieloaspektowej współpracy i współzależności niesie ze sobą nie tylko czystko ekonomiczny walor synergicznego wzrostu potencjału. Są to także korzyści w wymiarze relacji zagranicznych, które w miarę zacieśniania różnych form globalnej współpracy powinny coraz bardziej opierać się na zasadzie pokojowego współistnienia i prostym rachunku nieopłacalności konfliktu.

Zwracając uwagę na ogólny stopnień zaawansowania współpracy międzynarodowej w dziedzinie badań kosmicznych, nie sposób nie podkreślić specjalnego znaczenia inicjatyw podejmowanych w tej kwestii na gruncie europejskim. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj struktura Europejskiej Agencji Kosmicznej i jej specyficzna formuła instytucji koordynacyjnej działania skonfederowanych narodowych agencji kosmicznych. Dysponując kapitałem finansowym pochodzącym ze składek państw członkowskich, nie tylko wyznacza dalekosiężne wspólne cele polityki kosmicznej, ale również stymuluje rozwój lokalnych gałęzi przemysłu i badań kosmicznych w stopniu odpowiadającym proporcji wkładu każdego z uczestników. Wśród wielu swoich funkcji, pełni również rolę forum wymiany doświadczeń i wiedzy z zakresu działalności kosmicznej.

ESA_hq
Fot. ESA / esa.int

Całokształt spełnianych przez ESA zadań można sprowadzić do jednej podstawowej wartości o szczególnym znaczeniu dla uniwersalizacji aspiracji kosmicznych - sugerowania państwom kierunku realizacji ich własnej polityki kosmicznej. Nie dotyczy to wyłącznie aspektu członkostwa. Wpływ ten jest zauważalny już na najwcześniejszych etapach rozważania własnych zdolności i potrzeb państw w zakresie działalności kosmicznej, a także na poszczególnych etapach przystępowania do organizacji. Mowa tutaj zatem o kreowaniu pewnej pozytywnej koniunktury na międzynarodową współpracę i samodzielny rozwój w rozpatrywanej dziedzinie, ukazywanie dostępnych opcji, korzyści i możliwości.

Oddziaływanie to zaznaczyło swoją obecność również w procesie dojrzewania polskich ambicji do szerszego zaistnienia w sektorze kosmicznym. W zawartym w 2002 roku porozumieniu z Europejską Agencją Kosmiczną o współpracy w dziedzinie badań i użytkowania przestrzeni kosmicznej, Polska akceptowała szereg zobowiązań, m. in. w zakresie wspierania działalności edukacyjnej w dziedzinie nauk i technologii kosmicznych oraz prawa kosmicznego. W dalszym porozumieniu z 2007 roku o Europejskim Państwie Współpracującym z ESA zobowiązania te zostały rozszerzone o kolejne zagadnienia m. in. z zakresu badań i obserwacji Ziemi.

Choć szczegółowe wytyczne i zadania określane przez ESA mogą być rozpatrywane jako swego rodzaju punkt odniesienia dla realizacji państwowych celów kosmicznych, nie powinny być traktowane jako substytut pełnoprawnej strategii narodowej. Ma to szczególne uzasadnienie we wrażliwej materii bezpieczeństwa i obronności, gdzie nieomal każdy aspekt działania wymaga ścisłego przypisania do narodowych celów strategicznych. Samodzielne określenie priorytetów jest niezbędne również w każdym innym zakresie badań kosmicznych, który może mieć charakter rywalizacyjny – począwszy od ochrony własności intelektualnej i przemysłowej, aż po zabezpieczenie warunków zatrudnienia w sektorze kosmicznym.

W przypadku Polski, dotychczasowe wewnętrzne regulacje dotyczące polityki kosmicznej przyjmowały wymiar programów rozwoju i dedykowanych aktów wykonawczych, formułowanych przez międzyresortowe zespoły jeszcze za kadencji poprzedniego rządu. Mowa tutaj przede wszystkim o Programie działań na rzecz rozwoju technologii kosmicznych i wykorzystywania systemów satelitarnych w Polsce z czerwca 2012 roku oraz Krajowym Planie Rozwoju Sektora Kosmicznego w Polsce na lata 2014-2020 przyjętym w marcu 2014 roku. Wskazane dokumenty określały podstawowe priorytety i zadania do realizacji w wyznaczonej perspektywie czasowej. Zaliczono do nich przede wszystkim aktywizację polskiego przemysłu w zakresie budowy małych satelitów oraz wsparcie firm w ich staraniach o kontrakty w ramach programów ESA i UE.

Dalszy proces formalizowania i porządkowania działań w zakresie realizacji polskiej polityki kosmicznej pozostaje sprawą otwartą. Niemniej jednak, przedstawiciele branżowi zwracają nadal uwagę na utrzymującą się potrzebę wprowadzenia jednolitej polskiej strategii kosmicznej. Ich postulaty są również rozpatrywane pod kątem doświadczeń państw ościennych, które w niedalekiej przeszłości znajdowały się w podobnej sytuacji, jak dzisiaj Polska. Okazję do głębszej refleksji na ten temat stanowił Polsko-Czeski Dzień Sektora Kosmicznego, który przypadł na dzień 26 października 2015 roku. W trakcie wydarzenia czescy goście przedstawili m. in. strukturę własnych regulacji prawnych w rozpatrywanej materii. Wskazali w tym miejscu na obowiązywanie dwóch podstawowych wewnętrznych aktów normatywnych, określanych jako Narodowe Plany Kosmiczne i rozpisanych odpowiednio na lata 2010-2016 oraz 2014-2019. Struktura tych dokumentów jest mocno rozbudowana, co pozwala je traktować jak pełnowymiarowe i kompletne strategie kosmiczne.

Choć powyższe porównanie ujawnia nadal niezaspokojone zapotrzebowanie w wymiarze obowiązywania polskiej strategii kosmicznej, dostrzegalne są również odpowiednie próby zaradzenia istniejącym wyzwaniom. Do właściwych należy zaliczyć przede wszystkim inicjatywy kooperacyjne i korzystanie z dobrych praktyk wdrażanych uprzednio przez państwa dysponujące doświadczeniami z wcześniejszej pracy nad własną polityka kosmiczną. Pozostaje mieć nadzieję, że zakładane działania zostaną podjęte w możliwie najkrótszej perspektywie czasowej i z odpowiednią determinacją.

Czytaj więcej: Kosmiczne wyzwania dla Polski. "Potrzebna narodowa strategia"

Marcin Kamassa 

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
andrzej
piątek, 12 lutego 2016, 13:59

em zdań jak to powyżej, ponieważ jest ono skrajnie nie prawdziwe o ile nie przyjmie się pewnej wąskiej definicji "tego co autor artykułu mógł mieć na myśli", a nie jest zdefiniowane w samym artykule.

Tweets Space24