Indie kompletują triadę atomową. Sprawdzian pocisków bazowania morskiego

24 sierpnia 2018, 10:20
l2013012844999
Fot. Ministerstwo Obrony Indii / mod.gov.in

Indie przeprowadziły inauguracyjną serię ćwiczebnych odpaleń pierwszej samodzielnie wyprodukowanej rakiety balistycznej bazowania morskiego, rozwijanej pod nazwą kodową B-05. Oczekiwany od blisko 20 lat oręż to w rzeczywistości K-15 Sigarika, pocisk krótkiego zasięgu przeznaczony na uzbrojenie indyjskich atomowych okrętów podwodnych klasy Arihant. Wprowadzany do służby SLBM stanowi dla Indii przepustkę do skompletowania własnej triady nuklearnej, której posiadaniem mogło dotąd oficjalnie poszczycić się zaledwie pięć państw na świecie.

Ćwiczenia indyjskiej marynarki wojennej z użyciem nowych pocisków SLBM (ang. Submarine-launched ballistic missile) o nazwie kodowej B-05 utrzymywano w ścisłej tajemnicy do samego momentu ich rozpoczęcia. Operację przeprowadzono w dniach 11-12 sierpnia br. na Zatoce Bengalskiej w odległości 10 kilometrów od wybrzeży portu Visakhapatnam, leżącego w stanie Andhra Pradesh. Próbne odpalenia wykonano z pokładu atomowego okrętu podwodnego, INS Arihant znajdującego się w zanurzeniu na głębokości ok. 20 metrów.

W trakcie wspomnianych dwóch dni testowych odpalono w sumie trzy kolejne rakiety balistyczne: dwa wystrzelenia przypadły na dzień 11 sierpnia, ostatnia natomiast wystartowała dzień później. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, wszystkie pociski z powodzeniem osiągnęły wybrane cele, w dodatku z bardzo niewielkim odchyleniem od wyznaczonego punktu.

Odpalenie indyjskich pocisków SLBM było pierwszym operacyjnym sprawdzianem działania świeżo wprowadzonego do służby rodzimego systemu uzbrojenia strategicznego. Wraz z pozytywnym wynikiem próby Indie potwierdziły swoją gotowość do zasilenia grona państw dysponujących wszystkimi trzema rodzajami środków uderzenia nuklearnego: obok platform samolotowych i rakiet balistycznych bazowania lądowego, także pociskami odpalanymi z morza. Jak dotąd dysponentami tak zdefiniowanej triady nuklearnej stało się oficjalnie 5 państw: USA, Rosja, Chiny, Wielka Brytania i Francja. Niemniej jednak własny dopełniony potencjał nuklearny może posiadać także Izrael, który w zakresie arsenału morskiego dysponuje okrętami klasy Dolphin uzbrojonymi w pociski Popeye Turbo (przewiduje się, że są one zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych o ładunku rzędu 200 kt).

Będący filarem indyjskich możliwości w tym zakresie B-05 (a właściwie, ukryty pod tym kodem K-15 Sigarika) to dwusegmentowy pocisk SLBM krótkiego zasięgu (do 750 km). Został on opracowany przez państwową organizację badawczo-rozwojową DRDO w ramach projektu obronnego przyjętego do realizacji jeszcze pod koniec lat 90. XX wieku. Szacuje się, że system może przenosić głowicę bojową o masie do 1000 kg. Na pokład okrętu INS Arihant można załadować 12 egzemplarzy tych rakiet.

Testy obecnie wprowadzanego SLBM mają utorować Indiom drogę do przyjęcia na wyposażenie kolejnego rodzimego pocisku rakietowego, K-4, znajdującego się obecnie w fazie testów. W porównaniu do swojego prekursora, charakteryzuje się on znacznie rozleglejszym zasięgiem (do 3500 km). Oprócz wspomnianych dwóch wariantów, DRDO rozwija także kolejne pociski: K-5 o docelowym zasięgu 5000 km oraz K-6, zdolny do przebycia poziomego dystansu 6000 km.

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
bmc3i
sobota, 25 sierpnia 2018, 21:48

Ani Wielka Brytania, ani Francja -- wbrew twierdzenim autora artyklulu - nie zaliczaja sie do krajow dysponujacych triada nuklearna. Oba maja tylko pociski SLBM na okretach podwodnych

mentor
sobota, 25 sierpnia 2018, 01:11

sraja na ulicy i maja atom. a polska jedyne co ma to finansowanie kosciola.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
sobota, 25 sierpnia 2018, 00:56

Do - Kreo! ------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Panie Kreo! Porównywanie Polski do współczesnego Izraela jest bezprzedmiotowe! Tak samo, jak bezprzedmiotowe jest sugerowanie, że Polsce broń jądrowa jest niezbędna w takim stopniu, jak Izraelowi! Powiem wprost: to jest absurd! Przypominam, że niespełna 9-cio milionowy Izrael ( w którym 75% obywateli stanowią Żydzi) o powierzchni naszego województwa mazowieckiego (z czego 40% stanowi pustynia), jest otoczony przez swoich śmiertelnych wrogów, których łączna populacja dawno już przekroczyła 300 milionów ludzi. O łącznej powierzchni państw islamskich nawet nie wspominam. Aby zobrazować obszar Izraela powiem tylko, że lot samolotu F-16 - z jednego końca państwa żydowskiego na jego drugi koniec - trwa ok. 15-20 minut. I co najważniejsze: od chwili powstania Państwa Izrael, tj. od 14 maja 1948 roku, przywódcy państw muzułmańskich wielokrotnie zapowiadali publicznie, że ich podstawowym celem polityczno-militarnym w regionie Bliskiego Wschodu - jest fizyczna likwidacja Izraela i zepchnięcie Izraelczyków do morza! Prosto, jasno i konkretnie! Ponadto, Izrael cały czas, znajduje się na pierwszej linii walki z międzynarodowym terroryzmem, nie tylko islamskim. Dlatego - podkreślam - skala zagrożenia Izraela i Izraelczyków, jest nieporównywalnie większa od skali zagrożenia Polski i Polaków. Ostatecznie, przynajmniej do chwili obecnej, nikt w Europie i na świecie - nie grozi nam i nie zapowiada publicznie unicestwienia naszego kraju i zepchnięcia Polaków do Bałtyku. Izraelczycy, chcąc zachować swoją państwowość oraz biologiczne istnienie całego - bądź co bądź - niewielkiego społeczeństwa (w porównaniu do ogółu ludności krajów muzułmańskich w tamtym regionie) są wręcz zmuszeni do posiadania arsenału jądrowego. Nic innego im nie pozostaje! Cóż innego mogli uczynić Izraelczycy, wobec realnych gróźb, kierowanych pod ich adresem przez świat muzułmański? Poza tym, Izraelczycy doskonale wiedzą, że przegranie chociażby jednego konfliktu zbrojnego z Arabami lub z Persami - będzie oznaczało de facto - likwidację państwa żydowskiego! REALIA, PANOWIE, REALIA! ------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Do - Józuś! Ależ zapewniam Pana, że nawet podpułkownik (Ret.) doskonale domyśla się, dlaczego Polska - w dającym się określić terminie - nie będzie posiadała arsenału jądrowego. Proszę przyjąć do wiadomości, że tymczasem nic nie wskazuje na to, aby Amerykanie kiedykolwiek wyrazili zgodę na posiadanie przez Polskę broni jądrowej. Niestety! I nic tutaj nie pomogą nasze (przynajmniej niektórych z nas!) marzenia jądrowe, prośby, chęci, oczekiwania, dalekosiężne plany, tudzież inne zaklinanie rzeczywistości. Nic z tego. ŻADNYCH MARZEŃ, PANOWIE! Przynajmniej w zakresie, ewentualnego posiadania przez nas, własnego arsenału jądrowego! Nie ma żadnego, racjonalnego uzasadnienia, aby Polska dysponowała niezależnym arsenałem jądrowym. Myślę, że znacie Panowie, stare polskie powiedzenie: CUDÓW NIE MA!

Kreo
piątek, 24 sierpnia 2018, 19:38

Do Pana Wareda: Dokładnie w tym samym celu, w którym posiada ją np. Izrael.

Józuś
piątek, 24 sierpnia 2018, 17:35

Nawet jak na podpułkownika (ret.) można byłoby się domyśleć.