Czarna dziura Wostocznyj. W korupcyjnej otchłani mogło zniknąć nawet 150 mln dolarów

7 grudnia 2018, 11:20
rosko
Fot. Roskosmos via Facebook

Najnowsze informacje ujawnione przez rosyjskich prokuratorów sugerują nieprzeciętną skalę defraudacji publicznych środków przeznaczonych na budowę najnowszego kosmodromu Federacji. Jak wynika z doniesień tamtejszego biura prokuratora generalnego, okoliczności realizacji projektu Wostocznyj mogły zostać wykorzystane do sprzeniewierzenia ponad 150 mln USD z państwowej kasy.  Co więcej, konstatacja ta odnosi się jedynie do spraw karnych toczących się od 2014 roku, czyli niemal na cztery lata po rozpoczęciu budowy portu kosmicznego.

"Począwszy od 2014 roku otwarto ponad 140 spraw karnych, a [rozpatrywane – przyp. red.] szkody oszacowano na 10 mld rubli [152,3 mln USD – przyp. red.]" - przyznał w wywiadzie udzielonym agencji TASS rzecznik prasowy prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej, Aleksandr Kurennoj. Przedstawiciel ujawnił m.in., że w nakreślonej cezurze czasowej zespół prokuratorski wychwycił blisko 17.000 przypadków naruszeń prawa związanych z postępem prac nad budową kosmodromu Wostocznyj. Poza tymi związanymi z defraudacją publicznych środków, treścią aktów oskarżenia były też zaniedbania budowlane i administracyjne.

Zgodnie z danymi podanymi przez Kurennoja, w wyniku dochodzenia ponad 1000 osób zostało postawionych w stan oskarżenia, a 50 z nich zostało skazanych. Jak wynika jednak z aktualnego przebiegu zdarzeń, wyroki nie zrobiły zbyt wielkiego wrażenia na nieuczciwych wykonawcach – tylko w samym 2018 roku miało bowiem zostać wykrytych kolejne 78 przypadków naruszenia prawa, w ramach których stwierdzono odpowiedzialność 14 podmiotów prywatnych lub urzędników oraz wydano 27 wyroków skazujących. W efekcie, od początku 2018 roku miały zostać odzyskane blisko 23 miliony rubli (350.000 USD).

Rozpoczęta w 2010 roku budowa kosmodromu Wostocznyj była wielokrotnie zakłócana przez problemy finansowe, skandale korupcyjne, trudności techniczne, a także masowy strajk robotniczy. Jeden z kluczowych wyroków za przestępstwa towarzyszących budowie kosmodromu Wostocznyj zapadł w lutym 2018 roku. Skazany za korupcję został wówczas Jurij Chrizman, były szef Dalspecstroja - głównego wykonawcy kosmodromu Wostocznyj. W toku dochodzenia oszacowano, że szkody poniesione w konsekwencji działalności Chrizmana i jego współpracowników przez Roskosmos wyniosły około 91,6 mln dolarów.

Kosmodrom Wostocznyj ma strategiczne znaczenie dla rosyjskiego programu kosmicznego. Oczekuje się, że zmniejszy on zależność państwa od ulokowanego w Kazachstanie kosmodromu Bajkonur, który jest obecnie dzierżawiony przez Rosję do 2050 roku, kosztem około 115 mln USD rocznie. Wostocznyj dysponuje obecnie jedną działającą wyrzutnią, oznaczoną jako 1S – do tej pory przeprowadzono z niej trzy misje orbitalne. Budowa drugiego obiektu (1A) rozpoczęła się we wrześniu 2018 roku. Platforma ma być wykorzystywana do wystrzeliwania rakiet Angara, a jej ukończenie jest spodziewane do końca 2022 roku.

Na skutek zaniedbań i oszustw w doborze materiałów stwierdzane są jednak co jakiś czas kolejne usterki i ubytki rzutujące na kondycję już ukończonej infrastruktury. Zgodnie z informacjami pochodzącymi sprzed zaledwie kilku dni, w toku znajduje się obecnie zamówienie publiczne zakładające likwidację  stwierdzonego niedawno "krytycznego defektu" w betonowej konstrukcji platformy startowej rakiet Sojuz-2. W komentarzu do tych doniesień zapewniono jednak, że niedoróbki wyeliminowano wraz z dniem 25 października tego roku. Warto jednak zauważyć, że nie dalej, jak we wrześniu 2018 roku obiektem rekonstrukcji była jeszcze inna część platformy, pod którą stwierdzono ubytki spowodowane użyciem niskogatunkowej zaprawy. Przebudowa kosztowała wówczas 4,57 mln rubli (ok. 70 tys. USD).

Space24
Space24
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
tym razem nad wyraz rozbawiony ;-)
wtorek, 11 grudnia 2018, 12:09

Jak bez problemu można było przewidzieć, to znowu odezwał się, a raczej płaczliwie zakwilił pewien znany, z wiadomej strony, dyżurujący rusofobek... ;-) Coraz bardziej sfrustrowany swoimi niepowodzeniami w propagandowej walce, tradycyjnie już i to w sposób wyjątkowo nieudolny próbuje stosować zgrane chwyty socjotechniczne... ;-) Ze względów oczywistych dla polskich komentatorów, nadal nie potrafi przedstawić żadnych merytorycznych argumentów... ;-) Miota się tylko bezsilnie, pogrążając się coraz bardziej w śmieszności, której nie jest w stanie dostrzec lub/i po prostu nie potrafi tego zrozumieć... ;-)

Davien
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 16:21

Wow jak widze albo rozbawiony zmienił nick( w końcu, poprzedni był całkiem skompromitowany) albo on i niejaki do grupki przepisuja ten sam gotowiec:)) No takiej kompromitacji nie było od dawna:)

AB
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 14:27

Panie Obserwator. W ramach tego "permanentnego kryzysu trapiącego amerykańską astronautykę" ostatnio mieliśmy przyjemność oglądać lądowanie, kolejnej amerykańskiej sondy na Marsie. Co ważniejsze po raz pierwszy w historii było to pierwsze lądowanie nieomal bezpośrednio transmitowane na Ziemię. Rosja po upadku Związku Radzieckiego nie zdołała wystrzelić ani jednej działającej sondy międzyplanetarnej i pod tym względem przegoniły ją nawet Indie. Rosja tez nie zdołała wdrożyć żadnej nowej rakiety (z naciskiem na wdrożyć, zanim ktoś wyskoczy z Angarą). Co więcej najwyraźniej traci niegdyś uzyskane kompetencje (problemy z modułem Nauka, problemy z rakietami i ostatnio problemy z pojazdami załogowymi). Czy Rosja od czasów Korolewa i Czełomieja* naprawdę nie jest w stanie sama nic zbudować? * Ciekawe czy rożni samorodni (a może i nie samorodni) obrońcy Rosyjskiego programu kosmicznego wiedzą chociaż kim był Czełomiej i co Rosja mu zawdzięcza?

Katarzyna II
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 10:56

Ruskie w amoku korupcji, zezra nawet swoj ogon, co za podly kraj

do grupki wzajemnej adoracji w propagandowej akcji
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 10:48

Proponuję zapoznać się i zastanowić nad znaczeniem mądrych polskich przysłów, które jak widać nic nie straciły na aktualności: "Uderz w stół, a nożyce się odezwą", “Przygania kocioł garnkowi, a sam smoli”. Pierwszego powiedzenia używamy w sytuacji, gdy osoba - mająca coś na sumieniu - doszukuje się aluzji do tego w wypowiedziach innych osób i demaskuje się gwałtowną reakcją. Drugiego powiedzenia używamy, gdy ktoś zwraca innym uwagę, a sam postępuje w taki właśnie sposób. Pozwolę sobie również zwrócić uwagę wiadomym propagandystom, że wyświechtane slogany i zgrane chwyty socjotechniczne nie są w stanie zastąpić argumentów merytorycznych. Ponadto jeżeli wokół widzi się wyimaginowanych "ruskich", to może świadczyć o poważnych zaburzeniach wzroku i nie tylko... ;-) Z oczywistych względów dalszy komentarz w przedmiotowym wątku uważam za zbyteczny... ;-)