USA: Skandal wokół Teleskopu Jamesa Webba. Próby obciążenia firmy Northrop Grumman

30 lipca 2018, 17:48
JWST_cost
Opóźnienia i wzrost kosztów JWST. Źródło: Opening statement of Rep. Lamar Smith for July 25, 2018 hearing on James Webb Space Telescope: Program Breach and Its Implications. https://tinyurl.com/ybu3nzge

Wyniesienie obserwatorium kosmicznego JWST odbędzie się najprawdopodobniej z 14-letnim opóźnieniem. Koszt całego przedsięwzięcia wzrósł już natomiast ponad 19-krotnie w stosunku do pierwotnych założeń. Obwiniany o te problemy koncern Northrop Grumman oferuje uzależnienie swojego zarobku od powodzenia tej złożonej misji astronomicznej.

W dniach 25-26 lipca 2018 r. Komisja Izby Reprezentantów ds. Nauki, Przestrzeni Kosmicznej i Technologii (House Committee on Science, Space and Technology) przeprowadziła wysłuchanie oficjeli odpowiedzialnych za budowę Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba (James Webb Space Telescope – JWST). Teleskop, którego idea zrodziła się jeszcze w 1996 r., miał zostać pierwotnie wystrzelony w roku 2007. Całkowity koszt obserwatorium miał wynieść 500 mln USD.

Tymczasem, wedle najnowszych zapowiedzi NASA, JWST poleci najpewniej dopiero w marcu 2021 r. Jego koszt wzrósł natomiast do 9,6 mld USD.

Przyczyn takiego obrotu spraw jest wiele. Między innymi chodzi o nadmierny optymizm przy planowaniu i dokładaniu teleskopowi kolejnych możliwości. Kiedy trwały prace planistyczne nad JWST w astronomii następował właśnie intensywny rozkwit, toteż starano się zwiększać zdolności i przyszłe możliwości nowego obserwatorium kosmicznego.

Do problemów przyczyniły się jednak również błędy ludzkie, po stronie pracowników odpowiedzialnej za budowę teleskopu firmy Northrop Grumman. Te zaniedbania przyczyniły się do wzrostu kosztów misji o kilkaset milionów dolarów i jej opóźnienia o 18 miesięcy. Wskazuje się tu przede wszystkim dwa przykłady. Po pierwsze, zastosowano niewłaściwy rozpuszczalnik do czyszczenia zaworów silników, co zaowocowało licznymi uszkodzeniami. Zaś podczas testów akustycznych i wstrząsowych osłony słonecznej, odpadło z niej ponad 70 sztuk złączek.

Czy teleskop Jima Webba będzie wart wszystkich tych pieniędzy? To nie jest pytanie. Pytanie brzmi, czy jest wart wszystkich innych projektów, których nie byliśmy w stanie sfinansować, ponieważ zawaliliście swoją pracę.

Dana Rohrabacher, kongresmen republikański

Przewodniczący House Committee…, Lamar Smith, pytał, czy Northrop Grumman (NG) pokryje kwotę 800 mln USD, o jakie JWST przekroczył budżet zaakceptowany wcześniej przez Kongres. Wes Bush, CEO NG, stwierdził, że jego firma nie będzie płacić tej sumy, ponieważ byłoby to wbrew naturze kontraktu zawartego z NASA na wykonanie teleskopu Webba. Kontrakt ten bowiem nie jest umową fixed-cost, co oznacza, że ryzyka związane z problemami technicznymi bierze na siebie nie firma-wykonawca, lecz klient, czyli NASA.

Odpowiadając na kolejne pytania Smitha Bush przyznał, że nikt w Northrop Grumman nie stracił pracy w związku z uszkodzeniami JWST spowodowanymi przez błędy ludzkie. Prezes koncernu nie chciał też podać wysokości zysku, jaki firma uzyskała w 2017 r.

Wes Bush obiecał natomiast, że jego przedsiębiorstwo dostosuje się do wszystkich rekomendacji zleconych przez komisję Independent Review Board, która kilka tygodni wcześniej opublikowała swój raport odnośnie problemów z JWST. Co więcej, prezes obiecał, że całość dotychczasowych i przyszłych zarobków Northrop Grumman, związanych z budową Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, zostanie zamrożona. Pieniądze te miałyby zostać wypłacone dopiero po tym, jak JWST znajdzie się na orbicie a testy wykażą jego pełną zdolność operacyjną. Bush mówił także o wprowadzonych w jego firmie procedurach tzw. sieci bezpieczeństwa, które mają eliminować zagrożenie ze strony błędów ludzkich.

Jim Bridestine, administrator NASA, przekonywał, że dodatkowe pieniądze pompowane w JWST nie przyczynią się do cięć finansowych w programach załogowych Agencji. Mogą już natomiast doprowadzić do opóźnienia misji WFIRST (Wide Field Infrared Survey Telescope).

Generalnie członkowie Komisji Izby Reprezentantów byli zgodni, że należy wyłożyć niezbędne środki i pomimo opóźnienia doprowadzić budowę JWST do końca. Na tym etapie trudno byłoby im wytłumaczyć podatnikom decyzję o skasowaniu projektu, w który już zostało włożonych kilka miliardów USD i który daje realne szanse na uzyskanie znakomitych rezultatów naukowych.

Na koniec trzeba podkreślić, że w przeciwieństwie do Kosmicznego Teleskopu Hubble’a, który również przechodził rozmaite perturbacje, Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba nie będzie można naprawić, gdy znajdzie się on już w przestrzeni kosmicznej. To dlatego, że będzie on umieszczony w tzw. punkcie Lagrange’a L2 układu Słońce-Ziemia, 1,5 mln kilometrów od planety.

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Ubawiony
sobota, 4 sierpnia 2018, 12:35

To jakby Amerykański Gawron - Ślązak. Ufff czyli Polska nie ma się czego wstydzić ;)

Jarek
środa, 1 sierpnia 2018, 12:27

Nie \"w tak zwanym punkcie L2\" tylko \"w punkcie L2\".

Urko
środa, 1 sierpnia 2018, 00:10

@maras A czy przypadkiem zgodnie z podpisanym przez Obamę w 2015 roku prawem, każdy obywatel USA może eksploatować kosmos bez żadnych ograniczeń i jak mu się podoba? Czyli jak któremuś biznesmenowi w Ameryce spodoba, to zrobią tam wysypisko śmieci...

Heheszek
wtorek, 31 lipca 2018, 11:17

Trzeba było zamówić w Airbusie i już dawno wisiałby na orbicie.

maras
wtorek, 31 lipca 2018, 07:26

Skandalem jest to że USA wykorzysta punkt libracyjny bez zgody innych państw