Sputnik uderza w sektor kosmiczny USA. W odpowiedzi na sugestie Trumpa

20 czerwca 2018, 14:11
RD180
Fot. NPO Energomash/United Launch Alliance

Ledwie kilkadziesiąt godzin po tym, jak prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił swój plan utworzenia amerykańskich sił kosmicznych, w sieci pojawiła się odpowiedź rosyjskiej propagandy. Amerykanów punktuje prokremlowski portal Sputniknews.com. W materiale tradycyjnie wypomina Waszyngtonowi zależność od rosyjskich silników rakietowych i transportu astronautów na ISS z Bajkonuru.

Rosyjskie silniki RD-180 wykorzystywane są w dolnych stopniach rakiety Atlas V. USA korzystają z tego systemu nośnego dla wynoszenia na orbitę ciężkich ładunków w misjach rządowych, w tym również satelitów związanych z bezpieczeństwem narodowym.

Import jednostek napędowych do USA odbywa się za pośrednictwem RD Amross. To rosyjsko-amerykańskie konsorcjum, w skład którego wchodzi spółka NPO Energomasz, producent silników.

Obecnie produkcja silników komercyjnych w [zakładach] Energomasz przebiega zgodnie z podpisanymi umowami. Wysyłka pierwszej partii silników RD-180 i RD-181 do Stanów Zjednoczonych planowana jest na drugi kwartał 2018 r.

Piotr Liwoczkin, NPO Energomasz

Amerykanie dążą do tego, by od rosyjskich jednostek napędowych uniezależnić się w pierwszej połowie lat 20. obecnego wieku. Póki co jednak wciąż je kupują. Zaś prezydent Trump mówił przy okazji swojej deklaracji o powołaniu US Space Force, że nie chce, by jego kraj podążał w sektorze kosmicznym za Chinami i Rosją. Zdaniem polityka, to USA mają być liderem współczesnego kosmicznego wyścigu.

Materiał opublikowany na Sputniku, wskazuje, że prace nad stworzeniem amerykańskiego zamiennika dla RD-180 znacząco się przeciągają: „Firma kosmiczna miliardera Jeffa Bezosa, Blue Origin, pracuje nad zastąpieniem modelu RD-180 już przez około siedem lat.” Jednocześnie autor artykułu przypomina, że od wycofania amerykańskich promów kosmicznych w 2011 r. Amerykanie dostają się na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wyłącznie za pośrednictwem kapsuł Sojuz.

W kwietniu br. Michael Baker, CEO RD Amross stwierdził: „Nasze wspólne programy współpracy między Rosją i USA w ciągu ostatnich 20 lat były świetnym przykładem tego, jak nasze dwa kraje mogą współpracować, by dokonywać wielkich rzeczy.”

Niepodpisany z nazwiska autor wspomnianego materiału na Sputniku spekuluje, że jeśli siły kosmiczne faktycznie zostaną w USA wyodrębnione jako nowy rodzaj sił zbrojnych, wówczas przejmą one od US Air Force odpowiedzialność za kwestie związane z Atlasem V i innymi systemami nośnymi. W przedmiotowym artykule pada również kontrowersyjne stwierdzenie, jakoby Atlas V był obecnie jedyną amerykańską rakietą zdolną do wynoszenia ciężkich ładunków w przestrzeń kosmiczną.

KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Davien
piątek, 29 czerwca 2018, 15:23

Panie obserwator, Federacja w podstawowej wersji ma mase ok 12 ton więc jedyna obecnie rakieta jaka może ja wynieśc jest własnei wycofywany Proton-M. Sojuz 5 w wersji o udżwigu wystarczajacym do wyniesienia Federacji to lata 2025-28 wg zapowiedzi samych Rosjan Angary nie odbyły ani jednego lotu komercyjnego a wg. szefa Roskosmosu miały byc skasowane własnie na rzecz Sojuza 5 Natomiast zarówno Dragon 2 jak i CST-100 leca z załoga w przyszłym roku, natomiast Orion w latach 2021-22. USa ma i rakiety nosne i trzy włąsnie dopracowywane staki kosmiczne, a rosja?? Starego Sojuza i federacje której istnienei zależy czy uda sie zrobic Sojuza 5 i czy Angara w końcu przestanie byc Yeti( wszyscy słuszeli, ale nikt jej nie widział) Takie sa fakty panie Obserwator a nie pańskie zaklinanie prawdy.

Obserwator
piątek, 29 czerwca 2018, 06:17

Pierwszy egzemplarz rosyjskiego statku kosmicznego Federacja ma być gotowy w 2021 roku. Pierwszy lot orbitalny w konfiguracji bezzałogowej może odbyć się w 2022 roku. Planuje się na początku wykorzystać rakietę nośną Sojuz 5, a start ma nastąpić z kosmodromu Bajkonur. Pierwszy lot orbitalny Federacji z załogą na pokładzie ma odbyć się w 2024 roku. Kolejne starty mają odbywać się z kosmodromu Wostocznyj przy użyciu rakiet nośnych Angara A5. Natomiast amerykański narodowy program załogowych lotów kosmicznych pomimo ogromnej presji politycznej, wielkich nakładów finansowych i wysiłków podmiotów komercyjnych, nadal jest w fazie realizacji, która nie musi zakończyć się sukcesem. Z pewnością żadne zaklinanie rzeczywistości nie jest w stanie zastąpić realnych działań, a jaki będzie ich skutek przekonamy się już niedługo.

Davien
środa, 27 czerwca 2018, 16:34

Panie obserwator, ciekawe że zarówno SpaceX jak i Boeing twierdza cos innego, że loty odbedą się w 2019r zgodnie z planem. Po drugie info sprzed pół roku niewiele ma sie do chwili obecnej a co do problemów w lotach załogowych to główny problem będzie miała niedługo Rosja bo Federacja nie poleci z załoga przed 2028r ( lot propagandowy w 2021r-podobno) poniewaz nie maja rakiety nośnej i nic nie zapowiada by mieli ja wcześniej.

wania
wtorek, 26 czerwca 2018, 22:26

Do rozbawiony wiadomo kim i czym: Jakieś to musi być stresujące dla fanbojow Rosji, że USA za chwilę przestanie od nich silniki a filantrop z RPA wyjechał do USA a nie wybrał pierwszej światowej potęgi w zdobywaniu kosmosu czyli Rosji.

Obserwator
wtorek, 26 czerwca 2018, 02:53

Wiele zapowiada kolejne opóźnienia w wejściu do służby dwóch amerykańskich pojazdów załogowych: Dragon 2 firmy SpaceX oraz CST-100 Starliner firmy Boeing. Government Accountability Office (GAO) na specjalnym posiedzeniu podkomisji ds. lotów komercyjnych w amerykańskiej Izbie Reprezentantów ostrzegło przed wysoce prawdopodobnymi dalszymi opóźnieniami. GAO stwierdziło ponadto, że certyfikacja obu pojazdów może opóźnić się do końca 2019 lub nawet do początku 2020 roku. Certyfikacja taka jest wymagana przed rozpoczęciem regularnych lotów załogowych, a na drodze do jej uzyskania stoi kilka nierozwiązanych problemów. Problem z przedmiotową certyfikacją może mieć poważny wpływ na funkcjonowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), gdyż amerykańsko-rosyjski kontrakt na loty statkami załogowymi Sojuz upływa w 2019 roku. NASA na chwilę obecną analizuje ten nabrzmiewający od lat problem i gorączkowo stara się znaleźć rozwiązanie wyjścia z tej trudnej sytuacji. Na chwilę obecną nic nie zapowiada poprawy sytuacji w zakresie realizacji amerykańskich programów załogowych lotów kosmicznych.