Apetyt na systemy antybalistyczne. Budżetowa ofensywa Białego Domu [ANALIZA]

18 listopada 2017, 14:04
System THAAD w akcji. Fot. Missile Defense Agency / mda.mil
Test systemu GMD - baza Vandenberg w Kalifornii. Fot. Missile Defense Agency / mda.mil
Odpalenie rakiety Patriot. Fot. Missile Defense Agency / mda.mil
Radar amerykańskiego systemu wczesnego ostrzegania. Fot. Missile Defense Agency / mda.mil

W złożonym 6 listopada aneksie do wniosku budżetowego na 2018 rok gabinet prezydenta Trumpa mocno zaakcentował potrzebę zwiększenia wydatków na obronę antybalistyczną. Przeznaczenie na ten cel kolejnych 4 mld USD z dodatkowej puli 5,9 mld uznano za konieczność, podyktowaną narastającym zagrożeniem ze strony Korei Północnej. Kongres przychylił się do tego uzasadnienia, zatwierdzając 16 listopada br. wydatnie powiększony budżet obronny USA. Ujęta w nim skala nakładów otwiera szersze pole doskonalenia potencjału przeciwrakietowego - w zakresie dalece wykraczającym poza eksponowany ostatnio plan rozbudowy ośrodka GMD na Alasce.

Wzmocnić ochronę terytorium USA

Sporządzony w Białym Domu suplement do wniosku budżetowego na rok fiskalny 2018 wzbudził w USA duże zainteresowanie sugerowaną skalą dodatkowych wydatków obronnych. W obliczu odczytywanego wzrostu globalnego zagrożenia ze strony Korei Północnej, zbrojącej się w kolejne generacje pocisków balistycznych, wydany 6 listopada br. aneks jednoznacznie zaakcentował potrzebę wzmocnienia ochrony amerykańskiego terytorium przed wrogim arsenałem strategicznym. Gabinet prezydenta Trumpa zaproponował, by przeznaczyć stricte na ten cel 4 mld USD z całkowitej puli 5,9 mld zapisanych w uzupełniającej propozycji budżetowej.

Przy takiej skali nakładów, rozważana i wyceniana na blisko 200 mln USD rozbudowa bazy Fort Greely na Alasce, będącej trzonem systemu przechwytującego Ground-based Midcourse Defense (GMD), jawi się jako skromna część ogółu planowanych przygotowań. W zasięgu zainteresowania amerykańskich decydentów znalazły się również inne filary obrony przeciwrakietowej, ujawniając zamysł wzmocnienia wszystkich istniejących poziomów wielowarstwowego systemu antybalistycznego USA.

Czytaj też: USA vs. Korea Północna. Czas decyzji [ANALIZA]

Propozycje rządowe objęły szeroki zakres zadań, ze szczególnym uwzględnieniem zakupu 50 przeciwrakiet systemu Terminal High Altitude Area Defense (THAAD) w kwocie 509,1 mln USD oraz 147 pocisków Patriot o wartości 647 mln USD. W przypadku tych ostatnich, założono również modyfikację części starszych pocisków do najnowszej wersji - za kwotę 167 mln USD. Na tym jednak nie poprzestano, gdyż w kolejce zadań znalazły się jeszcze: warte 451 mln USD dostawy 16 pocisków przechwytujących SM-3 Block IIA, szeroko pojęte inwestycje w dalszą rozbudowę systemu GMD na kwotę 268 mln USD (w tym zakup 20 kolejnych rakiet przechwytujących GBI) oraz warte 70 mln USD modyfikacje pocisków taktycznych US Army.

PAC-3
Odpalenie rakiety Patriot. Fot. Missile Defense Agency / mda.mil

Oprócz nakładów na materialną rozbudowę potencjału obronnego, w zestawieniu ujęto również koszty prac badawczo-rozwojowych oraz testów nowych technologii. Ich ogólną wartość określono na 1,3 mld USD, uwzględniając przede wszystkim koszty rozwoju technologii stanowiących podstawę działania systemów GMD (129 mln USD) i THAAD (62,1 mln USD). Dalej jest mowa o kwocie 170,9 mln USD na wparcie przygotowań technicznych poprzedzających zamówienie publiczne na przeciwrakiety GBI oraz środkach w wysokości 306,7 mln USD, zarezerwowanych ogółem na „zaawansowane innowacje technologiczne, odpowiadające nadzwyczajnemu zapotrzebowaniu bojowemu”.

"Nadzwyczajny stan zapotrzebowania"

W kontekście tej ostatniej kategorii rzuca się w oczy pewna prawidłowość, charakteryzująca pełną treść prezydenckiego suplementu budżetowego i dalsze parlamentarne uzasadnienie jego akceptacji. Zdecydowana większość zaproponowanych zadań została bowiem wpisana do rozliczenia jako kategoria wydatków nadzwyczajnych, z założeniem traktowania na niestandardowych zasadach. Oznacza to, że potencjalny przydział dedykowanych nakładów nie miałby podlegać obowiązującym limitom maksymalnego pułapu dopuszczalnego finansowania (określanych zapisami ustawy Budget Control Act z 2011 roku). Ich ominięcie będzie wymagało porozumienia obu frakcji parlamentarnych, które na tym etapie rozważają już przegłosowanie zmiany prawa federalnego. Póki co, jednak nie wiadomo jeszcze, jak daleko idące mogłyby one być.

Czytaj też: Większe wydatki zbrojeniowe USA. Kongres przyjął plan budżetu obronnego

Obowiązujące dotąd górne granice skali rocznych wydatków obronnych (bez kosztów ekspedycyjnych) uległy przekroczeniu już na etapie podstawowego prezydenckiego wniosku budżetowego (opiewającego na 603 mld USD). Było więc jasne, że każde kolejne zgłoszone zapotrzebowanie będzie automatycznie naruszało ustaloną dyscyplinę fiskalną (549 mld USD w perspektywie roku obrachunkowego 2018). Niezależnie od tego, 16 listopada Kongres przyjął propozycję jeszcze bardziej przewyższającą maksymalny pułap, zatwierdzając wersję ustawy National Defense Authorization Act (NDAA) wraz z aneksowanymi przez Biały Dom nakładami i rocznym kosztem realizacji zadań obronnych na poziomie 634,2 mld USD (bez wydatków ekspedycyjnych).

Znalazły się wśród nich również środki w kwocie 12,3 mld USD na potrzeby ogólnie pojętej obrony antybalistycznej. To właśnie na tej kategorii odnotowano jeden z bardziej wyraźnych przypadków zmiany proporcji finansowania w ramach bieżącej propozycji budżetu obronnego USA. Kongres uznał w tym wymiarze m.in. zasadność rychłego zakupu dodatkowych 28 przeciwrakiet GBI na potrzeby ośrodka Fort Greely na Alasce oraz przygotowania rozbudowy całego systemu GMD, umożliwiającej utrzymywanie w gotowości operacyjnej 104 pocisków GBI (zamiast obecnych 44). Podtrzymano przy tym znaczną większość pozostałych aneksowanych propozycji Białego Domu.

Radar-Beale
Radar amerykańskiego systemu wczesnego ostrzegania. Fot. Missile Defense Agency / mda.mil

W prezydenckim suplemencie budżetowym klauzulę zapotrzebowania nadzwyczajnego otrzymały, oprócz wydatków doraźnych, niemal wszystkie przewidziane zamówienia sprzętowe - wyceniane w zakresie obrony przeciwrakietowej na blisko 2,4 mld USD. Poza wspomnianym obszarem znalazły się jedynie pewne nakłady niezwiązane z tym obszarem – w ramach puli 1,2 mld USD, dedykowanej kategorii Operacji Zamorskich (Overseas Contingency Operations, OCO) i proponowanej w jej ramach dyslokacji dodatkowych 3500 żołnierzy amerykańskich na terytorium Afganistanu. Kategorię wydatku nadzwyczajnego nadano już natomiast pozostałym „poza-rakietowym” nakładom - w kwocie 674 mln USD. Zawnioskowane zostały one głównie na potrzeby remontu dwóch okrętów wojennych (niszczycieli USS „Fitzgerald” i USS „John S. McCain”), które doznały uszkodzeń wskutek niedawnych wypadków na Pacyfiku.

Czytaj też: Lekceważenie szkolenia przyczyną wypadków amerykańskich okrętów [ANALIZA]

Udana ofensywa budżetowa Białego Domu?

W komentarzach do bieżącej procedury budżetowej przeważają opinie, że parlamentarzyści nadspodziewanie ciepło przyjęli prezydencki wniosek uzupełniający i postulaty zwiększenia wydatków zbrojeniowych. Niemniej jednak, pojawiły się też głosy zarzucające traktowanie pewnych kategorii wydatków (i nadzwyczajnego trybu wnioskowania) jako wytrychów umożliwiających sforsowanie niewygodnych restrykcji i dyscypliny budżetowej. Akceptacja tak skonstruowanego wniosku bywa z tego powodu odczytywana jako mechanizm potencjalnie prowokujący członków gabinetu prezydenckiego do częstszego korzystania z klauzuli „stanu nadzwyczajnego”.

Z drugiej strony, pod dyskusję poddano problem zbyt sztywnych ograniczeń kosztowych i pułapów maksymalnej dopuszczalnej pojemności kategorii wydatków. Nie ma przy tym jeszcze porozumienia w Kongresie co do skali i tempa - bądź co bądź, praktycznie przesądzonej - zmiany zasad regulowania dyscypliny budżetowej. Być może obejmie ona wyłącznie wydatki zbrojeniowe (jak chcieliby Republikanie), jednak z perspektywy Demokratów potrzeba taka podkreślana jest również w zakresie wydatków i potrzeb społecznych. Na razie istnieje jedynie względna zgoda co do tego, że dotychczasowe ramy chroniące wydatki publiczne nie przystają do obowiązujących uwarunkowań.

Zanim jednak strony dojdą w tej sprawie do konsensusu może wystąpić szereg poważnych utrudnień w realizacji "przerośniętego" budżetu - włącznie z zablokowaniem wydatków rozpisanych ponad dopuszczalny pułap. Trudności takie były już obserwowane w USA na polu obronności, powodując konieczność czasowej rezygnacji z realizacji nowych programów lub zamrożenia postępów w tych już trwających. Sytuacji nie poprawiają też okresy prowizoriów budżetowych (Continuing Resolution - aktualnie w mocy od 8 września br.), które wprawdzie pozostawiają wąskie pole dla wprowadzania pewnych odchyleń od pierwotnej wartości kategorii, ale w odniesieniu do poziomów zeszłorocznego porozumienia budżetowego.

GMD Vandenberg
Test systemu GMD - baza Vandenberg w Kalifornii. Fot. Missile Defense Agency / mda.mil

W praktyce zatem, bez kolejnych istotnych decyzji Kongresu, środki uwzględnione w bieżącym NDAA pozostaną w znacznej mierze dostępne jedynie hipotetycznie. W dalszym ciągu jednak elementem decydującym o kolejnych krokach w tej sprawie pozostaje moc przesłanek uzasadniających, które powinny jednoznacznie legitymować zapotrzebowanie. Te z kolei łączą się z obecną sytuacją międzynarodową oraz przyjętą interpretacją występujących zagrożeń, przekładając się na odpowiednio wysoki priorytet dedykowanych działań.

(Dys)kontynuacja strategicznych wyzwań

Co się tyczy samej zasadności inwestowania w rozwój wielowarstwowych systemów obrony przeciwrakietowej, wciąż aktualnym pozostaje znany dylemat ich skuteczności w obliczu zmasowanego uderzenia strategicznego i pytanie o relatywną wagę tych samych nakładów poniesionych na balistyczne środki ofensywne. I choć w tym miejscu często podkreśla się przewagę czynnika odstraszania, jaki zapewniają własne zasoby rakiet balistycznych, nie sposób jednak zignorować skali generowanego w ten sposób napięcia międzynarodowego, chwiejności równowagi strachu oraz widma nieuchronnego wyścigu zbrojeń. Z drugiej strony jednak, prace nad systemami antybalistycznymi również wpisują się w ten sam schemat rywalizacji i konfrontacji technologicznej.

Obecnie podejmowana przez USA ścieżka inwestowania w obronę przeciwrakietową może być z powodzeniem argumentowana potrzebą niwelowania wyizolowanych ognisk i incydentalnych przypadków zagrożeń strategicznych. Taki też charakter wyzwania zdaje się odzwierciedlać obecnie Korea Północna, upatrywana wprost jako główny powód wzmożonego zainteresowania USA bezpieczeństwem własnego terytorium. Należy przy tym jednak zauważyć, że tego typu zagrożenia pozostają drugorzędne w obliczu docelowych starań państw aspirujących o uzyskanie możliwości wykonania zmasowanego ataku balistycznego. Dążenia te są wpisane w sens realizacji programów balistycznych, a ich granicę stanowią przede wszystkim możliwości technologiczne i skala posiadanych zasobów. Współcześnie, jedynie taki potencjał oferuje oczekiwaną projekcję siły - zarówno w sensie militarnym, jak i dyplomatycznym.

Czytaj też: Antybalistyczny bastion na Alasce. Komplet rakiet i plan rozbudowy

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Jacek
środa, 22 listopada 2017, 13:13

W dniu 17.11.2017 roku Defence Security Cooperation Agency oficjalnie poinformowała o potencjalnej sprzedaży do Polski zestawów Patriot wraz z systemem dowodzenia IBCS oraz pakietem współpracy przemysłowej. Z dokumentów przesłanych do Kongresu USA wynika, że transakcja ma dotyczyć 2 baterii w obecnej konfiguracji produkcyjnej (Patriot Configuration 3+), składających się z 4 radarów AN/MPQ-65, 4 stacji kierowania ogniem, 16 wyrzutni M903 wraz z 208 pociskami PAC-3 MSE, 11 pociskami testowymi oraz systemu przesyłania danych. Przewidywana jest również sprzedaż oprogramowania systemu IBCS z 2 obecnymi oraz 6 docelowymi stanowiskami (centrami) dowodzenia, a także systemów łączności,pomocniczych i zasilania. Ponadto USA mają dostarczyć Polsce systemy szkoleniowe, usługi wsparcia technicznego, narzędzia i oprzyrządowanie testowe, dokumentację techniczną oraz pakiet części zamiennych. Wartość przedmiotowej umowy ma wynieść 10,5 mld USD, czyli prawie 38 mld PLN. Warto wspomnieć, że jeszcze kilka kilka miesięcy temu przedstawiciele MON RP deklarowali, że preliminarz całego programu Wisła, obejmującego zakup 8 baterii z systemem IBCS, pociskami PAC-3 MSE i SkyCeptorami oraz szerokim zakresem współpracy przemysłowej zamknie się kwotą nie większą niż 30 mld PLN...

Jacek
niedziela, 19 listopada 2017, 13:45

Według danych udostępnianych we wrześniu br. przez Departament Skarbu USA, amerykański dług publiczny wyniósł - 20 162 176 797 904,13 dolarów (słownie: dwadzieścia bilionów sto sześćdziesiąt dwa miliardy sto siedemdziesiąt sześć milionów siedemset dziewięćdziesiąt siedem tysięcy dziewięćset cztery dolary i trzynaście centów). Na powyższą kwotę składają się dług będący w posiadaniu instytucji rządowych (5 539 515 584 857,14 USD), a także pozostający w rękach pozostałych podmiotów (14 622 661 213 046,99), tzn. krajowych oraz zagranicznych inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych. W relacji do Produktu Krajowego Brutto amerykańskie zadłużenie wynosi blisko 104 procent...

LL
poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:32

50 przeciwrakiet THAAD za 509,1 mln USD (Ponad 10 mln $ za szt) 147 pocisków Patriot o wartości 647 mln USD. (prawie 4,5 mln $ za szt, nie wiadomo jakiego typu) 16 pocisków przechwytujących SM-3 Block IIA, za 451 mln USD (Prawie 30 mln $ za szt??!!!!!!!!!) dostawy szeroko pojęte inwestycje w dalszą rozbudowę systemu GMD na kwotę 268 mln USD (w tym zakup 20 kolejnych rakiet przechwytujących GBI) - modyfikacje bazy i 20 rakiet za 281 mln? to rakiety GMD są znacznie tańsze od SM-3? Coś tu nie gra.

LL
poniedziałek, 27 listopada 2017, 10:04

50 przeciwrakiet THAAD za 509,1 mln USD (Ponad 10 mln $ za szt) 147 pocisków Patriot o wartości 647 mln USD. (prawie 4,5 mln $ za szt, nie wiadomo jakiego typu) 16 pocisków przechwytujących SM-3 Block IIA, za 451 mln USD (Prawie 30 mln $ za szt??!!!!!!!!!) dostawy szeroko pojęte inwestycje w dalszą rozbudowę systemu GMD na kwotę 268 mln USD (w tym zakup 20 kolejnych rakiet przechwytujących GBI) - modyfikacje bazy i 20 rakiet za 281 mln? to rakiety GMD są znacznie tańsze od SM-3? Coś tu nie gra.