Teleskop Jamesa Webba – dalsze opóźnienia i wzrost kosztów

28 marca 2018, 12:07
JWST_3
Ilustracja: NASA

James Webb Space Telescope trafi w przestrzeń kosmiczną najwcześniej w maju 2020 r. I tak znaczące już koszty budowy tego kosmicznego obserwatorium mogą jeszcze istotnie wzrosnąć. Potrzeba więcej czasu na integrację i testy instrumentu.

Pod koniec 2017 r. NASA informowała, że start kosmicznego teleskopu JWST przesunie się na rok 2019. Teraz agencja przyznaje, że seria opóźnień zostanie jeszcze spotęgowana. Najwcześniejszy możliwy termin wystrzelenia kosmicznego obserwatorium astronomicznego to maj 2020 r. Szanse, że statek zostanie wtedy faktycznie wyniesiony, szacowane są obecnie na 70%.

Obecnie cały hardware teleskopu znajduje się w zakładach firmy Northrop Grumman w Redondo Beach. Teleskop składa się z dwóch części: modułu naukowego Optical Telescope and Integrated Science (OTIS) oraz statku kosmicznego, który zapewni energię elektryczną, napęd i inne systemy, w tym "osłonę przeciwsłoneczną" chroniącą instrumenty przed słońcem.

Inżynierowie będą potrzebowali więcej czasu na integrację całego urządzenia i niezbędne testy naziemne. Opóźnienia wynikają m. in. z problemów technicznych oraz błędów poczynionych podczas dotychczasowych prac przy budowie instrumentu. Owe błędy obejmowały na przykład użycie niewłaściwego rozpuszczalnika, który uszkodził zawory w układzie napędowym, które następnie trzeba było odnowić (co wymagało 9 miesięcy). Problematyczny był także przetwornik układu napędowego, który był nieprawidłowo zasilany i został uszkodzony (3-miesięczne opóźnienie).

Webb to projekt o najwyższym priorytecie dla Dyrektoriatu Misji Naukowych Agencji i największy międzynarodowy projekt w dziedzinie nauk o kosmosie w historii USA. Cały sprzęt obserwatorium, który poleci, jest teraz kompletny, jednak problemy z elementami statku kosmicznego skłaniają nas do podjęcia niezbędnych kroków, aby ponownie skoncentrować nasze wysiłki na ukończeniu tego ambitnego i złożonego obserwatorium.

Robert Lightfoot, p.o. administratora NASA

Całościowy koszt realizacji tego projektu może przekroczyć 8 mld USD, czyli kwotę, jakiej wydatkowanie na JWST autoryzował Kongres USA.

Dzisiejsze oświadczenie, że uruchomienie Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba ponownie się opóźni i prawdopodobnie przekroczy 8 miliardów dolarów kosztów budowy jest rozczarowujące i nie do przyjęcia. Dopiero co w grudniu NASA powiedziała Komitetowi Naukowemu, że uruchomienie zostanie przesunięte z 2018 r. na 2019 r., a teraz uruchomienie opóźnia się o kolejny rok i koszty mogą przekroczyć pułap. Te ciągłe opóźnienia i przekroczenia kosztów podważają zaufanie do NASA i jej głównego wykonawcy, firmy Northrop Grumman. (...) Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba to kluczowy projekt i inwestycja w naszą przyszłość. Spodziewam się, że zostanie on ukończony w ramach limitu i uruchomiony jak najbliżej harmonogramu, abyśmy mogli spodziewać się niewiarygodnych odkryć, jakie przyniesie.

Lamar Smith, przewodniczący Komitetu Nauki, Przestrzeni Kosmicznej i Technologii Izby Reprezentantów

W misję JWST oprócz NASA zaangażowane są również Kanadyjska Agencja Kosmiczna (CSA) i Europejska Agencja Kosmiczna. Ta ostatnia będzie odpowiedzialna za wyniesienie obserwatorium w przestrzeń kosmiczną z użyciem rakiety Ariane 5.

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Daro
poniedziałek, 2 kwietnia 2018, 21:18

Przecież oni tak doją NASA od lat. Na każdym projekcie. Umieją szanować robotę.

Highlandergl
sobota, 31 marca 2018, 01:06

Opóźnienia nigdy nie są dobre, ale w tego typu projektach nieuniknione. Tutaj nie ma miejsca na pomyłkę, jak w przypadku luster Hubble Space Telescope, a fiasko tej misji mogło by zakończyć kolejne projekty potencjalnych następców.

reer
środa, 28 marca 2018, 18:27

Wkład ESA jest rzędu 2% (miał byc 4%, ale ceny poszły w górę), ale NASA dała im 15% czasu na ich pomiary. Obecny wkład kanadyjski to poniżej 1%.