Szeroki dostęp do zobrazowań satelitarnych dla polskiej armii. Już od przyszłego roku

Wtorek, 12 Grudnia 2017, 16:05

Polska Grupa Zbrojeniowa oraz zaliczające się do niej Wojskowe Zakłady Elektroniczne z Zielonki podpisały porozumienie z amerykańskim koncernem DigitalGlobe. Kontrakt zapewni Ministerstwu Obrony Narodowej dostęp do wysokiej jakości danych z satelitarnego rozpoznania optycznego. Wojskowe Zakłady Elektroniczne (WZE) mają w imieniu PGZ objąć rolę głównego integratora technologii satelitarnych w Polsce.

Podpisanie porozumienia o współpracy (ang. Memorandum of Understanding) pomiędzy PGZ S.A., WZE S.A. oraz amerykańską spółką Digital Globe miało miejsce 12 grudnia 2017 r. w warszawskiej siedzibie Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Umowa dotyczy włączenia polskiego podmiotu do tzw. Programu Bezpośredniego Dostępu (ang. Direct Access Program - DAP). Chodzi o narzędzie umożliwiające pozyskiwanie z konstelacji optycznych satelitów obserwacyjnych Digital Globe zobrazowań o wysokiej rozdzielczości – do 30 cm.

Maciej Lew-Mirski, wiceprezes PGZ podkreślał, że do posiadania przez Rzeczpospolitą Polską własnego satelity obserwacji Ziemi jest jeszcze daleka droga. Realizacja takiego programu wymaga bowiem nakładów na poziomie co najmniej 350 mln USD, a sam cel może zostać osiągnięty dopiero za kilka lub nawet kilkanaście lat. Potrzebne kompetencje Ministerstwo Obrony Narodowej może jednakże szybko uzyskać dzięki partnerstwu, w jakie zaangażowała się grupa PGZ.

Pytanie tylko, czy musimy czekać kilkanaście lat, żeby zdobyć te zdolności, czy podejmujemy tę decyzję i zaczynamy z tego korzystać w zasadzie od dzisiaj, i podnosimy bezpieczeństwo naszego państwa do poziomu dotąd nieznanego. (…) Gdzie jest świat – prywatna firma DigitalGlobe, i gdzie jest Polska? Jeżeli chcemy dalej filozofować patrząc w niebo i czekając na to, aż kiedyś będziemy mieli własną konstelację, to możemy to robić. Albo możemy te zdolności zapewnić już teraz, i PGZ zdecydowało, że to jest lepsze rozwiązanie.

Maciej Lew-Mirski, wiceprezes zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.

Pierwszy etap polsko-amerykańskiej współpracy będzie więc polegał na zapewnieniu MON oraz innym krajowym instytucjom administracji publicznej dostępu do zdjęć satelitarnych na korzystnych warunkach. Założenie jest takie, by z zasobów DigitalGlobe polskie podmioty mogły korzystać z taką swobodą, jak gdyby dysponowały własnymi satelitami EO.

Organy władzy publicznej w Polsce oraz dowództwo Sił Zbrojnych zyskają zatem możliwość pozyskiwania nowych zobrazowań niemalże w czasie rzeczywistym, a także narzędzia do tego, by satelitom z konstelacji DigitalGlobe zlecać konkretne zadania. Na mocy umowy MON uzyska także, za pośrednictwem PGZ, dostęp do ogromnych archiwów przeszłych zobrazowań, pozostających w dyspozycji amerykańskiej spółki. Ten ostatni aspekt współpracy jest szczególnie ważny jeśli chodzi o planowanie i rozpoznanie wojskowe.

Własny satelita

Drugi etap polsko-amerykańskiej kooperacji, przewidziany na dalszą przyszłość, oznacza natomiast wsparcie DigitalGlobe przy pozyskaniu przez Polskę pierwszego, własnego satelity obserwacyjnego dual-use. Rodzima administracja będzie mogła podjąć decyzję, czy będzie to nasz własny, w pełni niezależny satelita, czy też zostanie on włączony do konstelacji urządzeń DigitalGlobe.

Dopóki jednak Polska nie będzie mieć własnej konstelacji satelitarnej, potrzeby naszego kraju w kwestii tego rodzaju rozpoznania zapewni współpraca z DigitalGlobe, które dysponuje obecnie na orbicie pięcioma satelitami o wysokiej rozdzielczości zobrazowania, a w niedalekiej przyszłości mają do nich dołączyć kolejne. Obok funkcji wywiadowczych satelity amerykańskiego operatora zdolne są, w przypadku konfliktu zbrojnego, przekazywać naszej armii koordynaty celów dla broni, jaką dysponują polskie jednostki.

Jeff Kerridge, wiceprezes zarządu DigitalGlobe zapewnił, że Siły Zbrojne RP zyskają natychmiastowy dostęp do zobrazowań satelitarnych wysokiej jakości, bez konieczności inwestowania przez Polskę w kosztowną i czasochłonną budowę złożonej infrastruktury naziemnej.

DigitalGlobe zobowiązuje się także wspierać PGZ w komercjalizacji pozyskiwanych przez polską spółkę produktów pochodnych EO – tj. w ich sprzedaży na rynku krajowym i zagranicznym. Zgodnie z zapowiedzią Kerridge’a, w ramach kontraktu PGZ uzyska także dostęp do danych z przyszłej konstelacji satelitów DigitalGlobe – Legion.

Kerridge zaznaczył podczas spotkania, że podpisane porozumienie ma kluczowe znaczenie dla rozwoju działalności jego firmy w Europie Środkowo-Wschodniej, a implementacja usługi DAP w PGZ pozwoli rozwinąć współpracę obu przedsiębiorstw w wymiarze lokalnym regionalnym.

To był Zapad

Wybór DigitalGlobe jako partnera dla krajowego przemysłu obronnego jest o tyle naturalny, że to właśnie ta spółka zapewniła Polsce zobrazowania i analizy dotyczące manewrów Zapad, które rosyjskie i białoruskie siły zbrojne przeprowadziły kilka miesięcy temu za wschodnią granicą naszego kraju.

To rzeczywiście był Zapad i analiza tego, co tam się działo. My sami nie mogliśmy tego zrobić. Jako państwo polskie nie byliśmy w stanie zebrać tych podstawowych dla naszego bezpieczeństwa informacji i ich przeanalizować. Musieliśmy je kupić.

Maciej Lew-Mirski, wiceprezes zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.

WZE – integrator polskiego przemysłu kosmicznego

Maciej Lew-Mirski zapowiedział przy okazji podpisania porozumienia, że PGZ szeroko wchodzi w krajowy sektor kosmiczny. Spółką, która w ramach grupy będzie skupiać technologie i kompetencje związane z satelitami i aplikacjami satelitarnymi, będą Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce, gdzie też najpewniej powstanie stacja naziemna do obsługi Direct Access Program. WZE mają stać się szeroko rozumianym integratorem polskiego przemysłu kosmicznego, wspierając przy tym małe firmy, które realizuję w tej dziedzinie coraz ambitniejsze projekty oraz zamówienia dla Europejskiej Agencji Kosmicznej.

W Polsce wiele podmiotów zajmuje się technologiami satelitarnymi, ale tak naprawdę, prawdziwe zdolności do integracji tego wszystkiego są tylko i wyłącznie w PGZ. Tylko PGZ posiada potencjał technologiczno-finansowy do tego, żeby przeprowadzić duże przedsięwzięcia na tym polu.

Maciej Lew-Mirski, wiceprezes zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.

Należy podkreślić, że zobrazowania satelitarne od DigitalGlobe mają służyć nie tylko celom militarnym i wywiadowczym. Poprzez ich komercyjną dystrybucję znajdą one szereg zastosowań cywilnych – choćby w rolnictwie precyzyjnym czy górnictwie.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

36 komentarzy

Czwartek, 04 Stycznia 2018, 19:44
Uwierzę Wam Amerykanom, że nas tak bardzo kochacie, jak zniesiecie dla nas Polaków wizy. Bo jak na razie to wszystkim już praktycznie znieśliście wizy w UE, a nas traktujecie tak, jakbyśmy dopiero co z drzew poschodzili.
A niby jesteśmy waszym "ważnym sojusznikiem"...
Chris Hutchinson Czwartek, 14 Grudnia 2017, 20:15
Widzę po komentarzach, że jest tu sporo sceptycyzmu i wręcz cynizmu. Nie mogę wiele powiedzieć tu w komentarzach do artykułu aby wszystkich uspokoić, ale parę rzeczy jednak mogę. Dojście do tego miejsca kosztowało nas wiele czasu i ciężkiej pracy, ale jest to właściwie dopiero początek. Dostarczyliśmy już w Polsce zobrazowania satelitarne o rozdzielczości 30 cm i odbiorcy końcowi są niezmiernie zadowoleni z jakości, usługi i ceny. Będziemy to kontynuować, a patrząc w przyszłość, jest wiele możliwości zarówno w temacie przebiegu tej współpracy, jak i sposobu w jaki zobrazowania są dostarczane w międzyczasie.
Jestem Amerykaninem, ale mam polską żonę i polskie dzieci. Uwierzcie mi, to coś dla mnie znaczy. Polska jest moim domem i Polska jest w moim sercu. Moja firma, Allies Incorporated Sp. z o.o., reprezentuje DigitalGlobe w Polsce i wiele innych firm amerykańskich. Reprezentowanie firm zagranicznych w dużej mierze oznacza pomaganie im w zrozumieniu prawdziwej sytuacji tutaj. Nie ma nikogo w DigitalGlobe, ani wśród ludzi zaangażowanych w ten proces, kto nie miałby na uwadze interesu narodowego Polski jako nadrzędnej wartości. Dotyczy to zarówno bezpieczeństwa narodowego Polski, jak i rozwoju przemysłu obronnego.
Gall Anonim Poniedziałek, 18 Grudnia 2017, 7:34
Chciałbym wierzyć w zapewnienia Pana Hutchinsona, lecz realia mówią inaczej. Dla firmy Digital Globe i jej partnerów takich, jak Allies Incorporated nadrzędnym interesem jest zysk dla ich akcjonariuszy. Potem interes bezpieczeństwa posiadanych technologii w ramach regulacji ITAR, następnie interes bezpieczeństwa Polski, jeśli nie jest w sprzeczności z Interesem bezpieczeństwa USA. Czasem interes bezpieczeństwa USA może być ważniejszy od interesu samej firmy. Jak nie spojrzeć, klient jest zawsze klientem i jego interes się liczy póki płaci pieniądze i nie jest rozbieżny z interesem sprzedającego. Mało kto pozwoli na utratę zysków, rynku i stworzenie sobie konkurencji w postaci systemu obrazującego klienta oraz dania mu dostępu do kluczowych technologii kosmicznych. Taki jest biznes i tak pokazuje praktyka. Zero sentymentów i no mercy.
seba Piątek, 15 Grudnia 2017, 20:29
Wierzymy, że pańskie dzieci żona coś dla Pana znaczy. Z pewnością tyle że w określonych okolicznościach znajda się razem z Panem na pokładzie samolotu do USA. To absolutnie zrozumiałe. Reszta wypowiedzi to PR i marketing.
Inaczej mówiąc - "Pański dom obecnie znajduje się w Polsce", ale dla Amerykanina to nie jest reguła. Nasze domy zawsze były w Polsce nawet gdy Polski nie było na mapie i dla większości Polaków zawsze będą. I to też jest reguła.
rozczochrany Czwartek, 14 Grudnia 2017, 11:18
Polska armia powinna mieć własne satelity rozpoznania optycznego i radarowego. Nawet kraje afrykańskie i ameryki południowej je mają.
Joker Środa, 13 Grudnia 2017, 18:47
Polska nie jest krajem niepodległym dlatego będzie na łasce USA jak wcześniej ZSRR.
CB Środa, 13 Grudnia 2017, 15:04
Pytanie, czy amerykańskie służby nie będą cenzurowały tego, co będziemy dostawać, pod pozorem bezpieczeństwa kraju. Bardzo wątpię, by pozwolono amerykańskiej firmie, sprzedawać komercyjnie np. zdjęcia newralgicznych amerykańskich instalacji.
Jednak posiadanie własnego systemu jest dużo bardziej korzystne i do tego powinniśmy dążyć.
edek Sobota, 16 Grudnia 2017, 12:31
Oczywiście że będą cenzurowały to naturalne. Na ich miejscu postępowalibyśmy identycznie. W jakim celu Polska miała by analizować amerykańskie instalacje wojskowe? Dla naszej obronności jest to całkowicie zbędne.
Extern Środa, 13 Grudnia 2017, 23:57
Niestety jest to bardzo możliwe. Postępowali tak wobec Ukraińców w trakcie ostatnich "incydentów" w Donbasie.
Nie umiem zrozumieć dlaczego wchodzimy w kolejne uzależnienie zamiast starać się o własne zdolności. Na prawdę nie stać Polski na opracowanie własnego satelity i wystrzelenie go w komercyjnej firmie?
huba Czwartek, 14 Grudnia 2017, 11:29
Ukraina nie jest w NATO, więc nie dziwota że Amerykanie dostarczali/ją tyle ile jest niezbędne (np. do potwierdzenia obecność rosyjski wojsk i sprzętu czy prowadzonego z granicy ostrzału ukraińskich wojsk) a nie tyle by Moskwa poznała możliwości satelitów. Nie wiem skąd to szukanie na siłę analogii - wszak uzbrojenia im nie sprzedają ani żołnierzy nie wysyłają na Ukrainę a do nas tak.
CB Czwartek, 14 Grudnia 2017, 13:17
Ile krajów więcej (nawet sojuszniczych) zna jakąś tajemnicę, tyle razy większe jest prawdopodobieństwo, że pozna je również przeciwnik. Nie, na pewno amerykanie się wszystkim z nami nie dzielą i raczej przypilnują, byśmy sami ich też nie próbowali rozszyfrowywać.
dramato Piątek, 15 Grudnia 2017, 9:15
to całkowicie naturalne i normalne wszak Stany to państwo poważne, a my stopniowo musimy dopiero uzyskać te zdolności, docelowo z pewnością będziemy mieć własny system ale najpierw trzeba się tego nauczyć, zdobyć wiedzę, co należy kupić licencyjnie byśmy mogli w przyszłości wspiąć się na niezależność i asertywność
Resztki rozumu Środa, 13 Grudnia 2017, 14:32
To co, w UE nie ma odpowiedników? Ile kosztowało to od USA i ile by to kosztowało z UE? Na dłuższą metę Polska i reszta UE nieuchronnie popadają w sprzeczność do USA, bo Polska i UE mają pisane prawo nakazujące państwu i rządowi chronić ludzką godność, a USA nie mają, tak że rządy USA opierają swą politykę o naruszanie godności osoby ludzkiej obywateli własnych i cudzoziemców. Ta różnica prowadzi do radykalnie różnej polityki wewnętrznej i zagranicznej. Kupowanie w UE wzmacnia polską tożsamość opartą o katolicką, przypominaną często przez Jana Pawła II, ale respektowaną także przez ateistów zasadę ochrony godności osoby ludzkiej. Kupowanie od USA gdy można w UE ułatwia USA odebranie Polsce tej zasady i przybliża moment, gdy USA będą Polsce tą zasadę odbierać (tak jak to zrobiły już z torturami na Mazurach, czy napaścią na Irak).
edek Sobota, 16 Grudnia 2017, 12:36
Mieszanie problemów praw człowieka w UE i USA dodatkowo dokładnie to tego tematów religijnych do wyjaśniania problemów pozyskiwania danych satelitarnych dla celów wojskowych. Mam wielki problem aby zrozumieć w tym jakąś logikę czy sens.
czarny bez Środa, 13 Grudnia 2017, 14:10
Czy to oznacza, że propozycja Naval Group na Orkę z ich Scorpene przestaje być atrakcyjna, ponieważ system zobrazowania i wyznaczania celów właśnie pozyskaliśmy?
KSO Środa, 13 Grudnia 2017, 12:59
350 mln USD to prawie dokładnie tyle ile rocznie wydajemy na lekcje religii w szkołach. Powinniśmy zdecydować co bardziej wzmocni naszą obronność: rozpoznanie satelitarne czy kropidło.
On Środa, 13 Grudnia 2017, 20:25
Ale to jest niestety pytanie retoryczne;)
Wiadomo jakie są "priorytety" i to niestety niezależnie od partia rządzącej :(
Sceptyk Środa, 13 Grudnia 2017, 10:43
Jeden z gorszych dni w historii rozwoju polskich możliwości pozyskiwania zobrazowań satelitarnych. 10 ostatnich lat zostało właśnie wrzucone w błoto. Jak zwykle u nas każdy musi zaczynać od początku i w konsekwencji nadal jesteśmy tylko biorcami usług wisząc u Pańskiego, łaskawego, stołu.
Skąd nagle WZE posiadł taką wiedzę i kompetencje, że ma być integratorem polskiego przemysłu kosmicznego? Jak do tej pory nie objawiał się na tym rynku.
Na podstawie jakiej procedury ma się odbywać transakcja DigitalGlobe - MON?
I ostatnia sprawa: proszę nie mydlić oczu, że materiały te będą służyć sferze cywilnej - po pierwsze MON do tego nie dopuści (tzw. pies ogrodnika) a po drugi sfera cywilna coraz lepiej sobie radzi (w wielu przypadkach bez kosztowo) w pozyskiwaniu zobrazowań np. z programu Copernicus.
tyle Środa, 13 Grudnia 2017, 10:03
Dziwi mnie tak mała ilość komentarzy pod tym artykułem.
Adam Środa, 13 Grudnia 2017, 7:59
Już pieniędzy na tak ważną sprawę jak satelita nie znajdziemy tylko całe życie żebrać u amerykanów.WSTYD
dark_Xenio Środa, 13 Grudnia 2017, 2:10
Ta współpraca na pewno ma sens, o ile rzeczywiście te archiwa są nam potrzebne, ponieważ powinnośmy za jakieś 2-3 lata (po zakupie najważniejszego sprzętu: op, wisły, narwii, helikopterów, być może samolotów) wystrzelić własnego satelitę. Opracowanie owego nie wchodzi w rachubę, trzeba takiego kupić, pytanie jeszcze, od kogo. Wyposarzyć go sami możemy, problem jest jeszcze z wyniesieniem w kosmos. 350mln usd to nie jest jakaś kwota walnięta z kosmosu, a satelity są bardzo przydatne. Ja jestem osobiście za współpracą z digitalglobe, ta współpraca ma sens.
Wojciech Wtorek, 12 Grudnia 2017, 21:55
350 mln $ to mniej niż wydaliśmy na samoloty dla VIP... które zresztą były jedynym przetargiem zrealizowanym od początku przez MON przez ostatnie dwa lata.

Dodam tylko, że zrealizowano go niestety ze złamaniem prawa, a tak w ogóle ten zakup w ogóle nie powinien być z budżetu MON, bo to nie ma z obronnością nic wspólnego.
tot75 Wtorek, 12 Grudnia 2017, 21:25
Bogaty kraj .W Białobrzgach powstaje stacja odbioru i analizy danych z konstelacji satelitów Włoskich , jeszcze parę takich umów i na polskiego satelitę pieniedzy nie będzie i znajdą się fachowcy co powiedzą po co nam satelita dane można kupić .......pier..u pier..u ale nie w czasie wojny czy nawet kryzysu.
CB Wtorek, 12 Grudnia 2017, 21:22
Problem jest taki, że amerykańskie służby, powołując się na bezpieczeństwo kraju, zawsze mogą zabronić takiej firmie przekazywania niektórych informacji. Zresztą zapewne to robią, bo wątpię, żeby pozwalali sprzedawać komercyjnie np. dokładne zdjęcia swoich newralgicznych instalacji. Będziemy dostawać tylko to, na co zezwolą Amerykanie.
Posiadanie własnych środków pozyskiwania takich danych, to jednak zupełnie inny poziom.
TW Rozklapiocha Wtorek, 12 Grudnia 2017, 21:06
Kto dziś pamięta że nie dalej jak 10 lat temu mieliśmy taką stację z anteną do odbioru zdjęć satelitarnych w Komorowie koło Ostrowii Mazowieckiej. Satelitą był Ikonos (którego właścicielem jest teraz, o ironio, Digitalglobe), poszło na to sporo kasy, technologia była od Amerykanów w ramach offsetu za F-16. Tylko wojsko szybko stwierdziło że nie potrzebuje zdjeć satelitarnych i wszystko sobie "w spokoju zgniło i co się wtedy robi: Protokół zniszczenia"
Teodor Wtorek, 12 Grudnia 2017, 19:09
"Realizacja takiego programu wymaga bowiem nakładów na poziomie co najmniej 350 mln USD" - czy to nie jest cena jednego nowoczesnego samolotu wojskowego, wzglednie niewielkiego okretu nawodnego?! Tak czy inaczej warto zrezygnowac z jednego pojazdu aby miec jeden lub kilka satelitow telekomunikacyjnych czy obserwacyjnych. Ostatnio rozpatruje sie jak widac rowniez zastosowanie balonow obserwacyjnych, ktore de facto potrafia przmieszczac sie powyzej zasiegu rakiet przeciwlotniczych, czy broni kinetycznej. Przy dostatecznej ilosci helu w zbiornikach taki balon moglby przebywac w strefie obserwacyjnej dosc dlugi okres czasu, a modul obserwacyjny zawsze mozna zaopatrzyc w modul szybowcowy o kadlubie nosnym, aby ochronic go przed zniszczeniem w razie awarii balonu. Taki latajacy brat przy granicach rosyjsko - bialoruskich z pewnoscia wplywalby negatywnie na uzebienie drugiej strony. Dla niektorych wojska balonowe to piesn przeszlosci, jednak przy obecnej technice sa to raczej dosc tanie satelity atmosferyczne, ktore spokojnie moga obrazowac teren na kilkadziesiat kilometrow.
seba Środa, 13 Grudnia 2017, 14:20
Polska potrzebuje obrazowania dla HOMARA na 300 km, NSM jakieś 200 km a nowe dla okrętów podwodnych to 500-600 km, JASSM 370 km, JASSM-ER 1000 km i pewnie podobnie albo więcej dla rakiet manewrujących programu ORKA. Balony to można sobie trzymać dla straży granicznej ale dla broni o dużym zasięgu potrzebne są systemy satelitarne. Najlepiej własne a nie dzierżawione.
ario Środa, 13 Grudnia 2017, 12:22
Wiadomo ,ze 350 mln USD to nie duzo jak na program satelitarny i uzyskane mozliwości. Ale poczytajcie dokładnie - moze i 350 mln USD ale czas potrzebny na zbudowanie kilkanascie lat niestety
Extern Wtorek, 12 Grudnia 2017, 22:36
Ale my najwyraźniej nie kupiliśmy żadnej technologii tylko dostęp do danych. W sytuacji podbramkowej gdy zażąda tego rząd federalny bojąc się zaostrzenia konfliktu np. z Rosją, firma prywatna może przestać przekazywać nam dane nawet łamiąc tą umowę lub nie łamiąc umowy będą przekazywali nam dane selektywnie tak jak Ukraińcom w czasie konfliktu w Donbasie i leżymy.
Podstawa to własne niezależne systemy rozpoznania. To ważniejsze nawet niż cały program Homar.
realista Sobota, 16 Grudnia 2017, 12:44
Zastanawiają mnie bardzo takie całkowicie oderwane od realiów komentarze. Przewidujesz że bez wsparcia amerykanów możemy dążyć do zaostrzenia konfliktu z Rosją? W jakim celu, żeby na koniec odpuścić? W przypadku poważnego konfliktu albo będziemy mieli pełne wsparcie NATO/USA albo już nas praktycznie nie ma.
QDark Wtorek, 12 Grudnia 2017, 21:34
"satelity atmosferyczne, ktore spokojnie moga obrazowac teren na kilkadziesiat kilometrow. " Kilkaset miał Pan na myśli.
m.h. Wtorek, 12 Grudnia 2017, 16:49
350 mln $ to dla Polski koszty nie do przeskoczenia? Oby dobra współpraca z DigitalGlobe doprowadziła do budowy własnej konstelacji, a nie do utwierdzenia obecnej sytuacji.
seba Środa, 13 Grudnia 2017, 14:22
Dobra współpraca to prowizorka dzierżawy na lata i w efekcie brak woli uniezależnienia. Wolę żeby ta współpraca nie była taka dobra.
Gall Anonim Środa, 13 Grudnia 2017, 7:09
Niestety utrwali obecną sytuację. Łatwiej kupić niż stworzyć.
Wojciech Wtorek, 12 Grudnia 2017, 21:56
Nooo, jak najbardziej do przeskoczenia, nawet można wydawać większe środki jeżeli w grę wchodza np. sam,oloty dla VIP, na nie wydaliśmy więcej, bo 2 mld zł, czyli około 500 mln $.
aptekarz Wtorek, 12 Grudnia 2017, 20:16
Też uważam że coś tu ne tak z decyzjami. 350 mln dla takiego kraju i takiego budżetu to kwota do udźwignięcia bez większego problemu. Czemu musimy czekać latami, przecież w zasadzie można takie satelity kupić, sprawdzić oprogramowanie, kazać umieścić na orbitach i tyle. No oczywiście potrzebna jest jeszcze stacja odbiorcza/sterowania tym.