Fundusze dla europejskiej rakiety Vega E. Uniezależnienie od podzespołów z Ukrainy

Czwartek, 07 Grudnia 2017, 15:50 Vega E

Europejska Agencja Kosmiczna uruchomiła fundusze na projekt nowego lekkiego systemu nośnego dla Europy. Innowacyjna konstrukcja ma w przyszłości uniezależnić pojazd Vega od podzespołów z Ukrainy. Pierwszy lot Vegi E może mieć miejsce w 2024 roku.

Wartość kontraktu przyznanego przez Europejską Agencję Kosmiczną na opracowanie rakiety nośnej Vega E opiewa na 53 mln euro. Zamówienie realizować będzie konsorcjum, złożone z około 10 podmiotów, na czele którego stoi włoski producent – firma Avio. Nazwa Vega E to forma skrócona od Vega Evolution.

Koncern Avio pracuje obecnie nad rozwojem systemu nośnego Vega w wersji C. Pionierski lot Vegi C zapowiadany jest na rok 2019. Firma będzie mogła pogodzić prace nad pojazdami Vega C oraz Vega E, ponieważ obydwa te systemy składają się w dużej mierze z tych samych elementów. Poprzez rozwijanie dwóch koncepcji jednocześnie ESA chce pogodzić realizację swoich krótkofalowych oraz długofalowych celów związanych z tym systemem nośnym.

Czytaj też: Europejskie rakiety nośne. Strategiczna niezależność dla Starego Kontynentu [ANALIZA]

Krótkofalowym celem Agencji jest rychłe zwiększenie maksymalnej masy ładunku, jaki pojazd Vega może jednorazowo wynieść w przestrzeń kosmiczną. Temu zadaniu ma sprostać Vega C, zdolna dostarczyć na LEO 2 300 kg, czyli o mniej więcej 800 kg więcej niż obecnie wykorzystywana rakieta Vega.

Długofalowe plany ESA zostaną natomiast wcielone w życie dopiero przy budowie pojazdu Vega E. Ta konstrukcja będzie mocno innowacyjna. Inaczej niż w przypadku czterostopniowych rakiet Vega i Vega C, wariant E będzie składać się jedynie z trzech stopni. Nowy górny stopień zastąpi wykorzystywane w wersjach wcześniejszych: trzeci stopień Zefiro 9 oraz czwarty stopień AVUM (Attitude Vernier Upper Module). Zmiana o tyle istotna, że górny człon AVUM jest dostarczany z Ukrainy. Rezygnacja z tego elementu pozwoli uniezależnić produkcję Vegi E od dostawców z tego kraju i polegać w produkcji nowego systemu nośnego wyłącznie na państwach członkowskich ESA.

[Celem Vegi E] jest zeuropeizować to, co nie jest europejskie.

Giorgio Tumino, kierownik rozwoju programu Vega w ESA Space Transportation Development

Nowy górny stopień dla rakiety Vega E będzie wykorzystywał ciekły metan w roli materiału pędnego i ciekły tlen jako utleniacz. Silnik tego członu ma być znacząco bardziej przyjazny dla środowiska naturalnego niż wcześniej wykorzystywane rozwiązania. Ponadto jego napęd będzie mógł być z większą częstotliwością wyłączany i uruchamiany ponownie, co zapewni górnemu stopniowi rakiety większe możliwości manewrowania przy umieszczaniu ładunku użytecznego na orbicie.

Część rozwiązań technologicznych, rozwijanych pod kątem Vegi E, zostanie także zaimplementowana w rakiecie Vega C.

Czytaj też: Europejskie rakiety nośne dla polskich satelitów? [ANALIZA]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

As Piątek, 08 Grudnia 2017, 9:28
Ładnie Europa wspiera Ukrainę. Jak zawzięta Ukraina padnie to Rosjanie na spółkę z przyjaciółmi z Afryki przejdą przez tęczowo naiwny kontynent jak walec, a wspierając poczynania Korei Płn odciągną uwagę USA. Zaś fachowcy z Ukrainy nie muszą pracować dla Europy. Korea też im zapłaci.
Asad Sobota, 09 Grudnia 2017, 13:18
Tak, tak. Jakieś 100 mln Rosjan przejdzie przez przez 500 mln Europejczyków... I to jeszcze jak walec. Rosja jest obecnie najsłabsza niż kiedykolwiek i jeszcze długo taka pozostanie z wielu nakładających się na siebie powodów. Europa też nie ma obowiązku polegać na specjalistach z Ukrainy więc skoro jesteśmy w stanie rozwijać europejski sektor kosmiczny to należy to robić a Ukraina niech się rozwija swoją drogą. Exodus inżynierów z Ukrainy do Korei jest już tak śmieszny że nie ma co tego komentować.
Drzewica Piątek, 08 Grudnia 2017, 0:27
Spotykam wiele oznak technicznych ambicji rozwoju kosmicznych kompetencji u polskich władz, czemu zatem Polska nie spróbowała rozwoju wraz z ukraińskimi producentami? Niby to współpraca ale obcość!
Victor Czwartek, 07 Grudnia 2017, 21:34
Trzeba pamiętać że po upadku ZSRR USA uruchomiło specjalne programy dające zatrudnienie rosyjslim naukowcom aby zminimalizować ryzyko ich pozyskania przez państwa bandyckie. Po decyzjach UE przemysł kosmiczny na Ukrainie przestanie istnieć. Ale zostaną ludzie bez pracy. Potem świat będzie się dziwił dlaczego Korea Północna takszybko rozwija technologie rakietowe.
Artur39 Piątek, 08 Grudnia 2017, 11:56
Tylko jest jeden szczegół dni Korei Północnej są policzone Iranu zresztą także
Kowalskiadam154 Sobota, 09 Grudnia 2017, 8:42
To że są policzone to słychać od początku wojny koreańskiej oraz rewolucji islamskiej a mimo to nadal mają się dobrze Atak na Iran czy KRLD to nie to samo co uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela