Woerner: Codziennie zadajemy sobie pytanie o najlepszą rakietę przyszłości [Space24.pl TV]

Piątek, 24 Listopada 2017, 16:20

"Europa potrzebuje rakiet nośnych. (...) W przyszłości będziemy korzystać z nowej rodziny rakiet - Vega C, Ariane 64 i 62. Spoglądamy także w stronę mikro-rakiet nośnych. Także w przypadku tych programów zapraszamy Polskę do angażowania się w nie" - mówi dla Space24.pl Johann-Dietrich Woerner, dyrektor generalny Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Ludzie mówią, że podstawa to możliwość powtórnego użycia [rakiety - przyp. red.]. Spójrzmy na butelki, normalne butelki. To masowy rynek. Nadal możemy kupić butelki, których powtórne wykorzystanie jest możliwe. Możemy kupić butelki, które będą poddane recyklingowi, i możemy kupić butelki które są po prostu wyrzucane.

Johann-Dietrich Woerner, dyrektor generalny ESA

W naszej konwencji istnieją zapisy definiujące pokojowy charakter naszych działań. Tak brzmi jedno ze zdań. Zawsze tłumaczę, że nie pracujemy wcale nad agresywnymi działaniami wojskowymi. Niniejszym, korzystam, zamiast określenia „wojskowy” ze słowa „obronny” i oczywiście wiele naszych działań można wykorzystać do zabezpieczenia bezpieczeństwa. Na przykład, jeżeli pracujemy nad obserwacją Ziemi, telekomunikacją, zabezpieczoną telekomunikacją, nawigacją, możemy skorzystać z tego właśnie słowa w odniesieniu do kwestii bezpieczeństwa na Ziemi.

Johann-Dietrich Woerner, dyrektor generalny ESA

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

7 komentarzy

małe be Sobota, 25 Listopada 2017, 20:41
no to chłopaki musicie się obudzić i wziąć dupy w troki i zasuwać, bo to co wymyślił musk odeśle obecny przemysł kosmiczny do muzeum. ale jest pomysł. mamy tu w Polsce sporo niezłych inżynierów, którzy myślą nieszablonowo i daliby radę pewnie coś skonstruować. nawet jeśli musieliby się doszkolić. problem polega na tym, że każdy chce przewodzić w tym wyścigu kosmicznym, jednocześnie umniejszając innych. to co w airbusie (lotnictwo) sie udało (choć b.drogo) nie powiedzie się w kosmosie gdzie nie ma miejsca na najmniejszy błąd. dlatego potrzeba ludzi odważnych i z wizją by ruszyć dalej.
Sebulba Sobota, 25 Listopada 2017, 18:13
Jedni ciągle zadają sobie pytania a inni po prostu to robią.
dekert29 Sobota, 25 Listopada 2017, 17:34
Nie mogę pojąć dlaczego Polska mając za granicą zdychające terytorium "ukraińskie" nie sięga po unikatowe technologie post radzieckie. Program rakietowy w Polsce NIE ISTNIEJE. Jedna rakieta eksperymentalna "wiosny nie czyni"... Radzieckie silniki rakietowe serii RD-250 (produkowane obecnie na tzw. "ukrainie") mimo, że zaprojektowane ponad 50 lat temu nie mają sobie równych. Ich klony, licencyjne i bezlicencyjne kopie są używane przez UWAGA !!! : USA, Rosję, Chiny, Iran, KRLD, Pakistan, Izrael i inne kraje. Tylko "polaczków" nie stać (???!!!) na zdobycie lub zakupienie ich technologii. A jest stosunkowo niedroga... JA SIĘ PYTAM DLACZEGO !!!??? Dotyczy to również innych dziedzin np. unikatowej (!!!!) rodziny siników wielopaliwowych 5TD-6TD do czołgów i nie tylko o niezwykle kompaktowej konstrukcji, nadające się do rozbudowy w napędowe układy hybrydowe !!! Ostatnio ich technologię zakupił Pakistan, który stawia u siebie fabrykę. USA (UWAGA !!!) nieoficjalnie kopiuje ich technologię, a oficjalnie "rozwija" podobne silniki (konsorcjum CUMMMINS INC. & ACHATES POWER)... DLACZEGO POLSKI RZĄD NIE DZIAŁA W TYM ZAKRESIE !!!??? Chyba chcemy, ażeby Polska, w końcu, stała się mocarstwem regionalnym ???!!!
Darek Piątek, 24 Listopada 2017, 22:17
ESA i NASA to zwykłe spalarnie pieniędzy podatników.
obie te agencje budują za ciężkie miliardy EUR/USD od lat nieistniejące rakiety, a w międzyczasie pojawiło się kilka prywatnych firm jak SpaceX, które zgarnęły na początek rynek komercyjny, a za chwilę - mając doświadczenie i potencjał produkcyjny - przejmą new frontiers
Dominik Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 22:17
A jak myślisz, skąd SpaceX wziął technologię do zbudowania własnych rakiet? Nie stworzyliby własnej namiastki programu kosmicznego w kilka lat, gdyby nie stali na barkach gigantów. Zadaniem agencji kosmicznej jest wydawanie pieniędzy na rzeczy które nie są jeszcze opłacalne dla firm prywatnych.
"Ciężkie" miliardy w budżecie ESA (ok. 5 mld EUR rocznie) to w przeliczeniu ok. 10 EUR na mieszkańca kraju członkowskiego. Za to mamy europejski program rakiet nośnych, załogowych lotów kosmicznych, przemysł z odpowiednim know-how aby sprzedawać swoje produkty na rynku komercyjnym, inżynierów z doświadczeniem mającym zastosowanie zarówno komercyjne jak i militarne, aktualnie najdokładniejszy na świecie program obserwacji Ziemi (Copernicus), oraz program Galileo. A to tylko główne punkty.
dręczyciel Daviena Piątek, 24 Listopada 2017, 17:52
Już dawno tu pisałem, że koszt przygotowania do ponownego lotu wielorazowych silników wahadłowców (bodaj absurdalne 272 mln $!!!) był wielokrotnie wyższy niż koszt budowy silnika jednorazowego, więc był to ekonomiczny absurd (przygotowanie do kolejnego lotu wahadłowca kosztowało astronomiczne 500 mln$!). Do tego dochodzi absurdalnie zbędny koszt i ograniczenia ładowności wynikłe ze sprowadzania z orbity na ziemię czegoś tak ciężkiego jak silniki główne. Naprawdę nie jest dowiedzione, że wielorazowe silniki rakietowe mają sens ekonomiczny i techniczny.
erwe Czwartek, 30 Listopada 2017, 10:19
Skad ta informacja o 500 mln za lot? Takie liczenie to wynik liczenie kosztów rozwoju. Naprawdę to koszt lotu byłby 60 mln (nowy zbiornik i paliwo). Gdyby dano wahadłowce prywatnemu biznesowi to do dzisiaj latałyby z zyskiem.